Zgodnie z zapowiedzą, prezentujemy Państwu oświadczenie Serbskiego Kościoła Prawosławnego w związku z porozumieniami zawartymi w Brukseli pomiędzy władzami serbskimi a drugim albańskim państwem - "Kosowem", które Unia Europejska uznała za niezbędny krok, by Serbia mogła zacząć się ubiegać o członkow
Zgodnie z zapowiedzą, prezentujemy Państwu oświadczenie Serbskiego Kościoła Prawosławnego w związku z porozumieniami zawartymi w Brukseli pomiędzy władzami serbskimi a drugim albańskim państwem - "Kosowem", które Unia Europejska uznała za niezbędny krok, by Serbia mogła zacząć się ubiegać o członkowstwo w jej strukturach. Efektem tego porozumienia może być zupełne zatracenie chrześcijańskiego charakteru i dziedzictwa ziem Kosowa i Metochii uświęconych wielowiekową modlitwą. W związku z tym, Serbski Kościół Prawosławny poczuł się zobowiązany do przypomnienia o możliwych skutkach ustępstwa ze strony władz serbskich. O tej sprawie, jak i pierwsze oświadczenie serbskiej Cerkwi, więcej można przeczytać na łamach naszego serwisu w tym miejscu.
OŚWIADCZENIE DLA OPINII PUBLICZNEJ ŚWIĘTEGO SYNODU ARCYPASTERZY SERBSKIEJ CERKWI PRAWOSŁAWNEJ
22 kwietnia 2013 r. Apel do państwa i narodu serbskiego z okazji podpisania porozumienia w Brukseli
W Brukseli parafowano tekst porozumienia „o zasadach normalizacji stosunków” miedzy „Belgradem” a „Prisztiną”, co zapewne jest eufemizmem mającym zastąpić zwrot między „Serbią a Kosowem”, tj. między premierem Rządu Serbii a „premierem Rządu Kosowa”, a dokładnie osobą widniejącą na wystawionym przez Serbię liście gończym. Nie można oprzeć się wrażeniu, że chodzi tu o całkowite wycofanie się Serbii z instytucjonalnej obecności na terytorium jej południowej prowincji, o utworzenie ograniczonej autonomii dla serbskiej wspólnoty na północ od mostu na rzece Ibar w Kosowskiej Mitrowicy, w ramach rządów Thachiego [premier samozwańczego albańskiego państwa „Kosowo” przyp. tłum.] i, tym samym, o pośrednie i po cichu dokonane faktyczne uznanie istnienia władz państwowych w Kosowie i Metochii niezależnych od istniejącego systemu ustrojowego Serbii. Ciężar tej sprawie nadaje zgoda władz państwowych Serbii na to, że nie będą one blokować procesu „integracji europejskiej” Kosowa (z pominięciem słowa „Metochia”, które brzmi za bardzo prawosławnie i serbsko, ale także z pominięciem słowa Serbia w tym kontekście), a nie ma żadnych wątpliwości, że po zapłaceniu tak wysokiej ceny za cudowną „datę rozpoczęcia negocjacji”, i to negocjacji z nieznaną jeszcze liczbą dodatkowych warunków i niepewnym wynikiem, ceną ewentualnego wstąpienia Serbii do Unii Europejskiej będzie również formalne uznanie przez nią „niepodległego Kosowa” i zobowiązanie się jej do nie czynienia przeszkód w otrzymaniu przez „Kosowo” statusu członka ONZ.
Wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie chodzi po prostu o poddanie się, a nie o jaką taką sprzedaż własnego wielowiekowego i w sensie duchowym i historycznym najważniejszego terytorium, zaplanowaną przez wielkich scenarzystów, a naszych poświadczonych przyjaciół i sojuszników, w setną rocznicę wyzwolenia historycznej Starej Serbii po pięciowiekowej niewoli otomańskiej (1389-1912/1913). Wydaje nam się, że w porównaniu z takim porozumieniem, nawet podział terytorium byłby bardziej sprawiedliwym i trwalszym rozwiązaniem. Zadajemy sobie pytanie również o to, czego nasza delegacja państwowa wysokiego szczebla szukała kilka dni temu w Moskwie, skoro była już gotowa zaakceptować „maksimum możliwego”, który jest jednak dużo mniejszym od „minimum niezbędnego” z punktu widzenia elementarnych państwowych i narodowych interesów Serbii.
Mając na uwadze to, co zostało tu powiedziane, a jeszcze bardziej to nieopowiedziane, lecz zrozumiałe samo przez się, apelujemy do posłów Parlamentu Serbii oraz do Prezydenta Serbii, aby przed Bogiem, historią narodu serbskiego i własnym sumieniem, wymierzyli i odmierzyli swoją moralną i historyczną odpowiedzialność w trakcie podejmowania decyzji w sprawie wyrażenia lub nie wyrażenia przez Serbii jako państwa zgody na taki tekst porozumienia.
Zarazem apelujemy do Serbów, którzy przetrwali i pozostali w swoich wiekowych kosowsko-metochijskich ogniskach domowych oraz do wszystkich Serbów niezależnie od ich miejsca zamieszkania, aby bez względu na to, jaka będzie decyzja władz państwowych Serbii, nigdy nie uznali dyktatu siły i niesprawiedliwości oraz, aby Kosowo i Metochię zawsze i na zawsze tratowali jako swoją ziemię, w żaden sposób nie negując faktu, że jest to także ziemia Albańczyków mieszkających tam od wieków razem z Serbami.
Niezależnie, co by się nie stało, Cerkiew pozostanie ze swoim narodem i w swoich świątyniach w Kosowie i Metochii. Właśnie dlatego ma prawo i obowiązek wystąpić niniejszym apelem.
Patriarcha serbski
Ireneusz
Z Kancelarii
Świętego Synodu Arcypasterzy
przekazuje: biskup Baczki Ireneusz
Z oryginalnym tekstem apelu można zapoznać się tutaj
— Dominika Kovačević, Vladan Stamenković
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.