na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, współświadczy mi sumienie moje w Duchu Świętym,
1Бра́тїе, и҆́стинꙋ глаго́лю ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀, не лгꙋ̀, послꙋшествꙋ́ющи мѝ со́вѣсти мое́й дх҃омъ ст҃ы́мъ,
2że smutek mój jest wielki i nieustanna jest boleść serca mego.
2ꙗ҆́кѡ ско́рбь мѝ є҆́сть ве́лїѧ и҆ непрестаю́щаѧ болѣ́знь се́рдцꙋ моемꙋ̀:
3Albowiem modliłbym się o to, bym ja sam był odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych według ciała,
3моли́лъ бы́хъ сѧ бо са́мъ а҆́зъ ѿлꙋче́нъ бы́ти ѿ хрⷭ҇та̀ по бра́тїи мое́й, сро́дницѣхъ мои́хъ по пло́ти,
4którymi są Izraelici. Do nich należy i usynowienie, i chwała, i przymierza, i prawodawstwo, i służba [Boża], i obietnice.
4и҆̀же сꙋ́ть і҆и҃лїте, и҆́хже всн҃овле́нїе и҆ сла́ва, и҆ завѣ́ти и҆ законоположе́нїе, и҆ слꙋже́нїе и҆ ѡ҆бѣтова̑нїѧ:
5Ich są ojcowie i z nich jest wedle ciała Chrystus, Ten, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen.
5и҆́хже ѻ҆тцы̀, и҆ ѿ ни́хже хрⷭ҇то́съ по пло́ти, сы́й над̾ всѣ́ми бг҃ъ блгⷭ҇ве́нъ во вѣ́ки, а҆ми́нь.
1Miał więc i pierwszy Przybytek przepisy o służbie, jak i świątynię ziemską.
1Бра́тїе, и҆мѣ́ѧше пе́рваѧ ски́нїѧ {пе́рвый (завѣ́тъ)} ѡ҆правда̑нїѧ слꙋ́жбы, ст҃о́е же людско́е:
2Świątynia bowiem została zbudowana pierwsza, w której był świecznik i stół, i chleby pokładne, i która nazywała się Święte.
2ски́нїѧ бо соѡрꙋжена̀ бы́сть пе́рваѧ, въ не́йже свѣти́льникъ и҆ трапе́за и҆ предложе́нїе хлѣ́бѡвъ, ꙗ҆́же глаго́летсѧ ст҃а̑ѧ.
3A za drugą zasłoną świątynia nazywana Święte Świętych,
3По вторѣ́й же завѣ́сѣ ски́нїѧ глаго́лемаѧ ст҃а̑ѧ ст҃ы́хъ,
4mające złotą kadzielnicę i Arkę Przymierza, pokrytą wszędzie złotem, a w niej złoty dzban zawierający mannę i laskę Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza.
4зла́тꙋ и҆мꙋ́щи кади́льницꙋ и҆ ковче́гъ завѣ́та ѡ҆кова́нъ всю́дꙋ зла́томъ, въ не́мже ста́мна злата̀ и҆мꙋ́щаѧ ма́ннꙋ, и҆ же́злъ а҆арѡ́новъ прозѧ́бшїй, и҆ скрижа̑ли завѣ́та:
5Nad nimi cherubiny chwały, okrywające przebłagalnię, o czym nie trzeba teraz mówić szczegółowo.
5превы́шше же є҆гѡ̀ херꙋві́ми сла́вы, ѡ҆сѣнѧ́ющїи ѻ҆лта́рь {ѡ҆чисти́лище}: ѡ҆ ни́хже не лѣ́ть нн҃ѣ глаго́лати подро́бнꙋ.
6Do tak zbudowanej pierwszej [części] świątyni wchodzą w każdej chwili kapłani pełniący służbę.
6Си̑мъ же та́кѡ ᲂу҆стро́єнымъ, въ пе́рвꙋю ᲂу҆́бѡ ски́нїю вы́нꙋ вхожда́хꙋ свѧще́нницы, слꙋ̑жбы соверша́юще:
7Do drugiej zaś raz w roku jedynie arcykapłan, nie bez krwi, którą ofiarowuje za siebie i za błędy niewiedzy ludu.
7во вторꙋ́ю же є҆ди́ною въ лѣ́то є҆ди́нъ а҆рхїере́й, не без̾ кро́ве, ю҆́же прино́ситъ за себѐ и҆ ѡ҆ людски́хъ невѣ́жествїихъ.
18W owym czasie, pewien dostojnik przyszedłszy do Jezusa, pokłonił się Mu, mówiąc: – Córka moja właśnie umarła. Ale przyjdź i połóż Twą rękę na nią i będzie żyła.
18Во вре́мѧ ѻ҆́но, кнѧ́зь нѣ́кїй прише́дъ ко і҆и҃сꙋ, кла́нѧшесѧ є҆мꙋ̀, глаго́лѧ, ꙗ҆́кѡ дщѝ моѧ̀ ны́нѣ ᲂу҆́мре: но прише́дъ возложѝ на ню̀ рꙋ́кꙋ твою̀, и҆ ѡ҆живе́тъ.
19A Jezus powstawszy, poszedł za nim i uczniowie Jego.
19И҆ воста́въ і҆и҃съ по не́мъ и҆́де, и҆ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀.
20I oto kobieta od dwunastu lat cierpiąca na krwotok, podszedłszy z tyłu, dotknęła kraju Jego płaszcza.
20И҆ сѐ, жена̀ кровоточи́ва двана́десѧте лѣ́тъ, пристꙋ́пльши созадѝ, прикоснꙋ́сѧ воскри́лїю ри́зы є҆гѡ̀,
21Mówiła bowiem sobie: – Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, będę wybawiona.
21глаго́лаше бо въ себѣ̀: а҆́ще то́кмѡ прикоснꙋ́сѧ ри́зѣ є҆гѡ̀, сп҃се́на бꙋ́дꙋ.
22Jezus zaś, obróciwszy się i ujrzawszy ją, powiedział: – Odwagi, córko! Wiara twoja wybawiła cię. I kobieta wybawiona była od tej godziny.
22І҆и҃съ же ѡ҆бра́щьсѧ и҆ ви́дѣвъ ю҆̀, речѐ: дерза́й, дщѝ, вѣ́ра твоѧ̀ сп҃се́ тѧ. И҆ сп҃се́на бы́сть жена̀ ѿ часа̀ тогѡ̀.
23A Jezus przyszedłszy do domu dostojnika i ujrzawszy flecistów i tłum zawodzący,
23И҆ прише́дъ і҆и҃съ въ до́мъ кнѧ́жь, и҆ ви́дѣвъ сопцы̀ и҆ наро́дъ мо́лвѧщь,
24mówił: – Oddalcie się, nie umarła bowiem dziewczynka, lecz śpi. I wyśmiewali Go.
24гл҃а и҆̀мъ: ѿиди́те, не ᲂу҆́мре бо дѣви́ца, но спи́тъ. И҆ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀.
25Gdy zaś wygnano tłum, wszedłszy, wziął ją za rękę i powstała dziewczynka.
25Є҆гда́ же и҆згна́нъ бы́сть наро́дъ, вше́дъ ꙗ҆́тъ ю҆̀ за рꙋ́кꙋ: и҆ воста̀ дѣви́ца.
26I wieść ta poszła po całej tej ziemi.
26И҆ и҆зы́де вѣ́сть сїѧ̀ по все́й землѝ то́й.
38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.
38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.
39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.
39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.
40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.
40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.
41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,
41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,
42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.
42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.
27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.
27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.
28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.
28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.