czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 2 czerwca 2024

Spotkanie z Samarytanką

Każde spotkanie z Chrystusem zadziwia ludzi. Jeśli nie jesteś zdziwiony, powinieneś zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście spotkałeś Chrystusa, czy naprawdę poczułeś Jego obecność?

0 czytelników poleca

Każde spotkanie z Chrystusem zadziwia ludzi. Jeśli nie jesteś zdziwiony, powinieneś zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście spotkałeś Chrystusa, czy naprawdę poczułeś Jego obecność? To zdumienie nie jest ani niewytłumaczalne, ani absurdalne, ale raczej zrozumiałe i racjonalne. To jest coś, co ma miejsce, gdy naturalne spotyka się z nadprzyrodzonym, względne z absolutem, a przemijające z wiecznością.

Kiedy ludzie ogarnięci strachem przed śmiercią spotykają Pana Życia, kiedy stworzenie spogląda na swojego Stwórcę, relacja jest zadziwiająca, pojawiają się nieoczekiwane niespodzianki. A te niespodzianki stają się tym bardziej wzruszające, gdy Pan uniża się przed Swoim stworzeniem, aby mu służyć. Rzeczywiście, niespodzianki tutaj nie ograniczają się do ogólnej natury rzeczy, ale obejmują również ich szczegóły.

W spotkaniu z Samarytanką pierwszą niespodzianką jest sam dialog, który rozwija się między nimi. Chrystus zwraca się do Samarytanki i prosi o trochę wody do picia. Jest zaskoczona i pyta: „Jakże Ty, Żydem będąc, prosisz o picie mnie, kobietę, Samarytankę? Żydzi bowiem nie zadają się z Samarytanami”.
Zaskoczenie jest dwojakie, a nawet wielorakie. Jak to się dzieje, że Żyd, Jezus, zwraca się do osoby z Samarii? Co więcej, dlaczego miałby rozmawiać z kobietą, szczególnie z taką, która ma burzliwą przeszłość, o czym doskonale wie. I wreszcie, jak to się dzieje, że ta kobieta odkrywa najgłębszą prawdę mesjańskiego przesłania?

Każde zaskoczenie, którego doświadczamy, zawsze jest skutkiem spotkania z czymś nowym, z manifestacją jakiejś rzeczywistości, jakiejś osoby, jakiejś prawdy, których wcześniej nie znaliśmy. Innymi słowy, jest to spowodowane jakimś objawieniem. To właśnie dzieje się w przypadku spotkania, o którym mówimy.

Samarytanka jest zdziwiona obecnością Żyda, który przełamuje bariery braku komunikacji z jej ludem i rozpoczyna z nią rozmowę. Prosi ją o trochę wody do picia. Zanim kobieta zdoła otrząsnąć się z tej niespodzianki, musi zmierzyć się z inną, jeszcze większą. Słyszy, że osoba, która prosi o wodę, sama może ofiarować „wodę żywą”. To zaskoczenie nie było jednak spowodowane żadnym nowym odkryciem, ale faktem, że została zaintrygowana. „Panie,” mówi, „nawet czerpaka nie masz, a studnia jest głęboka. Skąd więc miałbyś wodę żywą?

„Woda żywa” oznacza wodę bieżącą. Woda w studni nie płynie. Dlatego nie jest to „żywa woda”. Ale nie nad tym zastanawia się Samarytanka, ona wciąż myśli o wodzie w studni, a nie o jakiejś bieżącej wodzie. A gdyby nawet tak było, nadal nie zrozumiałaby, o czym mówi Chrystus. Mówiąc „woda żywa”, Chrystus nie miał na myśli wody bieżącej, która na krótki czas gasi pragnienie ciała, ale wodę, która stwarza w ludziach nieustanne źródło życia wiecznego. Wodę, która usuwa śmierć.

Myśląc, że zrozumiała słowa Chrystusa, Samarytanka prosi Go, aby dał jej tę magiczną wodę, aby uwolnił ją od męczącego zadania codziennego zdobywania wody. „Panie,” mówi, „daj mi tej wody, abym nie pragnęła i nie przychodziła tu jej czerpać”. Kobieta myślała, że ​​znalazła łatwą odpowiedź na swój problem. Chrystus mówił do niej o wodzie, która wzbiera w ludziach i staje się źródłem życia wiecznego. Ona zaś wyobraziła sobie naturalną wodę, którą wypije raz, a potem już nigdy nie poczuje pragnienia i nie będzie musiała iść do studni.

Dopóki ludzie ograniczają się do spraw doczesnych, nie mogą pojąć wiecznych, transcendentnych prawd. Mogą być zaskoczeni, zdziwieni lub zdumieni. Mogą nawet spodziewać się magicznych rozwiązań. Ale pozostają zamknięci w dostrzegalnym świecie, związani bezpośrednim kontaktem fizycznym. Doświadczają rutynowych, codziennych problemów. Ich umysły nie idą dalej. Ich duchowe zmysły nie działają. Nawet jeśli słyszą o czymś, co wykracza poza bezpośrednie doznanie, o czymś wykraczającym poza rzeczy tego świata, pojmują to w kategoriach zmysłów i w sposób doczesny. Mają co prawda pytania, przeżywają niespodzianki i otrzymują objawienia, ale nadal funkcjonują w przestrzeni i czasie. Myślą, rozumieją i żyją w podporządkowaniu prawu śmierci i zepsucia.

Przeszkodą, która utrudnia i powstrzymuje każdą myśl i działanie ludzi, każde zaskoczenie, jakiego doświadczają lub objawienie, które im zostaje dane, jest przeszkoda śmierci. Żadne objawienie, żaden wynalazek, żadna sztuka ani filozofia nie mogą przebić się przez tę barierę. Wszystko, co jest nam znane lub dostępne, leży „po tej stronie” granicy śmierci.

Śmierć nie wykracza poza logikę czy argumentację, naukę czy magię. Wszystkie one służą doczesnym celom. Cud przekracza śmierć, to największy cud ze wszystkich - Zmartwychwstanie. Dlatego Zmartwychwstanie Chrystusa jest najgłębszym objawieniem, a ściślej jedynym prawdziwym objawieniem, ponieważ otwiera przed nami zupełnie nową rzeczywistość. Dlatego każdy z cudów Chrystusa jest znakiem, to znaczy strzałą kierującą nas „poza” otoczenie śmierci i zepsucia, ku zmartwychwstaniu i wieczności.

Georgios Mantzaridis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: pemptousia.com

fotografia: Florina /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →