pon, 17(4) sie poniedziałek, 17(4) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 29(16) styczeń 2021 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

apostołowi Dz 12,1-11

1W owym czasie król Herod podniósł ręce na niektórych z Cerkwi, aby ich skrzywdzić.

1Во днѝ ѻ҆́ны, возложѝ и҆́рѡдъ ца́рь рꙋ́цѣ ѡ҆ѕло́бити нѣ̑кїѧ и҆̀же ѿ цр҃кве.

2Zabił mieczem Jakuba, brata Jana.

2ᲂу҆би́ же і҆а́кѡва, бра́та і҆ѡа́ннова, мече́мъ:

3Widząc zaś, że to się podoba Żydom, kazał też uwięzić Piotra. A były to Dni Przaśników.

3и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ го́дѣ є҆́сть і҆ꙋде́ємъ, приложѝ ꙗ҆́ти и҆ петра̀: бѧ́хꙋ же дні́е ѡ҆прѣсно́чнїи:

4Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i oddał pod straż czterem czwórkom żołnierzy, chcąc po Passze postawić go przed ludem.

4є҆го́же и҆ є҆́мь всадѝ въ темни́цꙋ, преда́въ четы́ремъ четвери́цамъ во́инѡвъ стрещѝ є҆го̀, хотѧ̀ по па́сцѣ и҆звестѝ є҆го̀ къ лю́демъ.

5Piotr był więc strzeżony w więzieniu. A Cerkiew usilnie modliła się za niego do Boga.

5И҆ ᲂу҆́бѡ петра̀ стрежа́хꙋ въ темни́цѣ: моли́тва же бѣ̀ прилѣ́жна быва́емаѧ ѿ цр҃кве къ бг҃ꙋ ѡ҆ не́мъ.

6Owej nocy, po której miał go Herod wyprowadzić, spał Piotr między dwoma żołnierzami, skuty dwoma żelaznymi łańcuchami, strażnicy zaś przed bramą strzegli więzienia.

6Є҆гда́ же хотѧ́ше є҆го̀ и҆звестѝ и҆́рѡдъ, въ нощѝ то́й бѣ̀ пе́тръ спѧ̀ междꙋ̀ двѣма̀ во́инома, свѧ́занъ (желѣ́знома) ᲂу҆́жема двѣма̀, стра́жїе же пред̾ две́рьми стрежа́хꙋ темни́цы.

7I oto anioł Pański stanął obok i światłość zajaśniała w celi. Dotknąwszy boku Piotra, obudził go, mówiąc: – Wstań szybko! I spadły mu z rąk łańcuchy.

7И҆ сѐ, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень предста̀, и҆ свѣ́тъ возсїѧ̀ въ хра́минѣ: толкнꙋ́въ же въ ре́бра петра̀, воздви́же є҆го̀, глаго́лѧ: воста́ни вско́рѣ. И҆ спадо́ша є҆мꙋ̀ ᲂу҆́жѧ (желѣ́знаѧ) съ рꙋкꙋ̀.

8I anioł rzekł do niego: – Opasz się i zawiąż swoje sandały. Tak też uczynił. I mówi mu: – Narzuć swój płaszcz i idź za mną.

8Рече́ же а҆́гг҃лъ къ немꙋ̀: препоѧ́шисѧ и҆ встꙋпѝ въ плесни̑цы твоѧ̑. Сотвори́ же та́кѡ. И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆блецы́сѧ въ ри́зꙋ твою̀ и҆ послѣ́дствꙋй мѝ.

9Wyszedłszy, podążał za nim, ale nie wiedział, czy to, co się stało przez anioła, jest rzeczywiste. Sądził, że ma wizję.

9И҆ и҆зше́дъ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆дѧ́ше и҆ не вѣ́даше, ꙗ҆́кѡ и҆́стина є҆́сть бы́вшее ѿ а҆́гг҃ла, мнѧ́ше же видѣ́нїе зрѣ́ти.

10Przeszedłszy zaś pierwszą straż i drugą, przyszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta, która otworzyła się im sama. I wyszedłszy, przeszli jedną ulicę i wtedy anioł odstąpił od niego.

10Прошє́дша же пе́рвꙋю стра́жꙋ и҆ вторꙋ́ю, прїидо́ста ко вратѡ́мъ желѣ̑знымъ, вводѧ́щымъ во гра́дъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ себѣ̀ ѿверзо́шасѧ и҆́ма: и҆ и҆зшє́дша преидо́ста сто́гнꙋ є҆ди́нꙋ, и҆ а҆́бїе ѿстꙋпѝ а҆́гг҃лъ ѿ негѡ̀.

11Gdy Piotr doszedł do siebie, rzekł: – Teraz naprawdę wiem, że posłał Pan anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z całego oczekiwania ludu żydowskiego.

11И҆ пе́тръ бы́въ въ себѣ̀, речѐ: нн҃ѣ вѣ́мъ вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ посла̀ бг҃ъ а҆́гг҃ла своего̀ и҆ и҆з̾ѧ́тъ мѧ̀ и҆з̾ рꙋкѝ и҆́рѡдовы и҆ ѿ всегѡ̀ ча́ѧнїѧ люді́й і҆ꙋде́йскихъ.

Hbr 11,8.11-16

8Dzięki wierze Abraham posłuchał, gdy został powołany, aby pójść do miejsca, które miał przyjąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.

8Бра́тїе, вѣ́рою зово́мъ а҆враа́мъ, послꙋ́ша и҆зы́ти на мѣ́сто, є҆́же хотѧ́ше прїѧ́ти въ наслѣ́дїе: и҆ и҆зы́де, не вѣ́дый ка́мѡ грѧде́тъ.

11Dzięki wierze też i ta Sara bezpłodna otrzymała moc poczęcia i to bez względu na wiek, ponieważ za godnego wiary uznała Tego, który dał obietnicę.

11Вѣ́рою и҆ сама̀ са́рра непло́ды си́лꙋ во ᲂу҆держа́нїе сѣ́мене прїѧ́тъ и҆ па́че вре́мене во́зраста родѝ, поне́же вѣ́рна непщева̀ ѡ҆бѣтова́вшаго.

12Dlatego z jednego zostało zrodzone, i to już z obumarłego, jak gwiazdy na niebie, całe mnóstwo, i jak piasek na brzegu morza, niezliczony.

12Тѣ́мже и҆ ѿ є҆ди́нагѡ роди́шасѧ, да є҆щѐ ᲂу҆мерщвле́ннагѡ, ꙗ҆́коже ѕвѣ́зды небє́сныѧ мно́жествомъ и҆ ꙗ҆́кѡ песо́къ вскра́й мо́рѧ безчи́сленный.

13Według wiary umarli ci wszyscy, nie otrzymawszy obietnic, lecz z daleka je ujrzawszy, pozdrowiwszy i wyznawszy, że są obcymi i przybyszami na ziemi.

13По вѣ́рѣ ᲂу҆мро́ша сі́и всѝ, не прїе́мше ѡ҆бѣтова́нїй, но и҆здале́ча ви́дѣвше ѧ҆̀, и҆ цѣлова́вше, и҆ и҆сповѣ́давше, ꙗ҆́кѡ стра́ннїи и҆ прише́льцы сꙋ́ть на землѝ:

14Ci bowiem, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają.

14и҆́бо такѡва́ѧ глаго́лющїи ꙗ҆влѧ́ютсѧ, ꙗ҆́кѡ ѻ҆те́чествїѧ взыскꙋ́ютъ.

15A gdyby myśleli o tej, z której wyszli, mieliby czas wrócić.

15И҆ а҆́ще бы ᲂу҆́бѡ ѻ҆́но по́мнили, и҆з̾ негѡ́же и҆зыдо́ша, и҆мѣ́ли бы вре́мѧ возврати́тисѧ:

16Teraz zaś lepszej pragną, to znaczy niebiańskiej. Dlatego nie wstydzi się ich Bóg, gdy nazywają Go swoim Bogiem, albowiem przygotował dla nich miasto.

16нн҃ѣ же лꙋ́чшагѡ жела́ютъ, си́рѣчь нбⷭ҇нагѡ: тѣ́мже не стыди́тсѧ си́ми бг҃ъ, бг҃ъ нарица́тисѧ и҆́хъ: ᲂу҆гото́ва бо и҆̀мъ гра́дъ.

Mk 9,33-41

33W owym czasie, przybywa Jezus i uczniowie Jego do Kafarnaum. Gdy znalazł się w domu, zapytał ich: – O czym to rozmawialiście w drodze?

33Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де і҆и҃съ и҆ ᲂу҆ченицы̀ є҆гѡ̀ въ капернаꙋ́мъ: и҆ въ домꙋ̀ бы́въ, вопроша́ше и҆̀хъ, что̀ на пꙋтѝ въ себѣ̀ помышлѧ́сте,

34Oni zaś milczeli, bo w drodze dyskutowali, kto z nich jest najważniejszy.

34Ѻ҆ни́ же молча́хꙋ: дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ бо стѧза́шасѧ на пꙋтѝ, кто̀ (є҆́сть) бо́лїй.

35Usiadłszy, wezwał dwunastu i rzecze im: – Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech się stanie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich.

35И҆ сѣ́дъ пригласѝ ѻ҆бана́десѧте и҆ гл҃а и҆̀мъ: а҆́ще кто̀ хо́щетъ ста́рѣй бы́ти, да бꙋ́детъ всѣ́хъ ме́ньшїй и҆ всѣ́мъ слꙋга̀.

36Wziąwszy dziecko, postawił je pośrodku nich, przytulił i powiedział im:

36И҆ прїи́мь ѻ҆троча̀, поста́ви є҆̀ посредѣ̀ и҆́хъ: и҆ ѡ҆б̾е́мь є҆̀, речѐ и҆̀мъ:

37– Kto by przyjął jedno z tych dzieci w imię Moje, Mnie przyjmie. A kto Mnie przyjmie, nie Mnie przyjmie, lecz Tego, który Mnie posłał.

37и҆́же а҆́ще є҆ди́но таковы́хъ ѻ҆троча́тъ прїи́метъ во и҆́мѧ моѐ, менѐ прїе́млетъ: и҆ и҆́же менѐ прїе́млетъ, не менѐ прїе́млетъ, но посла́вшаго мѧ̀.

38Odezwał się Jan, mówiąc: – Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto wypędzał demony w imię Twoje, a nie chodzi z nami i zabroniliśmy mu, bo za nami nie podąża.

38Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆ѡа́ннъ, глаго́лѧ: ᲂу҆чт҃лю, ви́дѣхомъ нѣ́коего и҆́менемъ твои́мъ и҆згонѧ́ща бѣ́сы, и҆́же не хо́дитъ по на́съ: и҆ возбрани́хомъ є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ не послѣ́дꙋетъ на́мъ.

39Odrzekł Jezus: – Nie zabraniajcie mu, nie ma bowiem nikogo, kto by dokonywał [potężnych] dzieł w imię Moje i mógł potem Mnie zniesławiać.

39І҆и҃съ же речѐ: не брани́те є҆мꙋ̀: никто́же бо є҆́сть, и҆́же сотвори́тъ си́лꙋ ѡ҆ и҆́мени мое́мъ, и҆ возмо́жетъ вско́рѣ ѕлосло́вити мѧ̀.

40Albowiem kto nie jest przeciwko wam, jest z wami.

40И҆́же бо нѣ́сть на вы̀, по ва́съ є҆́сть.

41Ktokolwiek poda wam kubek wody w Imię Moje dlatego, że jesteście Chrystusowi, amen powiadam wam: nie utraci zapłaty swojej.

41И҆́же бо а҆́ще напои́тъ вы̀ ча́шею воды̀ во и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ хрⷭ҇тѡ́вы є҆стѐ, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, не погꙋби́тъ мзды̀ своеѧ̀.

apostołowi J 21,15-25

15W owym czasie, powstawszy z martwych, ukazał się Jezus uczniom swoim i mówi Szymonowi Piotrowi: – Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie bardziej niż ci? Mówi Mu: – Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: – Paś jagnięta Moje.

15Во вре́мѧ ѻ҆́но, ꙗ҆ви́сѧ і҆и҃съ ᲂу҆ченикѡ́мъ свои́мъ воста́въ ѿ ме́ртвыхъ, и҆ глаго́ла сі́мѡнꙋ петрꙋ̀: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀ па́че си́хъ; глаго́ла є҆мꙋ̀: є҆́й гдⷭ҇и, ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. глаго́ла є҆мꙋ̀: пасѝ а҆́гнцы моѧ̀.

16Mówi mu znowu po raz drugi: – Szymonie, [synu] Jonasza, czy miłujesz Mnie? Mówi Mu: – Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Mówi mu: – Paś owieczki Moje.

16Гл҃а є҆мꙋ̀ па́ки второ́е: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀; Глаго́ла є҆мꙋ̀: є҆́й, гдⷭ҇и, ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. Гл҃а є҆мꙋ̀: пасѝ ѻ҆́вцы моѧ̑.

17Mówi mu po raz trzeci: – Szymonie, [synu] Jonasza, kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że rzekł mu po raz trzeci: – Czy kochasz Mnie? I mówi Mu: – Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że kocham Cię. Mówi mu Jezus: – Paś owieczki Moje.

17Гл҃а є҆мꙋ̀ тре́тїе: сі́мѡне і҆ѡ́нинъ, лю́биши ли мѧ̀; Ѡ҆скорбѣ́ (же) пе́тръ, ꙗ҆́кѡ речѐ є҆мꙋ̀ тре́тїе: лю́биши ли мѧ̀; и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: гдⷭ҇и, ты̀ всѧ̑ вѣ́си: ты̀ вѣ́си, ꙗ҆́кѡ люблю́ тѧ. Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: пасѝ ѻ҆́вцы моѧ̑:

18Amen, amen, mówię ci: – Kiedy byłeś młodszy, przepasywałeś się sam i chodziłeś, dokąd chciałeś. Kiedy zaś się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje i ktoś inny cię przepasze, i poprowadzi, dokąd nie chcesz.

18а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀: є҆гда̀ бы́лъ є҆сѝ ю҆́нъ, поѧ́салсѧ є҆сѝ са́мъ и҆ ходи́лъ є҆сѝ, а҆́може хотѣ́лъ є҆сѝ: є҆гда́ же состарѣ́ешисѧ, воздѣ́жеши рꙋ́цѣ твоѝ, и҆ и҆́нъ тѧ̀ поѧ́шетъ и҆ веде́тъ, а҆́може не хо́щеши.

19To zaś rzekł, dając znak, jaką śmiercią uwielbi Boga. A to powiedziawszy, mówi mu: – Chodź za Mną!

19Сїе́ же речѐ, назна́менꙋѧ, ко́ею сме́ртїю просла́витъ бг҃а. И҆ сїѧ̑ ре́къ, гл҃а є҆мꙋ̀: и҆дѝ по мнѣ̀.

20Piotr, obróciwszy się, widzi idącego za nimi ucznia, którego miłował Jezus i który podczas wieczerzy opierał się o pierś Jego, i który powiedział: – Panie, któż to jest, kto Cię wyda?

20Ѡ҆бра́щьсѧ же пе́тръ ви́дѣ ᲂу҆чн҃ка̀, є҆го́же люблѧ́ше і҆и҃съ, в̾слѣ́дъ и҆дꙋ́ща, и҆́же и҆ возлежѐ на ве́чери на пе́рси є҆гѡ̀ и҆ речѐ: гдⷭ҇и, кто̀ є҆́сть предаѧ́й тѧ̀;

21Tego więc widząc, Piotr mówi do Jezusa: – Panie, a co z nim?

21Сего̀ ви́дѣвъ пе́тръ, глаго́ла і҆и҃сови: гдⷭ҇и, се́й же что̀;

22Mówi mu Jezus: – Jeśli chcę, aby on pozostał, aż przyjdę, to co ci [do tego]? Ty za Mną chodź!

22Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́ще хощꙋ̀, да то́й пребыва́етъ, до́ндеже прїидꙋ̀, что̀ къ тебѣ̀; ты̀ по мнѣ̀ грѧдѝ.

23Doszło więc to słowo do braci, że ten uczeń nie umrze. Jezus zaś nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: – Jeśli chcę, aby on pozostał, aż przyjdę, to co ci [do tego]?

23И҆зы́де же сло́во сѐ въ бра́тїю, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆чн҃къ то́й не ᲂу҆́мретъ. И҆ не речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ не ᲂу҆́мретъ, но: а҆́ще хощꙋ̀ томꙋ̀ пребыва́ти, до́ндеже прїидꙋ̀, что̀ къ тебѣ̀;

24Ten to jest uczeń, który świadczy o tym i który to napisał, i wiem, że prawdziwe jest świadectwo jego.

24Се́й є҆́сть ᲂу҆чн҃къ свидѣ́тельствꙋѧй ѡ҆ си́хъ, и҆́же и҆ написа̀ сїѧ̑: и҆ вѣ́мъ, ꙗ҆́кѡ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀.

25Są jeszcze inne, liczne [rzeczy], które uczynił Jezus; gdyby o każdej z nich pisano, [to] uważam, że świat nie zmieściłby napisanych ksiąg. Amen.

25Сꙋ́ть же и҆ и҆́на мнѡ́га, ꙗ҆̀же сотворѝ і҆и҃съ, ꙗ҆̀же а҆́ще бы по є҆ди́номꙋ пи̑сана бы́ша, ни самомꙋ̀ мню̀ (всемꙋ̀) мі́рꙋ вмѣсти́ти пи́шемыхъ кни́гъ. А҆ми́нь.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się święta

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →