Rzecze Pan: Nie ma nic zasłoniętego, co by nie zostało odkryte, i nic ukrytego, co by nie zostało rozpoznane.
Речѐ гдⷭ҇ь: ничто́же покрове́но є҆́сть, є҆́же не ѿкры́етсѧ: и҆ та́йно, є҆́же не разꙋмѣ́етсѧ.
Zatem, co w ciemności powiecie, zostanie usłyszane w świetle, i co do ucha szepniecie w mieszkaniach, głoszone będzie na dachach.
занѐ, є҆ли̑ка во тьмѣ̀ рѣ́сте, во свѣ́тѣ ᲂу҆слы́шатсѧ: и҆ є҆́же ко ᲂу҆́хꙋ глаго́ласте во хра́мѣхъ, проповѣ́стсѧ на кро́вѣхъ.
Mówię zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało i potem nic więcej uczynić nie mogą.
Гл҃ю же ва́мъ дрꙋгѡ́мъ свои̑мъ: не ᲂу҆бо́йтесѧ ѿ ᲂу҆бива́ющихъ тѣ́ло и҆ пото́мъ не могꙋ́щихъ ли́шше что̀ сотвори́ти:
Wskażę wam, kogo macie się bać. Bójcie się tego, kto po zabiciu ma władzę wrzucić do gehenny. Tak, mówię wam, tego się bójcie.
сказꙋ́ю же ва́мъ, когѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ: ᲂу҆бо́йтесѧ и҆мꙋ́щагѡ вла́сть по ᲂу҆бїе́нїи воврещѝ въ де́брь ѻ҆́гненнꙋю: є҆́й, гл҃ю ва́мъ, тогѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ.
Czy to nie pięć wróbli sprzedaje się za dwa grosze? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem.
Не пѧ́ть ли пти́цъ цѣни́тсѧ пѣ́нѧзема двѣма̀; и҆ ни є҆ди́на ѿ ни́хъ нѣ́сть забве́на пред̾ бг҃омъ.
I nawet na waszych głowach wszystkie włosy są policzone. Nie bójcie się, cenniejsi jesteście od wielu wróbli.
Но и҆ вла́си главы̀ ва́шеѧ всѝ и҆зочте́ни сꙋ́ть. Не ᲂу҆бо́йтесѧ ᲂу҆̀бо: мно́зѣхъ пти́цъ ᲂу҆́ньши є҆стѐ вы̀.
Powiadam wam zaś: – Każdego, który by wyznał Mnie przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna wobec aniołów Bożych;
Гл҃ю же ва́мъ: всѧ́къ, и҆́же а҆́ще и҆сповѣ́сть мѧ̀ пред̾ человѣ̑ки, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй и҆сповѣ́сть є҆го̀ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими:
kto by zaś odrzucił Mnie przed ludźmi, odrzucony będzie przed aniołami Bożymi.
а҆ ѿвергі́йсѧ менє̀ пред̾ человѣ̑ки ѿве́рженъ бꙋ́детъ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими.
Każdemu zaś, kto powie słowo na Syna Człowieczego, zostanie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciwko Świętemu Duchowi, nie zostanie wybaczone.
И҆ всѧ́къ и҆́же рече́тъ сло́во на сн҃а чл҃вѣ́ческаго, ѡ҆ста́витсѧ є҆мꙋ̀: а҆ на ст҃а́го дх҃а хꙋ́лившемꙋ не ѡ҆ста́витсѧ.
Gdy zaś wprowadzą was na zgromadzenia i przed zwierzchników, i władze, nie troszczcie się, jak albo co będziecie odpowiadali, albo co powiecie.
Є҆гда́ же приведꙋ́тъ вы̀ на собѡ́рища и҆ вла̑сти и҆ влады́чєства, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ ѿвѣща́ете, и҆лѝ что̀ рече́те:
Święty Duch bowiem nauczy was w tej godzinie, co należy powiedzieć.
ст҃ы́й бо дх҃ъ наꙋчи́тъ вы̀ въ то́й ча́съ, ꙗ҆̀же подоба́етъ рещѝ.
dowiedziawszy się o tym, zbiegli do miast Likaonii: Listry i Derbe, i okolic.
Во днѝ ѻ҆́ны, па́ѵелъ и҆ варна́ва прибѣго́ста во гра́ды лѷкао́нскїѧ, въ лѵ́стрꙋ и҆ де́рвїю, и҆ во ѻ҆крє́стныѧ и҆́хъ:
I tam pozostawali, zwiastując Ewangelię.
и҆ та́мѡ бѣ́ста благовѣствꙋ̑юща.
A siedział w Listrze pewien mężczyzna z bezwładem nóg, chromy od łona swej matki, który nigdy nie chodził.
И҆ нѣ́кто мꙋ́жъ въ лѵ́стрѣхъ не́мощенъ нога́ма сѣдѧ́ше, хро́мъ ѿ чре́ва ма́тере своеѧ̀ сы́й, и҆́же николи́же бѣ̀ ходи́лъ.
On słyszał przemawiającego Pawła, który popatrzywszy uważnie na niego i widząc, że wierzy w swój ratunek,
Се́й слы́шаше па́ѵла глаго́люща: и҆́же воззрѣ́въ на́нь и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ вѣ́рꙋ и҆́мать здра́въ бы́ти,
zawołał głosem wielkim: – [Mówię do ciebie w imię Pana Jezusa Chrystusa:] Stań prosto na swoich nogach! Zerwał się i zaczął chodzić.
речѐ ве́лїимъ гла́сомъ: тебѣ̀ глаго́лю во и҆́мѧ гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀, вста́ни на ногꙋ̀ твоє́ю пра́въ. И҆ а҆́бїе возскочѝ и҆ хожда́ше.
Tłumy zaś widząc, co uczynił Paweł, podniosły głos, wołając po likaońsku: – Bogowie, upodobniwszy się do ludzi, zstąpili do nas!
Наро́ди же ви́дѣвше, є҆́же сотворѝ па́ѵелъ, воздвиго́ша гла́съ сво́й, лѷкао́нски глаго́люще: бо́зи ᲂу҆подо́бльшесѧ человѣ́кѡмъ снидо́ша къ на́мъ.
Barnabę więc nazwali Zeusem, a Pawła Hermesem, jako że on przewodził słowu.
Нарица́хꙋ же ᲂу҆́бѡ варна́вꙋ ді́а, па́ѵла же є҆рмі́а, поне́же то́й бѧ́ше нача́льникъ сло́ва.
Kapłan Zeusa [ze świątyni] pod ich miastem, sprowadziwszy byki i wieńce przed bramy, chciał wraz z tłumem złożyć ofiarę.
Жре́цъ же ді́евъ, сꙋ́щагѡ пред̾ гра́домъ и҆́хъ, приведѐ ю҆нцы̀ и҆ (принесѐ) вѣнцы̀ пред̾ врата̀, съ нарѡ́ды хотѧ́ше жре́ти.
A usłyszawszy to apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarłszy swoje szaty, wpadli w tłum, krzycząc
Слы̑шавша же а҆пⷭ҇ла варна́ва и҆ па́ѵелъ, растерза̑вша ри̑зы своѧ̑, вскочи́ста въ наро́дъ, зовꙋ̑ща и҆ глагѡ́люща:
i mówiąc: Mężowie, cóż to czynicie! I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak wy, którzy zwiastują wam Dobrą Nowinę, abyście się odwrócili od tych próżności ku Bogu żywemu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich;
мꙋ́жїе, что̀ сїѧ̑ творитѐ; и҆ мы̀ подобостра̑стна є҆сма̀ ва́мъ человѣ̑ка, благовѣствꙋ̑юща ва́мъ ѿ си́хъ сꙋ́етныхъ ѡ҆браща́тисѧ къ бг҃ꙋ жи́вꙋ, и҆́же сотворѝ не́бо и҆ зе́млю и҆ мо́ре и҆ всѧ̑, ꙗ҆̀же въ ни́хъ:
który też w poprzednich pokoleniach dozwalał wszystkim narodom chodzić własnymi drogami.
и҆́же въ мимоше́дшыѧ ро́ды ѡ҆ста́вилъ бѣ̀ всѧ̑ ꙗ҆зы́ки ходи́ти въ пꙋте́хъ и҆́хъ:
Jednak nie zostawił was bez świadectwa o sobie, czyniąc dobrze, dając wam deszcze z nieba i czasy urodzaju, sycąc pokarmem i radością serca nasze.
и҆ ᲂу҆́бѡ не несвидѣ́тельствована себѐ ѡ҆ста́ви, бл҃готворѧ̀, съ небесѐ на́мъ дожди̑ даѧ̀ и҆ времена̀ плодонѡ́сна, и҆сполнѧ́ѧ пи́щею и҆ весе́лїемъ сердца̀ на̑ша.
To mówiąc, ledwie powstrzymali tłumy, aby nie składały im ofiary i aby odeszli każdy do siebie. Kiedy apostołowie zaś przebywali tam i uczyli,
И҆ сїѧ̑ глагѡ́люща, є҆два̀ ᲂу҆ста́виста наро́ды не жре́ти и҆́ма, но ѿитѝ коемꙋ́ждо во своѧ̑ си. Пребыва́ющема же и҆́ма и҆ ᲂу҆ча́щема,
Gdy upłynęła połowa Pięćdziesiątnicy, wszedł Jezus do świątyni i uczył.
Въ преполове́нїе пѧтьдесѧ́тницы взы́де і҆и҃съ во це́рковь, и҆ ᲂу҆ча́ше.
Dziwili się więc Żydzi, mówiąc: – Skąd Ten Pisma zna, choć się nie uczył?
И҆ дивлѧ́хꙋсѧ і҆ꙋде́є, глаго́люще: ка́кѡ се́й кни̑ги вѣ́сть не ᲂу҆чи́всѧ;
Odpowiedział więc im Jezus i rzekł: – Moja nauka nie jest Moją, lecz Tego, który Mnie posłał.
Ѿвѣща̀ (ᲂу҆̀бо) и҆̀мъ і҆и҃съ и҆ речѐ: моѐ ᲂу҆ч҃нїе нѣ́сть моѐ, но посла́вшагѡ мѧ̀:
Jeśli ktoś chce wolę Jego czynić, pozna, czy ta nauka jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie.
а҆́ще кто̀ хо́щетъ во́лю є҆гѡ̀ твори́ти, разꙋмѣ́етъ ѡ҆ ᲂу҆ч҃нїи, ко́е ѿ бг҃а є҆́сть, и҆лѝ а҆́зъ ѿ себє̀ гл҃ю:
Kto od siebie mówi, swojej chwały szuka. Ten zaś, który szuka chwały Tego, który Go posłał, Ten jest prawdziwy i nieprawości w Nim nie ma.
глаго́лѧй ѿ себє̀ сла́вы своеѧ̀ и҆́щетъ: а҆ и҆щѧ́й сла́вы посла́вшагѡ є҆го̀, се́й и҆́стиненъ є҆́сть, и҆ нѣ́сть непра́вды въ не́мъ.
Czyż to nie Mojżesz dał wam Prawo? A nikt z was Prawa nie czyni. Czemuż usiłujecie Mnie zabić?
Не мѡѷсе́й ли дадѐ ва́мъ зако́нъ; и҆ никто́же ѿ ва́съ твори́тъ зако́на. Что̀ менѐ и҆́щете ᲂу҆би́ти;
Odpowiedział tłum: – Czyżbyś miał demona? Kto usiłuje Cię zabić?
Ѿвѣща̀ наро́дъ и҆ речѐ: бѣ́са ли и҆́маши; кто̀ тебѐ и҆́щетъ ᲂу҆би́ти;
Odpowiedział Jezus i rzekł im: – Jedno dzieło uczyniłem i wszyscy się dziwicie.
Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ и҆̀мъ: є҆ди́но дѣ́ло сотвори́хъ, и҆ всѝ дивите́сѧ:
A przecież Mojżesz dał wam obrzezanie – jakkolwiek nie od Mojżesza ono jest, lecz od ojców – i wy obrzezujecie człowieka w szabat.
сегѡ̀ ра́ди мѡѷсе́й дадѐ ва́мъ ѡ҆брѣ́занїе, не ꙗ҆́кѡ ѿ мѡѷсе́а є҆́сть, но ѿ ѻ҆тє́цъ: и҆ въ сꙋббѡ́тꙋ ѡ҆брѣ́заете человѣ́ка:
Jeśli obrzezanie przyjmuje człowiek w szabat, aby nie było naruszone Prawo Mojżesza, to czemu się tak na Mnie złościcie, kiedy całego człowieka zdrowym uczyniłem w szabat?
а҆́ще ѡ҆брѣ́занїе прїе́млетъ человѣ́къ въ сꙋббѡ́тꙋ, да не разори́тсѧ зако́нъ мѡѷсе́овъ, на мѧ́ ли гнѣ́ваетесѧ, ꙗ҆́кѡ всего̀ человѣ́ка здра́ва сотвори́хъ въ сꙋббѡ́тꙋ;
Nie sądźcie z pozorów, lecz sądem sprawiedliwym sądźcie.
не сꙋди́те на лица̑, но првⷣный сꙋ́дъ сꙋди́те.
Mówili więc niektórzy z jerozolimian: – Czy to nie Ten, którego usiłują zabić?
Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо нѣ́цыи ѿ і҆ерⷭ҇ли́млѧнъ: не се́й ли є҆́сть, є҆го́же и҆́щꙋтъ ᲂу҆би́ти;
A oto otwarcie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby przywódcy naprawdę poznali, że Ten jest Chrystusem?
и҆ сѐ, не ѡ҆бинꙋ́ѧсѧ гл҃етъ, и҆ ничесѡ́же є҆мꙋ̀ не глаго́лютъ: є҆да̀ ка́кѡ {вои́стиннꙋ} разꙋмѣ́ша кнѧ̑зи, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ;
Ale skąd Ten jest, wiemy. Gdy zaś przyjdzie Mesjasz, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.
но сего̀ вѣ́мы, ѿкꙋ́дꙋ є҆́сть: хрⷭ҇то́съ же є҆гда̀ прїи́детъ, никто́же вѣ́сть, ѿкꙋ́дꙋ бꙋ́детъ.
Jezus zaś zawołał w świątyni, nauczając i mówiąc: – I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem, i że przyszedłem nie od siebie. Ale prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.
Воззва̀ ᲂу҆̀бо въ це́ркви ᲂу҆чѧ̀ і҆и҃съ и҆ гл҃ѧ: и҆ менѐ вѣ́сте, и҆ вѣ́сте, ѿкꙋ́дꙋ є҆́смь: и҆ ѡ҆ себѣ̀ не прїидо́хъ, но є҆́сть и҆́стиненъ посла́вый мѧ̀, є҆гѡ́же вы̀ не вѣ́сте:
Ja Go znam, bo od Niego jestem i to On Mnie posłał. Usiłowali Go pojmać;
а҆́зъ вѣ́мъ є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѿ негѡ̀ є҆́смь, и҆ то́й мѧ̀ посла̀.
ale nikt na Nim ręki nie położył, bo nie nadeszła jeszcze Jego godzina.
И҆ска́хꙋ ᲂу҆̀бо, да и҆́мꙋтъ є҆го̀: и҆ никто́же возложѝ на́нь рꙋкѝ, ꙗ҆́кѡ не ᲂу҆̀ бѣ̀ прише́лъ ча́съ є҆гѡ̀.
W owym czasie król Herod podniósł ręce na niektórych z Cerkwi, aby ich skrzywdzić.
Во днѝ ѻ҆́ны, возложѝ и҆́рѡдъ ца́рь рꙋ́цѣ ѡ҆ѕло́бити нѣ̑кїѧ и҆̀же ѿ цр҃кве.
Zabił mieczem Jakuba, brata Jana.
ᲂу҆би́ же і҆а́кѡва, бра́та і҆ѡа́ннова, мече́мъ:
Widząc zaś, że to się podoba Żydom, kazał też uwięzić Piotra. A były to Dni Przaśników.
и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ го́дѣ є҆́сть і҆ꙋде́ємъ, приложѝ ꙗ҆́ти и҆ петра̀: бѧ́хꙋ же дні́е ѡ҆прѣсно́чнїи:
Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i oddał pod straż czterem czwórkom żołnierzy, chcąc po Passze postawić go przed ludem.
є҆го́же и҆ є҆́мь всадѝ въ темни́цꙋ, преда́въ четы́ремъ четвери́цамъ во́инѡвъ стрещѝ є҆го̀, хотѧ̀ по па́сцѣ и҆звестѝ є҆го̀ къ лю́демъ.
Piotr był więc strzeżony w więzieniu. A Cerkiew usilnie modliła się za niego do Boga.
И҆ ᲂу҆́бѡ петра̀ стрежа́хꙋ въ темни́цѣ: моли́тва же бѣ̀ прилѣ́жна быва́емаѧ ѿ цр҃кве къ бг҃ꙋ ѡ҆ не́мъ.
Owej nocy, po której miał go Herod wyprowadzić, spał Piotr między dwoma żołnierzami, skuty dwoma żelaznymi łańcuchami, strażnicy zaś przed bramą strzegli więzienia.
Є҆гда́ же хотѧ́ше є҆го̀ и҆звестѝ и҆́рѡдъ, въ нощѝ то́й бѣ̀ пе́тръ спѧ̀ междꙋ̀ двѣма̀ во́инома, свѧ́занъ (желѣ́знома) ᲂу҆́жема двѣма̀, стра́жїе же пред̾ две́рьми стрежа́хꙋ темни́цы.
I oto anioł Pański stanął obok i światłość zajaśniała w celi. Dotknąwszy boku Piotra, obudził go, mówiąc: – Wstań szybko! I spadły mu z rąk łańcuchy.
И҆ сѐ, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень предста̀, и҆ свѣ́тъ возсїѧ̀ въ хра́минѣ: толкнꙋ́въ же въ ре́бра петра̀, воздви́же є҆го̀, глаго́лѧ: воста́ни вско́рѣ. И҆ спадо́ша є҆мꙋ̀ ᲂу҆́жѧ (желѣ́знаѧ) съ рꙋкꙋ̀.
I anioł rzekł do niego: – Opasz się i zawiąż swoje sandały. Tak też uczynił. I mówi mu: – Narzuć swój płaszcz i idź za mną.
Рече́ же а҆́гг҃лъ къ немꙋ̀: препоѧ́шисѧ и҆ встꙋпѝ въ плесни̑цы твоѧ̑. Сотвори́ же та́кѡ. И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆блецы́сѧ въ ри́зꙋ твою̀ и҆ послѣ́дствꙋй мѝ.
Wyszedłszy, podążał za nim, ale nie wiedział, czy to, co się stało przez anioła, jest rzeczywiste. Sądził, że ma wizję.
И҆ и҆зше́дъ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆дѧ́ше и҆ не вѣ́даше, ꙗ҆́кѡ и҆́стина є҆́сть бы́вшее ѿ а҆́гг҃ла, мнѧ́ше же видѣ́нїе зрѣ́ти.
Przeszedłszy zaś pierwszą straż i drugą, przyszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta, która otworzyła się im sama. I wyszedłszy, przeszli jedną ulicę i wtedy anioł odstąpił od niego.
Прошє́дша же пе́рвꙋю стра́жꙋ и҆ вторꙋ́ю, прїидо́ста ко вратѡ́мъ желѣ̑знымъ, вводѧ́щымъ во гра́дъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ себѣ̀ ѿверзо́шасѧ и҆́ма: и҆ и҆зшє́дша преидо́ста сто́гнꙋ є҆ди́нꙋ, и҆ а҆́бїе ѿстꙋпѝ а҆́гг҃лъ ѿ негѡ̀.
Gdy Piotr doszedł do siebie, rzekł: – Teraz naprawdę wiem, że posłał Pan anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z całego oczekiwania ludu żydowskiego.
И҆ пе́тръ бы́въ въ себѣ̀, речѐ: нн҃ѣ вѣ́мъ вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ посла̀ бг҃ъ а҆́гг҃ла своего̀ и҆ и҆з̾ѧ́тъ мѧ̀ и҆з̾ рꙋкѝ и҆́рѡдовы и҆ ѿ всегѡ̀ ча́ѧнїѧ люді́й і҆ꙋде́йскихъ.
Rzecze Pan swoim uczniom: To wam przykazuję, abyście się miłowali nawzajem.
Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѝ заповѣ́даю ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га.
Gdy świat was nienawidzi, wiedzcie, że przed wami Mnie znienawidził.
А҆́ще мі́ръ ва́съ ненави́дитъ, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ менѐ пре́жде ва́съ возненави́дѣ:
Gdybyście byli ze świata, świat kochałby swą własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja was z niego wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.
а҆́ще ѿ мі́ра бы́сте бы́ли, мі́ръ ᲂу҆́бѡ своѐ люби́лъ бы̀: ꙗ҆́коже ѿ мі́ра нѣ́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ вы̀ ѿ мі́ра, сегѡ̀ ра́ди ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.
Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: – Nie jest sługa większy od pana swego. Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą. Jeśli Moje słowo zachowali, i wasze zachowywać będą.
Помина́йте сло́во, є҆́же а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: нѣ́сть ра́бъ бо́лїй го́спода своегѡ̀: а҆́ще менѐ и҆згна́ша, и҆ ва́съ и҆зженꙋ́тъ: а҆́ще сло́во моѐ соблюдо́ша, и҆ ва́ше соблюдꙋ́тъ:
A to wszystko będą wam czynić dla imienia Mego, nie znają bowiem Tego, który Mnie posłał.
но сїѧ̑ всѧ̑ творѧ́тъ ва́мъ за и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́дѧтъ посла́вшагѡ мѧ̀.
Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz zaś nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu.
А҆́ще не бы́хъ прише́лъ и҆ гл҃алъ и҆̀мъ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же вины̀ {и҆звине́нїѧ} не и҆́мꙋтъ ѡ҆ грѣсѣ̀ свое́мъ:
Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi.
ненави́дѧй менѐ, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ ненави́дитъ:
Jeślibym nie dokonał pośród nich tych dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu; teraz zaś i zobaczyli, i znienawidzili Mnie i Ojca Mego.
а҆́ще дѣ́лъ не бы́хъ сотвори́лъ въ ни́хъ, и҆́хже и҆́нъ никто́же сотворѝ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же и҆ ви́дѣша, и҆ возненави́дѣша менѐ и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀:
Lecz niech się wypełni słowo, które zostało zapisane w ich Prawie: – Znienawidzili Mnie bez powodu.
но да сбꙋ́детсѧ сло́во, пи́санное въ зако́нѣ и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ возненави́дѣша мѧ̀ тꙋ́не.
Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.
Є҆гда́ же прїи́детъ ᲂу҆тѣ́шитель, є҆го́же а҆́зъ послю̀ ва́мъ ѿ ѻ҆ц҃а̀, дх҃ъ и҆́стины, и҆́же ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆схо́дитъ, то́й свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:
I wy także świadczycie, bo od początku jesteście ze Mną.
и҆ вы́ же свидѣ́тельствꙋете, ꙗ҆́кѡ и҆сконѝ со мно́ю є҆стѐ.
To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli.
Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да не соблазните́сѧ.
Wyrzucą was z synagogi. Lecz nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, przekonany będzie, że pełni służbę Bożą.
Ѿ со́нмищъ и҆жденꙋ́тъ вы̀: но прїи́детъ ча́съ, да всѧ́къ, и҆́же ᲂу҆бїе́тъ вы̀, возмни́тсѧ слꙋ́жбꙋ приноси́ти бг҃ꙋ: