na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
13Czy nie wiecie, że ci, którzy wykonują czynności święte, żywią się tym, co poświęcone? A którzy ołtarzowi służą, w tym, co na ołtarzu, mają udział?
13Бра́тїе, не вѣ́сте ли, ꙗ҆́кѡ дѣ́лающїи свѧщє́ннаѧ, ѿ свѧти́лища ꙗ҆дѧ́тъ, и҆ слꙋжа́щїи ѻ҆лтарю̀, со ѻ҆лтаре́мъ сдѣлѧ́ютсѧ;
14Podobnie i Pan nakazał, aby ci, którzy Ewangelię zwiastują, z Ewangelii żyli.
14Та́кѡ и҆ гдⷭ҇ь повелѣ̀ проповѣ́дающымъ бл҃говѣ́стїе ѿ бл҃говѣ́стїѧ жи́ти.
15Ale ja z tego wcale nie korzystałem. Nie napisałem jednak tego, aby tak było ze mną, bo lepiej dla mnie, bym umarł, niż aby chlubę moją ktoś zniweczył.
15А҆́зъ же ни є҆ди́но сотвори́хъ ѿ си́хъ. Не писа́хъ же сїѧ̑, да та́кѡ бꙋ́детъ ѡ҆ мнѣ̀: до́брѣе бо мнѣ̀ па́че ᲂу҆мре́ти, не́жели похвалꙋ̀ мою̀ кто̀ да и҆спраздни́тъ.
16Jeśli bowiem zwiastuję Ewangelię, to nie jest to moją chlubą, lecz moją koniecznością. Bo biada mi, gdybym nie zwiastował Ewangelii!
16А҆́ще бо благовѣствꙋ́ю, нѣ́сть мѝ похвалы̀, нꙋ́жда бо мѝ належи́тъ: го́ре же мнѣ̀ є҆́сть, а҆́ще не благовѣствꙋ́ю.
17Jeślibym z własnej woli to czynił, to miałbym zapłatę; a jeśli nie z własnej woli, to służba sprawowania pieczy została mi powierzona.
17А҆́ще ᲂу҆́бѡ во́лею сїѐ творю̀, мздꙋ̀ и҆́мамъ: а҆́ще же нево́лею, строе́нїе мѝ є҆́сть пре́дано.
18Cóż więc jest moją zapłatą? To, że zwiastując Ewangelię Chrystusową, bez zapłaty ją głoszę, bez korzystania z władzy, jaką daje mi głoszenie Ewangelii.
18Ка́ѧ ᲂу҆̀бо мѝ є҆́сть мзда̀; Да благовѣствꙋ́ѧй без̾ мзды̀ положꙋ̀ бл҃говѣ́стїе хрⷭ҇то́во, во є҆́же не твори́ти мѝ по ѡ҆́бласти мое́й въ бл҃говѣствова́нїи.
1Współdziałając zaś, zachęcamy was, abyście na próżno nie przyjmowali łaski Bożej.
1Бра́тїе, поспѣ́шствꙋюще мо́лимъ, не вотщѐ бл҃года́ть бж҃їю прїѧ́ти ва́мъ.
2Mówi bowiem: W czasie łaskawym wysłuchałem cię i w dniu zbawienia pomogłem ci. Oto teraz czas dogodny, oto teraz dzień zbawienia.
2Гл҃етъ бо: во вре́мѧ прїѧ́тно послꙋ́шахъ тебє̀, и҆ въ де́нь спⷭ҇нїѧ помого́хъ тѝ. Сѐ нн҃ѣ вре́мѧ бл҃гопрїѧ́тно, сѐ нн҃ѣ де́нь спⷭ҇нїѧ.
3Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby to posługiwanie nie zostało wyszydzone.
3Ни є҆ди́но ни въ че́мже даю́ще претыка́нїе, да слꙋже́нїе безпоро́чно бꙋ́детъ,
4A we wszystkim uważamy się za sługi Boga: w wielkiej cierpliwości, w udrękach, w potrzebach, w uciskach,
4но во все́мъ представлѧ́юще себѐ ꙗ҆́коже бж҃їѧ слꙋги̑, въ терпѣ́нїи мно́зѣ, въ ско́рбехъ, въ бѣда́хъ, въ тѣснота́хъ,
5w chłostach, w więzieniach, w rozruchach, w trudach, w nocnych czuwaniach, w postach,
5въ ра́нахъ, въ темни́цахъ, въ нестрое́нїихъ, въ трꙋдѣ́хъ, во бдѣ́нїихъ, въ поще́нїихъ,
6w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w dobroci, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej,
6во ѡ҆чище́нїи, въ ра́зꙋмѣ, въ долготерпѣ́нїи, въ бл҃гости, въ дс҃ѣ ст҃ѣ, въ любвѝ нелицемѣ́рнѣ,
7w mówieniu prawdy, w mocy Bożej; przez oręż sprawiedliwości w prawej i lewej ręce,
7въ словесѝ и҆́стины, въ си́лѣ бж҃їей, ѻ҆рꙋ̑жїи пра́вды десны́ми и҆ шꙋ́ими,
8przez chwałę i hańbę, przez zniesławienie i dobrą sławę – jako zwodziciele i prawdomówni,
8сла́вою и҆ безче́стїемъ, гажде́нїемъ и҆ благохвале́нїемъ: ꙗ҆́кѡ лестцы̀, и҆ и҆́стинни:
9jako niepoznani i uznawani, jako umierający i oto żyjemy, jako karceni, a nieuśmiercani,
9ꙗ҆́кѡ незна́еми, и҆ познава́еми: ꙗ҆́кѡ ᲂу҆мира́юще, и҆ сѐ жи́ви є҆смы̀: ꙗ҆́кѡ наказꙋ́еми, а҆ не ᲂу҆мерщвлѧ́еми:
10jako zasmuceni, a zawsze radośni, jako ubodzy, a wzbogacający wielu, jako nic niemający, a wszystko posiadający.
10ꙗ҆́кѡ скорбѧ́ще, прⷭ҇нѡ же ра́дꙋющесѧ: ꙗ҆́кѡ ни̑щи, а҆ мнѡ́ги богатѧ́ще: ꙗ҆́кѡ ничто́же и҆мꙋ́ще, а҆ всѧ̑ содержа́ще.
1W owym czasie, przystąpiwszy do Jezusa faryzeusze i saduceusze kusząc Go, domagali się, by pokazał im znak z nieba.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, пристꙋпи́ша ко і҆и҃сꙋ фарїсе́є и҆ саддꙋке́є и҆скꙋша́юще вопроси́ша є҆го̀, зна́менїе съ небесѐ показа́ти и҆̀мъ.
2On zaś odpowiadając, rzekł im: Gdy wieczór nastał, mówicie: Będzie pogoda, czerwienieje bowiem niebo.
2Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ и҆̀мъ: ве́черꙋ бы́вшꙋ, глаго́лете: ве́дро, чермнꙋ́етбосѧ не́бо:
3A rano: Dziś będzie słota, niebo bowiem czerwienieje posępnie. Obłudnicy, tak więc, oblicze nieba potraficie ocenić, znaków zaś czasu nie możecie.
3и҆ ᲂу҆́трꙋ: дне́сь зима̀, чермнꙋ́етбосѧ дрѧселꙋ́ѧ не́бо. Лицемѣ́ри, лицѐ ᲂу҆́бѡ небесѐ ᲂу҆мѣ́ете разсꙋжда́ти, зна́менїй же временѡ́мъ не мо́жете (и҆скꙋси́ти).
4Ród zły i cudzołożny znaku szuka, lecz żaden znak nie zostanie mu dany, jedynie znak proroka Jonasza. I zostawiwszy ich, odszedł.
4Ро́дъ лꙋка́въ и҆ прелюбодѣ́йный зна́менїѧ и҆́щетъ: и҆ зна́менїе не да́стсѧ є҆мꙋ̀, то́кмѡ зна́менїе і҆ѡ́ны прⷪ҇ро́ка. И҆ ѡ҆ста́вль и҆̀хъ, ѿи́де.
5Uczniowie, przeprawiając się na drugi brzeg, zapomnieli wziąć chleba.
5И҆ преше́дше ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ на ѡ҆́нъ по́лъ, забы́ша хлѣ́бы взѧ́ти.
6Jezus zaś powiedział im: – Baczcie i strzeżcie się zaczynu faryzeuszy i saduceuszy.
6І҆и҃съ же речѐ и҆̀мъ: внемли́те и҆ блюди́тесѧ ѿ ква́са фарїсе́йска и҆ саддꙋке́йска.
36W owym czasie, prosił Jezusa jeden z faryzeuszy, aby spożył z nim posiłek. Wszedłszy do domu faryzeusza, spoczął przy stole.
36Во вре́мѧ ѻ҆́но, молѧ́ше і҆и҃са нѣ́кїй ѿ фарїсє́й, да бы̀ ꙗ҆́лъ съ ни́мъ: и҆ вше́дъ въ до́мъ фарїсе́овъ, возлежѐ.
37A oto kobieta, która była znana w mieście jako grzesznica, dowiedziawszy się, że spoczywa w domu faryzeusza, kupiwszy dzban wonności
37И҆ сѐ, жена̀ во гра́дѣ, ꙗ҆́же бѣ̀ грѣ́шница, и҆ ᲂу҆вѣ́дѣвши, ꙗ҆́кѡ возлежи́тъ во хра́минѣ фарїсе́овѣ, прине́сши а҆лава́стръ мѵ́ра,
38i stanąwszy za Nim u stóp Jego z płaczem, łzami zaczęła zraszać stopy Jego i włosami swej głowy wycierać, i okrywała pocałunkami stopy Jego, i namaszczała wonnościami.
38и҆ ста́вши при ногꙋ̀ є҆гѡ̀ созадѝ, пла́чꙋщисѧ, нача́тъ ᲂу҆мыва́ти но́зѣ є҆гѡ̀ слеза́ми, и҆ власы̑ главы̀ своеѧ̀ ѡ҆тира́ше, и҆ ѡ҆блобыза́ше но́зѣ є҆гѡ̀, и҆ ма́заше мѵ́ромъ.
39Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, rzekł sobie: – Gdyby ten był prorokiem, rozpoznałby, co to za jedna, ta kobieta, która go dotyka; że jest grzesznicą.
39Ви́дѣвъ же фарїсе́й воззва́вый є҆го̀, речѐ въ себѣ̀, глаго́лѧ: се́й а҆́ще бы бы́лъ прⷪ҇ро́къ, вѣ́дѣлъ бы, кто̀ и҆ какова̀ жена̀ прикаса́етсѧ є҆мꙋ̀: ꙗ҆́кѡ грѣ́шница є҆́сть.
40Jezus odpowiadając, rzekł do niego: – Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. Ten zaś rzecze: – Nauczycielu, mów!
40И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ къ немꙋ̀: сі́мѡне, и҆́мамъ тѝ нѣ́что рещѝ. Ѻ҆́нъ же речѐ: ᲂу҆чт҃лю, рцы̀.
41Jezus zaś rzekł: – Dwóch zadłużyło się u pewnego wierzyciela. Jeden był winien pięćset denarów, drugi zaś pięćdziesiąt.
41І҆и҃съ же речѐ: два̀ должника̑ бѣ́ста заимода́вцꙋ нѣ́коемꙋ: є҆ди́нъ бѣ̀ до́лженъ пѧтїю́сѡтъ дина̑рїй, дрꙋгі́й же пѧтїю́десѧтъ:
42Gdy nie mieli z czego oddać, obu darował. Powiedz więc, który z nich będzie go bardziej miłował?
42не и҆мꙋ́щема же и҆́ма возда́ти, ѻ҆бѣ́ма ѿда̀ {ѡ҆ста́ви}. Кото́рый ᲂу҆̀бо є҆ю̀, рцы̀, па́че возлю́битъ є҆го̀;
43Odpowiadając, Szymon rzekł: – Przyjmuję, że ten, któremu więcej darował. On zaś rzekł do niego: – Prawidłowo osądziłeś.
43Ѿвѣща́въ же сі́мѡнъ речѐ: мню̀, ꙗ҆́кѡ є҆мꙋ́же вѧ́щше ѿда̀ {ѡ҆ста́ви}. Ѻ҆́нъ же речѐ є҆мꙋ̀: пра́вѡ сꙋди́лъ є҆сѝ.
44I odwróciwszy się do kobiety, powiedział Szymonowi: – Czy widzisz tę kobietę? Gdy wszedłem do twojego domu, nie podałeś Mi wody do [obmycia] stóp, ona zaś łzami obmyła Moje stopy i wytarła je swoimi włosami.
44И҆ ѡ҆бра́щьсѧ къ женѣ̀, сі́мѡнови речѐ: ви́диши ли сїю̀ женꙋ̀; Внидо́хъ въ до́мъ тво́й, воды̀ на но́зѣ моѝ не да́лъ є҆сѝ: сїѧ́ же слеза́ми ѡ҆блїѧ́ ми но́зѣ и҆ власы̑ главы̀ своеѧ̀ ѡ҆трѐ.
45Pocałunku Mi nie dałeś, ona zaś, odkąd wszedłem, nie przestaje całować Moich stóp.
45Лобза́нїѧ мѝ не да́лъ є҆сѝ: сїѧ́ же, ѿне́лиже внидо́хъ, не преста̀ ѡ҆блобыза́ющи мѝ но́зѣ.
46Głowy Mojej olejkiem nie namaściłeś, ona zaś wonnościami namaściła stopy Moje.
46Ма́сломъ главы̀ моеѧ̀ не пома́залъ є҆сѝ: сїѧ́ же мѵ́ромъ пома́за мѝ но́зѣ.
47Ze względu na to powiadam ci: – Jej liczne grzechy są odpuszczone, skoro tak bardzo miłuje; komu zaś mało jest odpuszczone, mało miłuje.
47Є҆гѡ́же ра́ди, гл҃ю тѝ, ѿпꙋща́ютсѧ грѣсѝ є҆ѧ̀ мно́зи, ꙗ҆́кѡ возлюбѝ мно́гѡ: а҆ є҆мꙋ́же ма́лѡ ѡ҆ставлѧ́етсѧ, ме́ньше лю́битъ.
48Do niej zaś rzekł: – Odpuszczone są grzechy twoje.
48Рече́ же є҆́й: ѿпꙋща́ютсѧ тебѣ̀ грѣсѝ.
49A ci, którzy z Nim razem spoczywali, zaczęli mówić sobie: – Kim jest ten, który nawet grzechy odpuszcza?
49И҆ нача́ша возлежа́щїи съ ни́мъ глаго́лати въ себѣ̀: кто̀ се́й є҆́сть, и҆́же и҆ грѣхѝ ѿпꙋща́етъ;
50On zaś powiedział do kobiety: – Wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju.
50Рече́ же къ женѣ̀: вѣ́ра твоѧ̀ сп҃се́ тѧ: и҆дѝ въ ми́рѣ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.