pon, 17(4) sie poniedziałek, 17(4) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 10 września (28 sierpnia) 2020 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Ga 1,1-10.20 - 2,5

1Paweł, apostoł, nie od ludzi i nie przez człowieka [ustanowiony], lecz przez Jezusa Chrystusa i przez Boga Ojca, który Go wzbudził z martwych,

1Па́ѵелъ, а҆пⷭ҇лъ ни ѿ челѡвѣ́къ, ни человѣ́комъ, но і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ и҆ бг҃омъ ѻ҆ц҃е́мъ воскр҃си́вшимъ є҆го̀ и҆з̾ ме́ртвыхъ,

2i wszyscy bracia, którzy są ze mną – do Cerkwi w Galacji.

2и҆ и҆̀же со мно́ю всѧ̑ бра́тїѧ, цр҃квамъ галаті̑йскимъ:

3Łaska wam i pokój od Boga Ojca i Pana naszego, Jezusa Chrystusa,

3блгⷣть ва́мъ и҆ ми́ръ ѿ бг҃а ѻ҆ц҃а̀ и҆ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀,

4który siebie samego wydał za nasze grzechy, żeby nas wyrwać z teraźniejszego złego czasu, wedle woli Boga i Ojca naszego.

4да́вшагѡ себѐ по грѣсѣ́хъ на́шихъ, ꙗ҆́кѡ да и҆зба́витъ на́съ ѿ настоѧ́щагѡ вѣ́ка лꙋка́вагѡ, по во́ли бг҃а и҆ ѻ҆ц҃а̀ на́шегѡ,

5A Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

5є҆мꙋ́же сла́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.

6Dziwię się, że tak prędko przechodzicie od Tego, który was powołał w łasce Chrystusa, do innej ewangelii.

6Чꙋждꙋ́сѧ, ꙗ҆́кѡ та́кѡ ско́рѡ прелага́етесѧ ѿ зва́вшагѡ вы̀ блгⷣтїю хрⷭ҇то́вою, во и҆́но благовѣствова́нїе:

7Ona nie jest inna! Są tylko niektórzy, co wam w głowach mącą i chcą zniekształcić Ewangelię Chrystusową.

7є҆́же нѣ́сть и҆́но, то́чїю нѣ́цыи сꙋ́ть смꙋща́ющїи вы̀ и҆ хотѧ́щїи преврати́ти бл҃говѣствова́нїе хрⷭ҇то́во.

8Ale choćbyśmy i my sami, a nawet anioł z nieba zwiastował wam Ewangelię inną od tej, którą wam ogłosiliśmy, takiemu niech będzie anatema.

8Но и҆ а҆́ще мы̀, и҆лѝ а҆́гг҃лъ съ нб҃сѐ благовѣсти́тъ ва́мъ па́че, є҆́же благовѣсти́хомъ ва́мъ, а҆на́ѳема да бꙋ́детъ.

9To, co powiedzieliśmy – i teraz to powtarzam: jeśliby ktoś głosił wam Ewangelię inną od tej, którą przyjęliście, to takiemu niech będzie anatema.

9Ꙗ҆́коже предреко́хомъ, и҆ нн҃ѣ па́ки глаго́лю: а҆́ще кто̀ ва́мъ благовѣсти́тъ па́че, є҆́же прїѧ́сте, а҆на́ѳема да бꙋ́детъ.

10Kogo chcę teraz pozyskać: ludzi czy Boga? Czyż ludziom staram się dogadzać? Gdybym jeszcze ludziom dogadzał, nie byłbym sługą Chrystusa!

10Нн҃ѣ бо человѣ́ки препира́ю, и҆лѝ бг҃а, и҆лѝ и҆щꙋ̀ человѣ́кѡмъ ᲂу҆гожда́ти; А҆́ще бо бы́хъ є҆щѐ человѣ́кѡмъ ᲂу҆гожда́лъ, хрⷭ҇то́въ ра́бъ не бы́хъ ᲂу҆́бѡ бы́лъ.

20A pisząc to, Bóg mi świadkiem, że nie kłamię.

20А҆ ꙗ҆̀же пишꙋ̀ ва́мъ, сѐ пред̾ бг҃омъ, ꙗ҆́кѡ не лгꙋ̀.

21Potem poszedłem do krain Syrii i Cylicji.

21Пото́мъ же прїидо́хъ въ страны̑ сѵ̑рскїѧ и҆ кїлїкі̑йскїѧ.

22I nie byłem znany osobiście Cerkwiom w Judei, które są w Chrystusie.

22Бѣ́хъ же не зна́емь лице́мъ цр҃квамъ і҆ꙋдє́йскимъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀,

23Słyszały one jedynie, że ten, który nas niegdyś prześladował, teraz głosząc Ewangelię, szerzy wiarę, którą przedtem niszczył.

23то́чїю же слы́шаще бѧ́хꙋ, ꙗ҆́кѡ гонѧ́й на́съ и҆ногда̀, нн҃ѣ благовѣствꙋ́етъ вѣ́рꙋ, ю҆́же и҆ногда̀ разрꙋша́ше:

24I z mej przyczyny wysławiały Boga.

24и҆ сла́влѧхꙋ ѡ҆ мнѣ̀ бг҃а.

1Następnie zaś, po czternastu latach, wstąpiłem znowu do Jerozolimy z Barnabą, zabierając ze sobą i Tytusa.

1Пото́мъ же по четырена́десѧти лѣ́тѣхъ па́ки взыдо́хъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ съ варна́вою, пое́мъ съ собо́ю и҆ ті́та.

2Poszedłem tam wiedziony objawieniem i wyłożyłem im Ewangelię, którą zwiastuję wśród pogan; osobno tym najbardziej poważanym, by sprawdzić, czy nie na darmo biegnę lub biegłem.

2Взыдо́хъ же по ѿкрове́нїю, и҆ предложи́хъ и҆̀мъ бл҃говѣствова́нїе, є҆́же проповѣ́дꙋю во ꙗ҆зы́цѣхъ, на є҆ди́нѣ же мни̑мымъ, да не ка́кѡ вотщѐ текꙋ̀, и҆лѝ теко́хъ.

3Jednakże nawet towarzyszący mi Tytus, Hellen przecież, nie został zmuszony do obrzezania.

3Но ни ті́тъ, и҆́же со мно́ю, є҆́ллинъ сы́й, нꙋ́жденъ бы́сть ѡ҆брѣ́затисѧ.

4A to dla wprowadzonych fałszywych braci, którzy się wkradli, aby wyszpiegować naszą wolność, jaką mamy w Chrystusie Jezusie, aby nas zniewolić.

4И҆ за прише́дшꙋю лжебра́тїю, и҆̀же привнидо́ша соглѧ́дати свобо́ды на́шеѧ, ю҆́же и҆́мамы ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ, да на́съ порабо́тѧтъ:

5Tym nawet na moment nie ulegliśmy, aby prawda Ewangelii w was pozostała.

5и҆̀мже ни къ часꙋ̀ повинꙋ́хомсѧ въ покоре́нїе, да и҆́стина бл҃говѣ́стїѧ пребꙋ́детъ въ ва́съ.

Ga 2,6-10

6A co do tych, którzy uważają się za kogoś – to jacy byli przedtem, mnie nie obchodzi, [bo] Bóg nie ma względu na osobę – mi zaś oni niczego nie narzucili.

6Бра́тїе, ѿ мнѧ́щихсѧ бы́ти что̀, ꙗ҆́кови нѣ́когда бѣ́ша, ничто́же мѝ ра́знствꙋетъ: лица̀ бг҃ъ человѣ́ча не прїе́млетъ. Мнѣ́ бо мни́мїи ничто́же привозложи́ша:

7Wręcz przeciwnie, ujrzawszy, że to mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii nieobrzezanym, jak Piotrowi – obrzezanym,

7но сопроти́вное, ᲂу҆разꙋмѣ́вше, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆вѣ́рено мѝ бы́сть бл҃говѣ́стїе неѡбрѣ́занїѧ, ꙗ҆́коже петрꙋ̀ ѡ҆брѣ́занїѧ:

8Ten bowiem, który działał w Piotrze w posłannictwie wśród obrzezanych, zadziałał i we mnie w posłannictwie wśród pogan

8и҆́бо споспѣ́шествовавый петрꙋ̀ въ посла́нїе ѡ҆брѣ́занїѧ, споспѣ́шествова и҆ мнѣ̀ во ꙗ҆зы́ки:

9i rozpoznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawice na znak wspólnoty, abyśmy szli do pogan, a oni – do obrzezanych.

9и҆ позна́вше блгⷣть да́ннꙋю мѝ, і҆а́кѡвъ и҆ ки́фа и҆ і҆ѡа́ннъ, мни́мїи столпѝ бы́ти, десни́цы да́ша мнѣ̀ и҆ варна́вѣ ѻ҆бще́нїѧ, да мы̀ во ꙗ҆зы́ки, ѻ҆ни́ же во ѡ҆брѣ́занїе,

10Bylebyśmy tylko pamiętali o biednych, co też starałem się gorliwie czynić.

10то́чїю ни́щихъ да по́мнима: є҆́же и҆ потща́хсѧ сїѐ и҆́стое сотвори́ти.

Mk 5,1-20

1W owym czasie, dopłynął Jezus do drugiego brzegu i znaleźli się w okolicy Gerazy.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ на ѻ҆́нъ по́лъ мо́рѧ во странꙋ̀ гадари́нскꙋю.

2Ledwo wyszedł z łodzi, wybiegł Mu naprzeciw spośród grobów człowiek owładnięty duchem nieczystym,

2И҆ и҆злѣ́зшꙋ є҆мꙋ̀ и҆з̾ кораблѧ̀, а҆́бїе срѣ́те є҆го̀ ѿ гробѡ́въ человѣ́къ въ дꙋ́сѣ нечи́стѣ,

3mieszkający w jaskiniach grobowych. Nikt nawet łańcuchami nie mógł go związać.

3и҆́же жили́ще и҆мѧ́ше во гробѣ́хъ, и҆ ни вери́гами никто́же можа́ше є҆го̀ свѧза́ти:

4Próbowano już nieraz skuć mu ręce i nogi, ale on rozrywał kajdany i kruszył okowy, tak że nikt nie potrafił go ujarzmić.

4занѐ є҆мꙋ̀ мно́гажды пꙋ̑ты и҆ ᲂу҆́жы (желѣ̑зны) свѧ́занꙋ сꙋ́щꙋ, и҆ растерза́тисѧ ѿ негѡ̀ ᲂу҆́жємъ (желѣ̑знымъ) и҆ пꙋ́тѡмъ сокрꙋша́тисѧ: и҆ никто́же можа́ше є҆го̀ ᲂу҆мꙋ́чити {ᲂу҆кроти́ти}:

5Nieustannie, dniem i nocą krzyczał głośno w grobach i w górach, bił siebie kamieniami.

5и҆ вы́нꙋ но́щь и҆ де́нь во гробѣ́хъ и҆ въ гора́хъ бѣ̀, вопїѧ̀ и҆ толкі́йсѧ ка́менїемъ.

6Gdy zobaczył z daleka Jezusa, wybiegł Mu naprzeciw i pokłonił Mu się

6Оу҆зрѣ́въ же і҆и҃са и҆здале́ча, течѐ и҆ поклони́сѧ є҆мꙋ̀,

7i zawołał wielkim głosem: – Co Tobie do mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Na Boga, zaklinam Cię, nie dręcz mnie!

7и҆ возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, речѐ: что̀ мнѣ̀ и҆ тебѣ̀, і҆и҃се, сн҃е бг҃а вы́шнѧгѡ; заклина́ю тѧ̀ бг҃омъ, не мꙋ́чи менє̀.

8Albowiem [Jezus] powiedział mu: – Duchu nieczysty! Wyjdź z człowieka!

8Гл҃аше бо є҆мꙋ̀: и҆зы́ди, дꙋ́ше нечи́стый, ѿ человѣ́ка.

9Pyta go: – Jak ci na imię? On na to: – Na imię mi Legion, bo jest nas tak wielu.

9И҆ вопроша́ше є҆го̀: что́ ти є҆́сть и҆́мѧ; И҆ ѿвѣща̀ глаго́лѧ: легеѡ́нъ и҆́мѧ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ мно́зи є҆смы̀.

10I błagał Go bardzo, by ich nie wypędził z tej okolicy.

10И҆ моли́ша є҆го̀ мно́гѡ, да не по́слетъ и҆̀хъ внѣ̀ страны̀.

11Pasła się nieopodal, u stóp góry, wielka trzoda świń,

11Бѣ́ же тꙋ̀ при горѣ̀ ста́до свино́е ве́лїе пасо́мо.

12więc błagały Go wszystkie demony: – Dozwól nam wejść w te świnie!

12И҆ моли́ша є҆го̀ всѝ бѣ́си, глаго́люще: посли́ ны во свинїѧ̑, да въ нѧ̀ вни́демъ.

13Pozwolił im Jezus. Duchy nieczyste opuściły zatem człowieka i weszły w świnie. Całe stado, około dwóch tysięcy sztuk, runęło ze zbocza w morze i utonęło.

13И҆ повелѣ̀ и҆̀мъ а҆́бїе і҆и҃съ. И҆ и҆зше́дше дꙋ́си нечи́стїи, внидо́ша во свинїѧ̑: и҆ ᲂу҆стреми́сѧ ста́до по бре́гꙋ въ мо́ре, бѧ́хꙋ же ꙗ҆́кѡ двѣ̀ ты́сѧщы, и҆ ᲂу҆топа́хꙋ въ мо́ри.

14Wtedy pasterze świń uciekli, rozpowiadając to w mieście i po wsiach, zbiegli się więc ludzie, by zobaczyć, co się stało.

14Пасꙋ́щїи же свинїѧ̑ бѣжа́ша и҆ возвѣсти́ша во гра́дѣ и҆ въ се́лѣхъ. И҆ и҆зыдо́ша ви́дѣти, что̀ є҆́сть бы́вшее.

15Podchodzą do Jezusa i widzą opętanego, tego, który miał w sobie Legion, jak siedzi ubrany i przy zdrowych zmysłach. I przelękli się.

15И҆ прїидо́ша ко і҆и҃сови, и҆ ви́дѣша бѣснова́вшагосѧ сѣдѧ́ща и҆ ѡ҆болче́на и҆ смы́слѧща, и҆мѣ́вшаго легеѡ́нъ: и҆ ᲂу҆боѧ́шасѧ.

16Świadkowie opowiedzieli im, co się przydarzyło opętanemu, i o świniach.

16Повѣ́даша же и҆̀мъ ви́дѣвшїи, ка́кѡ бы́сть бѣсно́мꙋ, и҆ ѡ҆ свинїѧ́хъ.

17Wówczas zaczęli Go błagać, by odszedł z tych okolic.

17И҆ нача́ша моли́ти є҆го̀ ѿитѝ ѿ предѣ̑лъ и҆́хъ.

18Kiedy zaś wsiadł do łodzi, prosi Go ten, który był opętany, aby mógł z Nim zostać.

18И҆ влѣ́зшꙋ є҆мꙋ̀ въ кора́бль, молѧ́ше є҆го̀ бѣснова́выйсѧ, дабы̀ бы́лъ съ ни́мъ.

19Jezus nie pozwolił mu jednak i odsyła go: – Wracaj do domu, do swoich i rozgłaszaj im, co uczynił ci Pan, jak ci okazał miłosierdzie.

19І҆и҃съ же не дадѐ є҆мꙋ̀, но речѐ є҆мꙋ̀: и҆дѝ въ до́мъ тво́й ко твои̑мъ и҆ возвѣстѝ и҆̀мъ, є҆ли̑ка тѝ гдⷭ҇ь сотворѝ и҆ поми́лова тѧ̀.

20Odszedł więc i zaczął po całym Dekapolu głosić wieść o tym, co Jezus dlań zrobił, a wszyscy dziwili się.

20И҆ и҆́де и҆ нача̀ проповѣ́дати въ десѧтѝ градѣ́хъ, є҆ли̑ка сотворѝ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ. И҆ всѝ дивлѧ́хꙋсѧ.

Mk 5,22-24.35 - 6,1

22W owym czasie, przychodzi do Jezusa jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, i na Jego widok pada Mu do nóg,

22Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де ко і҆и҃сꙋ є҆ди́нъ ѿ а҆рхїсѷнагѡ́гъ, и҆́менемъ і҆аі́ръ: и҆ ви́дѣвъ є҆го̀, падѐ при ногꙋ̀ є҆гѡ̀.

23i prosi gorąco, mówiąc: – Córeczka moja kona, przyjdź, połóż na nią ręce, aby była wybawiona i została przy życiu.

23и҆ молѧ́ше є҆го̀ мно́гѡ, глаго́лѧ, ꙗ҆́кѡ дщѝ моѧ̀ на кончи́нѣ є҆́сть: да прише́дъ возложи́ши на ню̀ рꙋ́цѣ, ꙗ҆́кѡ да спасе́тсѧ и҆ жива̀ бꙋ́детъ.

24Poszedł więc z nim. Towarzyszył Mu wielki tłum, który na Niego zewsząd napierał.

24И҆ и҆́де съ ни́мъ: и҆ по не́мъ и҆дѧ́хꙋ наро́ди мно́зи и҆ ᲂу҆гнета́хꙋ є҆го̀.

35Kiedy jeszcze z nią rozmawiał, przychodzą od przełożonego synagogi [jego domownicy] z wiadomością: – Córka twoja umarła. Na cóż jeszcze trudzisz Nauczyciela?

35Є҆щѐ є҆мꙋ̀ гл҃ющꙋ, (и҆) прїидо́ша ѿ а҆рхїсѷнагѡ́га, глаго́люще, ꙗ҆́кѡ дщѝ твоѧ̀ ᲂу҆́мре: что̀ є҆щѐ дви́жеши ᲂу҆чт҃лѧ;

36Jezus zaś, posłyszawszy te słowa, zwraca się do przełożonego synagogi: – Nie bój się, tylko wierz.

36І҆и҃съ же а҆́бїе слы́шавъ сло́во глаго́лемое, гл҃а а҆рхїсѷнагѡ́гови: не бо́йсѧ, то́кмѡ вѣ́рꙋй.

37I nikomu nie pozwolił pójść ze sobą: tylko Piotrowi, Jakubowi i Janowi, bratu Jakuba.

37И҆ не ѡ҆ста́ви по себѣ̀ ни є҆ди́наго и҆тѝ, то́кмѡ петра̀ и҆ і҆а́кѡва и҆ і҆ѡа́нна бра́та і҆а́кѡвлѧ.

38Przychodzą do domu przełożonego synagogi. Jezus spostrzega zamieszanie, słyszy płacze i głośne zawodzenia. Wszedłszy, mówi:

38И҆ прїи́де въ до́мъ а҆рхїсѷнагѡ́говъ и҆ ви́дѣ молвꙋ̀, пла́чꙋщыѧсѧ и҆ крича́щыѧ мно́гѡ.

39– Czemu robicie zamieszanie i płaczecie? Dziecko nie umarło, lecz śpi.

39И҆ вше́дъ гл҃а и҆̀мъ: что̀ мо́лвите и҆ пла́четесѧ; ѻ҆трокови́ца нѣ́сть ᲂу҆мерла̀, но спи́тъ.

40Wyśmiewali się z Niego. On zaś, wyrzuciwszy wszystkich, zabiera ze sobą ojca dziecka, matkę oraz tych, którzy z Nim byli, i wchodzi tam, gdzie leżało dziecko.

40И҆ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀. Ѻ҆́нъ же и҆згна́въ всѧ̑, поѧ́тъ ѻ҆тца̀ ѻ҆трокови́цы и҆ ма́терь, и҆ и҆̀же (бѣ́хꙋ) съ ни́мъ, и҆ вни́де, и҆дѣ́же бѣ̀ ѻ҆трокови́ца лежа́щи.

41I ująwszy dziecko za rękę, mówi: – „Talitha kumi”, co znaczy: Dziewczynko, mówię ci, powstań.

41И҆ є҆́мь за рꙋ́кꙋ ѻ҆трокови́цꙋ, гл҃а є҆́й: талїѳа̀ кꙋ́мї: є҆́же є҆́сть сказа́емо: дѣви́це, тебѣ̀ гл҃ю, воста́ни.

42I natychmiast dziewczynka wstała i chodziła, miała już bowiem dwanaście lat. Ogarnęło ich wielkie zdumienie.

42И҆ а҆́бїе воста̀ дѣви́ца и҆ хожда́ше: бѣ́ бо лѣ́тъ двоюна́десѧте. И҆ ᲂу҆жасо́шасѧ ᲂу҆́жасомъ ве́лїимъ.

43Stanowczo im nakazał, żeby nikt się o tym nie dowiedział. Polecił też, by jej dano jeść.

43И҆ запретѝ и҆̀мъ мно́гѡ, да никто́же ᲂу҆вѣ́сть сегѡ̀, и҆ речѐ: дади́те є҆́й ꙗ҆́сти.

1Wyszedłszy stamtąd, udał się do swej ojczyzny. Uczniowie szli za Nim.

1И҆ и҆зы́де ѿтꙋ́дꙋ и҆ прїи́де во ѻ҆те́чествїе своѐ: и҆ по не́мъ и҆до́ша ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się święta

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →