Już od dłuższego czasu zajmujesz się fanpagem Cerkiew.pl na największym obecnie portalu społecznościowym - facebooku.
Już od dłuższego czasu zajmujesz się fanpagem Cerkiew.pl na największym obecnie portalu społecznościowym - facebooku. Oprócz tego zamieszczasz na stronie tłumaczone newsy i inne teksty. Jak trafiłeś do redakcji Cerkiew.pl i jak widzisz swoją przyszłość w serwisie?
Do redakcji trafiłem w zasadzie przypadkiem. Znajomi, którzy działali wtedy w serwisie zaproponowali bym przyszedł na organizowane przez redakcję szkolenia z pisania tekstów. Przyszedłem i zostałem. Jeśli się nie mylę to już dokładnie 5 lat. Moja działalność w serwisie nie zawsze była tak aktywna, jednak od pewnego czasu staram się tak organizować swoje zajęcia tak, by znaleźć czas zarówno dla siebie jak i dla Cerkiew.pl. Myślę, że nadal będę kontynuował swoje dotychczasowe zdania, czyli prowadzenie fanpagu i publikowanie newsów, głównie ze świata. W planach mamy także uruchomienie konta na Twitterze i Google+ . Być może też utworzymy inne wersje językowe obecnego fanpaga, ale do tego potrzebujemy współpracowników, których brak jest dla redakcji bardzo dotkliwy.
Czy uważasz, że na stronie facebookowej powinny być zamieszczane tylko nowe treści z serwisu – newsy, fotoreportaże, teksty publicystyczne? A może jednak należy też publikować inne elementy zawartości serwisu albo informacje związane z prawosławiem?
Rolą fanpagu jest głównie informowanie o treściach znajdujących się w serwisie. Owszem, od jakiegoś czasu staramy się regularnie publikować także niedzielne czytania ewangeliczne, wcześniej w formie grafik zamieszczaliśmy cytaty świętych ojców, a w okresie Wielkiego Postu pojawiały się informacje o kolejnych niedzielach. Nie chcemy jednak by fanpage był jakimś osobnym partyzanckim "tworzywem" bez korelacji z serwisem.
Mimo tego, że już od dłuższego czasu forum i możliwość komentowania są niedostępne w serwisie, użytkownicy raczej nie korzystają z tej opcji na Facebooku. Jak myślisz, jakie są tego przyczyny?
Problem komentarzy nie leży w samych komentarzach, ale w reakcjach osób, które je piszą, jak i w reakcjach tych, którzy je czytają. Jeśli poruszane tematy nie są kontrowersyjne brak też jest komentarzy. Media, a zwłaszcza internet dają fantastyczną możliwość przyjrzenia się nastrojom społecznym i taką wiedzę warto wykorzystać w dobrym celu. Oficjalne portale lokalnych Kościołów prawosławnych nie dają możliwości umieszczania komentarzy, ani nie mają for dyskusyjnych. Tłumaczy się to tym, że celem takich portali jest przekaz informacji niewymagający komentowania. Ale czy tak jest w rzeczywistości? To czego nie napiszą internauci na forum publicznym z pewnością powiedzą w prywatnych rozmowach, lub skomentują na Facebooku albo w innym miejscu niż np. oficjalny fanpage Cerkiew.pl. To nie jest tak, że dopóki będzie możliwość komentowania, dopóty będą kontrowersje i nieporozumienia. Dyskutować zawsze warto. Znam wiele osób, które udzielają się na forach nie dla średniej zabawy, ale dlatego, że widzą w tym jakiś cel. Fakt, istnieje wirtualna odwaga i publiczne tchórzostwo, ale właśnie Facebook jest miejscem, gdzie każda wypowiedź jest sygnowana swoim imieniem i nazwiskiem sprawia, że ta anonimowość wypowiedzi jest o wiele mniejsza. Od kiedy zajmuję się naszym fanpagem nie zauważyłem by komentarze przekraczały granice dobrego smaku.
Czy witryna facebookowa może być drogą kontaktu z czytelnikami Cerkiew.pl? Może to jest jedno z narzędzi do budowania społeczności, o której niejednokrotnie wspominał – również i w ostatnim wywiadzie – szef serwisu, Aleksander Wasyluk?
Jak najbardziej. Chociaż zdecydowanie bardziej polecam używanie do kontaktu naszego adresu mailowego. Wiadomości z Facebooka, jeśli nie dotyczą bezpośrednio funkcjonowania fanpaga, przechodzą dłuższą drogę do osób do których wiadomość jest adresowana.
Do kogo najłatwiej dociera facebookowa forma strony Cerkiew.pl? Czy ogółem internetowe portale społecznościowe mogą być dobrym narzędziem ewangelizacyjnym i służyć prawosławnej misji, uświadamianiu ludzi?
Szacuje się, że na świecie jest już ponad miliardów użytkowników Facebooka. Nie rozsądnym byłoby tego bagatelizowanie. Naszą intencją jest docieranie do jak największej liczby osób zainteresowanej życiem naszego Kościoła. Fanpage lubi już ponad 2200 osób i nie są to tylko Polacy. Statystyki pokazują, że nasze informacje docierają nawet w najodleglejsze zakątki globu. Przypuszczam, że uruchomienie fanpaga w wersji anglojęzycznej przyczyniłoby się do tego jeszcze bardziej. Wiem też, że wielu nie polskojęzycznych użytkowników zagląda na nasz fanpage, choćby po to by obejrzeć nowy fotoreportaż. Cieszy coraz większe zainteresowanie naszym serwisem wśród Brazylijczyków. Być może warto pomyśleć także o portugalskojęzycznej wersji zarówno serwisu jak i fanpaga?
Rozmawiała: Dominika Kovačević
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.