Nie czynimy rozróżnienia między Chrystusem z Ewangelii a prawdziwym, historycznym Chrystusem. On jest jedną i tą samą Osobą. To nie jest kwestia opinii. To jest nauczanie. Jeśli chcesz zaznać radości, życia i pokoju, musisz wierzyć w Tego, który ze Swojej łaski obdarza tymi darami.
Kilka lat temu grupa biblistów utworzyła zespół, który nazwali „Seminarium Jezusowe”. Jednym z jego głównych założeń było przekonanie, że istnieje różnica między Jezusem historycznym a Jezusem, w Którego wierzymy. Badacze analizowali teksty Ewangelii, wybierali pewne fragmenty i przypisywali im stopień prawdopodobieństwa, że były oparte na faktach – jedne uznawali za prawdopodobne, inne za mniej prawdopodobne, jeszcze inne za zupełnie nieprawdopodobne. Co wykorzystali jako podstawę swoich badań? Niewiele. Zasadniczo była to kwestia ich opinii, które były zakorzenione w świeckim i materialistycznym światopoglądzie. Jeśli chcesz przeczytać naprawdę druzgocącą krytykę ich pracy, sięgnij po książkę „Prawdziwy Jezus” („The Real Jesus”) autorstwa znanego uczonego Luke'a Timothy'ego Johnsona.
Problem z podejściem tych uczonych polega na tym, że nie dopuszcza ono zjawisk nadprzyrodzonych. Nie dopuszcza możliwości, że najbardziej nieprawdopodobne wyjaśnienie (w kategoriach ziemskich) jest nadal najlepszym wyjaśnieniem wydarzeń i życia Jezusa z Nazaretu. Ale jest jeszcze jedna poważniejsza kwestia: Chrystus, którego głosi Kościół, jest w rzeczywistości prawdziwym i jedynym Chrystusem, Chrystusem historycznym. Jeśli Chrystus, którego głosimy, różni się od jakiegoś innego „rzeczywistego” lub „historycznego” Chrystusa, to mamy problem. Skąd mielibyśmy wiedzieć, że Chrystus, za którym staramy się podążać, jest w rzeczywistości tym prawdziwym i autentycznym?
Co więcej, staje się to jeszcze mniej prawdopodobne, gdy przypomnimy sobie, że główne dokumenty historyczne o Jezusie zostały napisane przez Jego własnych uczniów i apostołów. Jednym z tych uczniów jest św. Jan Teolog. Był młodym uczniem, który najpierw poszedł za Janem Chrzcicielem, a potem – razem ze swoim bratem Jakubem - za Chrystusem. Podróżował z Panem i był świadkiem Jego życia i cudów przez trzy lata z rzędu. Mówił, że Jezus dokonał tak wielu cudów, że wszystkie księgi nie zmieściłyby ich opisu! Ten sam uczeń był u stóp krzyża i był świadkiem ostatnich godzin Pana, Jego agonii i bólu. Później był jednym z pierwszych, którzy pobiegli na miejsce, gdzie złożono Jezusa, i byli świadkami pustego grobu. Rozmawiał ze zmartwychwstałym Panem i wziął Matkę Bożą, Marię, za swoją przybraną matkę.
To on, apostoł Jan, mówi nam, że to, co napisał, co głosił i on, i jego współuczniowie, i za co umarł jego własny brat, to „to, co słyszeli, co zobaczyli na własne oczy, co ujrzeli i czego dotknęły ich ręce”. Nie czynimy rozróżnienia między Chrystusem z Ewangelii a prawdziwym, historycznym Chrystusem. On jest jedną i tą samą Osobą. To nie jest kwestia opinii. To jest nauczanie. Jeśli chcesz zaznać radości, życia i pokoju, musisz wierzyć w Tego, który ze Swojej łaski obdarza tymi darami. Co więcej, jesteśmy wezwani do podążania za naukami i upodabniania się do Niego oraz do życia, które podoba się Temu, który jest drogą, prawdą i życiem.
Św. Jan w swoim liście (1 J 1, 1-7) przypomina nam, że pisze to, abyśmy i my „mieli społeczność z nami, a społeczność zaś nasza [jest] z Ojcem i z Synem Jego, Jezusem Chrystusem”. Tak więc nasza wspólnota ze św. Janem, apostołami i całym Kościołem zależy od naszej wiary w Pana. Jeśli właściwie wierzymy i właściwie żyjemy, jesteśmy we wspólnocie i w komunii z Bogiem i Jego Kościołem, jak również Jego świętymi. Św. Jan idzie jeszcze dalej, mówiąc, że pisze to „aby nasza radość była dopełniona”. Mówi o radości apostołów. Tym, co sprawia, że ich radość jest pełna, jest spełnienie się przepowiadania, któremu poświęcili swoje życie. Ich radość jest pełna w pokoleniach mężczyzn i kobiet, chłopców i dziewcząt, którzy odrzucą swoje poprzednie życie i zdecydują się żyć w Chrystusie, przez Chrystusa i dla Chrystusa. Pokoleniach, które odrzuciły ciemność grzechu i duchowej śmierci, i wybrały światło i życie. Kiedy walczymy, by żyć autentycznie i chodzić w świetle Chrystusa, wtedy św. Jan zapewnia i obiecuje nam, że „krew Jezusa Chrystusa… oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”.
Modlę się, aby te żywe słowa apostoła Jana dały nam nadzieję i zachętę, gdy staramy się poznać Pana i Mu służyć.
Chcę zostawić was z cytatem innego Jana, św. Jana z Kronstradt, który pisze: „Kiedy twoja wiara w Pana, czy to w życiu i pomyślności, czy w czasie choroby i w chwili porzucenia tego życia, słabnie, traci moc z powodu doczesnej próżności lub choroby i z przerażenia, i ciemności śmierci, spójrz duchowymi oczyma swojego serca na naszych przodków, patriarchów, proroków i sprawiedliwych: św. Symeona, który wziął Pana na ręce, Hioba, prorokinię Annę i innych; na apostołów, czcigodnych ojców, męczenników, sprawiedliwych i wszystkich świętych.
Zobacz, jak zarówno w czasie swego ziemskiego życia, jak i w chwili odejścia z tego życia, nieustannie spoglądali na Boga i umierali w nadziei zmartwychwstania i życia wiecznego, i spróbuj ich naśladować”. Amen.
o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Out of Egypt
fotografia: cristiangeorge /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.