Od ponad 150 lat w Egipcie – państwie, które jako jedno z pierwszych przyjęło chrześcijaństwo – obowiązuje bardzo restrykcje prawo dotyczące budowy nowych świątyń chrześcijańskich.
Od ponad 150 lat w Egipcie – państwie, które jako jedno z pierwszych przyjęło chrześcijaństwo – obowiązuje bardzo restrykcje prawo dotyczące budowy nowych świątyń chrześcijańskich. Wprowadzili je jeszcze Ottomanowie, a stanowi ono, iż pozwolenie na budowę nowej cerkwi (znakomita większość chrześcijan to wierni Prawosławnego Kościoła Koptyjskiego, dlatego w znacznie mniejszym stopniu dotyczy to kościołów i zborów protestanckich, na które nie ma takiego zapotrzebowania) musi wydać najwyższa aktualnie władza w kraju – w ostatnich dziesięcioleciach był to prezydent. Aby odpowiedni wniosek dotarł do niej, musi on przejść przez kolejne szczeble urzędników, począwszy od lokalnych. Prośba zostaje rozpatrzona pozytywnie, jeśli spełnia wymogi budowlane oraz „harmonizacyjne”, tj. dostosowania do otoczenia. Zwłaszcza ten drugi warunek utrudnia przedsięwzięcie. Ponadto, znając egipską biurokrację oraz fakt, iż oprócz „licencji” na obiekt sakralny potrzebna jest również zgoda lokalnego architekta, z łatwością dostrzeżemy, iż wybudowanie cerkwi w ojczyźnie monastycyzmu jest sprawą niezwykle trudną. Szerzej o tej sprawie pisaliśmy w tym miejscu.
Sytuacja ta ma jednak szansę się zmienić dzięki poprawkom wprowadzonym do egipskiej konstytucji przez tzw. „Radę Pięćdziesięciu”, która ma za zadanie znowelizować najważniejszy dokument prawodawczy państwa. Jedna z tych poprawek dotyczy właśnie budowy świątyń chrześcijańskich. Zakłada ona, iż cały skomplikowany system uzyskiwania licencji zostanie zaniechany, a cerkwie będą potrzebowały tylko zgody lokalnego architekta i urzędu, dzięki czemu uzyskają status równy meczetom. W ciągu ostatnich lat dosłownie setki parafii bezskutecznie ubiegały się o pozwolenie na budowę świątyni; choć należy tu zaznaczyć, iż wiele je rozpoczęło, omijając prawo.
Kwestia budowy cerkwi jest tym bardziej paląca, iż w ciągu ostatniego lata doszło do największych pogromów na egipskich chrześcijanach od lat, co poskutkowało zniszczeniem blisko osiemdziesięciu świątyń chrześcijańskich, głównie prawosławnych (koptyjskich, choć znalazły się wśród nich i „greckie”), o czym informowaliśmy tutaj. Niedługo przed ogłoszeniem propozycji poprawki w konstytucji Kościół koptyjski wydał oświadczenie, w którym straty poniesione w wyniku pogromu oszacowano na około 20 milionów dolarów.
Komitet ustawodawczy wniósł do konstytucji jeszcze jedną zmianę dotyczącą spraw religijnych. Dzięki niej w dowodach osobistych będzie można wpisać dowolne wyznanie, a nie tylko jedno z trzech: islam, chrześcijaństwo lub judaizm. Stare prawo wynika z Koranu, w którym istnieje wezwanie do szacunku dla trzech ludów Księgi, to znaczy Biblii.
Referendum w sprawie zmian zaproponowanych przez Radę Pięćdziesięciu zaplanowano na grudzień tego roku. Jeśli zostaną one przyjęte, niewątpliwie będzie to istotny krok w kierunku wolności religijnej w Egipcie, w którym mimo muzułmańskich prześladowań, wciąż mieszkają miliony chrześcijan.
Na podstawie: pravoslavie.ru
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.