na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
18W owym czasie, Jezus przechodząc nad Morzem Galilejskim ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, rzucających sieci do morza; byli bowiem rybakami.
18Во вре́мѧ ѻ҆́но, ходѧ̀ і҆и҃съ при мо́ри галїле́йстѣмъ, ви́дѣ два̀ бра́та, сі́мѡна глаго́лемаго петра̀, и҆ а҆ндре́а бра́та є҆гѡ̀, вмета́юща мрє́жи въ мо́ре, бѣ́ста бо ры́барѧ.
19I mówi do nich: – Chodźcie za Mną i uczynię was rybakami ludzi.
19и҆ гл҃а и҆́ма: грѧди́та по мнѣ̀, и҆ сотворю̀ вы̀ ловца̑ человѣ́кѡмъ.
20Oni zaś natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli w ślad za Nim.
20Ѡ҆́на же а҆́бїе ѡ҆ста̑вльша мрє́жи, по не́мъ и҆до́ста.
21Gdy odszedł stamtąd, ujrzał dwóch innych braci: Jakuba Zebedeuszowego i Jana, brata jego, w łodzi z Zebedeuszem, ojcem ich, oporządzających swe sieci, i wezwał ich.
21И҆ преше́дъ ѿтꙋ́дꙋ, ви́дѣ и҆́на два̀ бра̑та, і҆а́кѡва зеведе́ева, и҆ і҆ѡа́нна бра́та є҆гѡ̀, въ кораблѝ съ зеведе́омъ ѻ҆тце́мъ є҆ю̀, завѧзꙋ̑юща мрє́жи своѧ̑, и҆ воззва̀ ѧ҆̀.
22Oni zaś natychmiast pozostawiwszy łódź i swego ojca, poszli w ślad za Nim.
22Ѡ҆́на же а҆́бїе ѡ҆ста̑вльша кора́бль и҆ ѻ҆тца̀ своего̀, по не́мъ и҆до́ста.
23I chodził Jezus po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i zwiastując Ewangelię Królestwa, i lecząc wszelką chorobę i wszelką niemoc wśród ludu.
23И҆ прохожда́ше всю̀ галїле́ю і҆и҃съ, ᲂу҆чѧ̀ на со́нмищихъ и҆́хъ и҆ проповѣ́даѧ є҆ѵⷢ҇лїе црⷭ҇твїѧ, и҆сцѣлѧ́ѧ всѧ́къ недꙋ́гъ и҆ всѧ́кꙋ ꙗ҆́зю въ лю́дехъ.
9Postaraj się przyjść do mnie szybko.
9Ча́до тїмоѳе́е, потщи́сѧ ско́рѡ прїитѝ ко мнѣ̀:
10Demas bowiem mnie opuścił, umiłowawszy ten świat, i poszedł do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji.
10Дима́съ бо менѐ ѡ҆ста́ви, возлюби́въ нн҃ѣшнїй вѣ́къ, и҆ и҆́де въ солꙋ́нь: кри́скентъ въ галаті́ю, ті́тъ въ далма́тїю: лꙋка̀ є҆ди́нъ є҆́сть со мно́ю.
11Jedynie Łukasz jest ze mną. Wziąwszy Marka, przyprowadź go ze sobą, bo jest mi przydatny do służby.
11Ма́рка пое́мь приведѝ съ собо́ю, є҆́сть бо мѝ благопотре́бенъ въ слꙋ́жбꙋ.
12A Tychika posłałem do Efezu.
12Тѷхі́ка же посла́хъ во є҆фе́съ.
13Płaszcz, który zostawiłem w Troadzie u Karpa, zabierz po drodze, także księgi, a zwłaszcza pergaminy.
13Фело́нъ, є҆го́же ѡ҆ста́вихъ въ трѡа́дѣ ᲂу҆ ка́рпа, грѧды́й принесѝ, и҆ кни̑ги, па́че же кѡ́жаныѧ.
14Aleksander, kowal, wyrządził mi wiele złego, odda mu Pan według jego uczynków.
14А҆леѯа́ндръ кова́чь мнѡ́га мѝ ѕла̑ сотворѝ: да возда́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь по дѣлѡ́мъ є҆гѡ̀:
15Jego i ty się strzeż, bardzo bowiem sprzeciwiał się słowom naszym.
15ѿ негѡ́же и҆ ты̀ себѐ блюдѝ, ѕѣлѡ́ бо проти́витсѧ словесє́мъ на́шымъ.
16Podczas mojej pierwszej obrony nikt nie stanął przy mnie, lecz wszyscy mnie opuścili, niech to nie będzie im policzone.
16Въ пе́рвый мо́й ѿвѣ́тъ никто́же бы́сть со мно́ю, но всѝ мѧ̀ ѡ҆ста́виша: да не вмѣни́тсѧ и҆̀мъ.
17Ale Pan stanął przy mnie i umocnił mnie, aby przeze mnie zostałoby dopełnione zwiastowanie i aby wszystkie narody je usłyszały, i abym został wyrwany z paszczy lwa.
17Гдⷭ҇ь же мнѣ̀ предста̀ и҆ ᲂу҆крѣпи́ мѧ, да мно́ю проповѣ́данїе и҆звѣ́стно бꙋ́детъ, и҆ ᲂу҆слы́шатъ всѝ ꙗ҆зы́цы: и҆ и҆зба́вленъ бы́хъ ѿ ᲂу҆́стъ львѡ́въ.
18Wybawi mnie Pan od wszelkiego złego uczynku i zbawi dla Królestwa swego Niebiańskiego. Jemu chwała na wieki wieków. Amen.
18И҆ и҆зба́витъ мѧ̀ гдⷭ҇ь ѿ всѧ́кагѡ дѣ́ла лꙋка́ва и҆ сп҃се́тъ во црⷭ҇твїе своѐ нбⷭ҇ное: є҆мꙋ́же сла́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.
19Pozdrów Pryscyllę i Akwilę, i dom Onezyfora.
19Цѣлꙋ́й прїскі́ллꙋ и҆ а҆кѵ́лꙋ и҆ ѻ҆нисі́форовъ до́мъ.
20Erast pozostał w Koryncie, chorego Trofima zostawiłem w Milecie.
20Є҆ра́стъ ѡ҆ста̀ въ корі́нѳѣ: трофі́ма же ѡ҆ста́вихъ въ мїли́тѣ болѧ́ща.
21Postaraj się przybyć przed zimą. Pozdrawiają cię Eubulos i Pudens, i Linus, i Klaudia, i wszyscy bracia.
21Потщи́сѧ пре́жде зимы̀ прїитѝ. Цѣлꙋ́етъ тѧ̀ є҆ѵвꙋ́лъ и҆ пꙋ́дъ, и҆ лі́нъ и҆ клаѵді́а и҆ бра́тїѧ всѧ̑.
22Pan Jezus Chrystus z duchem twoim. Łaska z wami. Amen.
22Гдⷭ҇ь і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ со дꙋ́хомъ твои́мъ. Блгⷣть съ ва́ми. А҆ми́нь.
9Uważam bowiem, że Bóg nas, apostołów, uczynił ostatnimi, jakby skazanymi na śmierć, bo staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi.
9Бра́тїе, бг҃ъ ны̀ посла́нники послѣ́днїѧ ꙗ҆вѝ ꙗ҆́кѡ насме́ртники: занѐ позо́ръ бы́хомъ мі́рꙋ, и҆ а҆́гг҃лѡмъ, и҆ человѣ́кѡмъ.
10Myśmy głupi z powodu Chrystusa, a wy mądrzy w Chrystusie, myśmy słabi, a wy mocni, wy poważani, a my bez czci.
10Мы̀ (ᲂу҆́бѡ) бꙋ́и хрⷭ҇та̀ ра́ди, вы́ же мꙋ́дри ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀: мы̀ не́мощни, вы́ же крѣ́пцы: вы̀ сла́вни, мы́ же безче́стни.
11Aż do tej pory i łakniemy, i pragniemy, i nadzy jesteśmy, i policzkowani, i tułamy się,
11До нн҃ѣшнѧгѡ часа̀ и҆ а҆́лчемъ, и҆ жа́ждемъ, и҆ наготꙋ́емъ, и҆ стра́ждемъ, и҆ скита́емсѧ,
12i trudzimy się pracą własnych rąk; lżeni – błogosławimy, prześladowani – cierpliwie znosimy,
12и҆ трꙋжда́емсѧ, дѣ́лающе свои́ми рꙋка́ми. Оу҆корѧ́еми, благословлѧ́емъ: гони́ми, терпи́мъ:
13znieważani – pocieszamy. Jakby nieczystościami świata staliśmy się, odpadkami dla wszystkich aż dotąd.
13хꙋ́лими, ᲂу҆тѣша́емсѧ {мо́лимъ}: ꙗ҆́коже ѡ҆тре́би мі́рꙋ бы́хомъ, всѣ̑мъ попра́нїе досе́лѣ.
14Piszę to, nie aby was zawstydzić, lecz aby jako dzieciom mym umiłowanym przemówić do rozumu.
14Не срамлѧ́ѧ ва́съ сїѧ̑ пишꙋ̀, но ꙗ҆́коже ча̑да моѧ̑ возлю́блєннаѧ наказꙋ́ю.
15Bo choćbyście mieli dziesiątki tysięcy nauczycieli w Chrystusie, to jednak niewielu ojców. Albowiem w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię ja was zrodziłem.
15А҆́ще бо (и҆) мнѡ́ги пѣ́стꙋны и҆́мате ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀, но не мнѡ́ги ѻ҆тцы̀: ѡ҆ хрⷭ҇тѣ́ бо і҆и҃сѣ бл҃говѣствова́нїемъ а҆́зъ вы̀ роди́хъ.
16Proszę więc was: bądźcie moimi naśladowcami, jak i ja jestem Chrystusa!
16Молю́ же ва́съ: подо́бни мнѣ̀ быва́йте, ꙗ҆́коже а҆́зъ хрⷭ҇тꙋ̀.
1W owym czasie, gdy Jezus nauczał lud w świątyni i zwiastował Dobrą Nowinę, przystąpili arcykapłani i znawcy Ksiąg ze starszymi,
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, ᲂу҆ча́щꙋ і҆и҃сꙋ лю́ди въ це́ркви и҆ благовѣствꙋ́ющꙋ, прїидо́ша свѧще́нницы и҆ кни́жницы со ста́рцы,
2i rzekli, mówiąc do Niego: – Powiedz nam, jaką władzą to czynisz lub Kim jest Ten, Kto Ci dał tę władzę?
2и҆ рѣ́ша къ немꙋ̀, глаго́люще: рцы̀ на́мъ, ко́ею ѡ҆́бластїю сїѧ̑ твори́ши, и҆лѝ кто̀ є҆́сть да́вый тебѣ̀ вла́сть сїю̀;
3Odpowiadając zaś, rzekł do nich: – Poproszę i Ja was o słowo, powiedzcie mi:
3Ѿвѣща́въ же речѐ къ ни̑мъ: вопрошꙋ́ вы и҆ а҆́зъ є҆ди́нагѡ словесѐ, и҆ рцы́те мѝ:
4– Chrzest Jana z niebios był czy od ludzi?
4креще́нїе і҆ѡа́нново съ нб҃се́ ли бѣ̀, и҆лѝ ѿ человѣ̑къ;
5Oni zaś zaczęli rozważać między sobą, mówiąc: – Jeśli powiemy: Z niebios, powie: Dlaczego mu nie uwierzyliście?
5Ѻ҆ни́ же помышлѧ́хꙋ въ себѣ̀, глаго́люще, ꙗ҆́кѡ а҆́ще рече́мъ: съ нб҃сѐ, рече́тъ: почто̀ ᲂу҆̀бо не вѣ́ровасте є҆мꙋ̀;
6Jeśli zaś powiemy: Od ludzi, ukamienuje nas cały lud, jest bowiem przekonany, że Jan jest prorokiem.
6а҆́ще ли же рече́мъ: ѿ человѣ̑къ, всѝ лю́дїе ка́менїемъ побїю́тъ ны̀: и҆звѣ́стно бо бѣ̀ ѡ҆ і҆ѡа́ннѣ, ꙗ҆́кѡ прⷪ҇ро́къ бѣ̀.
7I odpowiedzieli, że nie wiedzą, skąd.
7И҆ ѿвѣща́ша: не вѣ́мы ѿкꙋ́дꙋ.
8A Jezus rzekł im: – Ani Ja nie powiem wam, jaką władzą to czynię.
8І҆и҃съ же речѐ и҆̀мъ: ни а҆́зъ гл҃ю ва́мъ, ко́ею ѡ҆́бластїю сїѧ̑ творю̀.
35W owym czasie, stał Jan i dwaj spośród jego uczniów.
35Во вре́мѧ ѻ҆́но, стоѧ́ше і҆ѡа́ннъ, и҆ ѿ ᲂу҆ч҃нкъ є҆гѡ̀ два̀.
36I zobaczywszy przechodzącego Jezusa, mówi: – Oto Baranek Boży.
36И҆ ᲂу҆зрѣ́въ і҆и҃са грѧдꙋ́ща, глаго́ла: сѐ, а҆́гнецъ бж҃їй.
37I gdy to mówił, usłyszeli go dwaj uczniowie i poszli za Jezusem.
37И҆ слы́шаста є҆го̀ ѻ҆́ба ᲂу҆ченика̑ глаго́лющаго, и҆ по і҆и҃сѣ и҆до́ста.
38Odwróciwszy się zaś i widząc ich idących za Nim, Jezus mówi do nich: – Czego szukacie? Oni zaś odrzekli Mu: – Rabbi, co znaczy w przekładzie: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?
38Ѡ҆бра́щьсѧ же і҆и҃съ и҆ ви́дѣвъ ѧ҆̀ по себѣ̀ и҆дꙋ̑ща, гл҃а и҆́ма: чесѡ̀ и҆́щета; Ѡ҆́на же рѣ́ста є҆мꙋ̀: равві̀, є҆́же глаго́летсѧ сказа́емо ᲂу҆чт҃лю, гдѣ̀ живе́ши;
39Mówi im: – Przyjdźcie, a zobaczycie. Przyszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka. I zatrzymali się u Niego tego dnia. Było to około godziny dziesiątej.
39(И҆) гл҃а и҆́ма: прїиди́та и҆ ви́дита. Прїидо́ста и҆ ви́дѣста, гдѣ̀ живѧ́ше, и҆ ᲂу҆ негѡ̀ пребы́ста де́нь то́й. Бѣ́ же ча́съ ꙗ҆́кѡ десѧ́тый.
40Andrzej, brat Szymona Piotra, był jednym z tych dwóch, którzy słyszeli Jana i poszli za Nim.
40Бѣ́ (же) а҆ндре́й, бра́тъ сі́мѡна петра̀, є҆ди́нъ ѿ ѻ҆бою̀ слы́шавшєю ѿ і҆ѡа́нна и҆ по не́мъ ше́дшєю.
41Ten znajduje najpierw swego brata Szymona i mówi do niego: – Znaleźliśmy Mesjasza, co znaczy w przekładzie: Chrystus.
41Ѡ҆брѣ́те се́й пре́жде бра́та своего̀ сі́мѡна и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆брѣто́хомъ мессі́ю, є҆́же є҆́сть сказа́емо хрⷭ҇то́съ.
42Zaprowadził go do Jezusa. Spojrzał na niego Jezus i rzekł: – Ty jesteś Szymon, syn Jonasza, ty będziesz nazwany Kefas – co się przekłada: Piotr.
42И҆ приведѐ є҆го̀ ко і҆и҃сови. Воззрѣ́въ же на́нь і҆и҃съ речѐ: ты̀ є҆сѝ сі́мѡнъ сы́нъ і҆ѡ́нинъ: ты̀ нарече́шисѧ ки́фа, є҆́же сказа́етсѧ пе́тръ.
43Nazajutrz chciał wyruszyć do Galilei. I znajduje Filipa. I mówi mu [Jezus]: – Pójdź za mną!
43Во ᲂу҆́трїй (же) восхотѣ̀ и҆зы́ти въ галїле́ю: и҆ ѡ҆брѣ́те фїлі́ппа и҆ гл҃а є҆мꙋ̀: грѧдѝ по мнѣ̀.
44Filip zaś był z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra.
44Бѣ́ (же) фїлі́ппъ ѿ виѳсаі́ды, ѿ гра́да а҆ндре́ова и҆ петро́ва.
45Filip znajduje Natanaela i mówi do niego: – Znaleźliśmy Tego, o którym pisał w Prawie Mojżesz i Prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu.
45Ѡ҆брѣ́те фїлі́ппъ наѳана́ила и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: є҆го́же писа̀ мѡѷсе́й въ зако́нѣ и҆ прⷪ҇ро́цы, ѡ҆брѣто́хомъ і҆и҃са сн҃а і҆ѡ́сифова, и҆́же ѿ назаре́та.
46A Natanael powiedział mu: – Czyż z Nazaretu może być coś dobrego? Mówi mu Filip: – Przyjdź i zobacz.
46И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀ наѳана́илъ: ѿ назаре́та мо́жетъ ли что̀ добро̀ бы́ти; Глаго́ла є҆мꙋ̀ фїлі́ппъ: прїидѝ и҆ ви́ждь.
47Ujrzał Jezus przychodzącego do Niego Natanaela i mówi o nim: – Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma obłudy.
47Ви́дѣ (же) і҆и҃съ наѳана́ила грѧдꙋ́ща къ себѣ̀ и҆ гл҃а ѡ҆ не́мъ: сѐ, вои́стиннꙋ і҆и҃льтѧнинъ, въ не́мже льстѝ нѣ́сть.
48Mówi mu Natanael: – Skąd mnie znasz? Odpowiedział i rzekł do niego Jezus: – Zanim cię Filip przywołał, widziałem cię pod figowcem.
48Глаго́ла є҆мꙋ̀ наѳана́илъ: ка́кѡ мѧ̀ зна́еши; Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ є҆мꙋ̀: пре́жде да́же не возгласѝ тебѐ фїлі́ппъ, сꙋ́ща под̾ смоко́вницею ви́дѣхъ тѧ̀.
49Odpowiedział Mu Natanael: – Nauczycielu, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!
49Ѿвѣща̀ наѳана́илъ и҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: равві̀, ты̀ є҆сѝ сн҃ъ бж҃їй, ты̀ є҆сѝ цр҃ь і҆и҃левъ.
50Odpowiedział Jezus i rzekł do niego: – Wierzysz dlatego, że ci powiedziałem: Widziałem cię pod figowcem. Więcej niż to zobaczysz!
50Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ є҆мꙋ̀: занѐ рѣ́хъ тѝ, ꙗ҆́кѡ ви́дѣхъ тѧ̀ под̾ смоко́вницею, вѣ́рꙋеши: бѡ́льша си́хъ ᲂу҆́зриши.
51I rzecze mu: – Amen, amen, powiadam wam: Odtąd zobaczycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego.
51И҆ гл҃а є҆мꙋ̀: а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ѿсе́лѣ ᲂу҆́зрите не́бо ѿве́рсто и҆ а҆́гг҃лы бж҃їѧ восходѧ́щыѧ и҆ низходѧ́щыѧ над̾ сн҃а чл҃вѣ́ческаго.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.