czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 21 sierpnia 2015

Święty Spirydon - obrońca wiary (cz. 1)

Św. Spirydion z Tremithus jest jednym z największych obrońców wiary chrześcijańskiej.

0 czytelników poleca

Św. Spirydion z Tremithus jest jednym z największych obrońców wiary chrześcijańskiej. Szeroko znany jest Jego udział w pracach I soboru powszechnego w 325 r. w Nicei, gdzie wraz ze Św. Mikołajem z Miry Licyjskiej i innymi Św. Ojcami wystąpił przeciwko heretykowi Ariuszowi zniekształcającemu naukę o Synu Bożym i Św. Trójcy. Dokonał tu też cudu z cegłą, o którym szerzej usłyszymy nieco później. Większości znany też jest triumf Świętego podczas polemiki z ariańskim filozofem.

Mimo wszystko jednak nasza wiedza o Św. Spirydonie jest dość skromną. Mało wiemy o Jego życiu i cudach, które od niespełna 2 tys. lat skłaniają ku Niemu serca i modlitwy milionów wiernych.

Przyszły biskup Tremithus przyszedł na świat około 270 roku w biednej, pasterskiej rodzinie, zamieszkującej niewielką cypryjską miejscowość Asia/Askija. Pobożni rodzice przekazali mu głęboką wiarę w Biga i ofiarną miłość wobec bliźnich. Choć sami niewiele posiadali dzielili się chlebem z każdym potrzebującym. Młody Spirydon od najmłodszych lat, jako pasterz pracował na swoje utrzymanie. Bieda nie pozwoliła mu zdobyć wykształcenia. Przenikliwy umysł pozwalał jednak poznawać Stwórcę zachwycając się pięknem i doskonałością stworzenia, otaczającego nas świata.

Spirydon początkowo nie myślał o życiu monastycznym. Ożenił się i miał kilkoro dzieci, z których jego – córkę Irenę – znamy z imienia. Bardzo wcześnie jednak owdowiał. Ukojenie znalazł w modlitwie i ascetycznych trudach.

Wkrótce zaczęli odwiedzać go wierni prosząc o pocieszenie i modlitewne wstawiennictwo przed Bogiem. Już wówczas za sprawą Jego modlitwy dochodziło do cudów.

Nic więc dziwnego, że miejscowa hierarchia gorąco namawiała Św. Spirydona by przyjął święcenia kapłańskie. Po wielokrotnych prośbach zgodził się. Stał się kochającym ojcem dla setek zbłąkanych.

Wkrótce, gdy zmarł biskup Trymifuntu, miasteczka położonego 25 km. od stołecznej Nikozji, sobór lokalnych biskupów powołał Św. Spirydona na ordynariusza owdowiałej diecezji.

Biskupia godność nie zmieniła Świętego. Nadal był prostym, dostępnym i pokornym. Zamiast mitry zwyczajowo nosił tę samą pasterską czapeczkę, w której w młodości pasał owce. Zazwyczaj jest też w niej przedstawiany na ikonach.

Każdy miał do niego bezpośredni dostęp. Dla każdego miał czas, dobre słowo i garnuszek zboża. Pokora i miłosierdzie były wizytówką jego posługi. Szerzej wspomnimy o tym omawiając cuda i nauczanie Św. Spirydona.

Święty kochał swych wiernych i zazwyczaj nie rozstawał się z nimi. Jeżeli jednak trzeba było bronić wiary i Kościoła ten prosty i miły biskup potrafił być twardy i nieustępliwy. Gdy arianie zaatakowali prawdę zostawił swą diecezję, przemierzył tysiące kilometrów by na soborze w małoazjatyckiej Nicei w 325 r. bronić prawdziwej wiary.

Heretyk Ariusz był bardzo dobrze wykształconym i wpływowym prezbiterem w egipskiej Aleksandrii. Wielu widziało w nim przyszłego miejscowego patriarchę. Chętnie odwiedzało świątynię, w której służył i wysłuchiwało jego nauk. Wkrótce okazało się, że poglądy duchownego zaczynają coraz bardziej odbiegać od oficjalnego nauczania Kościoła.

Ariusz twierdzić, że skoro Boski Ojciec jest źródłem bytu pozostałych osób Św. Trójcy to musi to oznaczać, że był czas, kiedy istniał Ojciec, a nie było jeszcze Syna. Chrystus nie jest, więc równie wieczny jak Ojciec. Zaistniał później. Jeśli tylko w tym jednym miejscu nie jest On równy Ojcu to trudno w ogóle nazywać Go Bogiem. Ariusz poszedł jeszcze dalej. Nie tylko wiekiem, ale i potęgą Syn – jako istota wtórna – ustępuje Ojcu. Jego Moc i wszechwiedza również są mniejsze. Skoro był czas, kiedy był Ojciec, a nie było Syna, to nie wie On co się wówczas wydarzyło. Ostatecznie Ariusz dochodzi do wniosku, że w Św. Trójcy występuje gradacja. Prawdziwym Bogiem jest wyłącznie Ojciec. Syn i Św. Duch stoją znacznie niżej. Trudno jest ich nazywać stworzeniem - chociaż swój byt zawdzięczają Ojcu i nie będzie grzechem tak ich nazywać - nie zasługują jednak na miano Boga. Chrystus dla Ariusza jest najdoskonalszym z Bożych stworzeń, znacznie przewyższającym ludzi i aniołów, ale różnym w naturze od boskiego Ojca.

Z drugiej strony – dla arian - Bóg nie może być jednocześnie i trójcą i jednością.

Konsekwencje takiego nauczania były przerażające. Po pierwsze likwidacji ulegała Św. Trójca. Boski Ojciec stoi ponad dwójką Syna i Św. Ducha. Jeśli Syn nie jest prawdziwym Bogiem to i Jego wcielenie nie ma większego zbawiennego sensu. Żył i głosił zbawienną naukę. Nie mógł jednak dokonać w sobie przebóstwienia naszej ludzkiej natury (bo nie był Bogiem). Na Golgocie i w Zmartwychwstaniu nie zbawił nas. Nie zstąpił też do piekieł bo sam by stamtąd nie wrócił i tym bardziej nie wyprowadził by stamtąd dusz sprawiedliwych Starego Testamentu.

Gdyby ariaństwo zwyciężyło nie było by nas Prawosławnych, nie było by chrześcijaństwa i naszych cerkwi wypełnionych ikonami Św. Trójcy, Wcielonego Syna Bożego Jezusa Chrystusa i Bogurodzicy.

Kościół rozumiał przed jak wielkim niebezpieczeństwem stanął. Do małoazjatyckiej Nicei w 325 r. zwołano 318 biskupów z całego ówczesnego chrześcijańskiego świata. Wśród nich był znany z prawego życia biskup cypryjskiego Trymiefuntu Spirydon. Wraz ze Św. Mikołajem Mirlikijskim należał do grona Ojców nie obeznanych z teologią i filozofią, lecz szanowanych za prawe życie i gorliwą realizację chrystusowych ideałów codzienną życiową praktyką. Liczono się z ich zdaniem choć nie spodziewano się z ich strony zbyt wielkiego wsparcia w dyskusjach z heretyckimi filozofami i teologamiŚw. Spirydon zatroskany sukcesami ariańskiego filozofa, który pokonał już kilku prawowiernych biskupów poprosił o udzielenie głosu. Przyjaciele nie chcieli się zgodzić wiedząc, że nie posiada on daru słowa i naukowego przygotowania.

Nie zapominajmy, że Święty był wcześniej pasterzem owiec, dlatego na ikonach zazwyczaj przedstawiany jest w czapeczce z owczej wełny, co symbolizuje, że po objęciu biskupiej katedry nie zmienił się, zachowując dotychczasową prostotę.

Święty z wrodzoną sobie prostotą zwrócił się jednak do uczonego oponenta w następujących słowach: „Jest jeden Bóg, który uczynnił wszystko Swym Słowem i Duchem. Wierzymy, że Syn Boży, Przedwieczne Słowo, po tym jak ludzie odpadli od Boga podporządkowując się grzechowi i śmierci, stał się człowiekiem, wcielił się z Ducha Świętego i Maryi Dziewicy. Przyjął męki krzyżowe i śmierć i wskrzesił Swym Zmartwychwstaniem cały rodzaj ludzki. Teraz w Swym Św. Kościele ofiarowuje siły nowego życia wszystkim, którzy z wiarą przychodzą do Niego”. Na powyższe słowa filozof zamilkł na długą chwilę, a następnie oznajmił, że każdemu filozoficznemu dowodowi można przeciwstawić inny, jednak w słowach Św. Spirydona była siła, której nie jest wstanie się przeciwstawić. „Język tego starca jest ludzki, ale słowa Boże”. Filozof, a wraz z nim duża liczba heretyków wyrzekła się swych poglądów. Przy Ariuszu pozostało zaledwie 6 biskupów.

Sukces Św. Spirydona tchnął w orthodoksów nową nadzieje. Może zbyt mocno polegali na swej modrości. Przecież heretycy obrażają samego Boga. Nie należy próbować walczyć za Niego a jedynie pozwolić Mu wykorzystać ich jako narzędzie boskiej woli. Przykład ponownie dał Św. Spirydon. Gdy po raz kolejny Ariusz dowodził, że jedności natury nie da się logicznie połączyć z troicznością osób. Skoro są trzy osoby to i muszą być trzy natury. Jeśli jest jedna natura to i tylko jedna osoba. Święty wystąpił przed heretyka trzymając w reku glinianą cegłę. Ścisną ją tak mocno i cudownie, że w górę wzleciał z niej ogień. W dół popłynęła woda. A w ręce pozostała bezkształtna garść gliny.

Następnie powiedział: „Cegła jest jedna, choć składa się z trójcy wody, ognia i ziemi. Jeśli je podzielisz przestanie istnieć cegła. Jednak złączone nic nie utraciły ze swej indywidualności i odrębności. Podobnie jest ze Św. Trójcą: Osoby trzy a Bóg jeden”.

Trudno było racjonalnie obalić cud. Ostatecznie herezja została pokonana. Wielu heretyków nie potrzebowało logicznego tłumaczenia skoro ujrzało, że sam Bóg cudownymi czynami Św. Spirydona pokazuje im jaka jest prawda.

Ojcowie soboru by nikt w przyszłości nie powtórzył błędów Ariusza opracowali Credo – Symbol Wiary, głoszący równość i jedność trzech boskich Osób Św. Trójcy.

Gorliwa walka Św. Spirydona z najpoważniejszą z ówczesnych herezji, Jego udział na antyariańskich soborach: I powszechnym w 325 r. i lokalnym soborze w Sardynce w 343 r., wystarcza by po wsze czasy wychwalać Go jako gorliwego teologa i obrońcę wiary. Trudno jednak przypuszczać by w życiu tak wielkiego Ojca Kościoła mogło to być jedynym wydarzeniem zasługującym na naszą uwagę. Czy tylko tyle można powiedzieć o wkładzie Św. Spirydona w głoszenie i obronę ortodoksji? Czy tylko za to Go czcimy?

Należy zwrócić uwagę na sposób, w jaki Św. Spirydon bronił prawdy. Nie czynił tego piórem tworząc teologiczne traktaty, a prostym słowem i przykładem życia. Patrystyczna sentencja stwierdza: „Ten jest prawdziwym teologiem, kto się modli. A człowiek modlitwy już jest teologiem, choćby nie napisał ani jednego teologicznego traktatu”. Zrozumiałym jest, że sam Św. Spirydon i Jego życie są najdoskonalszym katechizmem, księgą dogmatów i kanonów. Pod takim kontem spojrzmy na Świętego.

Tak jak prawosławie zna ikony Symbolu Wiary, gdzie farbami zilustrowano teologiczny przekaz, tak Św. Spirydon jest ikoną gdzie te same prawdy przedstawiono latami Jego życia, czynami i cudami jakich dokonywał.

Należy jeszcze tylko znaleźć punkt wyjścia, wstęp do takich rozważań nad Św. Spirydonem. Jak zauważają wszyscy historiografowie Hierarcha nie był teologiem gabinetowym, teoretykiem. Dążył do najprostszych prawd. Nie tworzył skomplikowanych koncepcji. Uczył podstaw.

Wkrótce kolejna część.

— ks. Doroteusz Sawicki

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →