śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 18 listopada 2024

Przyjaciel Boga, brat i syn Chrystusa

Bóg zawierza się sercu, które Go kocha.

0 czytelników poleca

Chciałbym dziś przeczytać niewielką sekcję z jednej z duchowych homilii naszego ojca, świętego Makarego Wielkiego – jest to 13. homilia zawarta w zbiorze pod tytułem Pięćdziesiąt duchowych homilii. Święty Makary pisze:

Ten, kto chce być przyjacielem Boga, bratem i synem Chrystusa, musi dać z siebie więcej niż inni ludzie, to znaczy poświęcić swoje serce i umysł oraz skierować swoje myśli ku Bogu. W ten sposób Bóg potajemnie daje życie i pomoc sercu i zawierza mu siebie. Kiedy człowiek oddaje Bogu swoje skryte życie, to znaczy swój umysł i myśli, nie troszcząc się niczym innym, bez błąkania, ale trzymając się w ryzach, wtedy Pan uznaje go za godnego tajemnic, większej świętości i czystości, i daje mu niebiańskie jedzenie i duchowy napój.

„Kto chce być przyjacielem Boga, bratem i synem Chrystusa…” Tak zaczyna się ten krótki tekst św. Makarego, który właśnie przytoczyłem. Jest to rzeczą niezwykłą do powiedzenia, niezwykłym wezwaniem do słuchaczy. Św. Makary nie mówi do tych, którzy słuchają tej duchowej homilii: „Wy, którzy chcecie wiedzieć więcej o Bogu”.

Nie zwraca się do tych, którzy chcą lepszego zrozumienia Chrystusa lub głębszej, solidniejszej wiedzy o Bogu, wierze lub Kościele. Zwraca się do tych, którzy chcą być, jego słowami, „przyjacielem Boga, bratem i synem Chrystusa”.

Zbyt często w życiu chrześcijańskim nie zwracamy odpowiedniej uwagi na to, co dokładnie mówimy, ponieważ te wyrażenia „przyjaciel Boga, syn Ojca, brat Chrystusa” nie są rzadkimi wyrażeniami. I byłoby zaskakujące, gdyby ktoś z tych, którzy czytają ten artykuł, nie słyszał ich wcześniej w takim czy innym kontekście lub sytuacji. W rzeczywistości wielu z nas słyszało je niezliczoną ilość razy; więcej, niż możemy sobie przypomnieć.

I tak, chociaż wydaje nam się, że są piękne lub przejmujące, czy naprawdę zastanawialiśmy się nad tym, co oznaczają? „Jesteś tym, który chce być przyjacielem Boga”. Tak zaczyna święty Makary, „przyjaciel Boga” - pisze, ze wszystkim, co oznacza przyjaźń – intymność osobistej relacji; fakt, że nie jest się upokorzonym, nie jest się obcym, ale bliskim sercem spotykającym serce, umysłem spotykający umysł i życiem wzięte do życia. „Czy chcesz być przyjacielem Boga?”

Pomyśl o wszystkich pokoleniach, przez wszystkie wieki, które dążyły po prostu do bycia naśladowcą, zwolennikiem, przestrzegającym Bożych zasad, tym który podpisuje się pod prawami i dekretami przez Niego wydanymi. Przez wieki uważano to za wystarczające. Bo co może być większe, co może być bardziej wzniosłe niż życie zgodnie ze sposobem życia opisanym przez samego Stwórcę życia?

A jednak w chrześcijaństwie znajdujemy właśnie odpowiedź na to pytanie, co może być więcej niż to? Być przyjacielem Stwórcy wszechświata; poznawać Go nie tylko przez Jego dekrety; angażować się z Nim nie tylko przez Jego prawa, ale zaprzyjaźnić się ze Stwórcą i Twórcą ludzkości; być wciągniętym nie blisko do społeczności Jego naśladowców, ale być wciągniętym do Jego rodziny; stać się, według słów Świętego Makarego, „bratem i synem Chrystusa”.

Jest to potencjał, który czeka chrześcijanina – coś znacznie bardziej okazałego, znacznie bardziej majestatycznego niż jakakolwiek inna obietnica złożona w historii ludzkości. Jest to bardziej okazała i majestatyczna droga właśnie dlatego, że jest bardziej intymna, bardziej osobista.

A jednak dlatego, że jest osobista, to znaczy dotyczy mojej osoby i tego, kim jestem, nie tylko tego, w co wierzę lub jakie myśli podzielam, ale kim jestem jako osoba odnosząca się do Boga, Trójcy Świętej, ta komunia w samym Bogu wymaga czegoś więcej niż tylko moich myśli; więcej niż tylko moich przekonań. Wymaga czegoś z całej mojej istoty.

I właśnie o tym święty Makary mówi w tym krótkim tekście. „Kto chce być przyjacielem Boga, bratem i synem Chrystusa, musi dać z siebie więcej niż inni ludzie” - mówi. Oczekuje się od nas więcej jako od chrześcijan. Bardzo często, niezależnie od tego, czy zamierzamy, czy nie, szukamy najłatwiejszej drogi naprzód. Jakie są wymagania? Jakie jest minimum, które należy zrobić, aby móc powiedzieć, że jestem chrześcijaninem; jestem wyznawcą Chrystusa?

Święty Makary mówi do każdego z nas, że jeśli chcesz być kimś więcej niż tylko naśladowcą; jeśli chcesz być bratem, synem, przyjacielem samego Boga, wymaga się od ciebie czegoś więcej niż od innych. Następnie święty Makary dokładnie precyzuje co ma na myśli. To, co jest od nas wymagane, w jego słowach, „to poświęcić swoje serce i umysł oraz skierować swoje myśli ku Bogu”.

Innymi słowy, mamy zaoferować wszystko, co jest w nas; wszystko, czym jesteśmy, dla tego jednego zadania obcowania z Bogiem. Wszystkie inne rzeczy, które trafiają do naszego życia, muszą albo zostać wezwane do służby temu zadaniu, jakim jest wciągnięcie serca i umysłu w miłość Chrystusa, albo muszą zostać odrzucone. W życiu chrześcijańskim nie ma miejsca na nic, co nie wspiera tego szczególnego celu dążenia i bycia zbliżonym do samego Pana.

Dlaczego to robimy? Dlaczego zobowiązujemy się do tak wielkiego poświęcenia? Obietnice złożone chrześcijanom są prawie poza naszym zrozumieniem. W ten sposób, mówi święty Makary, Bóg potajemnie da życie i pomoc sercu. Bracia i siostry, to samo w sobie by wystarczyło. Gdyby ofiarowanie i poświęcenie całego naszego istnienia Bogu nie przyniosło nam nic więcej niż życie i pomoc, byłoby to więcej niż wystarczające, aby wynagrodzić wszystkie zmagania naszego ascetycznego życia.

Jednak święty Makary kończy to zdanie czymś, co przeczy wszelkim oczekiwaniom. "W ten sposób Bóg potajemnie daje życie i pomoc sercu i zawierza mu siebie". Bóg zawierza się sercu, które Go kocha. Pomyśl, co to naprawdę znaczy. Bóg, który ukształtował wszechświat; On, który przy wypowiadanym Słowie wyprowadził światło z ciemności i stworzył niebiosa i ziemię oraz wszystko, co w nich jest, stworzył człowieka i stworzył ciebie i mnie, powierza się własnemu stworzeniu i wlewa się do serca własnego stworzenia w odpowiedzi na nic więcej niż miłość, niż serce z miłością oddane Bogu.

„Kiedy człowiek oddaje Bogu swoje skryte życie”, mówi święty Makary, „to znaczy jego umysł i myśli”; kiedy nie zajmujemy się niczym innym ani nie oddalamy się od naszej miłości do Boga, ale słowami świętego Makarego - „trzymamy się w ryzach”. Często myślimy o ograniczeniach, jako wiążących i zniewalających, jakby każde ograniczenie było automatycznie czymś negatywnym.

Ale święty Makary, powtarzając głos wszystkich Ojców, głosi, że panowanie nad sobą jest środkiem do wolności. To wtedy, gdy powstrzymujemy się od frywolnego błądzenia po tym i tamtym; kiedy ograniczamy się, aby nie rozpraszało nas to, co nadchodzi na naszej drodze; kiedy ograniczamy się, aby nasze serce, które jest tak cenne i tak ukochane przez samego Stwórcę, nie wpadło w to, co na nie nie zasługuje; kiedy tak się ograniczamy, znajdujemy wolność angażowania się w miłość Bożą.

Znajdujemy wolność oferowania siebie, nie tylko częściowo, nie tylko fragmentu siebie, ale całego siebie, „całe nasze skryte życie”, jak nazywa je święty Makary, poprzez to ograniczenie, które nakładamy na siebie, znajdujemy wolność oddania się Bogu. A kiedy to robimy, święty Makary przypomina nam: „wtedy Pan uznaje go za godnego tajemnic, większej świętości i czystości, i daje mu niebiańskie jedzenie i duchowy napój”.

Kiedy ofiarowujemy nasze serce Bogu, pragnąc być Jego przyjacielem, synem i bratem; kiedy ograniczamy nasze życie, aby nasze życie mogło być w pełni przeżywane, a to, co ofiarujemy, było kompletne i pełne, przychodzi tajemnica ponad nasze zrozumienie. Bóg zawierza się naszym sercom.

Uważa nas za godnych tajemnic, o których ani Niebo, ani ziemia nie mogą mówić, i czyni to ze świętością i w większej czystości, niż serce umysłu mogłoby sobie kiedykolwiek wyobrazić, tak że człowiek, stając się przyjacielem Boga; przyjmując te tajemnice; uczestnicząc we własnym życiu Bożym, jest karmiony przez samego Boga – otrzymując „niebiańskie jedzenie i duchowy napój”.

Chrześcijaństwo głosi w naszym zepsutym i oszpeconym świecie obietnice, które przeczą naszym oczekiwaniom – że grzech można wybaczyć, że złamani mogą zostać przywróceni, że chorzy mogą zostać uzdrowieni, że umarli mogą powstać. Jednak wśród tak wielu wielkich i cudownych obietnic być może nie ma nic większego i bardziej głębokiego niż obietnica, że człowiek, mimo całej swojej słabości, buntu i apostazji, może stać się przyjacielem Stwórcy wszystkich; że może stać się bratem i synem naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa; że jego własne serce może zawierać w sobie Stwórcę wszystkich; że człowiek może być karmiony niebiańskim pożywieniem; że ta słaba istota może przyjąć tajemnice Wiecznego Boga.

W całym stworzeniu i w całym dziele zbawienia nie ma być może większej obietnicy niż ta. Więc my, ty i ja, każdy z nas, który walczy, aby sprostać powołaniu życia prawosławnego, odpowiedzmy naszym Ojcom, Świętym, którzy kroczyli tą ścieżką przed nami. Wysłuchajmy słów świętego Makarego, który zaczyna od założenia, że szukamy takiej przyjaźni z naszym Stwórcą, która może zmienić nasze życie.

Będąc tak natchnieni, podążajmy za wskazówkami naszych świętych Ojców, abyśmy również nauczyli się przezwyciężać wszystko, co trzyma nas z dala od tego życia, od tego przemieniającego życia, abyśmy również byli godni tajemnic w większej świętości i czystości; abyśmy mogli otrzymać niebiańskie pożywienie i duchowy napój od naszego Pana i Boga oraz Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Poprzez modlitwy naszego ojca, świętego Makarego Wielkiego i wszystkich świętych, zmiłuj się nad nami Boże i zbaw nas.

Amen.
 
biskup Ireneusz (Steenberd) / tłum. Jakub Oniszczuk

za: A Word from the Holy Fathers

fotografia: alik / www.orthphoto.net /

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →