czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 3 maja (20 kwietnia) 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Dz 5,21-33

21Usłyszawszy to, weszli wczesnym porankiem do świątyni i nauczali. A gdy przybył arcykapłan i ci z nim, zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela i posłali do więzienia, żeby ich przyprowadzić.

21Во днѝ ѻ҆́ны, слы́шавше а҆пⷭ҇ли внидо́ша по ᲂу҆́треницѣ {ᲂу҆́трѡ} въ це́рковь и҆ ᲂу҆ча́хꙋ. Прише́дъ же а҆рхїере́й и҆ и҆̀же съ ни́мъ, созва́ша собо́ръ и҆ всѧ̑ ста́рцы ѿ сынѡ́въ і҆и҃левыхъ и҆ посла́ша во ᲂу҆зи́лище, привестѝ и҆̀хъ.

22A gdy słudzy poszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powróciwszy więc, oznajmili,

22Слꙋги̑ же ше́дше не ѡ҆брѣто́ша и҆̀хъ въ темни́цѣ, возвра́щшежесѧ возвѣсти́ша,

23mówiąc: – Więzienie znaleźliśmy zamknięte ze wszystkimi zabezpieczeniami i strażników stojących przed bramami, a gdy otworzyliśmy, wewnątrz nikogo nie znaleźliśmy.

23глаго́люще, ꙗ҆́кѡ темни́цꙋ ᲂу҆́бѡ ѡ҆брѣто́хомъ заключе́нꙋ со всѧ́кимъ ᲂу҆твержде́нїемъ и҆ блюсти́тєли стоѧ́щыѧ пред̾ две́рьми: ѿве́рзше же, внꙋ́трь ни є҆ди́нагѡ ѡ҆брѣто́хомъ.

24Gdy zaś usłyszeli te słowa: arcykapłan, dowódca straży świątynnej i pierwsi kapłani, zdumiewali się i zastanawiali, co się stanie.

24Ꙗ҆́коже слы́шаша словеса̀ сїѧ̑ а҆рхїере́й же и҆ воево́да церко́вный и҆ первосвѧще́нницы, недоꙋмѣва́хꙋсѧ ѡ҆ ни́хъ, что̀ ᲂу҆́бѡ бꙋ́детъ сїѐ.

25Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im, mówiąc: – Oto mężowie, których wtrąciliście do więzienia, są w świątyni, stoją i nauczają lud.

25Прише́дъ же нѣ́кто возвѣстѝ и҆̀мъ, глаго́лѧ, ꙗ҆́кѡ сѐ, мꙋ́жїе, и҆̀хже всади́сте въ темни́цꙋ, сꙋ́ть въ це́ркви стоѧ́ще и҆ ᲂу҆ча́ще лю́ди.

26Wtedy poszedł dowódca ze sługami i przyprowadził ich, bez użycia siły, obawiali się bowiem ludu, aby ich samych nie ukamienowano.

26Тогда̀ ше́дъ воево́да со слꙋга́ми, приведѐ и҆̀хъ не съ нꙋ́ждею, боѧ́хꙋсѧ бо люді́й, да не ка́менїемъ побїю́тъ и҆̀хъ:

27Przyprowadziwszy zaś ich, postawili przed Sanhedrynem i zapytał ich arcykapłan,

27приве́дше же и҆̀хъ, поста́виша на со́нмищи, и҆ вопросѝ и҆̀хъ а҆рхїере́й, глаго́лѧ:

28mówiąc: – Czy nie pod zakazem zabroniliśmy wam, abyście nauczali o tym Imieniu? A oto napełniliście Jeruzalem waszym nauczaniem i chcecie sprowadzić na nas krew tego człowieka!

28не запреще́нїемъ ли запрети́хомъ ва́мъ не ᲂу҆чи́ти ѡ҆ и҆́мени се́мъ; и҆ сѐ, и҆спо́лнисте і҆ерⷭ҇ли́мъ ᲂу҆че́нїемъ ва́шимъ и҆ хо́щете навестѝ на ны̀ кро́вь чл҃вѣ́ка сегѡ̀.

29Odpowiadając zaś, Piotr i apostołowie rzekli: – Bogu należy bardziej okazywać posłuszeństwo niż ludziom.

29Ѿвѣща́въ же пе́тръ и҆ а҆пⷭ҇ли рѣ́ша: повинова́тисѧ подоба́етъ бг҃ови па́че, не́жели человѣ́кѡмъ:

30Bóg ojców naszych wskrzesił Jezusa, którego wy zabiliście, zawiesiwszy na drzewie.

30бг҃ъ ѻ҆тє́цъ на́шихъ воздви́же і҆и҃са, є҆го́же вы̀ ᲂу҆би́сте, повѣ́сивше на дре́вѣ:

31Tego, jako Przewodnika i Zbawiciela, wywyższył Bóg prawicą swoją, aby dać Izraelowi opamiętanie i odpuszczenie grzechów.

31сего̀ бг҃ъ нача́льника и҆ сп҃са возвы́си десни́цею свое́ю, да́ти покаѧ́нїе і҆и҃леви и҆ ѡ҆ставле́нїе грѣхѡ́въ:

32A świadkami tych słów jesteśmy i my, i Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy są Mu posłuszni.

32и҆ мы̀ є҆смы̀ тогѡ̀ свидѣ́телїе глагѡ́лъ си́хъ, и҆ дх҃ъ ст҃ы́й, є҆го́же дадѐ бг҃ъ повинꙋ́ющымсѧ є҆мꙋ̀.

33Oni zaś usłyszawszy to, wpadli we wściekłość i postanowili ich zabić.

33Ѻ҆ни́ же слы́шавше распыха́хꙋсѧ и҆ совѣща́ша ᲂу҆би́ти и҆̀хъ.

męczennikowi 1 P 2,1-10

1Odrzuciwszy więc wszelką złość i każdy fałsz, i obłudę, i zawiść, i wszelkie oszczerstwa,

1Ѿло́жше ᲂу҆̀бо всѧ́кꙋ ѕло́бꙋ и҆ всѧ́кꙋ ле́сть и҆ лицемѣ́рїе и҆ за́висть и҆ всѧ̑ клевєты̀,

2jako dopiero co narodzone niemowlęta zapragnijcie duchowego, niepodstępnego mleka, abyście w nim rośli ku zbawieniu,

2ꙗ҆́кѡ новорожде́ни младе́нцы, слове́сное и҆ неле́стное млеко̀ возлюби́те, ꙗ҆́кѡ да ѡ҆ не́мъ возрасте́те во сп҃се́нїе:

3skosztowaliście przecież, że dobry jest Pan.

3поне́же вкꙋси́сте, ꙗ҆́кѡ бл҃гъ гдⷭ҇ь.

4Przystępując do Niego, kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, ale u Boga wybranego, drogocennego,

4Къ немꙋ́же приходѧ́ще, ка́мени жи́вꙋ, ѿ человѣ̑къ ᲂу҆́бѡ ᲂу҆ничиже́нꙋ, ѿ бг҃а же и҆збра́нꙋ, чтⷭ҇нꙋ,

5i wy sami, jako żywe kamienie, budujcie z siebie dom duchowy, kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.

5и҆ са́ми ꙗ҆́кѡ ка́менїе жи́во зижди́тесѧ во хра́мъ дх҃о́венъ, ст҃и́тельство ст҃о, возноси́ти жє́ртвы дх҃ѡ́вны, бл҃гопрїѧ̑тны бг҃ови і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ.

6Albowiem jest napisane w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, i kto weń uwierzy, nie będzie zawstydzony.

6Занѐ пи́сано є҆́сть въ писа́нїи: сѐ полага́ю въ сїѡ́нѣ ка́мень краеꙋго́ленъ, и҆збра́нъ, чтⷭ҇енъ: и҆ вѣ́рꙋѧй во́нь не постыди́тсѧ.

7Dla was, wierzących, jest drogocenny, a dla niewierzących kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się głowicą węgła i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia,

7Ва́мъ ᲂу҆̀бо че́сть вѣ́рꙋющымъ, а҆ проти́вѧщымсѧ ка́мень, є҆гѡ́же небрего́ша зи́ждꙋщїи, се́й бы́сть во главꙋ̀ ᲂу҆́гла, и҆ ка́мень претыка́нїѧ и҆ ка́мень собла́зна:

8o co się potykają ci, którzy się Słowu sprzeciwiają, na co i zostali pozostawieni.

8ѡ҆ не́мже и҆ претыка́ютсѧ сло́вꙋ противлѧ́ющїисѧ, на не́же и҆ положе́ни бы́ша.

9A wy [jesteście] rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście głosili cnoty Tego, który powołał was z ciemności do swojej cudownej światłości.

9Вы́ же ро́дъ и҆збра́нъ, ца́рское свѧще́нїе, ꙗ҆зы́къ ст҃ъ, лю́дїе ѡ҆бновле́нїѧ, ꙗ҆́кѡ да добродѣ́тєли возвѣститѐ и҆з̾ тьмы̀ ва́съ призва́вшагѡ въ чꙋ́дный сво́й свѣ́тъ:

10Was, którzyście niegdyś nie byli ludem, a teraz ludem Bożym [jesteście], was, którzyście nie byli objęci miłosierdziem, a teraz doznaliście miłosierdzia.

10и҆̀же и҆ногда̀ не лю́дїе, нн҃ѣ же лю́дїе бж҃їи: и҆̀же не поми́ловани, нн҃ѣ же поми́ловани бы́сте.

J 6,14-27

14W owym czasie, ludzie, którzy widzieli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: – Ten jest naprawdę prorokiem, który miał przyjść na świat.

14Во вре́мѧ ѻ҆́но, ви́дѣвше человѣ́цы зна́менїе, є҆́же сотворѝ і҆и҃съ, глаго́лахꙋ: ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть вои́стиннꙋ проро́къ, грѧды́й въ мі́ръ.

15Poznawszy więc Jezus, że mają przyjść i Go porwać, aby Go uczynić królem, uszedł znowu na górę sam jeden.

15І҆и҃съ ᲂу҆̀бо разꙋмѣ́въ, ꙗ҆́кѡ хотѧ́тъ прїитѝ, да восхи́тѧтъ є҆го̀ и҆ сотворѧ́тъ є҆го̀ цр҃ѧ̀, ѿи́де па́ки въ го́рꙋ є҆ди́нъ.

16Kiedy zaś nastał wieczór, zeszli uczniowie Jego nad morze.

16Ꙗ҆́кѡ по́здѣ бы́сть, снидо́ша ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ на мо́ре,

17I kiedy weszli do łodzi, ruszyli na drugą stronę morza, do Kafarnaum. Ciemność już nastała, a Jezus jeszcze do nich nie przybył.

17и҆ влѣзо́ша въ кора́бль, и҆ и҆дѧ́хꙋ на ѡ҆́нъ по́лъ мо́рѧ въ капернаꙋ́мъ. И҆ тьма̀ а҆́бїе бы́сть, и҆ не (ᲂу҆̀) бѣ̀ прише́лъ къ ни̑мъ і҆и҃съ.

18Od uderzenia wielkiego wichru zakotłowało się morze.

18Мо́ре же, вѣ́трꙋ ве́лїю дыха́ющꙋ, воздвиза́шесѧ.

19Po przewiosłowaniu dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów widzą Jezusa idącego po morzu, będącego blisko łodzi. I ogarnął ich lęk.

19Гре́бше же ꙗ҆́кѡ ста́дїй два́десѧть пѧ́ть и҆лѝ три́десѧть, ᲂу҆зрѣ́ша і҆и҃са ходѧ́ща по мо́рю и҆ бли́з̾ кораблѧ̀ бы́вша, и҆ ᲂу҆боѧ́шасѧ.

20Ale On rzecze im: – Ja jestem. Nie lękajcie się!

20Ѻ҆́нъ же гл҃а и҆̀мъ: а҆́зъ є҆́смь, не бо́йтесѧ.

21Chcieli więc wziąć Go do łodzi i natychmiast łódź znalazła się w krainie, do której płynęli.

21Хотѧ́хꙋ ᲂу҆̀бо прїѧ́ти є҆го̀ въ кора́бль: и҆ а҆́бїе кора́бль бы́сть на землѝ, въ ню́же и҆дѧ́хꙋ.

22Nazajutrz tłum, który stał po tamtej stronie morza, zobaczył, że innej łódki tam nie było poza tą jedną, do której wsiedli Jego uczniowie, i że Jezus nie wszedł do niej z uczniami, lecz uczniowie Jego odpłynęli sami.

22Во ᲂу҆́трїй (же) наро́дъ, и҆́же стоѧ́ше ѡ҆б̾ ѡ҆́нъ по́лъ мо́рѧ, ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ кораблѧ̀ и҆но́гѡ не бѣ̀ тꙋ̀, то́кмѡ є҆ди́нъ то́й, во́ньже внидо́ша ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀, и҆ ꙗ҆́кѡ не вни́де со ᲂу҆чн҃ки̑ свои́ми і҆и҃съ въ кора́бль, но є҆ди́ни ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ и҆до́ша:

23Inne łódki przybyły z Tyberiady na miejsce blisko tego, gdzie jedli chleb po dziękczynieniu Pana.

23и҆ и҆́ни прїидо́ша корабли̑ ѿ тїверїа́ды бли́з̾ мѣ́ста, и҆дѣ́же ꙗ҆до́ша хлѣ́бы, хвалꙋ̀ возда́вше гдⷭ҇еви:

24Kiedy więc tłum ujrzał, że ani Jezusa tam nie ma, ani uczniów Jego, weszli sami do łódek i przypłynęli do Kafarnaum, szukając Jezusa.

24є҆гда́ же ви́дѣша наро́ди, ꙗ҆́кѡ і҆и҃са не бы́сть тꙋ̀, ни ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀, влѣзо́ша са́ми въ корабли̑ и҆ прїидо́ша въ капернаꙋ́мъ, и҆́щꙋще і҆и҃са,

25A znalazłszy Go po drugiej stronie morza, rzekli Mu: – Nauczycielu, kiedy tu przybyłeś?

25и҆ ѡ҆брѣ́тше є҆го̀ ѡ҆б̾ ѡ҆́нъ по́лъ мо́рѧ, рѣ́ша є҆мꙋ̀: равві̀, когда̀ здѣ̀ бы́сть {когда̀ сѣ́мѡ прише́лъ є҆сѝ};

26Odpowiedział im Jezus i rzekł: – Amen, amen, mówię wam: szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, lecz że spożywaliście chleb i najedliście się do syta.

26Ѿвѣща̀ и҆̀мъ і҆и҃съ и҆ речѐ: а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, и҆́щете менє̀, не ꙗ҆́кѡ ви́дѣсте зна́менїе, но ꙗ҆́кѡ ꙗ҆́ли є҆стѐ хлѣ́бы и҆ насы́тистесѧ:

27Pracujcie nie dla pokarmu, który ginie, lecz dla pokarmu, który pozostaje na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy. Jego właśnie zapieczętował Ojciec, Bóg.

27дѣ́лайте не бра́шно ги́блющее, но бра́шно пребыва́ющее въ живо́тъ вѣ́чный, є҆́же сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй ва́мъ да́стъ: сего́ бо ѻ҆ц҃ъ зна́мена бг҃ъ.

męczennikowi Mt 18,1-11

1W owym czasie, przystąpili do Jezusa uczniowie, mówiąc: – Kto zaś jest większy w Królestwie Niebios?

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, пристꙋпи́ша ᲂу҆ченицы̀ ко і҆и҃сꙋ, глаго́люще: кто̀ ᲂу҆́бѡ бо́лїй є҆́сть въ црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ; в҃ И҆ призва́въ і҆и҃съ ѻ҆троча̀, поста́ви є҆̀ посредѣ̀ и҆́хъ,

2I Jezus, przywoławszy dziecko, postawił je pośród nich,

2И҆ призва́въ і҆и҃съ ѻ҆троча̀, поста́ви є҆̀ посредѣ̀ и҆́хъ

3i rzekł: Amen, mówię wam, jeśli nie nawrócicie się i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

3и҆ речѐ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, а҆́ще не ѡ҆братите́сѧ и҆ бꙋ́дете ꙗ҆́кѡ дѣ́ти, не вни́дете въ црⷭ҇тво нбⷭ҇ное:

4Kto więc uczyni siebie małym jak to dziecko, ten jest największy w Królestwie Niebios.

4и҆́же ᲂу҆̀бо смири́тсѧ ꙗ҆́кѡ ѻ҆троча̀ сїѐ, то́й є҆́сть бо́лїй во црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ:

5I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię Moje, Mnie przyjmuje.

5и҆ и҆́же а҆́ще прїи́метъ ѻ҆троча̀ таково̀ во и҆́мѧ моѐ, менѐ прїе́млетъ:

6Kto by zaś zgorszył jednego z tych maluczkich wierzących we Mnie, lepiej by mu było, aby zawieszono mu na szyi kamień młyński obracany przez osła i utopiono w głębinie morskiej.

6а҆ и҆́же а҆́ще соблазни́тъ є҆ди́наго ма́лыхъ си́хъ вѣ́рꙋющихъ въ мѧ̀, ᲂу҆́не є҆́сть є҆мꙋ̀, да ѡ҆бѣ́ситсѧ же́рновъ ѻ҆се́льскїй на вы́и є҆гѡ̀, и҆ пото́нетъ въ пꙋчи́нѣ морстѣ́й.

7Nieszczęściem świata są zgorszenia. Muszą bowiem przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.

7Го́ре мі́рꙋ ѿ собла̑знъ: нꙋ́жда бо є҆́сть прїитѝ собла́знѡмъ: ѻ҆ба́че го́ре человѣ́кꙋ томꙋ̀, и҆́мже собла́знъ прихо́дитъ.

8Jeśli zaś ręka twoja albo noga gorszy cię, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej ci wejść do życia chromym lub kalekim, niż dwie ręce i dwie nogi mając, być wrzuconym do ognia wiecznego.

8А҆́ще ли рꙋка̀ твоѧ̀ и҆лѝ нога̀ твоѧ̀ соблажнѧ́етъ тѧ̀, ѿсѣцы̀ ю҆̀ и҆ ве́рзи ѿ себє̀: добрѣ́йше тѝ є҆́сть вни́ти въ живо́тъ хро́мꙋ и҆лѝ бѣ́днꙋ {без̾ рꙋкѝ}, не́же двѣ̀ рꙋ́цѣ и҆ двѣ̀ но́зѣ и҆мꙋ́щꙋ вве́рженꙋ бы́ти во ѻ҆́гнь вѣ́чный:

9I jeśli oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej ci z jednym okiem wejść do życia, niż dwoje oczu mając, być wrzuconym do ognistej gehenny.

9и҆ а҆́ще ѻ҆́ко твоѐ соблажнѧ́етъ тѧ̀, и҆змѝ є҆̀ и҆ ве́рзи ѿ себє̀: добрѣ́йше тѝ є҆́сть со є҆ди́нѣмъ ѻ҆́комъ въ живо́тъ вни́ти, не́же двѣ̀ ѡ҆́цѣ и҆мꙋ́щꙋ вве́рженꙋ бы́ти въ гее́ннꙋ ѻ҆́гненнꙋю.

10Baczcie, byście nie wzgardzili jednym z tych maluczkich, mówię bowiem wam, że aniołowie ich w niebiosach nieustannie oglądają oblicze Ojca Mego niebiańskiego.

10Блюди́те, да не пре́зрите є҆ди́нагѡ (ѿ) ма́лыхъ си́хъ: гл҃ю бо ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́гг҃ли и҆́хъ на нб҃сѣ́хъ вы́нꙋ ви́дѧтъ лицѐ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀ нбⷭ҇нагѡ.

11Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, by znaleźć i zbawić, co zginęło.

11Прїи́де бо сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй (взыска́ти и҆) спⷭ҇тѝ поги́бшаго.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →