pon, 17(4) sie poniedziałek, 17(4) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 7 kwietnia (25 marca) 2020 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Iz 49,6-10

6I powiedział: To za mało, że jesteś moim sługą, aby podźwignąć pokolenia Jakuba i przywrócić ocalonych z Izraela. Dlatego ustanowię cię światłością dla pogan, abyś był moim zbawieniem aż do krańców ziemi.

6И҆ рече́ ми: ве́лїе тѝ є҆́сть, є҆́же назва́тисѧ тебѣ̀ рабо́мъ мои́мъ, є҆́же возста́вити племена̀ і҆а̑кѡвлѧ и҆ разсѣ́ѧнїе і҆и҃лево ѡ҆брати́ти: сѐ, да́хъ тѧ̀ въ завѣ́тъ ро́да, во свѣ́тъ ꙗ҆зы́кѡмъ, є҆́же бы́ти тебѣ̀ во спⷭ҇нїе да́же до послѣ́днихъ землѝ.

7Tak mówi PAN, Odkupiciel Izraela, jego Święty, do tego, którym każdy gardzi i którym brzydzą się narody, do sługi władców: Królowie zobaczą cię i powstaną, książęta oddadzą ci pokłon przez wzgląd na PANA, który jest wierny, przez wzgląd na Świętego Izraela, który cię wybrał.

7Та́кѡ гл҃етъ гдⷭ҇ь, и҆зба́вивый тѧ̀ бг҃ъ і҆и҃левъ: ѡ҆свѧти́те ᲂу҆ничижа́ющаго дꙋ́шꙋ свою̀, гнꙋша́емаго ѿ ꙗ҆зы̑къ рабѡ́въ кнѧ́жескихъ: ца́рїе ᲂу҆́зрѧтъ є҆го̀, и҆ воста́нꙋтъ кнѧ̑зи и҆ покло́нѧтсѧ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇а ра́ди, ꙗ҆́кѡ вѣ́ренъ є҆́сть ст҃ы́й і҆и҃левъ, и҆ и҆збра́хъ тѧ̀.

8Tak mówi PAN: W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, a w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Będę cię strzegł i ustanowię cię przymierzem dla ludu, abyś utwierdził ziemię i rozdzielił opustoszałe dziedzictwa;

8Та́кѡ гл҃етъ гдⷭ҇ь: во вре́мѧ прїѧ́тно послꙋ́шахъ тебѐ и҆ въ де́нь спⷭ҇нїѧ помого́хъ тѝ, и҆ сотвори́хъ тѧ̀ и҆ да́хъ тѧ̀ въ завѣ́тъ вѣ́чный ꙗ҆зы́кѡвъ, є҆́же ᲂу҆стро́ити зе́млю и҆ наслѣ́дити наслѣ̑дїѧ пꙋсты́ни,

9Abyś mówił więźniom: Wyjdźcie; a tym, którzy są w ciemności: Pokażcie się. Będą się paśli przy drogach i na wszystkich miejscach wysokich będą ich pastwiska.

9гл҃юща сꙋ́щымъ во ᲂу҆́захъ: и҆зыди́те, и҆ сꙋ́щымъ во тьмѣ̀: ѿкры́йтесѧ. На всѣ́хъ пꙋте́хъ пасти́сѧ бꙋ́дꙋтъ, и҆ на всѣ́хъ стезѧ́хъ па́жить и҆́хъ:

10Nie zaznają głodu ani pragnienia i nie porazi ich upał ani słońce, bo ten, który lituje się nad nimi, poprowadzi ich, poprowadzi ich do źródeł wód.

10не вза́лчꙋтъ, нижѐ вжа́ждꙋтъ, нижѐ порази́тъ и҆̀хъ зно́й, нижѐ со́лнце, но ми́лꙋѧй и҆̀хъ ᲂу҆тѣ́шитъ и҆̀хъ и҆ сквозѣ̀ и҆сто́чники водны̑ѧ проведе́тъ и҆̀хъ.

Łk 1,39-49.56

39W owe dni, Mariam, powstawszy, wyruszyła pospiesznie w stronę gór, do miasta [pokolenia] Judy.

39Во днѝ ѻ҆́ны воста́вши марїа́мъ, и҆́де въ гѡ́рнѧѧ со тща́нїемъ, во гра́дъ і҆ꙋ́довъ.

40Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

40и҆ вни́де въ до́мъ заха́рїинъ и҆ цѣлова̀ є҆лїсаве́ть.

41I stało się, skoro tylko Elżbieta usłyszała pozdrowienie Mariam, że poruszyło się radośnie dziecko w jej łonie i została napełniona Duchem Świętym.

41И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ ᲂу҆слы́ша є҆лїсаве́ть цѣлова́нїе мр҃і́ино, взыгра́сѧ младе́нецъ во чре́вѣ є҆ѧ̀: и҆ и҆спо́лнисѧ дх҃а ст҃а є҆лїсаве́ть,

42I wtedy zawołała głośno, i rzekła: Błogosławiona ty jesteś pośród niewiast i błogosławiony owoc łona twego.

42и҆ возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆ речѐ: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ, и҆ блгⷭ҇ве́нъ пло́дъ чре́ва твоегѡ̀:

43I skądże mi to, że przyszła do mnie matka Pana mego?

43и҆ ѿкꙋ́дꙋ мнѣ̀ сїѐ, да прїи́детъ мт҃и гдⷭ҇а моегѡ̀ ко мнѣ̀;

44Oto bowiem, gdy rozległ się w moich uszach głos twego pozdrowienia, poruszyło się radośnie dziecko w łonie moim.

44се́ бо, ꙗ҆́кѡ бы́сть гла́съ цѣлова́нїѧ твоегѡ̀ во ᲂу҆́шїю моє́ю, взыгра́сѧ младе́нецъ ра́дощами во чре́вѣ мое́мъ:

45Szczęśliwa ta, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane jej od Pana.

45и҆ бл҃же́нна вѣ́ровавшаѧ, ꙗ҆́кѡ бꙋ́детъ соверше́нїе гл҃гѡ́ланнымъ є҆́й ѿ гдⷭ҇а.

46I rzekła Mariam: Uwielbia dusza moja Pana

46И҆ речѐ мр҃їа́мь: вели́читъ дш҃а̀ моѧ̀ гдⷭ҇а,

47i weseli się duch mój Bogiem, Zbawicielem moim.

47и҆ возра́довасѧ дх҃ъ мо́й ѡ҆ бз҃ѣ сп҃сѣ мое́мъ:

48Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

48ꙗ҆́кѡ призрѣ̀ на смире́нїе рабы̀ своеѧ̀: се́ бо, ѿнн҃ѣ ᲂу҆блажа́тъ мѧ̀ всѝ ро́ди:

49Albowiem wielkie rzeczy uczynił mi Ten, Który jest Mocny – imię Jego jest święte.

49ꙗ҆́кѡ сотворѝ мнѣ̀ вели́чїе си́льный, и҆ ст҃о и҆́мѧ є҆гѡ̀:

56Mariam pozostała z nią około trzech miesięcy i wróciła do domu swego.

56Пребы́сть же мр҃їа́мь съ не́ю ꙗ҆́кѡ трѝ мцⷭ҇ы и҆ возврати́сѧ въ до́мъ сво́й.

Zwiastowania Hbr 2,11-18

11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:

11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:

12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.

12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.

13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.

13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.

14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,

14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,

15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.

15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.

16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.

16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:

17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.

17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.

18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.

18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.

Zwiastowania Łk 1,24-38

24W owych dniach, poczęła Elżbieta, żona Zachariasza i pozostawała w ukryciu pięć miesięcy, mówiąc:

24Во дне́хъ ѻ҆́нѣхъ, зача́тъ є҆лїсаве́тъ жена̀ заха́рїина и҆ таѧ́шесѧ мѣ̑сѧцъ пѧ́ть, глаго́лющи:

25– Tak mi Pan uczynił w tych dniach, gdy wejrzał na mnie, zdejmując ze mnie hańbę wśród ludzi.

25ꙗ҆́кѡ та́кѡ мнѣ̀ сотворѝ гдⷭ҇ь во дни̑, въ нѧ́же призрѣ̀ ѿѧ́ти поноше́нїе моѐ въ человѣ́цѣхъ.

26W szóstym zaś miesiącu wysłany został przez Boga anioł Gabriel do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,

26Въ мцⷭ҇ъ же шесты́й по́сланъ бы́сть а҆́гг҃лъ гаврїи́лъ ѿ бг҃а во гра́дъ галїле́йскїй, є҆мꙋ́же и҆́мѧ назаре́тъ,

27do dziewicy powierzonej mężowi imieniem Józef, z domu Dawida, imię zaś dziewicy Mariam.

27къ дв҃ѣ ѡ҆брꙋче́ннѣй мꙋ́жеви, є҆мꙋ́же и҆́мѧ і҆ѡ́сифъ, ѿ до́мꙋ дв҃дова: и҆ и҆́мѧ дв҃ѣ мр҃їа́мь.

28Wszedłszy do niej anioł, rzekł: – Raduj się, łaską obdarowana, Pan z tobą . Błogosławiona jesteś między niewiastami.

28И҆ вше́дъ къ не́й а҆́гг҃лъ речѐ: ра́дꙋйсѧ, блгⷣтнаѧ: гдⷭ҇ь съ тобо́ю: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ.

29Ona zaś, widząc to, przelękła się tego słowa i zastanawiała się, co by znaczyło to pozdrowienie.

29Ѻ҆на́ же ви́дѣвши смꙋти́сѧ ѡ҆ словесѝ є҆гѡ̀ и҆ помышлѧ́ше, каково̀ бꙋ́детъ цѣлова́нїе сїѐ.

30I powiedział jej anioł: Nie lękaj się, Mariam, łaskę bowiem u Boga znalazłaś.

30И҆ речѐ а҆́гг҃лъ є҆́й: не бо́йсѧ, мр҃їа́мь: ѡ҆брѣла́ бо є҆сѝ блгⷣть ᲂу҆ бг҃а.

31Oto poczniesz i urodzisz Syna, i dasz Mu imię Jezus.

31И҆ сѐ зачне́ши во чре́вѣ, и҆ роди́ши сн҃а, и҆ нарече́ши и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ:

32On będzie wielki i otrzyma imię: Syn Najwyższego, i da Mu Pan, Bóg, tron Dawida, Jego ojca.

32се́й бꙋ́детъ ве́лїй, и҆ сн҃ъ вы́шнѧгѡ нарече́тсѧ: и҆ да́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ прⷭ҇то́лъ дв҃да ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀:

33Na wieki będzie królował nad domem Jakuba i królestwu Jego nie będzie końca.

33и҆ воцр҃и́тсѧ въ домꙋ̀ і҆а́кѡвли во вѣ́ки, и҆ црⷭ҇твїю є҆гѡ̀ не бꙋ́детъ конца̀.

34Powiedziała Mariam do anioła: – Jak to będzie, przecież nie znam męża?

34Рече́ же мр҃їа́мь ко а҆́гг҃лꙋ: ка́кѡ бꙋ́детъ сїѐ, и҆дѣ́же мꙋ́жа не зна́ю;

35Odpowiadając rzekł jej anioł: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię, przeto Święte, które się narodzi, otrzyma imię: Syn Boży.

35И҆ ѿвѣща́въ а҆́гг҃лъ речѐ є҆́й: дх҃ъ ст҃ы́й на́йдетъ на тѧ̀, и҆ си́ла вы́шнѧгѡ ѡ҆сѣни́тъ тѧ̀: тѣ́мже и҆ ражда́емое ст҃о нарече́тсѧ сн҃ъ бж҃їй:

36A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona w starości swej poczęła syna, i ten miesiąc jest już szósty dla tej, która jest nazywana bezpłodną.

36и҆ сѐ, є҆лїсаве́ть ю҆́жика твоѧ̀, и҆ та̀ зача́тъ сы́на въ ста́рости свое́й: и҆ се́й мцⷭ҇ъ шесты́й є҆́сть є҆́й нарица́емѣй непло́ды:

37Bo u Boga żadne słowo nie będzie niemocne.

37ꙗ҆́кѡ не и҆знемо́жетъ ᲂу҆ бг҃а всѧ́къ гл҃го́лъ.

38Mariam powiedziała: – Oto ja, służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego. I odszedł od niej anioł.

38Рече́ же мр҃їа́мь: сѐ, раба̀ гдⷭ҇нѧ: бꙋ́ди мнѣ̀ по глаго́лꙋ твоемꙋ̀. И҆ ѿи́де ѿ неѧ̀ а҆́гг҃лъ.

Rdz 31,3-16; Prz 21,3-21

3Wtedy PAN powiedział do Jakuba: Wróć do ziemi swoich ojców i do swojej rodziny, a będę z tobą.

3Рече́ же гдⷭ҇ь ко і҆а́кѡвꙋ: возврати́сѧ въ зе́млю ѻ҆тца̀ твоегѡ̀ и҆ въ ро́дъ тво́й, и҆ бꙋ́дꙋ съ тобо́ю.

4Jakub kazał więc przywołać Rachelę i Leę na pole do swojego stada.

4Посла́въ же і҆а́кѡвъ, призва̀ лі́ю и҆ рахи́ль на по́ле, и҆дѣ́же бѧ́хꙋ стада̀,

5I powiedział im: Widzę oblicze waszego ojca, że nie jest w stosunku do mnie takie jak wcześniej, ale Bóg mego ojca był ze mną.

5и҆ речѐ и҆̀мъ: ви́ждꙋ а҆́зъ лицѐ ѻ҆тца̀ ва́шегѡ, ꙗ҆́кѡ нѣ́сть ко мнѣ̀, ꙗ҆́коже вчера̀ и҆ тре́тїѧгѡ днѐ: бг҃ъ же ѻ҆тца̀ моегѡ̀ бѣ̀ со мно́ю:

6Wy też same wiecie, że ze wszystkich moich sił służyłem waszemu ojcu;

6и҆ вы̀ са́ми вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ все́ю си́лою мое́ю рабо́тахъ ѻ҆тцꙋ̀ ва́шемꙋ:

7Ale wasz ojciec oszukał mnie i dziesięć razy zmieniał moją zapłatę. Bóg jednak nie pozwolił mu skrzywdzić mnie.

7ѻ҆те́цъ же ва́шъ ѡ҆би́дѣ мѧ̀ и҆ и҆змѣнѝ мздꙋ̀ мою̀ десѧтѝ а҆́гнцєвъ, но не дадѐ є҆мꙋ̀ бг҃ъ ѕла̀ сотвори́ти мнѣ̀.

8Jeśli powiedział: Pstre będą twoją zapłatą, to wszystkie stada rodziły pstre; a gdy mówił: Prążkowane będą twoją zapłatą, to wszystkie stada rodziły prążkowane.

8А҆́ще си́це рече́тъ: пє́стрыѧ, бꙋ́детъ твоѧ̀ мзда̀: и҆ родѧ́тсѧ всѧ̑ ѻ҆́вцы пє́стрыѧ. А҆́ще же рече́тъ: бѣ̑лыѧ, бꙋ́детъ твоѧ̀ мзда̀: и҆ родѧ́тсѧ всѧ̑ ѻ҆́вцы бѣ̑лыѧ.

9W ten sposób Bóg odebrał dobytek waszemu ojcu i dał go mnie.

9И҆ ѿѧ̀ бг҃ъ всѧ̑ скоты̀ ѻ҆тца̀ ва́шегѡ и҆ дадѐ ѧ҆̀ мнѣ̀.

10Gdy bowiem był czas parzenia się stad, podniosłem swe oczy i widziałem we śnie, że samce łączyły się z bydłami prążkowanymi, pstrymi i biało nakrapianymi.

10И҆ бы́сть є҆гда̀ зачина́хꙋ ѻ҆́вцы во чре́вѣ прїе́млющѧ, и҆ ви́дѣхъ ѻ҆чи́ма мои́ма во снѣ̀: и҆ сѐ, козлы̀ и҆ ѻ҆вны̀ восходѧ́ще бѧ́хꙋ на ѻ҆́вцы и҆ ко́зы, бѣлова̑тыѧ и҆ пє́стрыѧ и҆ пепелови̑дныѧ пє́стрыѧ.

11Wtedy Anioł Boga powiedział mi we śnie: Jakubie! A ja odpowiedziałem: Oto jestem.

11И҆ рече́ ми а҆́гг҃лъ бж҃їй во снѣ̀: і҆а́кѡве. А҆́зъ же рѣ́хъ: что́ є҆сть;

12Potem powiedział: Podnieś teraz swe oczy i zobacz wszystkie samce łączące się z owcami prążkowanymi, pstrymi i biało nakrapianymi. Widziałem bowiem wszystko, co Laban ci uczynił.

12И҆ речѐ: воззрѝ ѻ҆чи́ма твои́ма и҆ ви́ждь козлы̀ и҆ ѻ҆вны̀ восходѧ́щыѧ на ѻ҆́вцы и҆ ко́зы, бѣ̑лыѧ и҆ пє́стрыѧ и҆ пепелови̑дныѧ пє́стрыѧ: ви́дѣхъ бо, є҆ли̑ка тебѣ̀ лава́нъ твори́тъ:

13Ja jestem Bogiem z Betel, gdzie namaściłeś kamień i gdzie złożyłeś mi ślub. Teraz więc wstań, wyjdź z tej ziemi i wróć do ziemi twojej rodziny.

13а҆́зъ є҆́смь бг҃ъ ꙗ҆ви́выйсѧ тебѣ̀ на мѣ́стѣ бж҃їи, и҆дѣ́же пома́залъ мѝ є҆сѝ та́мѡ сто́лпъ, и҆ ѡ҆бѣтова́лъ мѝ є҆сѝ та́мѡ ѡ҆бѣ́тъ: нн҃ѣ ᲂу҆̀бо воста́ни и҆ и҆зы́ди ѿ землѝ сеѧ̀, и҆ и҆дѝ въ зе́млю рожде́нїѧ твоегѡ̀, и҆ бꙋ́дꙋ съ тобо́ю.

14I Rachela, i Lea odpowiedziały mu: Czy mamy jeszcze jakąś cząstkę i dziedzictwo w domu naszego ojca?

14И҆ ѿвѣща̑вши рахи́ль и҆ лі́а, реко́стѣ є҆мꙋ̀: є҆да̀ є҆́сть на́мъ є҆щѐ ча́сть и҆лѝ наслѣ́дїе въ домꙋ̀ ѻ҆тца̀ на́шегѡ;

15Czy nie jesteśmy uważane u niego za obce? Sprzedał nas bowiem i jeszcze przejadł nasz majątek.

15не ꙗ҆́кѡ ли чꙋжы́ѧ вмѣни́хомсѧ є҆мꙋ̀; продаде́ бо на́съ и҆ снѣдѐ снѣ́дїю сребро̀ на́ше:

16Bo całe bogactwo, które Bóg odebrał naszemu ojcu, jest nasze i naszych synów. Dlatego teraz zrób wszystko, co ci Bóg rozkazał.

16всѐ бога́тство и҆ сла́ва, ю҆́же ѿѧ̀ бг҃ъ ѿ ѻ҆тца̀ на́шегѡ, на́мъ бꙋ́детъ и҆ ча́дѡмъ на́шымъ: нн҃ѣ ᲂу҆̀бо, є҆ли̑ка тебѣ̀ речѐ бг҃ъ, творѝ.

3Czynienie sprawiedliwości i sądu bardziej się podobają PANU niż ofiara.

3Твори́ти првⷣнаѧ и҆ и҆́стинствовати ᲂу҆гѡ́дна бг҃ꙋ па́че, не́жели же́ртвъ кро́вь.

4Wyniosłe oczy, pyszne serce i praca niegodziwych są grzechem.

4Велемꙋ́дрый во ᲂу҆кори́знѣ дерзосе́рдъ, свѣти́ло же нечести́выхъ грѣсѝ.

5Myśli pracowitego przynoszą pewny dostatek, a myśli każdego spieszącego się – niedostatek.

5Помышлє́нїѧ тщали́вагѡ во и҆з̾ѻби́лїи, и҆ всѧ́къ неради́вый въ лише́нїи.

6Gromadzenie skarbów kłamliwym językiem jest przemijającą marnością tych, którzy szukają śmierci.

6Дѣ́лаѧй сокрѡ́вища ѧ҆зы́комъ лжи́вымъ сꙋ́етнаѧ го́нитъ въ сѣ̑ти смє́ртныѧ.

7Grabież niegodziwych zniszczy ich, bo nie chcą czynić tego, co sprawiedliwe.

7Всегꙋби́тельство на нечєсти́выѧ ᲂу҆стремлѧ́етсѧ: не хотѧ́тъ бо твори́ти првⷣнаѧ.

8Droga człowieka jest przewrotna i obca, ale dzieło czystego jest prawe.

8Къ стро́пѡтнымъ стро́пѡтныѧ пꙋти̑ посыла́етъ бг҃ъ: чи̑ста бо и҆ пра̑ва дѣла̀ є҆гѡ̀.

9Lepiej mieszkać w kącie dachu niż z kłótliwą żoną w przestronnym domu.

9Лꙋ́чше жи́ти во ᲂу҆́глѣ непокрове́ннѣмъ, не́жели въ пова́пленныхъ съ непра́вдою и҆ въ хра́минѣ ѻ҆́бщей.

10Dusza niegodziwego pragnie zła, a jego bliźni nie znajduje łaski w jego oczach.

10Дꙋша̀ нечести́вагѡ не поми́лꙋетсѧ ни ѿ є҆ди́нагѡ ѿ человѣ́кѡвъ.

11Gdy się karze szydercę, prosty mądrzeje, a gdy uczą mądrego, przyjmuje wiedzę.

11Тщетꙋ̀ прїе́млющꙋ невозде́ржномꙋ, кова́рнѣйшїй бꙋ́детъ неѕло́бивый, разꙋмѣва́ѧй же мꙋ́дрый прїи́метъ ра́зꙋмъ.

12Sprawiedliwy zważa na dom niegodziwego, ale Bóg powala niegodziwych za ich nieprawość.

12Разꙋмѣва́етъ првⷣный сердца̀ нечести́выхъ и҆ ᲂу҆ничтожа́етъ нечести̑выѧ въ ѕлы́хъ.

13Kto zatyka swe ucho na wołanie ubogiego, ten sam będzie wołał, a nie zostanie wysłuchany.

13И҆́же затыка́етъ ᲂу҆шеса̀ своѧ̑, є҆́же не послꙋ́шати немощна́гѡ, и҆ то́й призове́тъ, и҆ не бꙋ́детъ послꙋ́шаѧй є҆гѡ̀.

14Potajemny dar łagodzi zapalczywość i upominek w zanadrzu uspokaja wielki gniew.

14Даѧ́нїе та́йно ѿвраща́етъ гнѣ́вы, щадѧ́й же дарѡ́въ воздвиза́етъ ꙗ҆́рость крѣ́пкꙋю.

15Radością jest dla sprawiedliwego czynić sąd, a na czyniących nieprawość przyjdzie zniszczenie.

15Весе́лїе првⷣныхъ твори́ти сꙋ́дъ: прпⷣбный же нечи́стъ ᲂу҆ ѕлодѣ́євъ.

16Człowiek, który zbacza z drogi mądrości, odpocznie w zgromadzeniu umarłych.

16Мꙋ́жъ заблꙋжда́ѧй ѿ пꙋтѝ пра́вды въ со́нмищи и҆споли́нѡвъ почі́етъ.

17Kto kocha zabawę, zubożeje, a kto kocha wino i olejek, nie wzbogaci się.

17Мꙋ́жъ скꙋ́денъ лю́битъ весе́лїе, любѧ́й же вїно̀ и҆ є҆ле́й не ѡ҆богати́тсѧ.

18Niegodziwy będzie okupem za sprawiedliwego, a przewrotny – za prawych.

18Ѡ҆тре́бїе же првⷣникꙋ беззако́нникъ.

19Lepiej mieszkać na pustyni niż z kłótliwą i gniewliwą żoną.

19Лꙋ́чше жи́ти въ землѝ пꙋ́стѣ, не́же жи́ти съ жено́ю сварли́вою и҆ ѧ҆зы́чною и҆ гнѣвли́вою.

20Pożądany skarb i olej są w mieszkaniu mądrego, ale głupiec je trwoni.

20Сокро́вище вожделѣ́нно почі́етъ во ᲂу҆стѣ́хъ мꙋ́драгѡ: безꙋ́мнїи же мꙋ́жїе пожира́ютъ є҆̀.

21Kto podąża za sprawiedliwością i miłosierdziem, znajduje życie, sprawiedliwość i chwałę.

21Пꙋ́ть пра́вды и҆ ми́лостыни ѡ҆брѧ́щетъ живо́тъ и҆ сла́вꙋ.

Zwiastowania Wj 3,1-8; Prz 8,22-30

1Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu.

1Мѡѷсе́й же бѧ́ше пасы́й ѻ҆́вцы і҆оѳо́ра те́стѧ своегѡ̀, свѧще́нника мадїа́мска: и҆ гна́ше ѻ҆́вцы въ пꙋсты́ню, и҆ прїи́де въ го́рꙋ бж҃їю хѡри́въ.

2I Anioł PANA ukazał mu się w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, lecz nie spłonął.

2Ꙗ҆ви́сѧ же є҆мꙋ̀ а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень въ пла́мени ѻ҆́гненнѣ и҆з̾ кꙋпины̀: и҆ ви́дитъ, ꙗ҆́кѡ кꙋпина̀ гори́тъ ѻ҆гне́мъ, кꙋпина́ же не сгара́ше.

3Wtedy Mojżesz powiedział: Podejdę i zobaczę to wielkie zjawisko, dlaczego ten krzew się nie spala.

3Рече́ же мѡѷсе́й: мимоше́дъ ᲂу҆ви́ждꙋ видѣ́нїе вели́кое сїѐ, ꙗ҆́кѡ не сгара́етъ кꙋпина̀.

4A gdy PAN widział, że podchodził, aby to zobaczyć, zawołał do niego Bóg ze środka tego krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem.

4Є҆гда́ же ви́дѣ гдⷭ҇ь, ꙗ҆́кѡ пристꙋпа́етъ ви́дѣти, воззва̀ є҆го̀ гдⷭ҇ь и҆з̾ кꙋпины̀, гл҃ѧ: мѡѷсе́е, мѡѷсе́е. Ѻ҆́нъ же речѐ: что́ є҆сть, гдⷭ҇и;

5Wtedy powiedział: Nie zbliżaj się tu. Zdejmij buty z nóg, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.

5Ѻ҆́нъ же речѐ: не приближа́йсѧ сѣ́мѡ: и҆зꙋ́й сапогѝ ѿ но́гъ твои́хъ: мѣ́сто бо, на не́мже ты̀ стои́ши, землѧ̀ ст҃а̀ є҆́сть.

6I dodał: Ja jestem Bogiem twego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. I Mojżesz zakrył twarz, bo bał się patrzeć na Boga.

6И҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆́зъ є҆́смь бг҃ъ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, бг҃ъ а҆враа́мовъ и҆ бг҃ъ і҆саа́ковъ и҆ бг҃ъ і҆а́кѡвль. Ѿврати́ же мѡѷсе́й лицѐ своѐ: бл҃гоговѣ́ѧше бо воззрѣ́ти пред̾ бг҃а.

7PAN powiedział: Przyjrzałem się utrapieniom mojego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu nadzorców, gdyż znam jego cierpienia.

7Рече́ же гдⷭ҇ь къ мѡѷсе́ю: ви́дѧ ви́дѣхъ ѡ҆ѕлобле́нїе люді́й мои́хъ, и҆̀же во є҆гѵ́птѣ, и҆ во́пль и҆́хъ ᲂу҆слы́шахъ ѿ дѣ́лъ приста́вникѡвъ: ᲂу҆вѣ́дѣхъ бо болѣ́знь и҆́хъ,

8Dlatego zstąpiłem, aby wybawić go z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, na miejsce Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów.

8и҆ снидо́хъ и҆з̾ѧ́ти и҆̀хъ ѿ рꙋкꙋ̀ є҆гѵ̑петскꙋ, и҆ и҆звестѝ ѧ҆̀ и҆з̾ землѝ тоѧ̀, и҆ ввестѝ и҆̀хъ въ зе́млю бла́гꙋ и҆ мно́гꙋ, въ зе́млю кипѧ́щꙋю млеко́мъ и҆ ме́домъ, въ мѣ́сто ханане́йско и҆ хетте́йско, и҆ а҆морре́йско и҆ ферезе́йско, и҆ гергесе́йско и҆ є҆ѵе́йско и҆ і҆евꙋсе́йско:

22PAN posiadł mnie na początku swej drogi, przed swymi dziełami, przed wszystkimi czasy.

22Гдⷭ҇ь созда́ мѧ {Є҆вр.: стѧжа́ мѧ.} нача́ло пꙋті́й свои́хъ въ дѣла̀ своѧ̑,

23Przed wiekami zostałam ustanowiona, od początku; zanim powstała ziemia;

23пре́жде вѣ̑къ ѡ҆снова́ мѧ, въ нача́лѣ, пре́жде не́же зе́млю сотвори́ти,

24Gdy jeszcze nie było głębin, zostałam zrodzona, kiedy jeszcze nie było źródeł obfitujących w wody.

24и҆ пре́жде не́же бє́здны содѣ́лати, пре́жде не́же произы́ти и҆сто́чникѡмъ во́дъ,

25Zanim góry zostały założone, nim były pagórki, zostałam zrodzona.

25пре́жде не́же гора́мъ водрꙋзи́тисѧ, пре́жде же всѣ́хъ холмѡ́въ ражда́етъ мѧ̀.

26Gdy jeszcze nie stworzył ziemi ani pól, ani początku prochu okręgu ziemskiego;

26Гдⷭ҇ь сотворѝ страны̑ и҆ ненаселє́нныѧ, и҆ концы̑ населє́нныѧ поднебе́сныѧ.

27Kiedy przygotowywał niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał okrąg nad powierzchnią głębi;

27Є҆гда̀ гото́вѧше не́бо, съ ни́мъ бѣ́хъ, и҆ є҆гда̀ ѿлꙋча́ше прⷭ҇то́лъ сво́й на вѣ́трѣхъ,

28Gdy w górze utwierdzał obłoki i umacniał źródła głębin;

28и҆ є҆гда̀ крѣ̑пки творѧ́ше вы̑шнїѧ ѡ҆́блаки, и҆ є҆гда̀ твє́рды полага́ше и҆сто́чники поднебе́сныѧ,

29Gdy wyznaczał morzu jego granice, by wody nie przekraczały jego rozkazu, kiedy ustalał fundamenty ziemi;

29и҆ є҆гда̀ полага́ше мо́рю предѣ́лъ є҆гѡ̀, да во́ды не мимои́дꙋтъ ᲂу҆́стъ є҆гѡ̀, и҆ крѣ̑пка творѧ́ше ѡ҆снова̑нїѧ землѝ, бѣ́хъ при не́мъ ᲂу҆строѧ́ющи.

30Byłam wtedy przy nim jak wychowanka i byłam jego radością każdego dnia, ciesząc się zawsze przed nim;

30А҆́зъ бѣ́хъ, ѡ҆ не́йже ра́довашесѧ, на всѧ́къ же де́нь веселѧ́хсѧ пред̾ лице́мъ є҆гѡ̀ на всѧ́ко вре́мѧ,

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →