na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
11Młodsze zaś wdowy odsuwaj, bo gdy sprzeniewierzą się Chrystusowi, zechcą wyjść za mąż;
11Ча́до тїмоѳе́е, ю҆́ныхъ вдови́цъ ѿрица́йсѧ: є҆гда́ бо разсвирѣ́пѣютъ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ {проти́вꙋ хрⷭ҇та̀}, посѧга́ти хотѧ́тъ,
12narażą się na sąd, bo pierwszej wierności nie dochowały.
12и҆мꙋ́щыѧ грѣ́хъ, ꙗ҆́кѡ пе́рвыѧ вѣ́ры ѿверго́шасѧ:
13Jednocześnie też uczą się próżniactwa, krążąc po domach; nie tylko jednak próżnują, ale i plotkują, i są wścibskie, i rozprawiają o tym, co nie trzeba.
13кꙋ́пнѡ же и҆ пра̑здны ᲂу҆ча́тсѧ ѡ҆бходи́ти до́мы, не то́чїю же пра̑здны, но и҆ блѧди̑вы и҆ ѡ҆плази̑вы {любопы̑тны}, глаго́лющыѧ, ꙗ҆̀же не подоба́етъ.
14Chciałbym zatem, żeby te młodsze wdowy wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zarządzały domem, nie dawały przeciwnikowi powodu do pomówień.
14Хощꙋ̀ ᲂу҆̀бо ю҆́нымъ вдови́цамъ посѧга́ти, ча̑да ражда́ти, до́мъ стро́ити, ни є҆ди́ны же вины̀ даѧ́ти проти́вномꙋ хꙋлы̀ ра́ди:
15Niektóre bowiem już odwróciły się, idąc za szatanem.
15се́ бо нѣ̑кїѧ разврати́шасѧ в̾слѣ́дъ сатаны̀.
16Jeśli jakiś wierzący lub wierząca ma wdowy, to niech je wspiera i nie obciąża Cerkwi, aby te rzeczywiście wdowy otrzymały wsparcie.
16А҆́ще кто̀ вѣ́ренъ и҆лѝ вѣ́рна и҆́мать вдови̑цы, да довли́тъ и҆̀хъ, и҆ да не тѧготи́тсѧ цр҃ковь, да сꙋ́щихъ и҆́стинныхъ вдови́цъ ᲂу҆дово́литъ.
17Ci prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech zostaną uznani za godnych podwójnej czci, szczególnie ci, którzy trudzą się w słowie i nauczaniu.
17Прилѣжа́щїи же до́брѣ пресвѵ́тери сꙋгꙋ́быѧ че́сти да сподоблѧ́ютсѧ: па́че же трꙋжда́ющїисѧ въ сло́вѣ и҆ ᲂу҆че́нїи.
18Mówi bowiem Pismo: Wołowi młócącemu nie zawiązuj pyska i Godzien jest robotnik zapłaty swojej.
18Глаго́летъ бо писа́нїе: вола̀ молотѧ́ща не ѡ҆броти́ши: и҆: досто́инъ дѣ́латель мзды̀ своеѧ̀.
19Nie przyjmuj oskarżenia przeciw prezbiterowi, chyba że przy dwóch albo trzech świadkach.
19На пресвѵ́тера хꙋлы̀ не прїе́мли, ра́звѣ при двою̀ и҆лѝ трїе́хъ свидѣ́телехъ.
20A tych, którzy grzeszą, upominaj wobec wszystkich, aby i inni odczuwali bojaźń.
20Согрѣша́ющихъ же пред̾ всѣ́ми ѡ҆блича́й, да и҆ про́чїи стра́хъ и҆́мꙋтъ.
21Zaświadczę przed Bogiem i Panem Jezusem Chrystusem, i wybranymi Jego aniołami, abyś ustrzegł to bez uprzedzeń, nic nie czyniąc powodowany stronniczością.
21Засвидѣ́тельствꙋю пред̾ бг҃омъ, и҆ гдⷭ҇емъ і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ, и҆ и҆збра́нными (є҆гѡ̀) а҆́гг҃лы, да сїѧ̑ сохрани́ши без̾ лицемѣ́рїѧ, ничесѡ́же творѧ̀ по ᲂу҆клоне́нїю.
1Miał więc i pierwszy Przybytek przepisy o służbie, jak i świątynię ziemską.
1Бра́тїе, и҆мѣ́ѧше пе́рваѧ ски́нїѧ {пе́рвый (завѣ́тъ)} ѡ҆правда̑нїѧ слꙋ́жбы, ст҃о́е же людско́е:
2Świątynia bowiem została zbudowana pierwsza, w której był świecznik i stół, i chleby pokładne, i która nazywała się Święte.
2ски́нїѧ бо соѡрꙋжена̀ бы́сть пе́рваѧ, въ не́йже свѣти́льникъ и҆ трапе́за и҆ предложе́нїе хлѣ́бѡвъ, ꙗ҆́же глаго́летсѧ ст҃а̑ѧ.
3A za drugą zasłoną świątynia nazywana Święte Świętych,
3По вторѣ́й же завѣ́сѣ ски́нїѧ глаго́лемаѧ ст҃а̑ѧ ст҃ы́хъ,
4mające złotą kadzielnicę i Arkę Przymierza, pokrytą wszędzie złotem, a w niej złoty dzban zawierający mannę i laskę Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza.
4зла́тꙋ и҆мꙋ́щи кади́льницꙋ и҆ ковче́гъ завѣ́та ѡ҆кова́нъ всю́дꙋ зла́томъ, въ не́мже ста́мна злата̀ и҆мꙋ́щаѧ ма́ннꙋ, и҆ же́злъ а҆арѡ́новъ прозѧ́бшїй, и҆ скрижа̑ли завѣ́та:
5Nad nimi cherubiny chwały, okrywające przebłagalnię, o czym nie trzeba teraz mówić szczegółowo.
5превы́шше же є҆гѡ̀ херꙋві́ми сла́вы, ѡ҆сѣнѧ́ющїи ѻ҆лта́рь {ѡ҆чисти́лище}: ѡ҆ ни́хже не лѣ́ть нн҃ѣ глаго́лати подро́бнꙋ.
6Do tak zbudowanej pierwszej [części] świątyni wchodzą w każdej chwili kapłani pełniący służbę.
6Си̑мъ же та́кѡ ᲂу҆стро́єнымъ, въ пе́рвꙋю ᲂу҆́бѡ ски́нїю вы́нꙋ вхожда́хꙋ свѧще́нницы, слꙋ̑жбы соверша́юще:
7Do drugiej zaś raz w roku jedynie arcykapłan, nie bez krwi, którą ofiarowuje za siebie i za błędy niewiedzy ludu.
7во вторꙋ́ю же є҆ди́ною въ лѣ́то є҆ди́нъ а҆рхїере́й, не без̾ кро́ве, ю҆́же прино́ситъ за себѐ и҆ ѡ҆ людски́хъ невѣ́жествїихъ.
26Rzecze Pan: Jak stało się w dniach Noego, tak będzie w dniach Syna Człowieczego:
26Речѐ гдⷭ҇ь: ꙗ҆́коже бы́сть во днѝ нѡ́евы, та́кѡ бꙋ́детъ и҆ во днѝ сн҃а человѣ́ческа.
27jedli, pili, żenili się, za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki i nadszedł potop, i wszystkich wytracił.
27ꙗ҆дѧ́хꙋ, пїѧ́хꙋ, женѧ́хꙋсѧ, посѧга́хꙋ, до негѡ́же днѐ вни́де нѡ́е въ ковче́гъ: и҆ прїи́де пото́пъ и҆ погꙋбѝ всѧ̑.
28Podobnie, jak stało się w dniach Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali,
28Та́кожде и҆ ꙗ҆́коже бы́сть во дни̑ лѡ́тѡвы: ꙗ҆дѧ́хꙋ, пїѧ́хꙋ, кꙋпова́хꙋ, продаѧ́хꙋ, сажда́хꙋ, зда́хꙋ:
29aż pewnego dnia wyszedł Lot z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki, i wszystkich wytracił.
29во́ньже де́нь и҆зы́де лѡ́тъ ѿ содо́млѧнъ, ѡ҆дождѝ ка́мыкъ горѧ́щь и҆ ѻ҆́гнь съ небесѐ и҆ погꙋбѝ всѧ̑:
30Tak samo będzie w dniu, w którym Syn Człowieczy się objawi.
30по томꙋ́ же бꙋ́детъ и҆ въ де́нь, во́ньже сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй ꙗ҆ви́тсѧ.
31W owym dniu, kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi po nie, a ten, kto w polu, także niech nie wraca.
31Въ то́й де́нь, и҆́же бꙋ́детъ на кро́вѣ, и҆ сосꙋ́ди є҆гѡ̀ въ домꙋ̀, да не сла́зитъ взѧ́ти и҆̀хъ: и҆ и҆́же на селѣ̀, та́кожде да не возврати́тсѧ вспѧ́ть:
32Przypomnijcie sobie żonę Lota.
32помина́йте женꙋ̀ лѡ́товꙋ.
33Kto by starał się duszę swoją zachować dla siebie, utraci ją; kto by zaś ją utracił, żywą zachowa.
33И҆́же а҆́ще взы́щетъ дꙋ́шꙋ свою̀ спастѝ, погꙋби́тъ ю҆̀: и҆ и҆́же а҆́ще погꙋби́тъ ю҆̀, живи́тъ ю҆̀.
34Mówię wam: – Owej nocy dwóch będzie na jednym łożu; jeden będzie zabrany, a drugi – zostawiony.
34Гл҃ю ва́мъ: въ тꙋ̀ но́щь бꙋ́дета два̀ на ѻ҆дрѣ̀ є҆ди́нѣмъ: є҆ди́нъ пое́млетсѧ, а҆ дрꙋгі́й ѡ҆ставлѧ́етсѧ:
35Dwie będą mleć razem; jedna będzie zabrana, druga – zostawiona.
35бꙋ́детѣ двѣ̀ вкꙋ́пѣ ме́лющѣ: є҆ди́на пое́млетсѧ, а҆ дрꙋга́ѧ ѡ҆ставлѧ́етсѧ.
36Dwóch będzie na polu; jeden będzie zabrany, a drugi – zostawiony.
36Два̀ бꙋ́дета на селѣ̀: є҆ди́нъ пое́млетсѧ, а҆ дрꙋгі́й ѡ҆ставлѧ́етсѧ.
37Odpowiadając, mówią Mu: – Gdzie, Panie? Odparł im: – Gdzie ciało, tam i orły się zgromadzą.
37И҆ ѿвѣща́вше глаго́лаша є҆мꙋ̀: гдѣ̀, гдⷭ҇и; Ѻ҆́нъ же речѐ и҆̀мъ: и҆дѣ́же тѣ́ло, та́мѡ соберꙋ́тсѧ и҆ ѻ҆рлѝ.
38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.
38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.
39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.
39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.
40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.
40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.
41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,
41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,
42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.
27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.
27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.
28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.
28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.