pon, 17(4) sie poniedziałek, 17(4) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 15(2) lipiec 2020 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

1 Kor 2,9 - 3,8

9Ale jak napisano: Czego oko nie ujrzało i ucho nie usłyszało, i co do serca człowieka nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.

9Бра́тїе, и҆́хже ѻ҆́ко не ви́дѣ и҆ ᲂу҆́хо не слы́ша, и҆ на се́рдце, человѣ́кꙋ не взыдо́ша, ꙗ҆̀же ᲂу҆гото́ва бг҃ъ лю́бѧщымъ є҆го̀.

10A nam objawił to Bóg przez Ducha swego, gdyż Duch wszystko bada, także głębie Boże.

10На́мъ же бг҃ъ ѿкры́лъ є҆́сть дх҃омъ свои́мъ: дх҃ъ бо всѧ̑ и҆спытꙋ́етъ, и҆ глꙋбины̑ бж҃їѧ.

11Bo kto wśród ludzi wie, co w człowieku, jeśli nie duch człowieka, który w nim mieszka? Tak też i tego, co w Bogu, nikt nie poznał, jak tylko Duch Boży.

11Кто́ бо вѣ́сть ѿ человѣ̑къ, ꙗ҆̀же въ человѣ́цѣ, то́чїю дꙋ́хъ человѣ́ка, живꙋ́щїй въ не́мъ; Та́кожде и҆ бж҃їѧ никто́же вѣ́сть, то́чїю дх҃ъ бж҃їй.

12A my nie otrzymaliśmy ducha tego świata, ale Ducha od Boga, abyśmy wiedzieli, czym zostaliśmy przez Boga obdarowani.

12Мы́ же не дꙋ́ха мі́ра сегѡ̀ прїѧ́хомъ, но дх҃а и҆́же ѿ бг҃а, да вѣ́мы ꙗ҆̀же ѿ бг҃а дарова̑ннаѧ на́мъ,

13I głosimy to nie w wyuczonych słowach ludzkiej mądrości, ale w tych, których nas nauczył Duch Święty, rozsądzając to, co duchowe, tym, co jest duchowe.

13ꙗ҆̀же и҆ глаго́лемъ не въ наꙋче́ныхъ человѣ́ческїѧ премꙋ́дрости словесѣ́хъ, но въ наꙋче́ныхъ дх҃а ст҃а́гѡ, дꙋхѡ́внаѧ дꙋхо́вными сразсꙋжда́юще.

14Człowiek zmysłowy nie przyjmuje tego, co od Ducha Bożego, bo jest to dla niego głupotą i nie może [tego] poznać, gdyż należy to duchowo rozsądzać.

14Дꙋше́венъ же человѣ́къ не прїе́млетъ ꙗ҆̀же дх҃а бж҃їѧ: ю҆ро́дство бо є҆мꙋ̀ є҆́сть, и҆ не мо́жетъ разꙋмѣ́ти, занѐ дꙋхо́внѣ востѧзꙋ́етсѧ.

15Bo [człowiek] duchowy rozsądza wszystko, a sam przez nikogo nie jest rozsądzany.

15Дꙋхо́вный же востѧзꙋ́етъ ᲂу҆́бѡ всѧ̑, а҆ са́мъ то́й ни ѿ є҆ди́нагѡ востѧзꙋ́етсѧ.

16Któż bowiem poznał rozum Pana, kto by Go pouczał? A my rozum Chrystusowy mamy.

16Кто́ бо разꙋмѣ̀ ᲂу҆́мъ гдⷭ҇ень, и҆́же и҆з̾ѧсни́тъ и҆̀; Мы́ же ᲂу҆́мъ хрⷭ҇то́въ и҆́мамы.

1I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, ale jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie.

1И҆ а҆́зъ, бра́тїе, не мого́хъ ва́мъ глаго́лати ꙗ҆́кѡ дꙋхѡ́внымъ, но ꙗ҆́кѡ плѡ́тѧнымъ, ꙗ҆́кѡ младе́нцємъ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀.

2Mlekiem was karmiłem, a nie [zwykłym] pokarmem, nie mogliście go bowiem przyjąć ani nawet teraz jeszcze nie możecie,

2Млеко́мъ вы̀ напои́хъ, а҆ не бра́шномъ: и҆́бо не ᲂу҆̀ можа́сте, но нижѐ є҆щѐ мо́жете нн҃ѣ,

3gdyż nadal cieleśni jesteście. Skoro bowiem wśród was jest zazdrość, kłótliwość i spory, to czyż nie cieleśni jesteście i nie postępujecie na miarę ludzką?

3є҆ще́ бо пло́тстїи є҆стѐ. И҆дѣ́же бо въ ва́съ за̑висти и҆ рвє́нїѧ и҆ ра́спри, не пло́тстїи ли є҆стѐ и҆ по человѣ́кꙋ хо́дите;

4Kiedy bowiem ktoś mówi: – Ja jestem Pawła, a drugi: – Ja Apollosa, to czyż nie jesteście cieleśni?

4Є҆гда́ бо глаго́летъ кто̀: а҆́зъ ᲂу҆́бѡ є҆́смь па́ѵловъ, дрꙋгі́й же: а҆́зъ а҆поллѡ́совъ: не пло́тстїи ли є҆стѐ;

5Bo kim jest Paweł? A kim Apollos? Sługami jedynie, dzięki którym uwierzyliście, i wedle tego, co Pan dał każdemu z nich.

5Кто̀ ᲂу҆̀бо є҆́сть па́ѵелъ; кто́ же ли а҆поллѡ́съ; Но то́чїю слꙋжи́телїе, и҆́миже вѣ́ровасте, и҆ комꙋ́ждо ꙗ҆́коже гдⷭ҇ь дадѐ.

6Ja zasadziłem, Apollos podlewał, lecz wzrost dał Bóg.

6А҆́зъ насади́хъ, а҆поллѡ́съ напоѝ, бг҃ъ же возрастѝ:

7Ani ten więc, który sadzi, jest kimś, ani ten, który podlewa, ale Bóg, który daje wzrost.

7тѣ́мже ни насажда́ѧй є҆́сть что̀, ни напаѧ́ѧй, но возраща́ѧй бг҃ъ.

8Ten, kto sadzi, i ten, kto podlewa, są jednym. A każdy własną zapłatę otrzyma według swego trudu.

8Насажда́ѧй же и҆ напаѧ́ѧй є҆ди́но є҆ста̀: кі́йждо же свою̀ мздꙋ̀ прїи́метъ по своемꙋ̀ трꙋдꙋ̀.

Bogurodzicy Hbr 9,1-7

1Miał więc i pierwszy Przybytek przepisy o służbie, jak i świątynię ziemską.

1Бра́тїе, и҆мѣ́ѧше пе́рваѧ ски́нїѧ {пе́рвый (завѣ́тъ)} ѡ҆правда̑нїѧ слꙋ́жбы, ст҃о́е же людско́е:

2Świątynia bowiem została zbudowana pierwsza, w której był świecznik i stół, i chleby pokładne, i która nazywała się Święte.

2ски́нїѧ бо соѡрꙋжена̀ бы́сть пе́рваѧ, въ не́йже свѣти́льникъ и҆ трапе́за и҆ предложе́нїе хлѣ́бѡвъ, ꙗ҆́же глаго́летсѧ ст҃а̑ѧ.

3A za drugą zasłoną świątynia nazywana Święte Świętych,

3По вторѣ́й же завѣ́сѣ ски́нїѧ глаго́лемаѧ ст҃а̑ѧ ст҃ы́хъ,

4mające złotą kadzielnicę i Arkę Przymierza, pokrytą wszędzie złotem, a w niej złoty dzban zawierający mannę i laskę Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza.

4зла́тꙋ и҆мꙋ́щи кади́льницꙋ и҆ ковче́гъ завѣ́та ѡ҆кова́нъ всю́дꙋ зла́томъ, въ не́мже ста́мна злата̀ и҆мꙋ́щаѧ ма́ннꙋ, и҆ же́злъ а҆арѡ́новъ прозѧ́бшїй, и҆ скрижа̑ли завѣ́та:

5Nad nimi cherubiny chwały, okrywające przebłagalnię, o czym nie trzeba teraz mówić szczegółowo.

5превы́шше же є҆гѡ̀ херꙋві́ми сла́вы, ѡ҆сѣнѧ́ющїи ѻ҆лта́рь {ѡ҆чисти́лище}: ѡ҆ ни́хже не лѣ́ть нн҃ѣ глаго́лати подро́бнꙋ.

6Do tak zbudowanej pierwszej [części] świątyni wchodzą w każdej chwili kapłani pełniący służbę.

6Си̑мъ же та́кѡ ᲂу҆стро́єнымъ, въ пе́рвꙋю ᲂу҆́бѡ ски́нїю вы́нꙋ вхожда́хꙋ свѧще́нницы, слꙋ̑жбы соверша́юще:

7Do drugiej zaś raz w roku jedynie arcykapłan, nie bez krwi, którą ofiarowuje za siebie i za błędy niewiedzy ludu.

7во вторꙋ́ю же є҆ди́ною въ лѣ́то є҆ди́нъ а҆рхїере́й, не без̾ кро́ве, ю҆́же прино́ситъ за себѐ и҆ ѡ҆ людски́хъ невѣ́жествїихъ.

Mt 13,31-36

31Rzecze Pan taką przypowieść: – Podobne jest Królestwo Niebios do ziarnka gorczycy, które człowiek wziąwszy zasiał na polu swoim.

31Речѐ гдⷭ҇ь при́тчꙋ сїю̀: подо́бно є҆́сть црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное зе́рнꙋ горꙋ́шичнꙋ, є҆́же взе́мъ (л. к҃ѳ) человѣ́къ всѣ́ѧ на селѣ̀ свое́мъ.

32Najmniejsze wprawdzie jest ze wszystkich nasion, gdy jednak wyrośnie, większe jest od innych roślin i staje się drzewem, tak że ptaki niebiańskie przylatują i wiją sobie gniazda na jego gałęziach.

32є҆́же ма́лѣйше ᲂу҆́бѡ є҆́сть ѿ всѣ́хъ сѣ́менъ: є҆гда́ же возрасте́тъ, бо́лѣе (всѣ́хъ) ѕе́лїй є҆́сть и҆ быва́етъ дре́во, ꙗ҆́кѡ прїитѝ пти́цамъ небє́снымъ и҆ вита́ти на вѣ́твехъ є҆гѡ̀.

33Powiedział im inną przypowieść: – Podobne jest Królestwo Niebios do zaczynu, który kobieta wziąwszy wmieszała w trzy miary mąki, tak że wszystko się zakwasiło.

33И҆́нꙋ при́тчꙋ гл҃а и҆̀мъ: подо́бно є҆́сть црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное ква́сꙋ, є҆го́же взе́мши жена̀ скры̀ въ са́тѣхъ трїе́хъ мꙋкѝ, до́ндеже вскисо́ша всѧ̑.

34To wszystko powiedział Jezus do tłumów w przypowieściach, a bez przypowieści nic do nich nie mówił.

34Сїѧ̑ всѧ̑ гл҃а і҆и҃съ въ при́тчахъ наро́дѡмъ, и҆ без̾ при́тчи ничесо́же гл҃аше къ ни̑мъ:

35Aby się wyjaśniło, co jest powiedziane przez proroka mówiącego: Otworzę w przypowieściach usta moje i ogłoszę to, co ukryte od założenia świata.

35ꙗ҆́кѡ да сбꙋ́детсѧ рече́нное прⷪ҇ро́комъ, глаго́лющимъ: ѿве́рзꙋ въ при́тчахъ ᲂу҆ста̀ моѧ̑: ѿры́гнꙋ сокровє́ннаѧ ѿ сложе́нїѧ мі́ра.

36Wówczas Jezus zostawiwszy tłumy przyszedł do domu. I podeszli do Niego uczniowie Jego, mówiąc: – Objaśnij nam przypowieść o kąkolu na polu.

36Тогда̀ ѡ҆ста́вль наро́ды, прїи́де въ до́мъ і҆и҃съ. И҆ пристꙋпи́ша къ немꙋ̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀, глаго́люще: скажѝ на́мъ при́тчꙋ пле́вєлъ се́льныхъ.

Bogurodzicy Łk 10,38-42;11,27-28

38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.

38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.

39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.

39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.

40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.

40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.

41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,

41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,

42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.

42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.

27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.

28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.

28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →