śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 24 lutego 2022

Żywoty Izaakiusza Pieczerskiego, Barnaby z Getsemani, Leona i Parigorasa.

Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra.

0 czytelników poleca

Kontynuując publikacje fragmentów z Synaksarionu, chcielibyśmy przedstawić wam żywoty kolejnych świętych.

Teksty pochodzą ze wspaniałego zbioru, którego pełny tytuł brzmi "Synaksarion. Żywoty świętych Cerkwi Prawosławnej spisane na Świętej Górze Atos przez Hieromnicha Makarego z monasteru Simonopetra". Trudu tłumaczenia i wydania polskiej wersji tego zbioru podjęło się Wydawnictwo "Bratczyk". Prace nad kolejnymi tomami nadal trwają.

Publikowane co tydzień teksty zasilą również katalog żywotów świętych, zebrany w aplikacji kalendarz.cerkiew.pl.

Mamy nadzieję, że wybrane fragmenty posłużą jako zachęta do zagłębienia się w lekturę Synaksarionów.

Wspomnienie świętego Izaakiusza, pustelnika Pieczerskiego
(14/27 lutego)

Św. Izaakiusz żył w XI w. Był synem bogatego kupca z miasta Toropiec w pobliżu Tweru. Usłyszawszy o cnotach św. Antoniego Kijowskiego (10 lipca), także zapragnął poświęcić życie Bogu. Rozdawszy biednym swój majątek, udał się do Ławry Kijowsko-Pieczerskiej, gdzie przyjął postrzyżyny z rąk św. Antoniego.

Łaknąc ascezy, Izaakiusz chciał żyć w surowszych warunkach niż inni bracia i zamieszkał w pieczarze na urwistym brzegu Dniepru. Zamurował wejście, pozostawiając tylko mały otwór, przez który ledwie można było przesunąć rękę, i spędził tam siedem lat. Cały czas poświęcał modlitwie, stojąc, i żywił się tylko raz na dwa dni zwykłą prosforą, którą św. Antoni podawał mu przez otwór.

Ponieważ jednak nie oparł swoich zmagań ascetycznych na mocnym fundamencie pokory, padł ofiarą demonów. Pewnego razu ukazali mu się dwaj urodziwi młodzieńcy i powiedzieli: „Izaakiuszu, jesteśmy Aniołami. Oto nadchodzi Chrystus, złóż mu pokłon!”. Biedny Izaakiusz posłuchał, nie wypróbowawszy prawdziwości tego widzenia znakiem krzyża – i biesy natychmiast zawołały: „Teraz jesteś z nami, Izaakiuszu!”. Zakręciły nim w szalonym kołowrocie i rzuciły na ziemię na wpół martwego. Następnego dnia bracia znaleźli go w tym opłakanym stanie, zanieśli do monasteru i Izaakiusz potrzebował dwóch i pół roku, żeby dojść do siebie.

Odtąd, przekonawszy się o pożytku życia wspólnotowego, które chroni mnichów przed opętaniem, zamieszkał z braćmi, biorąc na siebie najcięższe prace. Stopniowo jego cnoty stały się przedmiotem powszechnego podziwu – i Izaakiusz poczuł zbliżanie się nowej pokusy - pychy. Ale tym razem stawił mądry opór, udając szalonego i odrzucając ludzką chwałę. Bez żadnej skargi dobrowolnie wystawił się na zimno, chodził prawie nagi, cierpiał szyderstwa i kpiny.

Asceta osiągnął taką władzę nad swoimi namiętnościami, takie panowanie nad sobą, że Bóg obdarował go darem beznamiętności. Nieosiągalny dla podstępów demonów, powrócił do pieczary i rozpoczął nowe, jeszcze trudniejsze zmagania.

Po pewnym czasie, kiedy jego fizyczne siły zaczęły go opuszczać wskutek bezkompromisowej walki z ciałem, pustelnik zachorował i musiał powrócić do monasteru. Tam po ośmiu dniach, ok. 1090 r., oddał duszę Bogu, aby otrzymać koronę mężnych rycerzy Chrystusowych. Ciało św. Izaakiusza zostało pochowane w pieczarze, która była miejscem jego ascezy.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 197-198.

Wspomnienie świętego Barnaby ze skitu Getsemani
(17 lutego/2 marca)

Św. Barnaba urodził się w 1831 r. nieopodal Tuły, a dzieciństwo spędził we wsi pod Moskwą. Gdy miał dwadzieścia lat, wstąpił jako nowicjusz do Ławry Trójcy Świętej i św. Sergiusza, a po miesiącu został posłany do skitu Getsemani, należącego do Ławry. Tam jego nauczycielami duchowymi byli doświadczeni starcy Daniel i Grzegorz. Przepowiedzieli oni młodzieńcowi posługę starca, choć nie był jeszcze mnichem ani kapłanem.

W roku 1866 Barnaba przyjął małą schimę, a rok później otrzymał święcenia kapłańskie. Jego sława starca zaczęła rosnąć, a w roku 1873 został namiestnikiem Ławry w skicie Getsemani. Do skitu zaczęły napływać rzesze wiernych, szukających jego rady i pouczeń duchowych. Pochodzili oni ze wszystkich warstw społecznych, od wybitnych uczonych, artystów i intelektualistów, do chłopów. Bóg nagrodził go bezgraniczną miłością i współczuciem dla wszystkich nieszczęść ludu, otrzymał dar uzdrawiania i jasnowidzenia. O jego proroctwach krążyły legendy, a wśród tych, którzy chcieli z jego ust poznać przyszłość, był także car Mikołaj II, który odwiedził go jesienią 1905 r. Nieznana jest treść ich rozmowy, ale pokazano jego przepowiednie dotyczące losu Cerkwi. Przewidział on religijne prześladowania, zamykanie cerkwi i monasterów, a po upływie długiego czasu – odrodzenie. „Przed końcem nastąpi odrodzenie” – głosił.

Św. Barnaba założył żeński monaster Iwerski w diecezji niżnienowogrodzkiej. Poświęciwszy całe życie służbie ludowi Bożemu, starzec Barnaba odszedł do Boga 17 lutego 1906 r. Kiedy po rewolucji bolszewickiej skit został zamknięty i zrujnowany, jego szczątki przeniesiono na miejski cmentarz. Obecnie spoczywają znowu w odrodzonym skicie Getsemani.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 237.

Wspomnienie świętych męczenników Leona i Parigorasa*
(18 lutego/3 marca)

W czasie prześladowań za panowania cesarza Waleriana, ok. 258 r., szlachetny Parigoras poniósł męczeńską śmierć w mieście Patara w Lycji. Zgromadził się wtedy wielki tłum ludzi, wśród których znajdował się pewien chrześcijanin w podeszłym wieku, imieniem Leon. Natchniony duchem Bożym, zapragnął pójść za jego przykładem. W jakiś czas po tym wydarzeniu, oficer namiestnika Małej Azji nakazał mieszkańcom miasta złożyć ofiarę bogu Serapisowi. Leon demonstracyjnie przeszedł z pogardą koło placu, na którym odbywała się uroczystość i poszedł złożyć hołd na grobie męczennika Parigorasa.

Kiedy nastała noc, ukazał mu się we śnie św. Parigoras i wezwał go do siebie; trzeba było w tym celu przejść przez wzburzony potok. Rankiem Leon, podziękowawszy Bogu, pośpieszył na grób męczennika. Po drodze wstąpił do pogańskiej świątyni, rozbił wszystkie kaganki i obalił palące się tam lampki, wołając: „Niech wasi bogowie pomszczą bluźnierstwo, jeżeli to potrafią!”.

Został na miejscu pojmany i oddany na tortury, które zniósł bez żadnej skargi, wyznając prawdziwego Boga, szydząc z idoli i przekonując samego sędziego, żeby nawrócił się na chrześcijaństwo. Wielkorządca, wzruszony podeszłym wiekiem męczennika i jego męstwem, chciał mu dać możliwość ocalenia życia i poprosił tylko o jedno: żeby powiedział: iż bogowie są wielcy. „Tak – odparł Leon – bogowie rzeczywiście są wielcy i zdolni zgubić dusze, które w nich wierzą”. Obrażony sędzia wydał wyrok śmierci i kazał poprowadzić chrześcijanina przez skały i przepływający w pobliżu górski potok. Oprawcy tak gorliwie spełnili jego rozkaz, że św. Leon oddał duszę Bogu w drodze na egzekucję.

Ciało męczennika zostało wrzucone w rozpadlinę, skąd wydobyli je potem chrześcijanie. Znaleźli świętego niemal nietkniętego, poza kilkoma sińcami, z twarzą świeżą i uśmiechniętą. A miejsce, gdzie go wrzucono, niegdyś nieprzebyte, stało się bezpieczne dla ludzi i zwierząt.

* Wspomnienie tych świętych zawierają synaksariony bizantyjskie.

Za: Synaksarion. Luty, Wydawnictwo „Bratczyk”, Hajnówka 2014, s. 255.

Żywoty świętych z Synaksarionów publikujemy dzięki uprzejmości Wydawnictwa "Bratczyk".
Więcej na temat prac nad ich tłumaczeniem: TUTAJ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →