Czytania liturgiczne na 22 kwietnia 2024

6. godzina kanoniczna

Iz 48,17 - 49,4
Iz 48, 17

Tak mówi PAN, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Ja jestem PANEM, twoim Bogiem, który cię uczy tego, co jest pożyteczne, i prowadzi cię drogą, którą masz chodzić.

Та́кѡ гл҃етъ гдⷭ҇ь, и҆зба́вивый тѧ̀, ст҃ы́й і҆и҃левъ: а҆́зъ є҆́смь гдⷭ҇ь бг҃ъ тво́й, наꙋчи́хъ тѧ̀, є҆́же ѡ҆брѣстѝ тебѣ̀ пꙋ́ть, по немꙋ́же по́йдеши.

18

O gdybyś zważał na moje przykazania, twój pokój byłby jak rzeka i twoja sprawiedliwość jak fale morskie.

И҆ а҆́ще бы є҆сѝ послꙋ́шалъ за́повѣдїй мои́хъ, то̀ бы́лъ бы ᲂу҆́бѡ а҆́ки рѣка̀ ми́ръ тво́й, и҆ пра́вда твоѧ̀ ꙗ҆́кѡ волна̀ морска́ѧ,

19

Twoje potomstwo byłoby jak piasek i płód twego łona jak jego ziarnko; jego imię nie zostałoby wytępione ani zgładzone sprzed mego oblicza.

и҆ бы́ло бы ꙗ҆́кѡ песо́къ сѣ́мѧ твоѐ, и҆ и҆сча̑дїѧ чре́ва твоегѡ̀ ꙗ҆́кѡ пе́рсть землѝ: нижѐ нн҃ѣ потреби́шисѧ, нижѐ поги́бнетъ и҆́мѧ твоѐ предо мно́ю.

20

Wyjdźcie z Babilonu, uciekajcie od Chaldejczyków. Głosem śpiewu to obwieszczajcie, rozgłaszajcie to, zwiastujcie to aż do krańców ziemi; mówcie: PAN odkupił swego sługę Jakuba.

И҆зы́ди ѿ вавѷлѡ́на, бѣжа́й ѿ халде́євъ: гла́съ ра́дости возвѣсти́те, и҆ да слы́шано бꙋ́детъ сїѐ, возвѣсти́те да́же до послѣ́днихъ землѝ, глаго́лите: и҆зба́ви гдⷭ҇ь раба̀ своего̀ і҆а́кѡва.

21

Nie zaznali pragnienia, gdy ich prowadził przez pustynię. Sprawił, że wody trysnęły dla nich ze skał. Rozszczepił skałę i wypłynęły wody.

И҆ а҆́ще вжа́ждꙋтъ, пꙋсты́нею проведе́тъ и҆̀хъ и҆ во́дꙋ и҆з̾ ка́мене и҆зведе́тъ и҆̀мъ: разсѧ́детсѧ ка́мень, и҆ потече́тъ вода̀, и҆ и҆спїю́тъ лю́дїе моѝ.

22

Nie ma pokoju dla niegodziwych, mówi PAN.

Нѣ́сть ра́доватисѧ нечести̑вымъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь.

Iz 49, 1

Słuchajcie mnie, wyspy, a narody dalekie, uważajcie! PAN wezwał mnie od łona, od łona mojej matki wspominał moje imię.

Послꙋ́шайте менѐ, ѻ҆́строви, и҆ внемли́те, ꙗ҆зы́цы. Вре́менемъ мно́гимъ стоѧ́ти бꙋ́детъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь: ѿ чре́ва ма́тере моеѧ̀ наречѐ и҆́мѧ моѐ,

2

I uczynił moje usta jak ostry miecz, w cieniu swej ręki ukrył mnie i uczynił mnie wyostrzoną strzałą; w swoim kołczanie schował mnie;

и҆ положѝ ᲂу҆ста̀ моѧ̑ ꙗ҆́кѡ ме́чь ѻ҆́стръ, и҆ под̾ кро́вомъ рꙋкѝ своеѧ̀ скры̀ мѧ̀: положѝ мѧ̀ ꙗ҆́кѡ стрѣлꙋ̀ и҆збра́ннꙋ, и҆ въ тꙋ́лѣ свое́мъ скры̀ мѧ̀,

3

I powiedział mi: Jesteś moim sługą, Izraelu, w tobie się rozsławię.

и҆ речѐ мѝ: ра́бъ мо́й є҆сѝ ты̀, і҆и҃лю, и҆ въ тебѣ̀ просла́влюсѧ.

4

A ja powiedziałem: Na darmo się trudziłem, na próżno i daremnie zużyłem swoją siłę. A jednak mój sąd jest u PANA i moje dzieło – u mojego Boga.

А҆́зъ же реко́хъ: вотщѐ трꙋди́хсѧ, всꙋ́е и҆ ни во что̀ да́хъ крѣ́пость мою̀: сегѡ̀ ра́ди сꙋ́дъ мо́й пред̾ гдⷭ҇емъ и҆ трꙋ́дъ мо́й пред̾ бг҃омъ мои́мъ.

Wieczernia

Rdz 27,1-41; Prz 19,16-25
Rdz 27, 1

A gdy Izaak się zestarzał i jego oczy osłabły, tak że nie mógł widzieć, wezwał swego starszego syna Ezawa i powiedział do niego: Synu mój! A on odpowiedział: Oto jestem.

Бы́сть же, повнегда̀ состарѣ́тисѧ і҆саа́кови, и҆ притꙋпи́шасѧ ѻ҆́чи є҆гѡ̀ є҆́же ви́дѣти: и҆ призва̀ и҆са́ѵа сы́на своего̀ старѣ́йшаго, и҆ речѐ є҆мꙋ̀: сы́не мо́й. И҆ речѐ: сѐ, а҆́зъ.

2

Izaak powiedział: Oto zestarzałem się już i nie znam dnia swojej śmierci.

И҆ речѐ і҆саа́къ: сѐ, состарѣ́хсѧ, и҆ не вѣ́мъ днѐ сконча́нїѧ моегѡ̀:

3

Teraz więc weź, proszę, swoją broń, kołczan i łuk, wyjdź na pole i upoluj mi zwierzynę.

нн҃ѣ ᲂу҆̀бо возмѝ ѻ҆рꙋ́дїе твоѐ, тꙋ́лъ же и҆ лꙋ́къ, и҆ и҆зы́ди на по́ле, и҆ ᲂу҆лови́ ми ло́въ:

4

I przygotuj mi smaczną potrawę, jaką lubię, i przynieś mi ją, a będę jadł, aby moja dusza błogosławiła ci, zanim umrę.

и҆ сотвори́ ми снѣ̑ди, ꙗ҆́коже люблю̀ а҆́зъ: и҆ принеси́ ми, да ꙗ҆́мъ, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ тѧ̀ дꙋша̀ моѧ̀, пре́жде да́же не ᲂу҆мрꙋ̀.

5

A Rebeka słyszała, gdy Izaak mówił do swego syna Ezawa. I Ezaw wyszedł na pole, aby upolować zwierzynę i ją przynieść.

Реве́кка же слы́ша глаго́люща і҆саа́ка ко и҆са́ѵꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀. И҆зы́де же и҆са́ѵъ на по́ле ᲂу҆лови́ти ло́въ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀.

6

I Rebeka powiedziała do swego syna Jakuba: Słyszałam, jak twój ojciec mówił do twego brata Ezawa:

Реве́кка же речѐ ко і҆а́кѡвꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀ ме́ньшемꙋ: сѐ, а҆́зъ слы́шахъ ѻ҆тца̀ твоего̀ бесѣ́дꙋюща ко и҆са́ѵꙋ бра́тꙋ твоемꙋ̀, глаго́люща:

7

Przynieś mi zwierzynę i przygotuj mi smaczną potrawę, abym jadł i błogosławił ci przed PANEM, zanim umrę.

принеси́ ми ло́въ, и҆ сотвори́ ми снѣ̑ди, да ꙗ҆ды́й бл҃гословлю́ тѧ пред̾ гдⷭ҇емъ, пре́жде не́же ᲂу҆мре́ти мѝ:

8

Teraz więc, mój synu, posłuchaj mego głosu w tym, co ci każę.

нн҃ѣ ᲂу҆̀бо, сы́не мо́й, послꙋ́шай менѐ, ꙗ҆́коже а҆́зъ заповѣ́даю тѝ:

9

Idź do trzody i przynieś mi stamtąd dwoje dobrych koźląt, a przygotuję z nich dla twego ojca smaczną potrawę, jaką lubi.

и҆ ше́дъ во ѻ҆́вцы, поимѝ мнѣ̀ ѿтꙋ́дꙋ два̀ кѡ́злища мѧ̑гка и҆ дѡбра̀, и҆ сотворю̀ ѧ҆̀ снѣ̑ди ѻ҆тцꙋ̀ твоемꙋ̀, ꙗ҆́коже лю́битъ:

10

I zaniesiesz twemu ojcu, i będzie jadł, aby ci błogosławił, zanim umrze.

и҆ внесе́ши ѻ҆тцꙋ̀ твоемꙋ̀, и҆ бꙋ́детъ ꙗ҆́сти, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ тѧ̀ ѻ҆те́цъ тво́й, пре́жде да́же не ᲂу҆́мретъ.

11

Wtedy Jakub powiedział do swej matki Rebeki: Przecież mój brat Ezaw jest człowiekiem owłosionym, a ja jestem człowiekiem gładkim;

Рече́ же і҆а́кѡвъ къ реве́кцѣ ма́тери свое́й: и҆са́ѵъ бра́тъ мо́й є҆́сть мꙋ́жъ косма́тъ, а҆́зъ же мꙋ́жъ гла́дкїй:

12

Jeśli mój ojciec mnie dotknie, okażę się w jego oczach oszustem, ściągnę na siebie przekleństwo, a nie błogosławieństwo.

да не ка́кѡ ѡ҆сѧ́жетъ мѧ̀ ѻ҆те́цъ мо́й, и҆ бꙋ́дꙋ пред̾ ни́мъ ꙗ҆́кѡ презира́ѧй, и҆ наведꙋ̀ на себѐ клѧ́твꙋ, а҆ не бл҃гослове́нїе.

13

Jego matka odpowiedziała mu: Mój synu, niech na mnie spadnie twoje przekleństwo. Tylko posłuchaj mego głosu, idź i przynieś mi je.

Рече́ же є҆мꙋ̀ ма́ти: на мнѣ̀ клѧ́тва твоѧ̀, ча́до: то́чїю послꙋ́шай гла́са моегѡ̀, и҆ ше́дъ принеси́ ми.

14

Poszedł więc, wziął i przyniósł je swej matce, a ona przygotowała smaczną potrawę, jaką lubił jego ojciec.

Ше́дъ же взѧ̀ и҆ принесѐ ма́тери, и҆ сотворѝ ма́ти є҆гѡ̀ снѣ̑ди, ꙗ҆́коже люблѧ́ше ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀.

15

Potem Rebeka wzięła szaty swego starszego syna Ezawa, najcenniejsze, jakie miała u siebie w domu, i ubrała w nie swego młodszego syna Jakuba.

И҆ взе́мши реве́кка ѻ҆де́ждꙋ и҆са́ѵа сы́на своегѡ̀ старѣ́йшагѡ до́брꙋю, ꙗ҆́же бы́сть ᲂу҆ неѧ̀ въ домꙋ̀, ѡ҆блечѐ ѻ҆́ною і҆а́кѡва сы́на своего̀ ме́ньшаго,

16

A skórkami koźląt owinęła mu ręce i gładką szyję.

и҆ ко́жицами козлѧ́чими ѡ҆бложѝ мы̑шцы є҆гѡ̀, и҆ наго́е вы́и є҆гѡ̀:

17

I dała chleb i smaczną potrawę, którą przygotowała, w ręce swego syna Jakuba.

и҆ дадѐ снѣ̑ди и҆ хлѣ́бы, ꙗ҆̀же сотворѝ, въ рꙋ́цѣ і҆а́кѡвꙋ сы́нꙋ своемꙋ̀.

18

A on poszedł do swego ojca i powiedział: Mój ojcze! A on odpowiedział: Oto jestem. Kto ty jesteś, mój synu?

И҆ внесѐ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀ и҆ речѐ: ѻ҆́тче. Ѻ҆́нъ же речѐ: сѐ, а҆́зъ: кто̀ є҆сѝ ты̀, ча́до;

19

Jakub odpowiedział swemu ojcu: Ja jestem Ezaw, twój pierworodny. Zrobiłem, jak mi kazałeś. Podnieś się, proszę, siądź i jedz z mojej zwierzyny, aby mi błogosławiła twoja dusza.

И҆ речѐ і҆а́кѡвъ ѻ҆тцꙋ̀: а҆́зъ и҆са́ѵъ пе́рвенецъ тво́й, сотвори́хъ, ꙗ҆́коже ре́клъ мѝ є҆сѝ: воста́въ сѧ́ди и҆ ꙗ҆́ждь ѿ ло́ва моегѡ̀, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ мѧ̀ дꙋша̀ твоѧ̀.

20

Izaak zapytał swego syna: Jakże tak szybko to znalazłeś, mój synu? A on odpowiedział: To PAN, twój Bóg, sprawił, że mi się udało.

Рече́ же і҆саа́къ сы́нꙋ своемꙋ̀: что̀ сїѐ, є҆́же ско́рѡ ѡ҆брѣ́лъ є҆сѝ, ѽ ча́до; Ѻ҆́нъ же речѐ: є҆́же дадѐ гдⷭ҇ь бг҃ъ тво́й предо мно́ю.

21

Potem Izaak powiedział do Jakuba: Zbliż się, proszę, abym cię dotknął, mój synu, czy ty jesteś moim synem Ezawem, czy nie.

Рече́ же і҆саа́къ і҆а́кѡвꙋ: прибли́жисѧ ко мнѣ̀, и҆ ѡ҆сѧжꙋ́ тѧ, ча́до, а҆́ще ты̀ є҆сѝ сы́нъ мо́й и҆са́ѵъ, и҆лѝ нѝ.

22

Jakub podszedł więc do swego ojca Izaaka, który dotknął go i powiedział: Głos jest głosem Jakuba, ale ręce są rękami Ezawa.

Прибли́жисѧ же і҆а́кѡвъ ко і҆саа́кꙋ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀, и҆ ѡ҆сѧза̀ є҆го̀ и҆ речѐ: гла́съ ᲂу҆́бѡ гла́съ і҆а́кѡвль, рꙋ́цѣ же рꙋ́цѣ и҆са́ѵѡвѣ.

23

I nie rozpoznał go, bo jego ręce były owłosione jak ręce jego brata Ezawa. I błogosławił mu.

И҆ не позна̀ є҆гѡ̀: бѣ́стѣ бо рꙋ́цѣ є҆гѡ̀, ꙗ҆́кѡ рꙋ́цѣ и҆са́ѵа бра́та є҆гѡ̀ косма̑тѣ. И҆ бл҃гословѝ є҆го̀

24

I zapytał: Czy ty jesteś moim synem Ezawem? A on odpowiedział: Jestem.

и҆ речѐ: ты́ ли є҆сѝ сы́нъ мо́й и҆са́ѵъ; Ѻ҆́нъ же речѐ: а҆́зъ.

25

Potem powiedział: Podaj mi, żebym jadł ze zwierzyny mego syna, aby błogosławiła ci moja dusza. Wtedy podał mu i jadł. Przyniósł mu też wina, a on pił.

И҆ речѐ: принеси́ ми, и҆ ꙗ҆́мъ ѿ ло́ва твоегѡ̀, ча́до, да бл҃гослови́тъ тѧ̀ дꙋша̀ моѧ̀. И҆ принесѐ є҆мꙋ̀, и҆ ꙗ҆дѐ, и҆ принесѐ є҆мꙋ̀ вїно̀, и҆ пѝ.

26

Jego ojciec Izaak powiedział mu: Podejdź teraz i pocałuj mnie, mój synu.

И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀: прибли́жисѧ ко мнѣ̀ и҆ ѡ҆блобыза́й мѧ̀, ча́до.

27

Podszedł więc i pocałował go. Gdy poczuł zapach jego szat, błogosławił mu, mówiąc: Oto zapach mego syna jak zapach pola, które PAN błogosławił.

И҆ прибли́живсѧ лобыза̀ є҆го̀: и҆ ѡ҆бонѧ̀ воню̀ ри́зъ є҆гѡ̀, и҆ бл҃гословѝ є҆го̀ и҆ речѐ: сѐ, вонѧ̀ сы́на моегѡ̀, ꙗ҆́кѡ вонѧ̀ ни́вы и҆спо́лнены, ю҆́же блгⷭ҇вѝ гдⷭ҇ь:

28

Niech Bóg da ci z rosy nieba i żyzność ziemi oraz obfitość zboża i wina.

и҆ да да́стъ тебѣ̀ бг҃ъ ѿ росы̀ небе́сныѧ и҆ ѿ тꙋ́ка землѝ, и҆ мно́жество пшени́цы и҆ вїна̀:

29

Niech ludzie ci służą i niech ci się kłaniają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci się kłaniają synowie twojej matki. Niech będzie przeklęty, kto cię przeklina, a niech będzie błogosławiony, kto cię błogosławi.

и҆ да порабо́таютъ тебѣ̀ ꙗ҆зы́цы, и҆ да покло́нѧтсѧ тебѣ̀ кнѧ̑зи, и҆ бꙋ́ди господи́нъ бра́тꙋ твоемꙋ̀, и҆ покло́нѧтсѧ тебѣ̀ сы́нове ѻ҆тца̀ твоегѡ̀: проклина́ѧй тѧ̀ про́клѧтъ, бл҃гословлѧ́ѧй же тѧ̀ бл҃гослове́нъ.

30

Gdy Izaak skończył błogosławić Jakuba i ledwie Jakub odszedł sprzed oblicza swego ojca Izaaka, jego brat Ezaw wszedł z łowów.

И҆ бы́сть по є҆́же преста́ти і҆саа́кꙋ бл҃гословлѧ́ющꙋ і҆а́кѡва сы́на своего̀: и҆ бы́сть є҆гда̀ и҆зы́де і҆а́кѡвъ ѿ лица̀ і҆саа́ка ѻ҆тца̀ своегѡ̀, и҆ и҆са́ѵъ бра́тъ є҆гѡ̀ прїи́де съ лови́твы.

31

On także przygotował smaczną potrawę, przyniósł ją swemu ojcu i powiedział mu: Podnieś się, mój ojcze, i jedz ze zwierzyny twego syna, aby błogosławiła mi twoja dusza.

Сотвори́ же и҆ то́й снѣ̑ди и҆ принесѐ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀, и҆ речѐ ѻ҆тцꙋ̀: да воста́нетъ ѻ҆те́цъ мо́й, и҆ да ꙗ҆́стъ ѿ ло́ва сы́на своегѡ̀, ꙗ҆́кѡ да бл҃гослови́тъ мѧ̀ дꙋша̀ твоѧ̀.

32

Jego ojciec Izaak zapytał go: Kim jesteś? A on odpowiedział: Jestem twoim synem, twoim pierworodnym, Ezawem.

И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀: кто̀ є҆сѝ ты̀; Ѻ҆́нъ же речѐ: а҆́зъ є҆́смь сы́нъ тво́й пе́рвенецъ и҆са́ѵъ.

33

Wtedy Izaak bardzo się przeraził i zapytał: Któż to? A gdzie jest ten, co ułowił zwierzynę i przyniósł mi, a ja jadłem ze wszystkiego, zanim ty przyszedłeś, i błogosławiłem mu? Będzie więc błogosławionym.

Оу҆жасе́сѧ же і҆саа́къ ᲂу҆́жасомъ ве́лїимъ ѕѣлѡ̀ и҆ речѐ: кто̀ ᲂу҆̀бо ᲂу҆лови́вый мнѣ̀ ло́въ и҆ принесы́й мѝ; и҆ ꙗ҆до́хъ ѿ всѣ́хъ, пре́жде не́же прїитѝ тебѣ̀, и҆ бл҃гослови́хъ є҆го̀, и҆ бл҃гослове́нъ бꙋ́детъ.

34

A gdy Ezaw usłyszał słowa swego ojca, podniósł donośny krzyk pełen goryczy i powiedział swemu ojcu: Błogosław też i mi, mój ojcze.

Бы́сть же є҆гда̀ ᲂу҆слы́ша и҆са́ѵъ глаго́лы ѻ҆тца̀ своегѡ̀ і҆саа́ка, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ и҆ го́рькимъ ѕѣлѡ̀, и҆ речѐ: бл҃гословѝ ᲂу҆́бѡ и҆ менѐ, ѻ҆́тче.

35

A on mu powiedział: Twój brat podstępnie przyszedł i wziął twoje błogosławieństwo.

Рече́ же є҆мꙋ̀: прише́дъ бра́тъ тво́й съ ле́стїю, взѧ̀ бл҃гослове́нїе твоѐ.

36

Ezaw powiedział: Czy nie słusznie nadano mu imię Jakub? Podszedł mnie bowiem już dwukrotnie: wziął moje pierworództwo, a teraz zabrał moje błogosławieństwo. I zapytał: Czy nie zachowałeś dla mnie błogosławieństwa?

И҆ речѐ (и҆са́ѵъ): пра́веднѡ нарече́сѧ и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆а́кѡвъ: запѧ́ бо мѧ̀ сѐ ᲂу҆жѐ втори́цею, и҆ пе́рвенство моѐ взѧ̀, и҆ нн҃ѣ взѧ̀ бл҃гослове́нїе моѐ. И҆ речѐ и҆са́ѵъ ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀: не ѡ҆ста́вилъ ли є҆сѝ (и҆) мнѣ̀ бл҃гослове́нїѧ, ѻ҆́тче;

37

Izaak odpowiedział Ezawowi: Ustanowiłem go panem nad tobą i wszystkich jego braci dałem mu za sługi, i zapewniłem mu zboże i wino. Cóż więc mogę dla ciebie zrobić, mój synu?

Ѿвѣща́въ же і҆саа́къ, речѐ и҆са́ѵꙋ: а҆́ще господи́на є҆го̀ сотвори́хъ тебѣ̀, и҆ всю̀ бра́тїю є҆гѡ̀ сотвори́хъ рабы̑ є҆мꙋ̀, пшени́цею и҆ вїно́мъ ᲂу҆тверди́хъ є҆го̀: тебѣ́ же что̀ сотворю̀, ча́до;

38

I Ezaw powiedział do swego ojca: Czy masz tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Błogosław także i mnie, mój ojcze. I Ezaw podniósł głos i zapłakał.

Рече́ же и҆са́ѵъ ко ѻ҆тцꙋ̀ своемꙋ̀: є҆да̀ є҆ди́но є҆́сть бл҃гослове́нїе ᲂу҆ тебє̀, ѻ҆́тче; бл҃гословѝ ᲂу҆́бѡ и҆ менѐ, ѻ҆́тче. Оу҆мили́вшꙋсѧ же і҆саа́кꙋ, возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ и҆са́ѵъ и҆ воспла́касѧ.

39

I jego ojciec Izaak odpowiedział mu: Twoje mieszkanie będzie z żyznej ziemi i z rosy nieba z góry.

Ѿвѣща́въ же і҆саа́къ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀, речѐ є҆мꙋ̀: сѐ, ѿ тꙋ́ка землѝ бꙋ́детъ вселе́нїе твоѐ, и҆ ѿ росы̀ небе́сныѧ свы́ше:

40

A będziesz żył z twego miecza i będziesz służył twemu bratu. Ale gdy stanie się, że będziesz panował, zrzucisz jego jarzmo z twojej szyi.

и҆ мече́мъ твои́мъ жи́ти бꙋ́деши, и҆ бра́тꙋ твоемꙋ̀ порабо́таеши: бꙋ́детъ же (вре́мѧ) є҆гда̀ низложи́ши и҆ ѿрѣши́ши ꙗ҆ре́мъ є҆гѡ̀ ѿ вы́и твоеѧ̀.

41

Dlatego Ezaw nienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, którym mu błogosławił jego ojciec. I Ezaw mówił w swym sercu: Zbliżają się dni żałoby po moim ojcu, wtedy zabiję mego brata Jakuba.

И҆ враждова́ше и҆са́ѵъ на і҆а́кѡва ѡ҆ бл҃гослове́нїи, и҆́мже бл҃гословѝ є҆го̀ ѻ҆те́цъ є҆гѡ̀. Рече́ же и҆са́ѵъ во ᲂу҆мѣ̀ свое́мъ: да прибли́жатсѧ дні́е пла́ча ѻ҆тца̀ моегѡ̀, да бы́хъ ᲂу҆би́лъ і҆а́кѡва бра́та моего̀.

Prz 19, 16

Kto przestrzega przykazania, zachowuje swoją duszę, ale kto gardzi swymi drogami, zginie.

И҆́же храни́тъ за́пѡвѣди, соблюда́етъ свою̀ дꙋ́шꙋ, а҆ нерадѧ́й ѡ҆ свои́хъ пꙋте́хъ поги́бнетъ.

17

Kto lituje się nad ubogim, pożycza PANU, a on mu odpłaci za jego dobrodziejstwo.

Ми́лꙋѧй ни́ща взаи́мъ дае́тъ бг҃ови, по даѧ́нїю же є҆гѡ̀ возда́стсѧ є҆мꙋ̀.

18

Karz swego syna, dopóki jest nadzieja, i niech twoja dusza mu nie pobłaża z powodu jego płaczu.

Наказꙋ́й сы́на твоего̀, та́кѡ бо бꙋ́детъ благонаде́женъ: въ досажде́нїе же не взе́млисѧ дꙋше́ю твое́ю.

19

Człowiek wielkiego gniewu poniesie karę, a jeśli go uwolnisz, znowu będziesz musiał to zrobić.

Ѕлоꙋ́менъ мꙋ́жъ мно́гѡ ѡ҆тщети́тсѧ: а҆́ще же гꙋби́тель є҆́сть, и҆ дꙋ́шꙋ свою̀ приложи́тъ.

20

Posłuchaj rady i przyjmij pouczenie, abyś był mądry u kresu swych dni.

Слꙋ́шай, сы́не, ѻ҆тца̀ твоегѡ̀ наказа́нїѧ, да мꙋ́дръ бꙋ́деши въ послѣ̑днѧѧ твоѧ̑.

21

Wiele jest zamysłów w sercu człowieka, ale rada PANA się ostoi.

Мнѡ́ги мы̑сли въ се́рдцы мꙋ́жа: совѣ́тъ же гдⷭ҇ень во вѣ́къ пребыва́етъ.

22

Pragnienie człowieka to jego dobroczynność i lepszy jest ubogi niż kłamca.

Пло́дъ мꙋ́жеви ми́лостынѧ: лꙋ́чше же ни́щь првⷣный, не́жели бога́тъ лжи́въ.

23

Bojaźń PANA prowadzi do życia, a kto ją ma, spocznie syty i nie nawiedzi go zło.

Стра́хъ гдⷭ҇ень въ живо́тъ мꙋ́жеви: а҆ безстра́шный водвори́тсѧ на мѣ́стѣхъ, и҆дѣ́же не наблюда́етсѧ ра́зꙋмъ.

24

Leniwy kryje swą rękę pod pachę i do ust jej nie podnosi.

Скрыва́ѧй въ нѣ́дрѣхъ рꙋ́цѣ своѝ непра́веднѡ нижѐ ко ᲂу҆стѡ́мъ свои̑мъ принесе́тъ ѧ҆̀.

25

Uderz szydercę, a prosty będzie roztropniejszy; strofuj rozumnego, a pojmie wiedzę.

Гꙋби́телю ра̑ны прїе́млющꙋ, безꙋ́мный кова́рнѣе бꙋ́детъ: а҆́ще же ѡ҆блича́еши мꙋ́жа разꙋ́мна, ᲂу҆разꙋмѣ́етъ чꙋ́вство.