„Arabska wiosna ludów” ponad rok temu przetoczyła się przez kilka krajów arabskich.
„Arabska wiosna ludów” ponad rok temu przetoczyła się przez kilka krajów arabskich. Niestety, nie obyła się ona bez ofiar, głównie w chrześcijanach (przeważnie prawosławnych) w Tunezji, Egipcie oraz Syrii. Najkrwawsze starcia dotknęły ostatniego z wymienionych krajów.
Co jakiś czas docierają do nas doniesienia, iż syryjscy chrześcijanie boją się bardziej rebeliantów, niż dotychczasowego reżimu Baszara Asada. Jego władza gwarantowała państwo oparte nie na prawie koranicznym, lecz świeckim. On sam jest alawitą (grupa religijna mająca swe korzenie w szyickim islamie, jednakże przez samych muzułmanów nie jest uznawana za muzułmańską). Trzeba tu jednak wyraźnie zaznaczyć, iż jeszcze przed objęciem władzy w 1971 roku przez ojca obecnego prezydenta, Hafiza Asada, chrześcijanie w Syrii stanowili aż 35% mieszkańców. Obecnie jest ich około 13%, choć bardzo możliwe, iż te dane, podobnie jak w Egipcie, są znacząco zaniżane – od kilku do nawet dziesięciu procent. Większość z nich to prawosławni chrześcijanie Patriarchatu Antiocheńskiego. W życiu liturgicznym, jak i codziennym, posługują się językiem arabskim. Inną dużą grupą są chrześcijanie należący do Kościoła Syryjskiego, który jest jednym z tzw. Kościołów ortodoksyjnych orientalnych – wskutek pewnych nieporozumień historycznych i językowych przed wiekami odłączyły się one od Kościołów prawosławnych, jednakże obecnie obydwa nurty uznają się wzajemnie za ortodoksyjne i istnieje szansa, że wkrótce dojdzie do oficjalnego zjednoczenia. Wierni Kościoła Syryjskiego do dzisiaj w nabożeństwach, a czasem i w życiu codziennym, posługują się językiem aramejskim – tym samym, w którym mówił Jezus. Pozostałą grupą, stanowiącą niewielki procent syryjskich chrześcijan, są katolicy, głównie obrządków wschodnich: bizantyjskiego oraz syryjskiego zachodniego.
Większość obywateli Syrii stanowią muzułmanie odłamu sunnickiego.
Obecnie regularnie dochodzi do ataków na świątynie i domy chrześcijańskie. Napastnikami są rebelianci, w których szeregi często wchodzą islamscy ekstremiści oraz przestępcy. We wtorek, 7 sierpnia, oponenci Asada dokonali zbrodni na 16 pracownikach pewnej firmy energetycznej, ponieważ należeli oni do syryjskich mniejszości religijnych, m.in. alawitów, a 6 z nich było chrześcijanami. Najbardziej znanymi ofiarami zajść z ostatnich miesięcy są prawosławny ksiądz Basilios Nassar oraz syryjski minister obrony Dawoud Abdallah Rajiha. Bezimiennych zamordowanych chrześcijan można liczyć w tysiącach.
Już od wielu lat trwa exodus syryjskich chrześcijan, a w tym roku jeszcze bardziej przybrał na sile, mimo że w czasie amerykańskiej inwazji na Irak to właśnie Syria przyjęła około 250 tysięcy chrześcijan z tego kraju. W sumie, z Iraku uciekło wówczas prawie milion wyznawców Chrystusa. Aktualnie najczęstszym kierunkiem emigracji jest sąsiedni Liban, którego 50% obywateli stanowią chrześcijanie (w latach 70-tych liczba ta sięgała nawet 75%). Od dziesięcioleci syryjscy chrześcijanie przeprowadzają się także do USA, Australii, Szwecji oraz Ameryki Południowej. Jedynym pozytywnym aspektem tej sprawy wydaje się być dynamiczna działalność misyjna Patriarchatu Antiocheńskiego w krajach zachodnich. Ze wszystkich prawosławnych jurysdykcji w USA to właśnie Patriarchat Antiocheński przyciąga najwięcej amerykańskich konwertytów na prawosławie. Również w krajach Ameryki Południowej syryjscy chrześcijanie aktywnie głoszą Ewangelię. Mimo że chrześcijaństwo wyznania katolickiego dotarło na tamte ziemie już w XVI wieku, wciąż wielu zamieszkujących owe terytoria nie słyszało o Chrystusie. To właśnie z inicjatywy Patriarchatu Antiocheńskiego przetłumaczono na język hiszpański prawosławne nabożeństwa, w tym Liturgie, oraz inne modlitwy.
Wierni Patriarchatu Antiocheńskiego w działalności misyjnej, jak i ogółem w kontakcie z wyznawcami innych religii podkreślają, że zgodnie z Dziejami Apostolskimi, to właśnie w Antiochii uczniów Chrystusa po raz pierwszy określono mianem „chrześcijan” (Dz 11, 26). Dla syryjskich chrześcijan jest również istotne to, iż ostatnim z wielkich Ojców Kościoła jest św. Jan Damasceński - Arab pochodzący właśnie z Syrii, autor licznych hymnów (w tym słynnego Kanonu Paschy), traktatów teologicznych oraz wielki obrońca ikon. To ten święty jest patronem wielu cerkwi świata arabskiego oraz prawosławnych chórów i organizacji działających w krajach arabskich.
Tak więc obecnie zaistniał pewien paradoks: to prawosławni chrześcijanie Ameryki Łacińskiej, głównie z Meksyku i Argentyny, pomagają tym, dzięki którym poznali wiarę prawosławną. Głównym narzędziem jest modlitwa, lecz organizowane są także kwesty na rzecz prześladowanych chrześcijan w Syrii. Z kolei z inicjatywy prawosławnej metropolii Meksyku Patriarchatu Antiocheńskiego, prawosławni i katoliccy biskupi tego kraju wystosowali specjalne orędzie, w którym potępiają trwające prześladowania chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Kolejne orędzie wydał sam prawosławny patriarcha Antiochii Ignacy IV. Wezwał w nim do zaprzestania walk w kraju, jako że Bóg chrześcijan jest Bogiem miłości i pokoju. Przypomniał też naukę Chrystusa „Kochajcie nieprzyjaciół, módlcie się za waszych prześladowców”.
Tutaj można posłuchać chóru śpiewającego Eulogitaria po arabsku pod kierownictwem zamordowanego o. Basiliosa
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.