na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
12W owym czasie, Piotr powstawszy, pobiegł do grobowca i pochyliwszy się, widzi same płótna; i odszedł, dziwiąc się temu, co się stało.
12Во вре́мѧ ѻ҆́но, пе́тръ воста́въ течѐ ко гро́бꙋ, и҆ прини́къ ви́дѣ ри̑зы є҆ди́ны лежа́щѧ, и҆ ѿи́де, въ себѣ̀ дивѧ́сѧ бы́вшемꙋ.
13I oto dwaj z nich tego samego dnia szli do wsi oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem, której nazwa [to]Emaus.
13И҆ сѐ, два̀ ѿ ни́хъ бѣ́ста и҆дꙋ̑ща въ то́йже де́нь въ ве́сь ѿстоѧ́щꙋ ста́дїй шестьдесѧ́тъ ѿ і҆ерⷭ҇ли́ма, є҆́йже и҆́мѧ є҆ммаꙋ́съ:
14I rozprawiali o tym wszystkim, co się zdarzyło.
14и҆ та̑ бесѣ́доваста къ себѣ̀ ѡ҆ всѣ́хъ си́хъ приклю́чшихсѧ.
15I stało się, gdy tak rozprawiali i zastanawiali się, że sam Jezus zbliżywszy się, szedł razem z nimi.
15И҆ бы́сть бесѣ́дꙋющема и҆́ма и҆ совопроша́ющемасѧ, и҆ са́мъ і҆и҃съ прибли́живсѧ и҆дѧ́ше съ ни́ма:
16Oczy ich zaś nie widziały, tak że nie poznali Go.
16ѻ҆́чи же є҆ю̀ держа́стѣсѧ, да є҆гѡ̀ не позна́ета.
17Rzekł do nich: – O czym to, idąc, rozmawiacie ze sobą, i jesteście przygnębieni?
17Рече́ же къ ни́ма: что̀ сꙋ́ть словеса̀ сїѧ̑, ѡ҆ ни́хже стѧза́етасѧ къ себѣ̀ и҆дꙋ̑ща, и҆ є҆ста̀ дрѧ̑хла;
18Odpowiadając zaś jeden z nich, imieniem Kleofas, rzekł do Niego: – Czy Ty jesteś jedynym przybyszem w Jeruzalem, który nie wie, co się w nim stało w tych dniach?
18Ѿвѣща́въ же є҆ди́нъ, є҆мꙋ́же и҆́мѧ клео́па, речѐ къ немꙋ̀: ты́ ли є҆ди́нъ пришле́цъ є҆сѝ во і҆ерⷭ҇ли́мъ, и҆ не ᲂу҆вѣ́дѣлъ є҆сѝ бы́вшихъ въ не́мъ во дни̑ сїѧ̑;
19I rzekł im: – Cóż więc? Oni zaś powiedzieli Mu: – To, co [stało się] z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem, mężem mocnym w czynie i słowie przed Bogiem i całym ludem,
19И҆ речѐ и҆́ма: кі́ихъ; Ѡ҆́на же рѣ́ста є҆мꙋ̀: ꙗ҆̀же ѡ҆ і҆и҃сѣ назарѧни́нѣ, и҆́же бы́сть мꙋ́жъ прⷪ҇ро́къ, си́ленъ дѣ́ломъ и҆ сло́вомъ пред̾ бг҃омъ и҆ всѣ́ми людьмѝ:
20jak arcykapłani i przywódcy nasi oddali Go pod sąd, na śmierć, i ukrzyżowali Go.
20ка́кѡ преда́ша є҆го̀ а҆рхїере́є и҆ кнѧ̑зи на́ши на ѡ҆сꙋжде́нїе сме́рти и҆ распѧ́ша є҆го̀:
21My zaś mieliśmy nadzieję, że On jest Tym, który ma odkupić Izraela, a przy tym wszystkim już trzeci dzień upływa, odkąd to się wydarzyło.
21мы́ же надѣ́ѧхомсѧ, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть хотѧ̀ и҆зба́вити і҆и҃лѧ: но и҆ над̾ всѣ́ми си́ми, тре́тїй се́й де́нь є҆́сть дне́сь, ѿне́лиже сїѧ̑ бы́ша:
22Także i niektóre z naszych kobiet wprawiły nas w zdumienie: wczesnym rankiem będąc przy grobowcu
22но и҆ жєны̀ нѣ̑кїѧ ѿ на́съ ᲂу҆жаси́ша ны̀, бы́вшыѧ ра́нѡ ᲂу҆ гро́ба:
23i nie znalazłszy ciała Jego, przyszły, mówiąc, że objawili się im aniołowie, którzy oznajmili, że On żyje.
23и҆ не ѡ҆брѣ́тшѧ тѣлесѐ є҆гѡ̀, прїидо́ша, глаго́лющѧ, ꙗ҆́кѡ и҆ ꙗ҆вле́нїе а҆́гг҃лъ ви́дѣша, и҆̀же глаго́лютъ є҆го̀ жи́ва:
24I poszli niektórzy z nas do grobowca i stwierdzili, że jest tak, jak kobiety powiedziały; Jego zaś nie zobaczyli.
24и҆ и҆до́ша нѣ́цыи ѿ на́съ ко гро́бꙋ и҆ ѡ҆брѣто́ша та́кѡ, ꙗ҆́коже и҆ жєны̀ рѣ́ша: самагѡ́ же не ви́дѣша.
25On zaś rzekł do nich: – O, nierozumni i serca ociężałego, by wierzyć temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy.
25И҆ то́й речѐ къ ни́ма: ѽ, несмы́слєннаѧ и҆ кѡ́снаѧ се́рдцемъ, є҆́же вѣ́ровати ѡ҆ всѣ́хъ, ꙗ҆̀же глаго́лаша прⷪ҇ро́цы:
26Czy Chrystus nie miał tego wycierpieć i wejść do swej chwały?
26не сїѧ̑ ли подоба́ше пострада́ти хрⷭ҇тꙋ̀ и҆ вни́ти въ сла́вꙋ свою̀;
27I zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków, wyłożył im to, co jest o Nim we wszystkich Pismach.
27И҆ наче́нъ ѿ мѡѷсе́а и҆ ѿ всѣ́хъ прⷪ҇рѡ́къ, сказа́ше и҆́ма ѿ всѣ́хъ писа́нїй ꙗ҆̀же ѡ҆ не́мъ.
28I zbliżyli się do wsi, do której szli, a On okazywał, że zamierza iść dalej.
28И҆ прибли́жишасѧ въ ве́сь, въ ню́же и҆дѧ́ста: и҆ то́й творѧ́шесѧ далеча́йше и҆тѝ:
29I zatrzymywali Go, mówiąc: – Pozostań z nami, gdyż wieczór nadchodzi i dzień ma się już ku schyłkowi. Wszedł więc, by pozostać z nimi.
29и҆ нꙋ́ждаста є҆го̀, глагѡ́люща: ѡ҆блѧ́зи съ на́ма, ꙗ҆́кѡ къ ве́черꙋ є҆́сть, и҆ приклони́лсѧ є҆́сть де́нь. И҆ вни́де съ ни́ма ѡ҆блещѝ.
30I stało się, gdy spoczął z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i przełamawszy, podawał im.
30И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ возлежѐ съ ни́ма, (и҆) прїи́мъ хлѣ́бъ блгⷭ҇вѝ, и҆ преломи́въ даѧ́ше и҆́ма:
31Im zaś oczy się otwarły i poznali Go, a On stał się dla nich niewidzialny.
31ѻ҆́нѣма же ѿверзо́стѣсѧ ѻ҆́чи, и҆ позна́ста є҆го̀: и҆ то́й неви́димь бы́сть и҆́ма.
32I rzekli do siebie: – Czy serce nie gorzało w nas, gdy przemawiał do nas po drodze i wyjaśniał nam Pisma?
32И҆ реко́ста къ себѣ̀: не се́рдце ли на́ю горѧ̀ бѣ̀ въ на́ю, є҆гда̀ гл҃аше на́ма на пꙋтѝ и҆ є҆гда̀ ска́зоваше на́ма писа̑нїѧ;
33Powstawszy w tej samej godzinie, powrócili do Jeruzalem i zastali zebranych jedenastu i tych, którzy byli z nimi.
33И҆ воста̑вша въ то́й ча́съ, возврати́стасѧ во і҆ерⷭ҇ли́мъ и҆ ѡ҆брѣто́ста совокꙋ́пленыхъ є҆динона́десѧте и҆ и҆̀же бѧ́хꙋ съ ни́ми,
34Mówili, że Pan rzeczywiście został powstał z martwych i ukazał się Szymonowi.
34глаго́лющихъ, ꙗ҆́кѡ вои́стиннꙋ воста̀ гдⷭ҇ь и҆ ꙗ҆ви́сѧ сі́мѡнꙋ.
35A ci opowiedzieli, co się zdarzyło w drodze i jak dał im się poznać przy łamaniu chleba.
35И҆ та̑ повѣ́даста, ꙗ҆̀же бы́ша на пꙋтѝ, и҆ ꙗ҆́кѡ позна́сѧ и҆́ма въ преломле́нїи хлѣ́ба.
1Bracia, to jest upodobanie mego serca i błaganie Boga za Izraelem, aby dostąpili zbawienia.
1Бра́тїе, благоволе́нїе моегѡ̀ се́рдца, и҆ моли́тва ꙗ҆́же къ бг҃ꙋ, по і҆и҃ли є҆́сть во спасе́нїе.
2Poświadczam im bowiem, że mają gorliwość Bożą, której jednak brak rozeznania.
2Свидѣ́тельствꙋю бо и҆̀мъ, ꙗ҆́кѡ ре́вность бж҃їю и҆́мꙋтъ, но не по ра́зꙋмꙋ.
3Bo nie znając sprawiedliwości Bożej i pragnąc własną [sprawiedliwość] ustanowić, nie poddali się Bożej sprawiedliwości.
3Не разꙋмѣ́юще бо бж҃їѧ пра́вды и҆ свою̀ пра́вдꙋ и҆́щꙋще поста́вити, пра́вдѣ бж҃їей не повинꙋ́шасѧ:
4A przecież kresem Prawa jest Chrystus, który przynosi sprawiedliwość dla każdego wierzącego.
4кончи́на бо зако́на хрⷭ҇то́съ, въ пра́вдꙋ всѧ́комꙋ вѣ́рꙋющемꙋ.
5Mojżesz bowiem pisze o sprawiedliwości z Prawa, że człowiek wypełniający przykazania [Prawa] dzięki nim żyć będzie.
5Мѡѷсе́й бо пи́шетъ пра́вдꙋ ю҆́же ѿ зако́на: ꙗ҆́кѡ сотвори́вый та̑ человѣ́къ жи́въ бꙋ́детъ въ ни́хъ.
6A że sprawiedliwość z wiary [pochodzi], to tak mówi: Nie mów w sercu swoim: kto wstąpi na niebiosa? Co znaczy: po to, żeby Chrystusa sprowadzić [ku temu, co na dole].
6А҆ ꙗ҆́же ѿ вѣ́ры пра́вда си́це глаго́летъ: да не рече́ши въ се́рдцы твое́мъ: кто̀ взы́детъ на нб҃о, си́рѣчь хрⷭ҇та̀ свестѝ:
7Albo: Kto zstąpi do Otchłani? Co znaczy: po to, żeby Chrystusa spośród umarłych wyprowadzić [ku temu, co na górze].
7и҆лѝ кто̀ сни́детъ въ бе́зднꙋ, си́рѣчь хрⷭ҇та̀ ѿ ме́ртвыхъ возвестѝ.
8Ale cóż powiada Pismo? Blisko ciebie jest Słowo, w ustach twych i sercu twoim. To jest Słowo wiary, które zwiastujemy.
8Но что̀ глаго́летъ писа́нїе; Бли́з̾ тѝ глаго́лъ є҆́сть, во ᲂу҆стѣ́хъ твои́хъ и҆ въ се́рдцы твое́мъ, си́рѣчь глаго́лъ вѣ́ры, є҆го́же проповѣ́даемъ:
9Bo jeśli ustami twymi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, to zostaniesz zbawiony.
9ꙗ҆́кѡ а҆́ще и҆сповѣ́си ᲂу҆сты̑ твои́ми гдⷭ҇а і҆и҃са, и҆ вѣ́рꙋеши въ се́рдцы твое́мъ, ꙗ҆́кѡ бг҃ъ того̀ воздви́же и҆з̾ ме́ртвыхъ, спасе́шисѧ:
10Sercem bowiem wierzy się dla sprawiedliwości, a ustami wyznaje się dla zbawienia.
10се́рдцемъ бо вѣ́рꙋетсѧ въ пра́вдꙋ, ᲂу҆сты̑ же и҆сповѣ́дꙋетсѧ во спⷭ҇нїе.
21Ze wstydem to przyznaję, mówię, że na to byliśmy zbyt słabi. Gdy się ktoś zdobywa na odwagę – z głupoty mówię – odważam się i ja.
21Бра́тїе, ѡ҆ не́мже а҆́ще дерза́етъ кто̀, несмы́сленнѡ глаго́лю, дерза́ю и҆ а҆́зъ.
22Hebrajczykami są? – ja też. Izraelitami są? – ja też. Potomstwem Abrahama są? – ja też.
22Є҆вре́є лѝ сꙋ́ть; и҆ а҆́зъ. І҆и҃лі́те ли сꙋ́ть; и҆ а҆́зъ. Сѣ́мѧ а҆враа́мле ли сꙋ́ть; и҆ а҆́зъ.
23Sługami Chrystusa są? Tracąc rozum, mówię: tym bardziej ja. Więcej się trudziłem, bardziej byłem bity, częściej byłem w więzieniu, częstokroć narażony na śmierć.
23Слꙋжи́телїе ли хрⷭ҇тѡ́вы сꙋ́ть; не въ мꙋ́дрости глаго́лю, па́че а҆́зъ. Въ трꙋдѣ́хъ мно́жае, въ ра́нахъ пребо́лѣ, въ темни́цахъ и҆́злиха, въ сме́ртехъ мно́гащи.
24Od Żydów otrzymałem pięciokrotnie po czterdzieści razów, bez jednego.
24Ѿ і҆ꙋдє́й пѧ́ть кра́ты четы́редесѧть ра́звѣ є҆ди́ныѧ прїѧ́хъ:
25Trzy razy zostałem obity rózgami, raz – ukamienowany, trzy razy byłem na tonącym statku, noc i dzień przeżyłem na głębokim morzu,
25три́щи па́лицами бїе́нъ бы́хъ, є҆ди́ною ка́меньми наме́танъ бы́хъ, трикра́ты кора́бль ѡ҆прове́ржесѧ со мно́ю: но́щь и҆ де́нь во глꙋбинѣ̀ сотвори́хъ:
26wielokrotnie w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od rozbójników, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach wśród fałszywych braci.
26въ пꙋ́тныхъ ше́ствїихъ мно́жицею: бѣды̑ въ рѣка́хъ, бѣды̑ ѿ разбѡ́йникъ, бѣды̑ ѿ срѡ́дникъ, бѣды̑ ѿ ꙗ҆зы̑къ, бѣды̑ во градѣ́хъ, бѣды̑ въ пꙋсты́ни, бѣды̑ въ мо́ри, бѣды̑ во лжебра́тїи:
27W trudzie i mozole, wielokrotnie w nocnych czuwaniach, w głodzie i pragnieniu, wielokrotnie w postach, w zimnie i nagości,
27въ трꙋдѣ̀ и҆ по́двизѣ, во бдѣ́нїихъ мно́жицею, во а҆́лчбѣ и҆ жа́жди, въ поще́нїихъ мно́гащи, въ зимѣ̀ и҆ наготѣ̀.
28a ponadto natłok spraw codziennych – troska o wszystkie Cerkwie.
28Кромѣ̀ внѣ́шнихъ, нападе́нїе є҆́же по всѧ̑ дни̑, (и҆) попече́нїе всѣ́хъ цр҃кве́й.
29Ktoś słabnie, a ja nie słabnę? Ktoś się gorszy, a ja nie płonę?
29Кто̀ и҆знемога́етъ, и҆ не и҆знемога́ю; Кто̀ соблазнѧ́етсѧ, и҆ а҆́зъ не разжиза́юсѧ;
30Jeśli już mam się chlubić, to będę się chlubił z moich słabości.
30А҆́ще хвали́тисѧ (мѝ) подоба́етъ, ѡ҆ не́мощи мое́й похвалю́сѧ.
31Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, wie, On, błogosławiony na wieki, że nie kłamię.
31Бг҃ъ и҆ ѻ҆ц҃ъ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀ вѣ́сть, сы́й блгⷭ҇ве́нъ во вѣ́ки, ꙗ҆́кѡ не лгꙋ̀.
32W Damaszku pogański namiestnik króla Aretasa polecił strzec miasta damasceńczyków, aby mnie pojmać.
32Въ дама́сцѣ ꙗ҆зы́ческїй кнѧ́зь а҆ре́ѳы царѧ̀ стрежа́ше дама́скъ гра́дъ, ꙗ҆́ти мѧ̀ хотѧ̀: и҆ ѻ҆ко́нцемъ въ ко́шницѣ свѣ́шенъ бы́хъ по стѣнѣ̀, и҆ и҆збѣго́хъ и҆з̾ рꙋкꙋ̀ є҆гѡ̀.
1Jeśli już trzeba się chlubić, co nie jest pożyteczne, to przejdę do widzeń i objawień Pańskich.
1Похвали́тисѧ же не по́льзꙋетъ мѝ: прїидꙋ́ бо въ видѣ̑нїѧ и҆ ѿкровє́нїѧ гдⷭ҇нѧ.
2Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele, nie wiem, czy to poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został porwany aż do trzeciego nieba.
2Вѣ́мъ человѣ́ка ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀, пре́жде лѣ́тъ четырена́десѧти: а҆́ще въ тѣ́лѣ, не вѣ́мъ, а҆́ще ли кромѣ̀ тѣ́ла, не вѣ́мъ, бг҃ъ вѣ́сть: восхище́на бы́вша такова́го до тре́тїѧгѡ нб҃сѐ.
3I znam takiego człowieka – czy to w ciele, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie,
3И҆ вѣ́мъ такова̀ человѣ́ка: а҆́ще въ тѣ́лѣ, и҆лѝ кромѣ̀ тѣ́ла, не вѣ́мъ: бг҃ъ вѣ́сть:
4który porwany został do raju i usłyszał słowa niewymawialne, których człowiek niegodzien jest wymawiać.
4ꙗ҆́кѡ восхище́нъ бы́сть въ ра́й, и҆ слы́ша неизречє́нны гл҃го́лы, и҆́хже не лѣ́ть є҆́сть человѣ́кꙋ глаго́лати.
5Takim będę się chlubił, ale sobą nie będę się chlubił, chyba że moimi słabościami.
5Ѡ҆ таковѣ́мъ похвалю́сѧ: ѡ҆ себѣ́ же не похвалю́сѧ, то́кмѡ ѡ҆ не́мощехъ мои́хъ.
6Jeśli bowiem chciałbym się chlubić, to nie będę bez rozumu, lecz prawdę powiem; powstrzymuję się, aby ktoś nie pomyślał o mnie więcej niż jak mnie widzi lub cokolwiek ode mnie słyszy.
6А҆́ще бо восхощꙋ̀ похвали́тисѧ, не бꙋ́дꙋ безꙋ́менъ, и҆́стинꙋ бо рекꙋ̀: щаждꙋ́ же, да не (ка́кѡ) кто̀ вознепщꙋ́етъ ѡ҆ мнѣ̀ па́че, є҆́же ви́дитъ мѧ̀, и҆лѝ слы́шитъ что̀ ѿ менє̀.
7Abym więc nie wynosił się z powodu nadzwyczajności objawień, został mi dany kolec w ciele, posłaniec szatana, aby się nade mną pastwił, tak żebym się nie wynosił.
7И҆ за премнѡ́гаѧ ѿкровє́нїѧ да не превозношꙋ́сѧ, даде́сѧ мѝ па́костникъ пло́ти, а҆́ггелъ сатани́нъ, да мѝ па́кѡсти дѣ́етъ, да не превозношꙋ́сѧ.
8Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odstąpił ode mnie.
8Ѡ҆ се́мъ трикра́ты гдⷭ҇а моли́хъ, да ѿстꙋ́питъ ѿ менє̀,
9I odpowiedział mi: – Starczy ci łaska moja. Moc bowiem moja w słabości się doskonali. Wolałbym raczej chlubić się słabościami moimi, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa.
9и҆ рече́ ми: довлѣ́етъ тѝ блгⷣть моѧ̀: си́ла бо моѧ̀ въ не́мощи соверша́етсѧ. Сла́дцѣ ᲂу҆̀бо похвалю́сѧ па́че въ не́мощехъ мои́хъ, да всели́тсѧ въ мѧ̀ си́ла хрⷭ҇то́ва.
28W owym czasie, kiedy przyszedł Jezus do krainy Gadareńczyków, spotkało Go dwóch opętanych wychodzących z grobowców, tak bardzo napastliwych, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą.
28Во вре́мѧ ѻ҆́но, прише́дшꙋ і҆и҃сꙋ въ странꙋ̀ гергеси́нскꙋю, срѣто́ста є҆го̀ два̀ бѣ́сна ѿ грѡ́бъ и҆сходѧ́ща, лю̑та ѕѣлѡ̀, ꙗ҆́кѡ не мощѝ никомꙋ̀ минꙋ́ти пꙋте́мъ тѣ́мъ.
29I oto krzyczeli wołając: – Co Tobie do nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem męczyć nas.
29И҆ сѐ, возопи́ста глагѡ́люща: что̀ на́ма и҆ тебѣ̀, і҆и҃се сн҃е бж҃їй; прише́лъ є҆сѝ сѣ́мѡ пре́жде вре́мене мꙋ́чити на́съ.
30Z dala zaś od nich pasło się liczne stado świń.
30Бѧ́ше же дале́че ѿ нею̀ ста́до свині́й мно́го пасо́мо.
31Demony prosiły Go, mówiąc: – Jeśli nas wypędzasz, poślij nas w stado świń.
31Бѣ́си же молѧ́хꙋ є҆го̀, глаго́люще: а҆́ще и҆зго́ниши ны̀, повелѝ на́мъ и҆тѝ въ ста́до свино́е.
32I powiedział im: – Idźcie! One zaś wyszedłszy, weszły w stado świń. I oto popędziło całe stado urwiskiem do morza. I zginęły w wodach.
32И҆ речѐ и҆̀мъ: и҆ди́те. Ѻ҆ни́ же и҆зше́дше и҆до́ша въ ста́до свино́е: и҆ сѐ, (а҆́бїе) ᲂу҆стреми́сѧ ста́до всѐ по бре́гꙋ въ мо́ре, и҆ ᲂу҆топо́ша въ вода́хъ.
33Pasterze uciekli i poszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko, też o opętanych.
33Пасꙋ́щїи же бѣжа́ша, и҆ ше́дше во гра́дъ, возвѣсти́ша всѧ̑, и҆ ѡ҆ бѣсно́ю.
34A oto całe miasto wyszło na spotkanie Jezusowi i ujrzawszy Go, prosiło, by odszedł z ich okolic.
34И҆ сѐ, ве́сь гра́дъ и҆зы́де въ срѣ́тенїе і҆и҃сови: и҆ ви́дѣвше є҆го̀, моли́ша, ꙗ҆́кѡ дабы̀ преше́лъ ѿ предѣ̑лъ и҆́хъ.
1I wszedłszy do łodzi przeprawił się i przyszedł do swego miasta.
1И҆ влѣ́зъ въ кора́бль, пре́йде и҆ прїи́де во сво́й гра́дъ.
13W owym czasie, Przybywszy w okolice Cezarei Filipowej, pytał Jezus swych uczniów, mówiąc: – Za kogo uważają ludzie Mnie, Syna Człowieczego?
13Во вре́мѧ ѻ҆́но, прише́дъ і҆и҃съ во страны̑ кесарі́и фїлі́пповы, вопроша́ше ᲂу҆чн҃кѝ своѧ̑, гл҃ѧ: кого́ мѧ глаго́лютъ человѣ́цы бы́ти, сн҃а чл҃вѣ́ческаго;
14Oni zaś rzekli: – Jedni za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza, jeszcze inni zaś za Jeremiasza lub któregoś z proroków.
14Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: ѻ҆́ви ᲂу҆́бѡ і҆ѡа́нна крⷭти́телѧ, и҆ні́и же и҆лїю̀, дрꙋзі́и же і҆еремі́ю и҆лѝ є҆ди́наго ѿ прⷪ҇рѡ́къ.
15Mówi im Jezus: – Wy zaś mówicie, że kim jestem?
15Гл҃а и҆̀мъ (і҆и҃съ): вы́ же кого́ мѧ глаго́лете бы́ти;
16Odpowiadając zaś, Szymon Piotr rzekł: – Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego.
16Ѿвѣща́въ же сі́мѡнъ пе́тръ речѐ: ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сн҃ъ бг҃а жива́гѡ.
17I odpowiadając, Jezus rzekł mu: – Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, albowiem ciało i krew nie objawiły ci, lecz Ojciec Mój, Który jest w niebiosach.
17И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́нъ є҆сѝ, сі́мѡне, ва́ръ і҆ѡ́на, ꙗ҆́кѡ пло́ть и҆ кро́вь не ꙗ҆вѝ тебѣ̀, но ѻ҆ц҃ъ мо́й, и҆́же на нб҃сѣ́хъ:
18I ja ci mówię, że ty jesteś Piotrem i na tej skale zbuduję Cerkiew Moją i bramy hadesu nie przemogą jej.
18и҆ а҆́зъ же тебѣ̀ гл҃ю, ꙗ҆́кѡ ты̀ є҆сѝ пе́тръ, и҆ на се́мъ ка́мени сози́ждꙋ цр҃ковь мою̀, и҆ врата̀ а҆́дѡва не ѡ҆долѣ́ютъ є҆́й:
19I dam ci klucze Królestwa Niebios i co byś związał na ziemi, będzie związane w niebiosach, i co byś rozwiązał na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach.
19и҆ да́мъ тѝ ключи̑ црⷭ҇тва нбⷭ҇нагѡ: и҆ є҆́же а҆́ще свѧ́жеши на землѝ, бꙋ́детъ свѧ́зано на нб҃сѣ́хъ: и҆ є҆́же а҆́ще разрѣши́ши на землѝ, бꙋ́детъ разрѣше́но на нб҃сѣ́хъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.