Pobyt w świątyni może wiązać się z silniejszym wstrząsem niż koncert na mieszczącym 100 tys.
Pobyt w świątyni może wiązać się z silniejszym wstrząsem niż koncert na mieszczącym 100 tys. ludzi stadionie - uważa Aleksiej Biełow, lider rockowego zespołu "Park Gorkiego".
Miałem 40 lat. Dokładnie pamiętam moment, kiedy wyszedłem z cerkwi po przyjęciu Eucharystii, zwyczajnie pooddychać powietrzem. To było za miastem, siadłem na jakimś drewnianym pniu i nagle w mojej duszy zapaliło się tysiąc słońc. Niczego podobnego wcześniej nie doświadczyłem - opowiedział A. Biełow w wywiadzie dla gazety "Komsomolskaja prawda".
Nawet wypełniony 100 tysiącami fanów stadion nie był bliski temu co czułem, był kroplą w morzu w porównaniu z tym, czego doświadczyłem w cerkwi - zaznaczył muzyk.
Biełow nawrócił się, gdy "Park Gorkiego" przeżywał szczyt popularności. Miałem wszystko - pracę, dobrobyt, ulubione zajęcie, masę dostępnych rzeczy. Mogłem jak Alladyn wypowiedzieć życzenie i ono się spełniało. Lecz wszystko to nie dało najważniejszego: w duszy czułem okropną pustkę. Ja coraz mniej radości odczuwałem z racji tego, w czym uczestniczyłem - powiedział.
Frontman grupy "Park Gorkiego" opowiedział również, iż ma wielu znajomych, bardzo zamożnych ludzi, którzy często wyczuwają dyskomfort i szukają czegoś więcej.
Ja wtedy coś takiego przeżywałem. W tym samym czasie umarło wielu moich przyjaciół. Jedni od narkotyków, inni od czegoś jeszcze innego. Właśnie wtedy po raz pierwszy przystąpiłem do spowiedzi w cerkwi, potem po raz pierwszy przystąpiłem do komunii świętej - przypomina sobie muzyk.
Zespół "Park Gorkiego" swoją największą popularność osiągnął na przełomie lat 80. i 90. W 1999 grupa zakończyła działalność, by w 2005 powrócić na scenę. Byli pierwszym sowieckim zespołem, który pojawił się na muzycznym kanale MTV.
za: Interfax
— Tomasz Sulima
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.