Jak żyć z mężem niewierzącym (kiedyś katolikiem), który ma negatywne nastawienie do chrześcijaństwa . Bywa zły o uczestnictwo dzieci w religii w szkole lub świecenie palemek (uważa to za zbędne). Co robić by nie czuć duchowego ciężaru i dbać o dar wiary reszty członków rodziny. Ogólnie jest dobrym człowiekiem...tylko zaślepionym w swoich przekonaniach. Anonim
Myślę, że warto próbować rozmawiać z nim o chrześcijańskiej wierze, o tym co w niej najważniejsze, o tym, co spowodowało, że przetrwało dwa tysiąclecia prześladowań i trudności, ale też niebezpieczeństw powodowanych dobrobytem...
Trzeba ustalić, co wpłynęło na jego negatywne nastawienie do chrześcijaństwa. Jeśli zostało spowodowane przez kogoś lub coś, warto spróbować pokazać mu, że chrześcijaństwo sięga dalej i głębiej. To, co widać (mógł zauważyć/odczuć) z zewnątrz, nie zawsze koresponduje z tym, co wewnątrz... Warto sięgnąć do istoty chrześcijańskiej wiary, zrozumieć ją, a wówczas łatwiej wam będzie radzić sobie z 'zewnętrznymi' przejawami wiary, jak wspomniane palemki. Bardzo ważny jest wasz żywy przykład życia wiarą, liturgicznym i sakramentalnym życiem Cerkwi. Polecam zatem lekturę książki C. S. Lewisa "Chrześcijaństwo po prostu" - opisuje to, co najważniejsze w chrześcijaństwie i wspólne dla wszystkich chrześcijańskich wyznań. Później warto sięgnąć po "Kościół prawosławny" bpa Kallistosa Ware i "Misterium wiary" Hilariona Ałfiejewa.
— ks. Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.