czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 3 maja (20 kwietnia) 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 24,1-12

1W owym czasie, w dzień po szabacie, wczesnym rankiem przyszły niewiasty do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, во є҆ди́нꙋ ѿ сꙋббѡ́тъ, ѕѣлѡ̀ ра́нѡ прїидо́ша жєны̀ на гро́бъ, носѧ́ще ꙗ҆̀же ᲂу҆гото́ваша а҆рѡма́ты, и҆ дрꙋгі́ѧ съ ни́ми.

2I znalazły kamień odsunięty od grobowca,

2ѡ҆брѣто́ша же ка́мень ѿвале́нъ ѿ гро́ба,

3wszedłszy zaś, nie znalazły ciała Pana, Jezusa.

3и҆ вше́дшѧ не ѡ҆брѣто́ша тѣлесѐ гдⷭ҇а і҆и҃са.

4I stało się, że gdy zaskoczone zastanawiały się nad tym, oto dwaj mężowie w lśniących szatach stanęli przed nimi.

4И҆ бы́сть не домышлѧ́ющымсѧ и҆̀мъ ѡ҆ се́мъ, и҆ сѐ, мꙋ̑жа два̀ ста́ста пред̾ ни́ми въ ри́захъ блеща́щихсѧ.

5A gdy lęk je ogarnął i pochyliły twarze ku ziemi, powiedzieli do nich: – Dlaczego żywego szukacie wśród martwych?

5Пристра̑шнымъ же бы́вшымъ и҆̀мъ и҆ покло́ньшымъ ли́ца на зе́млю, реко́ста къ ни̑мъ: что̀ и҆́щете жива́го съ ме́ртвыми;

6Nie ma Go tutaj, lecz powstał z martwych. Przypomnijcie sobie, jak powiedział wam, jeszcze będąc w Galilei,

6нѣ́сть здѣ̀, но воста̀: помѧни́те, ꙗ҆́коже гл҃а ва́мъ, є҆щѐ сы́й въ галїле́и,

7mówiąc o Synu Człowieczym, że ma być wydany w ręce ludzi grzesznych i ukrzyżowany, i trzeciego dnia zmartwychwstać.

7гл҃ѧ, ꙗ҆́кѡ подоба́етъ сн҃ꙋ чл҃вѣ́ческомꙋ пре́данꙋ бы́ти въ рꙋ́цѣ человѣ̑къ грѣ̑шникъ, и҆ пропѧ́тꙋ бы́ти, и҆ въ тре́тїй де́нь воскрⷭ҇нꙋти.

8I przypomniały sobie słowa Jego,

8И҆ помѧнꙋ́ша гл҃го́лы є҆гѡ̀,

9i wróciwszy od grobowca, oznajmiły to wszystko jedenastu i wszystkim pozostałym.

9и҆ возвра́щшѧсѧ ѿ гро́ба, возвѣсти́ша всѧ̑ сїѧ̑ є҆диномꙋна́десѧте и҆ всѣ̑мъ про́чымъ.

10Były to: Magdalena Maria, Joanna, Maria Jakubowa i inne z nimi, które opowiadały o tym apostołom.

10Бѧ́ше же магдали́на марі́а и҆ і҆ѡа́нна и҆ марі́а і҆а́кѡвлѧ, и҆ про́чыѧ съ ни́ми, ꙗ҆̀же глаго́лахꙋ ко а҆пⷭ҇лѡмъ сїѧ̑.

11I wydały im się słowa te jakimś pustosłowiem, i nie wierzyli im.

11И҆ ꙗ҆ви́шасѧ пред̾ ни́ми ꙗ҆́кѡ лжа̀ глаго́лы и҆́хъ, и҆ не вѣ́ровахꙋ и҆̀мъ.

12Piotr zaś powstawszy, pobiegł do grobowca i pochyliwszy się, widzi same płótna; i odszedł, dziwiąc się temu, co się stało.

12Пе́тръ же воста́въ течѐ ко гро́бꙋ и҆ прини́къ ви́дѣ ри̑зы є҆ди̑ны лежа́щѧ: и҆ ѿи́де, въ себѣ̀ дивѧ́сѧ бы́вшемꙋ.

Dz 9,32-42

32Stało się i tak, że gdy Piotr odwiedzał wszystkich, zaszedł również do świętych mieszkających w Liddzie.

32Во днѝ ѻ҆́ны, бы́сть петрꙋ̀ посѣща́ющꙋ всѣ́хъ, сни́ти и҆ ко ст҃ы́мъ живꙋ́щымъ въ лѵ́ддѣ.

33Znalazł tam pewnego człowieka imieniem Eneasz, od ośmiu lat leżącego na łożu, bo był on sparaliżowany.

33ѡ҆брѣ́те же та́мѡ человѣ́ка нѣ́коего, и҆́менемъ є҆не́а, ѿ ѻ҆смѝ лѣ́тъ лежа́ща на ѻ҆дрѣ̀, и҆́же бѣ̀ разсла́бленъ.

34I Piotr rzekł do niego: – Eneaszu, uzdrawia cię Jezus Chrystus. Wstań ze swego łoża. I zaraz wstał.

34И҆ речѐ є҆мꙋ̀ пе́тръ: є҆не́е, и҆сцѣлѧ́етъ тѧ̀ і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ: воста́ни съ посте́ли твоеѧ̀. И҆ а҆́бїе воста̀:

35I ujrzeli go wszyscy mieszkańcy Liddy i Saronu, którzy nawrócili się do Pana.

35и҆ ви́дѣша є҆го̀ всѝ живꙋ́щїи въ лѵ́ддѣ и҆ во а҆ссарѡ́нѣ, и҆̀же ѡ҆брати́шасѧ ко гдⷭ҇ꙋ.

36W Joppie zaś była pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy w przekładzie Gazela. Była ona pełna dobrych i miłosiernych dzieł, których dokonywała.

36Во і҆ѻппі́и же бѣ̀ нѣ́каѧ ᲂу҆чн҃ца, и҆́менемъ таві́ѳа, ꙗ҆́же сказа́ема глаго́летсѧ се́рна: сїѧ̀ бѧ́ше и҆спо́лнена бл҃ги́хъ дѣ́лъ и҆ ми́лостынь, ꙗ҆̀же творѧ́ше.

37W tych właśnie dniach stało się, że złożona niemocą umarła. Umywszy zaś ją, położyli w górnej komnacie.

37Бы́сть же во дни̑ ты̑ѧ, болѣ́вшей є҆́й ᲂу҆мре́ти: ѡ҆мы́вше же ю҆̀, положи́ша въ го́рницѣ.

38A że Lidda leży blisko Joppy, uczniowie, usłyszawszy, że tam przebywa Piotr, wysłali do niego dwóch mężów, prosząc go, aby nie zwlekał i przyszedł do nich.

38Бли́з̾ же сꙋ́щей лѵ́ддѣ і҆ѻппі́и, ᲂу҆чн҃цы̀ слы́шавше, ꙗ҆́кѡ пе́тръ є҆́сть въ не́й, посла́ша два̀ мꙋ̑жа къ немꙋ̀, молѧ́ще є҆го̀ не ѡ҆блѣни́тисѧ прїитѝ до ни́хъ.

39I Piotr powstawszy, poszedł z nimi; gdy przybył, zaprowadzili go do górnej komnaty. I stanęły przed nim wszystkie wdowy, płacząc i pokazując tuniki i płaszcze, jakie Gazela robiła, będąc jeszcze z nimi.

39Воста́въ же пе́тръ и҆́де съ ни́ма: є҆го́же прише́дша возведо́ша въ го́рницꙋ, и҆ предста́ша є҆мꙋ̀ всѧ̑ вдови̑цы пла́чꙋщѧ и҆ показꙋ́ющѧ ри̑зы и҆ ѻ҆дє́жды, є҆ли̑ка творѧ́ше, съ ни́ми сꙋ́щи, се́рна.

40A gdy Piotr wyrzucił wszystkie na zewnątrz, zgiąwszy kolana, modlił się. A zwróciwszy się do ciała, rzekł: – Tabito, wstań! A ona otworzyła oczy swoje, i ujrzawszy Piotra, usiadła.

40И҆згна́въ же во́нъ всѧ̑ пе́тръ, прекло́нь кѡлѣ́на помоли́сѧ, и҆ ѡ҆бра́щьсѧ къ тѣ́лꙋ, речѐ: таві́ѳо, воста́ни. Ѻ҆на́ же ѿве́рзе ѻ҆́чи своѝ, и҆ ви́дѣвши петра̀, сѣ́де.

41Podawszy jej rękę, podniósł ją i przywoławszy świętych i wdowy, postawił ją [przed nimi] żywą.

41Пода́въ же є҆́й рꙋ́кꙋ, воздви́же ю҆̀, и҆ призва́въ ст҃ы̑ѧ и҆ вдови́цы, поста́ви ю҆̀ жи́вꙋ.

42Stało się to znane wszystko w całej Joppie i wielu uwierzyło w Pana.

42Оу҆вѣ́дано же бы́сть сѐ по все́й і҆ѻппі́и, и҆ мно́зи вѣ́роваша въ гдⷭ҇а.

męczennikowi 1 P 2,1-10

1Odrzuciwszy więc wszelką złość i każdy fałsz, i obłudę, i zawiść, i wszelkie oszczerstwa,

1Ѿло́жше ᲂу҆̀бо всѧ́кꙋ ѕло́бꙋ и҆ всѧ́кꙋ ле́сть и҆ лицемѣ́рїе и҆ за́висть и҆ всѧ̑ клевєты̀,

2jako dopiero co narodzone niemowlęta zapragnijcie duchowego, niepodstępnego mleka, abyście w nim rośli ku zbawieniu,

2ꙗ҆́кѡ новорожде́ни младе́нцы, слове́сное и҆ неле́стное млеко̀ возлюби́те, ꙗ҆́кѡ да ѡ҆ не́мъ возрасте́те во сп҃се́нїе:

3skosztowaliście przecież, że dobry jest Pan.

3поне́же вкꙋси́сте, ꙗ҆́кѡ бл҃гъ гдⷭ҇ь.

4Przystępując do Niego, kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, ale u Boga wybranego, drogocennego,

4Къ немꙋ́же приходѧ́ще, ка́мени жи́вꙋ, ѿ человѣ̑къ ᲂу҆́бѡ ᲂу҆ничиже́нꙋ, ѿ бг҃а же и҆збра́нꙋ, чтⷭ҇нꙋ,

5i wy sami, jako żywe kamienie, budujcie z siebie dom duchowy, kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.

5и҆ са́ми ꙗ҆́кѡ ка́менїе жи́во зижди́тесѧ во хра́мъ дх҃о́венъ, ст҃и́тельство ст҃о, возноси́ти жє́ртвы дх҃ѡ́вны, бл҃гопрїѧ̑тны бг҃ови і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ.

6Albowiem jest napisane w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, i kto weń uwierzy, nie będzie zawstydzony.

6Занѐ пи́сано є҆́сть въ писа́нїи: сѐ полага́ю въ сїѡ́нѣ ка́мень краеꙋго́ленъ, и҆збра́нъ, чтⷭ҇енъ: и҆ вѣ́рꙋѧй во́нь не постыди́тсѧ.

7Dla was, wierzących, jest drogocenny, a dla niewierzących kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się głowicą węgła i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia,

7Ва́мъ ᲂу҆̀бо че́сть вѣ́рꙋющымъ, а҆ проти́вѧщымсѧ ка́мень, є҆гѡ́же небрего́ша зи́ждꙋщїи, се́й бы́сть во главꙋ̀ ᲂу҆́гла, и҆ ка́мень претыка́нїѧ и҆ ка́мень собла́зна:

8o co się potykają ci, którzy się Słowu sprzeciwiają, na co i zostali pozostawieni.

8ѡ҆ не́мже и҆ претыка́ютсѧ сло́вꙋ противлѧ́ющїисѧ, на не́же и҆ положе́ни бы́ша.

9A wy [jesteście] rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście głosili cnoty Tego, który powołał was z ciemności do swojej cudownej światłości.

9Вы́ же ро́дъ и҆збра́нъ, ца́рское свѧще́нїе, ꙗ҆зы́къ ст҃ъ, лю́дїе ѡ҆бновле́нїѧ, ꙗ҆́кѡ да добродѣ́тєли возвѣститѐ и҆з̾ тьмы̀ ва́съ призва́вшагѡ въ чꙋ́дный сво́й свѣ́тъ:

10Was, którzyście niegdyś nie byli ludem, a teraz ludem Bożym [jesteście], was, którzyście nie byli objęci miłosierdziem, a teraz doznaliście miłosierdzia.

10и҆̀же и҆ногда̀ не лю́дїе, нн҃ѣ же лю́дїе бж҃їи: и҆̀же не поми́ловани, нн҃ѣ же поми́ловани бы́сте.

J 5,1-15

1W owym czasie, wszedł Jezus do Jerozolimy.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, взы́де і҆и҃съ во і҆ерꙋсали́мъ.

2Jest zaś w Jerozolimie przy Owczej [Bramie] sadzawka, zwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków.

2Є҆́сть же во і҆ерⷭ҇ли́мѣхъ ѻ҆́вчаѧ кꙋпѣ́ль, ꙗ҆́же глаго́летсѧ є҆вре́йски виѳесда̀, пѧ́ть притвѡ́ръ и҆мꙋ́щи:

3W nich leżało mnóstwo chorujących, niewidomych, chromych, kalek z uschniętymi kończynami, którzy czekali na poruszenie wody.

3въ тѣ́хъ слежа́ше мно́жество болѧ́щихъ, слѣпы́хъ, хромы́хъ, сꙋхи́хъ, ча́ющихъ движе́нїѧ воды̀:

4Anioł Pana bowiem co pewien czas zstępował do sadzawki i wzburzał wodę. A kto pierwszy wszedł po wzburzeniu wody, stawał się zdrowy, jakakolwiek niemoc by go trzymała.

4а҆́гг҃лъ бо гдⷭ҇ень на (всѧ́ко) лѣ́то схожда́ше въ кꙋпѣ́ль и҆ возмꙋща́ше во́дꙋ: (и҆) и҆́же пе́рвѣе вла́зѧше по возмꙋще́нїи воды̀, здра́въ быва́ше, ꙗ҆цѣ́мъ же недꙋ́гомъ ѡ҆держи́мь быва́ше.

5Był tam pewien człowiek, złożony niemocą od trzydziestu ośmiu lat.

5Бѣ́ же тꙋ̀ нѣ́кїй человѣ́къ, три́десѧть и҆ ѻ҆́смь лѣ́тъ и҆мы́й въ недꙋ́зѣ (свое́мъ).

6Jezus widząc go leżącego i wiedząc, że jest tu już wiele lat, mówi mu: – Czy chcesz stać się zdrowy?

6Сего̀ ви́дѣвъ і҆и҃съ лежа́ща и҆ разꙋмѣ́въ, ꙗ҆́кѡ мнѡ́га лѣ̑та ᲂу҆жѐ и҆мѧ́ше (въ недꙋ́зѣ), гл҃а є҆мꙋ̀: хо́щеши ли цѣ́лъ бы́ти;

7Złożony niemocą odpowiedział Mu: – Panie, nie mam człowieka, który wrzuciłby mnie do sadzawki, gdy woda zostanie wzburzona. Kiedy zaś przychodzę, inny schodzi przede mną.

7Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ недꙋ́жный: є҆́й, гдⷭ҇и, человѣ́ка не и҆́мамъ, да, є҆гда̀ возмꙋти́тсѧ вода̀, вве́ржетъ мѧ̀ въ кꙋпѣ́ль: є҆гда́ же прихождꙋ̀ а҆́зъ, и҆́нъ пре́жде менє̀ сла́зитъ.

8Rzecze do niego Jezus: – Wstań, weź posłanie swoje i chodź!

8Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: воста́ни, возмѝ ѻ҆́дръ тво́й и҆ ходѝ.

9I natychmiast ten człowiek stał się zdrowy. I wziął posłanie swoje, i chodził. A na ten dzień przypadł szabat.

9И҆ а҆́бїе здра́въ бы́сть человѣ́къ: и҆ взе́мъ ѻ҆́дръ сво́й и҆ хожда́ше. Бѣ́ же сꙋббѡ́та въ то́й де́нь.

10Mówili więc Żydzi do uzdrowionego: – Szabat jest, nie godzi ci się brać twego posłania.

10Глаго́лахꙋ же жи́дове и҆сцѣлѣ́вшемꙋ: сꙋббѡ́та є҆́сть, и҆ не досто́итъ тѝ взѧ́ти ѻ҆дра̀ (твоегѡ̀).

11On zaś odpowiedział im: – Ten, kto mnie zdrowym uczynił, Ten mi powiedział: Weź posłanie swoje i chodź!

11Ѻ҆́нъ (же) ѿвѣща̀ и҆̀мъ: и҆́же мѧ̀ сотворѝ цѣ́ла, то́й мнѣ̀ речѐ: возмѝ ѻ҆́дръ тво́й и҆ ходѝ.

12Zapytali go: – Kim jest ten człowiek, który powiedział ci: Weź posłanie swoje i chodź?

12Вопроси́ша же є҆го̀: кто̀ є҆́сть чл҃вѣ́къ рекі́й тѝ: возмѝ ѻ҆́дръ тво́й и҆ ходѝ;

13Jednak uzdrowiony nie wiedział, Kto to jest, ponieważ Jezus znikł, bo tłum był na tym miejscu.

13И҆сцѣлѣ́вый же не вѣ́дѧше, кто̀ є҆́сть: і҆и҃съ бо ᲂу҆клони́сѧ, наро́дꙋ сꙋ́щꙋ на мѣ́стѣ.

14Potem Jezus znajduje go w świątyni i rzekł do niego: – Oto stałeś się zdrowy, więcej nie grzesz, aby nie stało się z tobą coś gorszego.

14Пото́мъ (же) ѡ҆брѣ́те є҆го̀ і҆и҃съ въ це́ркви и҆ речѐ є҆мꙋ̀: сѐ, здра́въ є҆сѝ: ктомꙋ̀ не согрѣша́й, да не го́рше тѝ что̀ бꙋ́детъ.

15Odszedł ów człowiek i oznajmił Żydom, że Tym, który go uczynił zdrowym, jest Jezus.

15И҆́де (же) человѣ́къ и҆ повѣ́да і҆ꙋде́ѡмъ, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ є҆́сть, и҆́же мѧ̀ сотворѝ цѣ́ла.

męczennikowi Mt 18,1-11

1W owym czasie, przystąpili do Jezusa uczniowie, mówiąc: – Kto zaś jest większy w Królestwie Niebios?

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, пристꙋпи́ша ᲂу҆ченицы̀ ко і҆и҃сꙋ, глаго́люще: кто̀ ᲂу҆́бѡ бо́лїй є҆́сть въ црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ; в҃ И҆ призва́въ і҆и҃съ ѻ҆троча̀, поста́ви є҆̀ посредѣ̀ и҆́хъ,

2I Jezus, przywoławszy dziecko, postawił je pośród nich,

2И҆ призва́въ і҆и҃съ ѻ҆троча̀, поста́ви є҆̀ посредѣ̀ и҆́хъ

3i rzekł: Amen, mówię wam, jeśli nie nawrócicie się i nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

3и҆ речѐ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, а҆́ще не ѡ҆братите́сѧ и҆ бꙋ́дете ꙗ҆́кѡ дѣ́ти, не вни́дете въ црⷭ҇тво нбⷭ҇ное:

4Kto więc uczyni siebie małym jak to dziecko, ten jest największy w Królestwie Niebios.

4и҆́же ᲂу҆̀бо смири́тсѧ ꙗ҆́кѡ ѻ҆троча̀ сїѐ, то́й є҆́сть бо́лїй во црⷭ҇твїи нбⷭ҇нѣмъ:

5I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię Moje, Mnie przyjmuje.

5и҆ и҆́же а҆́ще прїи́метъ ѻ҆троча̀ таково̀ во и҆́мѧ моѐ, менѐ прїе́млетъ:

6Kto by zaś zgorszył jednego z tych maluczkich wierzących we Mnie, lepiej by mu było, aby zawieszono mu na szyi kamień młyński obracany przez osła i utopiono w głębinie morskiej.

6а҆ и҆́же а҆́ще соблазни́тъ є҆ди́наго ма́лыхъ си́хъ вѣ́рꙋющихъ въ мѧ̀, ᲂу҆́не є҆́сть є҆мꙋ̀, да ѡ҆бѣ́ситсѧ же́рновъ ѻ҆се́льскїй на вы́и є҆гѡ̀, и҆ пото́нетъ въ пꙋчи́нѣ морстѣ́й.

7Nieszczęściem świata są zgorszenia. Muszą bowiem przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.

7Го́ре мі́рꙋ ѿ собла̑знъ: нꙋ́жда бо є҆́сть прїитѝ собла́знѡмъ: ѻ҆ба́че го́ре человѣ́кꙋ томꙋ̀, и҆́мже собла́знъ прихо́дитъ.

8Jeśli zaś ręka twoja albo noga gorszy cię, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej ci wejść do życia chromym lub kalekim, niż dwie ręce i dwie nogi mając, być wrzuconym do ognia wiecznego.

8А҆́ще ли рꙋка̀ твоѧ̀ и҆лѝ нога̀ твоѧ̀ соблажнѧ́етъ тѧ̀, ѿсѣцы̀ ю҆̀ и҆ ве́рзи ѿ себє̀: добрѣ́йше тѝ є҆́сть вни́ти въ живо́тъ хро́мꙋ и҆лѝ бѣ́днꙋ {без̾ рꙋкѝ}, не́же двѣ̀ рꙋ́цѣ и҆ двѣ̀ но́зѣ и҆мꙋ́щꙋ вве́рженꙋ бы́ти во ѻ҆́гнь вѣ́чный:

9I jeśli oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej ci z jednym okiem wejść do życia, niż dwoje oczu mając, być wrzuconym do ognistej gehenny.

9и҆ а҆́ще ѻ҆́ко твоѐ соблажнѧ́етъ тѧ̀, и҆змѝ є҆̀ и҆ ве́рзи ѿ себє̀: добрѣ́йше тѝ є҆́сть со є҆ди́нѣмъ ѻ҆́комъ въ живо́тъ вни́ти, не́же двѣ̀ ѡ҆́цѣ и҆мꙋ́щꙋ вве́рженꙋ бы́ти въ гее́ннꙋ ѻ҆́гненнꙋю.

10Baczcie, byście nie wzgardzili jednym z tych maluczkich, mówię bowiem wam, że aniołowie ich w niebiosach nieustannie oglądają oblicze Ojca Mego niebiańskiego.

10Блюди́те, да не пре́зрите є҆ди́нагѡ (ѿ) ма́лыхъ си́хъ: гл҃ю бо ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́гг҃ли и҆́хъ на нб҃сѣ́хъ вы́нꙋ ви́дѧтъ лицѐ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀ нбⷭ҇нагѡ.

11Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, by znaleźć i zbawić, co zginęło.

11Прїи́де бо сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй (взыска́ти и҆) спⷭ҇тѝ поги́бшаго.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →