Jesteśmy w okresie szczególnym, mistycznym, ale jednocześnie przeżywamy constans.
Jesteśmy w okresie szczególnym, mistycznym, ale jednocześnie przeżywamy constans. Na czas Wielkiego Postu nasz świat się nie zatrzymał, nie zwolnił, nie zmienił, a jednak – wymaga przeobrażenia. W swym ostatnim felietonie o. Marek Ławreszuk podkreślił, iż ciągle jeszcze mamy czas na to przeobrażenie i do kilku myśli, wielkopostnych, chciałabym się odnieść.
Przede wszystkim potrzebujemy, jako ludzie, Przewodnika i niesłychanie łatwo zapominamy, iż wskazówki czynione przez Chrystusa nie stanowią historii, odległej, ale są praktyczną nauką życia. To prawda, szukamy rozwiązań swoich życiowych problemów wszędzie i nie zawsze umiemy odnaleźć je w Cerkwi. Być może, wbrew wszystkiemu, za mało o Cerkwi wiemy.
Niezwykle istotną kwestią poruszoną przez o. Marka jest fakt konieczności rozwiązania własnych problemów (także lub przede wszystkim) wewnętrznych przed Świętem Świąt, aby nic nie zasłaniało nam godnego przeżywania Zmartwychwstania. A ja słyszę przeraźliwe ludzkie pytania – jak zatrzymać świat, aby moc go uporządkować? Jak posprzątać życiowy czy cywilizacyjny bałagan obowiązków i wymagań, w których to jesteśmy zanurzeni? Jak pokonać stres związany z ilością zadań, frustrację z nadmiaru obaw?
Jak wielu z nas, wiem to świetnie, chciałoby oddalić się czy nawet uciec od tego nadmiernie szybkiego i niesprzyjającego człowiekowi „cywilizowanego świata”. Wyłączenie telewizora i uznanie go za „niebyt” – już to przynosi zaskakujący efekt „cichości ducha”. Dlaczego karmieni jesteśmy tylko złymi rzeczami? Dlaczego tak niepopularna jest dobra wiadomość? Spośród wszelkich ofert kulturalnych zaznaczmy te kojące dusze – są takie, lecz jest ich niewiele. Kojąca dusze modlitwa – choćby dziękująca za przeżyty dzień – okazuje się trudna, bo podszyta jest już na samym początku obawa o jutro.
A może ta obawa to nasz ludzki dowód słabej wiary i nad tym faktem, na początek, należałoby popracować w okresie Wielkiego Postu? Wzmocnić Wiarę, aby odnaleźć Nadzieję i dotrzeć do autentycznej Miłości. Zaufać Bogu, iż krzyż, jaki dźwigamy, nie jest ważniejszy i większy od krzyża Syna Bożego. Ileż na naszym ludzkim lęku egoizmu!
Jako dla pedagoga właśnie ten aspekt, uporządkowania świata przeżyć wewnętrznych w czasie Wielkiego Postu wydaje mi się szczególnie ważny. Z chaosem duszy tak ciężko się modlić, tak trudno odnaleźć w sobie głos własnej skruchy, a tym samym głos Radości Święta Świąt.
Potrzeba nam właśnie czasu, a w Cerkwi – czas jest na wszystko, to prawda. Tylko nie możemy tracić czasu, bo chaos duszy i lęk sprawiają, że oddalamy się od Radości.
A to właśnie jej, Radości Zmartwychwstania, najbardziej nam potrzeba… Justyna Fiedorczuk – doktor nauk o zdrowiu, pedagog i polonista. Pracuje jako nauczyciel języka polskiego w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących z Oddziałami Integracyjnymi im. St. Staszica w Białymstoku oraz Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku (Studium Psychologii i Filozofii Człowieka)
— Justyna Fiedorczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.