26 maja, w Niedzielę o Paralityku, w cerkwi św.
26 maja, w Niedzielę o Paralityku, w cerkwi św. Jerzego w królewskim mauzoleum Oplenac miały miejsce niecodzienne uroczystości. Otóż, patriarcha Serbii Ireneusz przewodniczył pogrzebowi ostatniego króla Jugosławii Piotra II Karađorđevicia, jego matki – królowej Marii, jego żony – królowej Aleksandry i jego brata – królewicza Andrzeja. Ciało króla Piotra wróciło z USA do Serbii po 40 latach 22 stycznia, o czym informowaliśmy tutaj, zaś szczątki pozostałych członków królewskiej rodziny zostały przywiezione do ojczyzny w ostatnim miesiącu.
Boską Liturgię i następujące po niej obrzędy pogrzebowe sprawowali, oprócz wspomnianego już patriarchy Ireneusza, inni biskupi serbskiej Cerkwi, a także igumen Chilandaru – serbskiego monasteru na św. Górze Athos. Na pogrzebie obecni byli również przedstawiciele najwyższych władz państwowych Serbii, na czele z jej prezydentem Tomislavem Nikoliciem oraz premierem Ivicą Dačiciem. Nie zabrakło również licznych, wciąż żyjących potomków Karađorđeviciów, na czele z synem króla Piotra – księciem Aleksandrem II, a także przedstawicieli innych królewskich rodów zarówno z Europy, jak i innych części świata.
Patriarcha Ireneusz w specjalnym okolicznościowym przemówieniu powiedział m.in.: Świętując Zmartwychwstanie Chrystusowe – największe i najradośniejsze święto chrześcijańskie, święto tryumfu życia nad śmiercią, prawdy nad nieprawdą, sprawiedliwości nad niesprawiedliwością (…) w świetle Bożej mocy i prawdy, jesteśmy dzisiaj świadkami wyprostowania jednej wielkiej historycznej niesprawiedliwości, która wręcz wołała o pomstę do nieba. Potomkowie Karađorđevicia, ojca Serbii, przeżywszy okupację swego ukochanego kraju, byli zmuszeni do jego opuszczenia [przez rząd komunistyczny, który po II wojnie światowej przejął władzę, przyp. tłum.], i życia dziesiątkami lat na obcej ziemi. (…) Możemy tylko się domyślać, jak ta decyzja bezprawnych nowych władz Jugosławii dotknęła honoru i duszy króla Piotra i pozostałych członków królewskiej dynastii Karađorđević. Królewskiej rodziny, która dała wolność i życie serbskiemu narodowi [po kilku wiekach okupacji tureckiej, przyp. tłum.] i dzieliła wraz z nim jego losy przez pełne dwieście lat, podobnie jak dynastia Nemanjiciów. (…) Wierzę, że teraz ich dusze radują się z faktu, że ich ciała zostały przywitane z szacunkiem przez naród, który kochali, i przy kadzidle i modlitwie odprowadzone do Pana Żywych i martwych.
Potem nastąpiło przemówienie księcia Aleksandra II Karađorđevicia, w którym podkreślił, że ten dzień to historyczny moment, kiedy to jego królewscy przodkowie z różnych stron świata wrócili do ojczyzny. Następnie głos zabrał premier Dačić, który wezwał do jedności Serbów, mimo różnych ideologii. Kiedy padły te słowa, część bardzo licznie zgromadzonych obywateli z różnych części zaczęła gwizdać, ze względu na podpisane miesiąc temu przez premiera porozumienia z albańskimi władzami Kosowa, o czym pisaliśmy tutaj. Jednakże nad sytuacją zapanował prezydent Nikolić, który krzyknął „Uspokójcie się, jesteśmy przed cerkwią”. Natomiast jego przemowa została przywitana aplauzem. Mówił m.in. o tym, że dla Serbów zawsze największą wartością były sprawiedliwość i prawość, i nigdy więcej nie dopuszczą do nastania podobnej niesprawiedliwości, a zwalczając skutki tego strasznego grzechu uczynionego przez tych żyjących przed nami, robimy kolejny krok naprzód ku jedności. Tym samym prezydent nawiązał do serbskiej dewizy pochodzącej od największego serbskiego świętego – św. Sawy: Samo sloga Srbina spasava – Tylko jedność zbawi Serbów.
W tym miejscu można zobaczyć krótki reportaż z uroczystości pogrzebowych.
Na podstawie: spc.rs oraz rts.rs
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.