śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 6 grudnia 2010

Przedsmak Królestwa Niebieskiego

Rozmowa z metropolitą Mołdawii i Bukowiny Teofanem (Savu).

0 czytelników poleca

Rozmowa z metropolitą Mołdawii i Bukowiny Teofanem (Savu).

Metropolia Mołdawii i Bukowiny bardzo wiele znaczy dla Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Świadczy o tym chociażby to, że poprzedni patriarcha rumuński Teoktyst (zm. 2007) oraz obecny zwierzchnik Cerkwi rumuńskiej patriarcha Daniel nieśli swoją posługę arcykapłańską właśnie w tej metropolii. Trzy lata temu na jej czele stanął metropolita Teofan (Savu). Podczas wywiadu dla serwisu Pravoslavie.ru władyka opowiedział o monastycyzmie w Rumunii, jego znaczeniu dla państwa i społeczeństwa.

Władyko, ile jest obecnie monasterów w Rumunii? Jakie jest znaczenie życia monastycznego?

420 monasterów. Są to zarówno nieduże skity, w których przebywa nie więcej niż siedmiu mnichów, jak również wielkie wspólnoty liczące 300-400 zakonników. Liczba wszystkich mnichów w Rumunii wynosi około dziewięciu tysięcy. W Rumunii, jak wszędzie, monastycyzm daje możliwość przejścia jednej z tych dwóch dróg, którymi człowiek może osiągnąć Królestwo Niebieskie (drugą drogą jest bogobojne życie wierzącego chrześcijanina w świecie). Pan darował ludziom monastycyzm, żeby jeszcze na tym świecie możliwe było skosztowanie życia niebiańskiego w formie widzialnej.

Powszechnie wiadomo, że w okresie panowania reżimu komunistycznego monastycyzm w Rumunii był ciemiężony.

Sytuacja mnichów w latach 1945-1990 zmieniała się kilkakrotnie. Można tu wyróżnić trzy okresy. Pierwszy z nich to lata 1945-1959. Powstała wówczas sytuacja paradoksalna, gdyż do monasterów przychodziło dużo osób pragnących prowadzić życie mnisze. Liczba mnichów i mniszek wzrastała, a w tym samym czasie władze rozpoczęły represje wobec wiernych. Aresztowano wielu mnichów oraz księży. W 1959 roku zamknięto około dwustu monasterów. Z tych, które pozostały czynne, wypędzono większość mnichów (przeważnie młodych). Od tego roku zaczął się drugi okres, który trwał do roku 1964. Był to najbardziej bolesny okres w historii monastycyzmu za czasu komunistycznego. W latach 1964-1990 pognębianie prawosławnych nie miało już poprzedniej siły. W tym czasie ponownie otwarte zostały niektóre monastery. Wróciła do nich część wygnanych mnichów, niektórzy zostali wypuszczeni z więzień. Czy udało się zachować tradycje mnisze? W życiu monastycznym, jak również parafialnym, zawsze mieliśmy zachowaną ciągłość. Jeśli chodzi o parafie, to zamknięto ich mało. W każdej miejscowości był kapłan, nie było więc problemu z duchowieństwem. Księża udzielali ludziom sakramentów chrztu, ślubu, odprawiali nabożeństwa żałobne. W 1990 roku w Rumunii rzadko można było spotkać człowieka nieochrzczonego. Jednakże presja reżimu komunistycznego na Kościół zawsze była odczuwalna. Bardzo ciężko było zdobyć zezwolenie na budowę świątyni. Mimo wszystko, Cerkwi udało się wznieść około siedmiuset świątyń. Drukowano książki o tematyce prawosławnej, jednak w bardzo małych nakładach, które nie mogły zaspokoić popytu na te wydania. Istniały szkoły teologiczne: dwa fakultety na uniwersytetach oraz sześć seminariów. Liczba absolwentów jednakże nie zaspokajała zapotrzebowania Cerkwi na duchownych. Cerkiew miała możliwość swobodnego sprawowania Liturgii, ale ciężko było głosić Ewangelię w szkołach, wojsku, więzieniach. Sytuacja zmuszała do tego, aby robić to potajemnie. Dzięki Bogu, udało się zachować najważniejsze: świątynie były otwarte, kapłani celebrowali Liturgię, chrzcili, spowiadali, udzielali sakramentów ślubu i odprawiali nabożeństwa żałobne. Cały czas Bóg nam pomagał.

Dziś w rumuńskich monasterach można zobaczyć bardzo dużo młodych, wykształconych i w zasadzie ukształtowanych pod względem osobowości ludzi. Czym przyciąga ich monastycyzm?

W rzeczywistości mnichów nie jest wystarczająco dużo, by uzupełnić niezbędną dla potrzeb misyjnych liczbę. W ostatnim czasie wzrosła liczba nowych monasterów, zaś liczba tych, którzy do nich wstąpili, zmniejszyła się. Co jest przyczyną tego, że młodzi zostają mnichami? Ci, którzy wybierają drogę życia mniszego, w pierwszej kolejności kierują się wewnętrzną potrzebą całkowitego poświęcenia się Panu. Takie motywy mają również ci, którzy idą do monasterów w Rosji oraz w innych krajach. Po drugie, nasza tradycja starcostwa. Mamy dużo zadziwiających starców, których słowa oraz wzór życia ciągną do monasterów tych, którzy tych starców słyszeli i widzieli. Po trzecie, w Rumunii istnieje wielowiekowa tradycja obecności monastycyzmu w duchowej, kulturalnej oraz wychowawczej sferach życia społeczeństwa. Monastery wniosły olbrzymi wkład w rozwój społeczeństwa rumuńskiego. Dlatego jest to bardzo naturalne, że w kraju, w którym mieszka dwadzieścia milionów prawosławnych, jest kilka tysięcy ludzi, którzy wybrali dla siebie drogę mniszą i całkowicie poświęcili życie Bogu.

Jaką rolę odgrywają monastery we współczesnej Rumunii?

Nie sądzę, że ta rola mocno się różni od tej, którą odgrywały zawsze. Monastycyzm to przedsmak Królestwa Niebieskiego w życiu doczesnym, w pewnej mierze daje on obraz życia niebiańskiego. Monaster jest jednocześnie miejscem, dokąd zewsząd przyjeżdżają prawosławni; tu mogą zgromadzić się i stać się na kilka godzin lub dni wspólnym umysłem i sercem. A następnie, przepełnieni monasterskim światłem i modlitwą, powrócić do świata, do rodzin, aby z nowymi siłami nieść przez drogę życiową swój krzyż. Niektóre wspólnoty mają szczególne funkcje: wydają książki, utrzymują seminaria oraz szkoły teologiczne dla młodych michów oraz mniszek, sprawują w tej czy innej formie posługę socjalną. Ale takich monasterów jest mało, albowiem najważniejsze, czego ludzie oczekują od monasterów, to pomoc modlitewna, żywy przykład życia w Chrystusie oraz głoszenie Słowa Bożego. Dlatego działalność związaną z programami społecznymi, kulturalnymi oraz edukacyjnymi z reguły prowadzą księża z administracji diecezjalnej.

Czy monastycyzm reaguje na problemy społeczne współczesnego życia?

Nie sądzimy, że mnisi i mniszki powinni w bezpośredni sposób uczestniczyć w rozwiązywaniu tych problemów. Powinni modlić się za cały świat, w tym również w intencji ludzi, którzy te problemy mają. Opinię oraz stanowisko Cerkwi rumuńskiej na takie problemy wygłaszają hierarchowie oraz szkoły teologiczne. Są oczywiście monastery, które w jakiś sposób odpowiadają na te wyzwania, coś organizują. Ich działalność pomaga Cerkwi w jej walce z negatywnymi zjawiskami społecznymi. Albowiem w sytuacji, kiedy hierarchia kościelna nie wykazuje swego stosunku do jakiegoś wyzwania, powstają kłopoty. Są również mnisi, którzy, na przykład, niosą posługę w więzieniach. Ale to są szczególne przypadki. Generalnie taka działalność jest prowadzona przez parafie albo specjalne struktury kościelne.

Władyka studiował w Europie i otrzymał dobre wykształcenie. W jaki sposób pomaga to Władyce w działalności związanej z kierowaniem metropolią?

Gdy pozna się inną rzeczywistość oprócz tej, w której przyszło się na świat (dotyczy to zarówno Kościoła, jak i społeczeństwa), to jest to po prostu wspaniałe. W posłudze arcykapłańskiej jest to bardzo pomocne, ponieważ znając tradycje i obyczaje innych Kościołów lepiej rozumie się swój własny Kościół, swój naród. Wykształcenie europejskie pomaga lepiej widzieć i rozumieć współczesne potrzeby Cerkwi w kwestii jak najlepszej realizacji działalności misyjnej. Rumunia jest członkiem Unii Europejskiej. Rozumienie kontekstu, w którym znajduje się człowiek, daje możliwość silniejszej i pewniejszej obrony przeciwko narzucaniu wartości, które przeczą Ewangelii. Jednocześnie znajomość doświadczenia innych daje możliwość zastosowania go również w swojej praktyce.

Za czasów komunistycznych młodzież rumuńska była kuszona ateizmem, który oferował zapomnienie o Bogu w zamian za sprawiedliwość społeczną. Obecnie przed narodami chrześcijańskimi zamieszkującymi byłe kraje komunistyczne stoi nowa pokusa: oferuje dobrze poukładane w sensie materialnym życie, czasami jednak w zamian za jeszcze bardziej zdecydowane odstąpienie od Chrystusa. Czy młodzież rumuńska doświadcza pokusy bogactwa, komfortu, możliwości realizowacji w dowolnej sferze?

Ta pokusa istniała przed Kościołem Chrystusowym od momentu jego założenia. Były czasy szczególnie ciężkie, bywały też lżejsze. Dzisiaj największe zagrożenie kryje się w tym, że granica między dobrem a złem, między normalnym a nienormalnym staje się coraz mniej widoczna. Młodemu człowiekowi ciężko jest się w tym połapać. Grzechy były od zawsze, ale wcześniej wiedzieli o nich również ci, którzy grzeszyli. W ciągu ostatnich dziesięcioleci stosunek do grzechów zmienił się. Dobro zmieszało się ze złem, ludziom ciężko jest oddzielić je od siebie. Widzę, jak ciężko jest młodym znaleźć siebie, swoją drogę. Inną wielką współczesną pokusą jest relatywizacja wartości ewangelicznych i słów Chrystusa. Powstaje sytuacja, kiedy człowiek może uważać siebie za chrześcijanina, ale żyć wbrew Ewangelii. Wcześniej to było niemożliwe; powtórzę: istniała granica między dobrem a złem. Dlatego współcześnie młody człowiek , który zdołał rozstrzygnąć te problemy, ma przed Bogiem większą wartość niż ten, który znalazł swoją drogę do Boga również w ciężkich, ale bardziej zrozumiałych i klarownych czasach. Byłoby idealnie, gdyby więcej młodych umiało korzystać z osiągnięć i sukcesów gospodarki oraz postępu, zostając przy tym na łonie Kościoła. Znamy z historii przykłady ludzi, którzy żyli dostatnio, a równocześnie żyli blisko z Bogiem: Abraham, Hiob, król Dawid... Ideał polega nie na tym, by żyjąc w społeczeństwie współczesnym (mówię o życiu w rodzinie, nie zaś o życiu mniszym) zupełnie zrezygnować z dostatku materialnego i prowadzić życie chrześcijańskie, lecz na tym, by być prawdziwym chrześcijaninem nawet jeśli się jest biznesmenem, profesorem, wojskowym czy politykiem.

Czy rumuńscy politycy są ludźmi wierzącymi?

Obecność polityków w świątyni parafialnej czy monasterskiej w dzień powszedni czy świąteczny jest zwykłą sprawą. Prezydent Rumunii składa przysięgę na Biblii. Kiedy obecny Prezydent Traian Băsescu został wybrany na pierwszą kadencję, zaprosił na swoją inaugurację patriarchę Teoktysta. Podczas jego drugiego zaprzysiężenia obecny był patriarcha Daniel, który w asyście hierarchów sprawował molebień. Pobłogosławił on Prezydenta, aby służył na rzecz dobra publicznego.

Czy państwo udziela monasterom pomocy?

Istnieje kilka rodzajów pomocy. Państwo zwróciło część odebranego przez komunistów majątku kościelnego. Udziela pomocy przy odbudowach monasterów, świątyń oraz budynków kościelnych. Co prawda, obecnie z powodu kryzysu światowego państwo ma problemy ekonomiczne, dlatego zakres pomocy się zmniejszył. Poza tym, seminaria monasterskie należą do systemu edukacji państwowej, wynika z tego fakt, że pensje dla wykładowców oraz stypendia dla studentów są wypłacane przez państwo. Państwo wypłaca także pensje tym księżom i mnichom, którzy uczą religii w szkołach. Dodatkowo mnisi w Rumunii dostają niewielkie zasiłki, które są wykorzystywane przez monastery na ich potrzeby.

Czego chciałby Władyka życzyć rosyjskim czytelnikom?

Praktykujący niech jeszcze bardziej zgłębiają życie w Chrystusie dla wypełnienia się Duchem Świętym. Tym natomiast, którzy jeszcze nie są w Cerkwi, życzę pomocy Pana w odkryciu drogi do Niego, aby mieli prawdziwe życie doczesne oraz dostali błogosławieństwo na przebywanie w Królestwie Bożym w życiu wiecznym.

Z metropolitą Mołdawii i Bukowiny Teofanem (Savu) rozmawiali hieromnich Ignacy (Szestakow) oraz Igor Zybin

http://www.pravoslavie.ru/guest/39328.htm

— tum. Andrzej Nieścierowicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →