ndz, 16(3) sie niedziela, 16(3) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 24(11) lipiec 2021 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Rz 8,14-21

14Ci bowiem, którzy Duchowi Bożemu dają się prowadzić, ci są synami Bożymi.

14Бра́тїе, є҆ли́цы дх҃омъ бж҃їимъ во́дѧтсѧ, сі́и сꙋ́ть сн҃ове бж҃їи.

15Albowiem nie otrzymaliście ducha niewoli, aby znowu się bać, lecz otrzymaliście Ducha usynowienia, w którym wołamy: Abbo, Ojcze.

15не прїѧ́сте бо дꙋ́ха рабо́ты па́ки въ боѧ́знь, но прїѧ́сте дх҃а сн҃оположе́нїѧ, ѡ҆ не́мже вопїе́мъ: а҆́вва ѻ҆́ч҃е.

16Ten to Duch współświadczy z naszym duchem, że jesteśmy dziećmi Bożymi.

16Са́мый дх҃ъ спослꙋшествꙋ́етъ дꙋ́хови на́шемꙋ, ꙗ҆́кѡ є҆смы̀ ча̑да бж҃їѧ.

17A jeśli dziećmi, to i dziedzicami; dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli z Nim współcierpimy, aby wespół z Nim dostąpić chwały.

17А҆́ще же ча́да, и҆ наслѣ̑дницы: наслѣ̑дницы ᲂу҆́бѡ бг҃ꙋ, снаслѣ̑дницы же хрⷭ҇тꙋ̀, поне́же съ ни́мъ стра́ждемъ, да и҆ съ ни́мъ просла́вимсѧ.

18Uważam bowiem, że nie można porównać cierpień obecnego czasu z chwałą, która ma się na nas objawić.

18Непщꙋ́ю бо, ꙗ҆́кѡ недостѡ́йны стра́сти нн҃ѣшнѧгѡ вре́мене къ хотѧ́щей сла́вѣ ꙗ҆ви́тисѧ въ на́съ.

19Albowiem stworzenie z przeogromną tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych.

19Ча́ѧнїе бо тва́ри, ѿкрове́нїѧ сн҃ѡ́въ бж҃їихъ ча́етъ:

20Bo stworzenie poddane zostało znikomości nie dobrowolnie, ale przez tego, któremu poddane zostało, w nadziei,

20сꙋетѣ́ бо тва́рь повинꙋ́сѧ не во́лею, но за повинꙋ́вшаго ю҆̀, на ᲂу҆пова́нїи,

21że i to stworzenie wyswobodzone zostanie z niewoli zepsucia do wolności chwały dzieci Bożych.

21ꙗ҆́кѡ и҆ сама̀ тва́рь свободи́тсѧ ѿ рабо́ты и҆стлѣ́нїѧ въ свобо́дꙋ сла́вы ча̑дъ бж҃їихъ.

świętej równej apostołom 2 Kor 6,1-10

1Współdziałając zaś, zachęcamy was, abyście na próżno nie przyjmowali łaski Bożej.

1Бра́тїе, поспѣ́шствꙋюще мо́лимъ, не вотщѐ бл҃года́ть бж҃їю прїѧ́ти ва́мъ.

2Mówi bowiem: W czasie łaskawym wysłuchałem cię i w dniu zbawienia pomogłem ci. Oto teraz czas dogodny, oto teraz dzień zbawienia.

2Гл҃етъ бо: во вре́мѧ прїѧ́тно послꙋ́шахъ тебє̀, и҆ въ де́нь спⷭ҇нїѧ помого́хъ тѝ. Сѐ нн҃ѣ вре́мѧ бл҃гопрїѧ́тно, сѐ нн҃ѣ де́нь спⷭ҇нїѧ.

3Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby to posługiwanie nie zostało wyszydzone.

3Ни є҆ди́но ни въ че́мже даю́ще претыка́нїе, да слꙋже́нїе безпоро́чно бꙋ́детъ,

4A we wszystkim uważamy się za sługi Boga: w wielkiej cierpliwości, w udrękach, w potrzebach, w uciskach,

4но во все́мъ представлѧ́юще себѐ ꙗ҆́коже бж҃їѧ слꙋги̑, въ терпѣ́нїи мно́зѣ, въ ско́рбехъ, въ бѣда́хъ, въ тѣснота́хъ,

5w chłostach, w więzieniach, w rozruchach, w trudach, w nocnych czuwaniach, w postach,

5въ ра́нахъ, въ темни́цахъ, въ нестрое́нїихъ, въ трꙋдѣ́хъ, во бдѣ́нїихъ, въ поще́нїихъ,

6w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w dobroci, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej,

6во ѡ҆чище́нїи, въ ра́зꙋмѣ, въ долготерпѣ́нїи, въ бл҃гости, въ дс҃ѣ ст҃ѣ, въ любвѝ нелицемѣ́рнѣ,

7w mówieniu prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości w prawej i lewej ręce,

7въ словесѝ и҆́стины, въ си́лѣ бж҃їей, ѻ҆рꙋ̑жїи пра́вды десны́ми и҆ шꙋ́ими,

8przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i dobrą sławę – jako zwodziciele i prawdomówni,

8сла́вою и҆ безче́стїемъ, гажде́нїемъ и҆ благохвале́нїемъ: ꙗ҆́кѡ лестцы̀, и҆ и҆́стинни:

9jako niepoznani i uznawani, jako umierający i oto żyjemy, jako karceni, a nieuśmiercani,

9ꙗ҆́кѡ незна́еми, и҆ познава́еми: ꙗ҆́кѡ ᲂу҆мира́юще, и҆ сѐ жи́ви є҆смы̀: ꙗ҆́кѡ наказꙋ́еми, а҆ не ᲂу҆мерщвлѧ́еми:

10jako zasmuceni, a zawsze radośni, jako ubodzy, a wzbogacający wielu, jako nic niemający, a wszystko posiadający.

10ꙗ҆́кѡ скорбѧ́ще, прⷭ҇нѡ же ра́дꙋющесѧ: ꙗ҆́кѡ ни̑щи, а҆ мнѡ́ги богатѧ́ще: ꙗ҆́кѡ ничто́же и҆мꙋ́ще, а҆ всѧ̑ содержа́ще.

Mt 9,9-13

9W owym czasie, odchodząc, ujrzał Jezus człowieka siedzącego przy cle, zwanego Mateuszem, i mówi do niego: – Pójdź za Mną. I powstawszy, poszedł za Nim.

9Во вре́мѧ ѻ҆́но, преходѧ̀ і҆и҃съ ви́дѣ человѣ́ка сѣдѧ́ща на мы́тницѣ, матѳе́а глаго́лема, и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: по мнѣ̀ грѧдѝ. и҆ воста́въ по не́мъ и҆́де.

10I stało się, gdy spoczął przy stole w domu, oto liczni celnicy i grzesznicy przyszedłszy, dosiedli się do Jezusa i Jego uczniów.

10И҆ бы́сть є҆мꙋ̀ возлежа́щꙋ въ домꙋ̀, и҆ сѐ, мно́зи мытари̑ и҆ грѣ̑шницы прише́дше возлежа́хꙋ со і҆и҃сомъ и҆ со ᲂу҆чн҃ки̑ є҆гѡ̀.

11Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: – Czemuż to Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami?

11И҆ ви́дѣвше фарїсе́є, глаго́лахꙋ ᲂу҆чн҃кѡ́мъ є҆гѡ̀: почто̀ съ мытари̑ и҆ грѣ̑шники ᲂу҆чт҃ль ва́шъ ꙗ҆́стъ и҆ пїе́тъ;

12Jezus zaś usłyszawszy, rzekł im: – Nie zdrowi potrzebują lekarza, lecz chorzy.

12І҆и҃съ же слы́шавъ речѐ и҆̀мъ: не тре́бꙋютъ здра́вїи врача̀, но болѧ́щїи:

13Idźcie więc, nauczcie się, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Albowiem nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników do pokajania.

13ше́дше же наꙋчи́тесѧ, что̀ є҆́сть: ми́лости хощꙋ̀, а҆ не же́ртвы; не прїидо́хъ бо призва́ти првⷣники, но грѣ́шники на покаѧ́нїе.

świętej równej apostołom Łk 7,36-50

36W owym czasie, prosił Jezusa jeden z faryzeuszy, aby spożył z nim posiłek. Wszedłszy do domu faryzeusza, spoczął przy stole.

36Во вре́мѧ ѻ҆́но, молѧ́ше і҆и҃са нѣ́кїй ѿ фарїсє́й, да бы̀ ꙗ҆́лъ съ ни́мъ: и҆ вше́дъ въ до́мъ фарїсе́овъ, возлежѐ.

37A oto kobieta, która była znana w mieście jako grzesznica, dowiedziawszy się, że spoczywa w domu faryzeusza, kupiwszy dzban wonności

37И҆ сѐ, жена̀ во гра́дѣ, ꙗ҆́же бѣ̀ грѣ́шница, и҆ ᲂу҆вѣ́дѣвши, ꙗ҆́кѡ возлежи́тъ во хра́минѣ фарїсе́овѣ, прине́сши а҆лава́стръ мѵ́ра,

38i stanąwszy za Nim u stóp Jego z płaczem, łzami zaczęła zraszać stopy Jego i włosami swej głowy wycierać, i okrywała pocałunkami stopy Jego, i namaszczała wonnościami.

38и҆ ста́вши при ногꙋ̀ є҆гѡ̀ созадѝ, пла́чꙋщисѧ, нача́тъ ᲂу҆мыва́ти но́зѣ є҆гѡ̀ слеза́ми, и҆ власы̑ главы̀ своеѧ̀ ѡ҆тира́ше, и҆ ѡ҆блобыза́ше но́зѣ є҆гѡ̀, и҆ ма́заше мѵ́ромъ.

39Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, rzekł sobie: – Gdyby ten był prorokiem, rozpoznałby, co to za jedna, ta kobieta, która go dotyka; że jest grzesznicą.

39Ви́дѣвъ же фарїсе́й воззва́вый є҆го̀, речѐ въ себѣ̀, глаго́лѧ: се́й а҆́ще бы бы́лъ прⷪ҇ро́къ, вѣ́дѣлъ бы, кто̀ и҆ какова̀ жена̀ прикаса́етсѧ є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ грѣ́шница є҆́сть.

40Jezus odpowiadając, rzekł do niego: – Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. Ten zaś rzecze: – Nauczycielu, mów!

40И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ къ немꙋ̀: сі́мѡне, и҆́мамъ тѝ нѣ́что рещѝ. Ѻ҆́нъ же речѐ: ᲂу҆чт҃лю, рцы̀.

41Jezus zaś rzekł: – Dwóch zadłużyło się u pewnego wierzyciela. Jeden był winien pięćset denarów, drugi zaś pięćdziesiąt.

41І҆и҃съ же речѐ: два̀ должника̑ бѣ́ста заимода́вцꙋ нѣ́коемꙋ: є҆ди́нъ бѣ̀ до́лженъ пѧтїю́сѡтъ дина̑рїй, дрꙋгі́й же пѧтїю́десѧтъ:

42Gdy nie mieli z czego oddać, obu darował. Powiedz więc, który z nich będzie go bardziej miłował?

42не и҆мꙋ́щема же и҆́ма возда́ти, ѻ҆бѣ́ма ѿда̀ {ѡ҆ста́ви}. Кото́рый ᲂу҆̀бо є҆ю̀, рцы̀, па́че возлю́битъ є҆го̀;

43Odpowiadając, Szymon rzekł: – Przyjmuję, że ten, któremu więcej darował. On zaś rzekł do niego: – Prawidłowo osądziłeś.

43Ѿвѣща́въ же сі́мѡнъ речѐ: мню̀, ꙗ҆́кѡ є҆мꙋ́же вѧ́щше ѿда̀ {ѡ҆ста́ви}. Ѻ҆́нъ же речѐ є҆мꙋ̀: пра́вѡ сꙋди́лъ є҆сѝ.

44I odwróciwszy się do kobiety, powiedział Szymonowi: – Czy widzisz tę kobietę? Gdy wszedłem do twojego domu, nie podałeś Mi wody do [obmycia] stóp, ona zaś łzami obmyła Moje stopy i wytarła je swoimi włosami.

44И҆ ѡ҆бра́щьсѧ къ женѣ̀, сі́мѡнови речѐ: ви́диши ли сїю̀ женꙋ̀; Внидо́хъ въ до́мъ тво́й, воды̀ на но́зѣ моѝ не да́лъ є҆сѝ: сїѧ́ же слеза́ми ѡ҆блїѧ́ ми но́зѣ и҆ власы̑ главы̀ своеѧ̀ ѡ҆трѐ.

45Pocałunku Mi nie dałeś, ona zaś, odkąd wszedłem, nie przestaje całować Moich stóp.

45Лобза́нїѧ мѝ не да́лъ є҆сѝ: сїѧ́ же, ѿне́лиже внидо́хъ, не преста̀ ѡ҆блобыза́ющи мѝ но́зѣ.

46Głowy Mojej olejkiem nie namaściłeś, ona zaś wonnościami namaściła stopy Moje.

46Ма́сломъ главы̀ моеѧ̀ не пома́залъ є҆сѝ: сїѧ́ же мѵ́ромъ пома́за мѝ но́зѣ.

47Ze względu na to powiadam ci: – Jej liczne grzechy są odpuszczone, skoro tak bardzo miłuje; komu zaś mało jest odpuszczone, mało miłuje.

47Є҆гѡ́же ра́ди, гл҃ю тѝ, ѿпꙋща́ютсѧ грѣсѝ є҆ѧ̀ мно́зи, ꙗ҆́кѡ возлюбѝ мно́гѡ: а҆ є҆мꙋ́же ма́лѡ ѡ҆ставлѧ́етсѧ, ме́ньше лю́битъ.

48Do niej zaś rzekł: – Odpuszczone są grzechy twoje.

48Рече́ же є҆́й: ѿпꙋща́ютсѧ тебѣ̀ грѣсѝ.

49A ci, którzy z Nim razem spoczywali, zaczęli mówić sobie: – Kim jest ten, który nawet grzechy odpuszcza?

49И҆ нача́ша возлежа́щїи съ ни́мъ глаго́лати въ себѣ̀: кто̀ се́й є҆́сть, и҆́же и҆ грѣхѝ ѿпꙋща́етъ;

50On zaś powiedział do kobiety: – Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju.

50Рече́ же къ женѣ̀: вѣ́ра твоѧ̀ сп҃се́ тѧ: и҆дѝ въ ми́рѣ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →