śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 6 maja (23 kwietnia) 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 12,2-12

2Rzecze Pan: Nie ma nic zasłoniętego, co by nie zostało odkryte, i nic ukrytego, co by nie zostało rozpoznane.

2 Речѐ гдⷭ҇ь: ничто́же покрове́но є҆́сть, є҆́же не ѿкры́етсѧ: и҆ та́йно, є҆́же не разꙋмѣ́етсѧ.

3Zatem, co w ciemności powiecie, zostanie usłyszane w świetle, i co do ucha szepniecie w mieszkaniach, głoszone będzie na dachach.

3занѐ, є҆ли̑ка во тьмѣ̀ рѣ́сте, во свѣ́тѣ ᲂу҆слы́шатсѧ: и҆ є҆́же ко ᲂу҆́хꙋ глаго́ласте во хра́мѣхъ, проповѣ́стсѧ на кро́вѣхъ.

4Mówię zaś wam, przyjaciołom moim, nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało i potem nic więcej uczynić nie mogą.

4Гл҃ю же ва́мъ дрꙋгѡ́мъ свои̑мъ: не ᲂу҆бо́йтесѧ ѿ ᲂу҆бива́ющихъ тѣ́ло и҆ пото́мъ не могꙋ́щихъ ли́шше что̀ сотвори́ти:

5Wskażę wam, kogo macie się bać. Bójcie się tego, kto po zabiciu ma władzę wrzucić do gehenny. Tak, mówię wam, tego się bójcie.

5сказꙋ́ю же ва́мъ, когѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ: ᲂу҆бо́йтесѧ и҆мꙋ́щагѡ вла́сть по ᲂу҆бїе́нїи воврещѝ въ де́брь ѻ҆́гненнꙋю: є҆́й, гл҃ю ва́мъ, тогѡ̀ ᲂу҆бо́йтесѧ.

6Czy to nie pięć wróbli sprzedaje się za dwa grosze? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany przed Bogiem.

6Не пѧ́ть ли пти́цъ цѣни́тсѧ пѣ́нѧзема двѣма̀; и҆ ни є҆ди́на ѿ ни́хъ нѣ́сть забве́на пред̾ бг҃омъ.

7I nawet na waszych głowach wszystkie włosy są policzone. Nie bójcie się, cenniejsi jesteście od wielu wróbli.

7Но и҆ вла́си главы̀ ва́шеѧ всѝ и҆зочте́ни сꙋ́ть. Не ᲂу҆бо́йтесѧ ᲂу҆̀бо: мно́зѣхъ пти́цъ ᲂу҆́ньши є҆стѐ вы̀.

8Powiadam wam zaś: – Każdego, który by wyznał Mnie przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna wobec aniołów Bożych;

8Гл҃ю же ва́мъ: всѧ́къ, и҆́же а҆́ще и҆сповѣ́сть мѧ̀ пред̾ человѣ̑ки, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй и҆сповѣ́сть є҆го̀ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими:

9kto by zaś odrzucił Mnie przed ludźmi, odrzucony będzie przed aniołami Bożymi.

9а҆ ѿвергі́йсѧ менє̀ пред̾ человѣ̑ки ѿве́рженъ бꙋ́детъ пред̾ а҆́гг҃лы бж҃їими.

10Każdemu zaś, kto powie słowo na Syna Człowieczego, zostanie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciwko Świętemu Duchowi, nie zostanie wybaczone.

10И҆ всѧ́къ и҆́же рече́тъ сло́во на сн҃а чл҃вѣ́ческаго, ѡ҆ста́витсѧ є҆мꙋ̀: а҆ на ст҃а́го дх҃а хꙋ́лившемꙋ не ѡ҆ста́витсѧ.

11Gdy zaś wprowadzą was na zgromadzenia i przed zwierzchników, i władze, nie troszczcie się, jak albo co będziecie odpowiadali, albo co powiecie.

11Є҆гда́ же приведꙋ́тъ вы̀ на собѡ́рища и҆ вла̑сти и҆ влады́чєства, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ ѿвѣща́ете, и҆лѝ что̀ рече́те:

12Święty Duch bowiem nauczy was w tej godzinie, co należy powiedzieć.

12ст҃ы́й бо дх҃ъ наꙋчи́тъ вы̀ въ то́й ча́съ, ꙗ҆̀же подоба́етъ рещѝ.

Dz 14,6-18

6dowiedziawszy się o tym, zbiegli do miast Likaonii: Listry i Derbe, i okolic.

6Во днѝ ѻ҆́ны, па́ѵелъ и҆ варна́ва прибѣго́ста во гра́ды лѷкао́нскїѧ, въ лѵ́стрꙋ и҆ де́рвїю, и҆ во ѻ҆крє́стныѧ и҆́хъ:

7I tam pozostawali, zwiastując Ewangelię.

7и҆ та́мѡ бѣ́ста благовѣствꙋ̑юща.

8A siedział w Listrze pewien mężczyzna z bezwładem nóg, chromy od łona swej matki, który nigdy nie chodził.

8И҆ нѣ́кто мꙋ́жъ въ лѵ́стрѣхъ не́мощенъ нога́ма сѣдѧ́ше, хро́мъ ѿ чре́ва ма́тере своеѧ̀ сы́й, и҆́же николи́же бѣ̀ ходи́лъ.

9On słyszał przemawiającego Pawła, który popatrzywszy uważnie na niego i widząc, że wierzy w swój ratunek,

9Се́й слы́шаше па́ѵла глаго́люща: и҆́же воззрѣ́въ на́нь и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ вѣ́рꙋ и҆́мать здра́въ бы́ти,

10zawołał głosem wielkim: – [Mówię do ciebie w imię Pana Jezusa Chrystusa:] Stań prosto na swoich nogach! Zerwał się i zaczął chodzić.

10речѐ ве́лїимъ гла́сомъ: тебѣ̀ глаго́лю во и҆́мѧ гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀, вста́ни на ногꙋ̀ твоє́ю пра́въ. И҆ а҆́бїе возскочѝ и҆ хожда́ше.

11Tłumy zaś widząc, co uczynił Paweł, podniosły głos, wołając po likaońsku: – Bogowie, upodobniwszy się do ludzi, zstąpili do nas!

11Наро́ди же ви́дѣвше, є҆́же сотворѝ па́ѵелъ, воздвиго́ша гла́съ сво́й, лѷкао́нски глаго́люще: бо́зи ᲂу҆подо́бльшесѧ человѣ́кѡмъ снидо́ша къ на́мъ.

12Barnabę więc nazwali Zeusem, a Pawła Hermesem, jako że on przewodził słowu.

12Нарица́хꙋ же ᲂу҆́бѡ варна́вꙋ ді́а, па́ѵла же є҆рмі́а, поне́же то́й бѧ́ше нача́льникъ сло́ва.

13Kapłan Zeusa [ze świątyni] pod ich miastem, sprowadziwszy byki i wieńce przed bramy, chciał wraz z tłumem złożyć ofiarę.

13Жре́цъ же ді́евъ, сꙋ́щагѡ пред̾ гра́домъ и҆́хъ, приведѐ ю҆нцы̀ и҆ (принесѐ) вѣнцы̀ пред̾ врата̀, съ нарѡ́ды хотѧ́ше жре́ти.

14A usłyszawszy to apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarłszy swoje szaty, wpadli w tłum, krzycząc

14Слы̑шавша же а҆пⷭ҇ла варна́ва и҆ па́ѵелъ, растерза̑вша ри̑зы своѧ̑, вскочи́ста въ наро́дъ, зовꙋ̑ща и҆ глагѡ́люща:

15i mówiąc: Mężowie, cóż to czynicie! I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak wy, którzy zwiastują wam Dobrą Nowinę, abyście się odwrócili od tych próżności ku Bogu żywemu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich;

15мꙋ́жїе, что̀ сїѧ̑ творитѐ; и҆ мы̀ подобостра̑стна є҆сма̀ ва́мъ человѣ̑ка, благовѣствꙋ̑юща ва́мъ ѿ си́хъ сꙋ́етныхъ ѡ҆браща́тисѧ къ бг҃ꙋ жи́вꙋ, и҆́же сотворѝ не́бо и҆ зе́млю и҆ мо́ре и҆ всѧ̑, ꙗ҆̀же въ ни́хъ:

16który też w poprzednich pokoleniach dozwalał wszystkim narodom chodzić własnymi drogami.

16и҆́же въ мимоше́дшыѧ ро́ды ѡ҆ста́вилъ бѣ̀ всѧ̑ ꙗ҆зы́ки ходи́ти въ пꙋте́хъ и҆́хъ:

17Jednak nie zostawił was bez świadectwa o sobie, czyniąc dobrze, dając wam deszcze z nieba i czasy urodzaju, sycąc pokarmem i radością serca nasze.

17и҆ ᲂу҆́бѡ не несвидѣ́тельствована себѐ ѡ҆ста́ви, бл҃готворѧ̀, съ небесѐ на́мъ дожди̑ даѧ̀ и҆ времена̀ плодонѡ́сна, и҆сполнѧ́ѧ пи́щею и҆ весе́лїемъ сердца̀ на̑ша.

18To mówiąc, ledwie powstrzymali tłumy, aby nie składały im ofiary i aby odeszli każdy do siebie. Kiedy apostołowie zaś przebywali tam i uczyli,

18И҆ сїѧ̑ глагѡ́люща, є҆два̀ ᲂу҆ста́виста наро́ды не жре́ти и҆́ма, но ѿитѝ коемꙋ́ждо во своѧ̑ си. Пребыва́ющема же и҆́ма и҆ ᲂу҆ча́щема,

męczennikowi Dz 12,1-11

1W owym czasie król Herod podniósł ręce na niektórych z Cerkwi, aby ich skrzywdzić.

1Во днѝ ѻ҆́ны, возложѝ и҆́рѡдъ ца́рь рꙋ́цѣ ѡ҆ѕло́бити нѣ̑кїѧ и҆̀же ѿ цр҃кве.

2Zabił mieczem Jakuba, brata Jana.

2ᲂу҆би́ же і҆а́кѡва, бра́та і҆ѡа́ннова, мече́мъ:

3Widząc zaś, że to się podoba Żydom, kazał też uwięzić Piotra. A były to Dni Przaśników.

3и҆ ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ го́дѣ є҆́сть і҆ꙋде́ємъ, приложѝ ꙗ҆́ти и҆ петра̀: бѧ́хꙋ же дні́е ѡ҆прѣсно́чнїи:

4Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i oddał pod straż czterem czwórkom żołnierzy, chcąc po Passze postawić go przed ludem.

4є҆го́же и҆ є҆́мь всадѝ въ темни́цꙋ, преда́въ четы́ремъ четвери́цамъ во́инѡвъ стрещѝ є҆го̀, хотѧ̀ по па́сцѣ и҆звестѝ є҆го̀ къ лю́демъ.

5Piotr był więc strzeżony w więzieniu. A Cerkiew usilnie modliła się za niego do Boga.

5И҆ ᲂу҆́бѡ петра̀ стрежа́хꙋ въ темни́цѣ: моли́тва же бѣ̀ прилѣ́жна быва́емаѧ ѿ цр҃кве къ бг҃ꙋ ѡ҆ не́мъ.

6Owej nocy, po której miał go Herod wyprowadzić, spał Piotr między dwoma żołnierzami, skuty dwoma żelaznymi łańcuchami, strażnicy zaś przed bramą strzegli więzienia.

6Є҆гда́ же хотѧ́ше є҆го̀ и҆звестѝ и҆́рѡдъ, въ нощѝ то́й бѣ̀ пе́тръ спѧ̀ междꙋ̀ двѣма̀ во́инома, свѧ́занъ (желѣ́знома) ᲂу҆́жема двѣма̀, стра́жїе же пред̾ две́рьми стрежа́хꙋ темни́цы.

7I oto anioł Pański stanął obok i światłość zajaśniała w celi. Dotknąwszy boku Piotra, obudził go, mówiąc: – Wstań szybko! I spadły mu z rąk łańcuchy.

7И҆ сѐ, а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень предста̀, и҆ свѣ́тъ возсїѧ̀ въ хра́минѣ: толкнꙋ́въ же въ ре́бра петра̀, воздви́же є҆го̀, глаго́лѧ: воста́ни вско́рѣ. И҆ спадо́ша є҆мꙋ̀ ᲂу҆́жѧ (желѣ́знаѧ) съ рꙋкꙋ̀.

8I anioł rzekł do niego: – Opasz się i zawiąż swoje sandały. Tak też uczynił. I mówi mu: – Narzuć swój płaszcz i idź za mną.

8Рече́ же а҆́гг҃лъ къ немꙋ̀: препоѧ́шисѧ и҆ встꙋпѝ въ плесни̑цы твоѧ̑. Сотвори́ же та́кѡ. И҆ глаго́ла є҆мꙋ̀: ѡ҆блецы́сѧ въ ри́зꙋ твою̀ и҆ послѣ́дствꙋй мѝ.

9Wyszedłszy, podążał za nim, ale nie wiedział, czy to, co się stało przez anioła, jest rzeczywiste. Sądził, że ma wizję.

9И҆ и҆зше́дъ в̾слѣ́дъ є҆гѡ̀ и҆дѧ́ше и҆ не вѣ́даше, ꙗ҆́кѡ и҆́стина є҆́сть бы́вшее ѿ а҆́гг҃ла, мнѧ́ше же видѣ́нїе зрѣ́ти.

10Przeszedłszy zaś pierwszą straż i drugą, przyszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta, która otworzyła się im sama. I wyszedłszy, przeszli jedną ulicę i wtedy anioł odstąpił od niego.

10Прошє́дша же пе́рвꙋю стра́жꙋ и҆ вторꙋ́ю, прїидо́ста ко вратѡ́мъ желѣ̑знымъ, вводѧ́щымъ во гра́дъ, ꙗ҆̀же ѡ҆ себѣ̀ ѿверзо́шасѧ и҆́ма: и҆ и҆зшє́дша преидо́ста сто́гнꙋ є҆ди́нꙋ, и҆ а҆́бїе ѿстꙋпѝ а҆́гг҃лъ ѿ негѡ̀.

11Gdy Piotr doszedł do siebie, rzekł: – Teraz naprawdę wiem, że posłał Pan anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z całego oczekiwania ludu żydowskiego.

11И҆ пе́тръ бы́въ въ себѣ̀, речѐ: нн҃ѣ вѣ́мъ вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ посла̀ бг҃ъ а҆́гг҃ла своего̀ и҆ и҆з̾ѧ́тъ мѧ̀ и҆з̾ рꙋкѝ и҆́рѡдовы и҆ ѿ всегѡ̀ ча́ѧнїѧ люді́й і҆ꙋде́йскихъ.

J 7,14-30

14Gdy upłynęła połowa Pięćdziesiątnicy, wszedł Jezus do świątyni i uczył.

14Въ преполове́нїе пѧтьдесѧ́тницы взы́де і҆и҃съ во це́рковь, и҆ ᲂу҆ча́ше.

15Dziwili się więc Żydzi, mówiąc: – Skąd Ten Pisma zna, choć się nie uczył?

15И҆ дивлѧ́хꙋсѧ і҆ꙋде́є, глаго́люще: ка́кѡ се́й кни̑ги вѣ́сть не ᲂу҆чи́всѧ;

16Odpowiedział więc im Jezus i rzekł: – Moja nauka nie jest Moją, lecz Tego, który Mnie posłał.

16Ѿвѣща̀ (ᲂу҆̀бо) и҆̀мъ і҆и҃съ и҆ речѐ: моѐ ᲂу҆ч҃нїе нѣ́сть моѐ, но посла́вшагѡ мѧ̀:

17Jeśli ktoś chce wolę Jego czynić, pozna, czy ta nauka jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie.

17а҆́ще кто̀ хо́щетъ во́лю є҆гѡ̀ твори́ти, разꙋмѣ́етъ ѡ҆ ᲂу҆ч҃нїи, ко́е ѿ бг҃а є҆́сть, и҆лѝ а҆́зъ ѿ себє̀ гл҃ю:

18Kto od siebie mówi, swojej chwały szuka. Ten zaś, który szuka chwały Tego, który Go posłał, Ten jest prawdziwy i nieprawości w Nim nie ma.

18глаго́лѧй ѿ себє̀ сла́вы своеѧ̀ и҆́щетъ: а҆ и҆щѧ́й сла́вы посла́вшагѡ є҆го̀, се́й и҆́стиненъ є҆́сть, и҆ нѣ́сть непра́вды въ не́мъ.

19Czyż to nie Mojżesz dał wam Prawo? A nikt z was Prawa nie czyni. Czemuż usiłujecie Mnie zabić?

19Не мѡѷсе́й ли дадѐ ва́мъ зако́нъ; и҆ никто́же ѿ ва́съ твори́тъ зако́на. Что̀ менѐ и҆́щете ᲂу҆би́ти;

20Odpowiedział tłum: – Czyżbyś miał demona? Kto usiłuje Cię zabić?

20Ѿвѣща̀ наро́дъ и҆ речѐ: бѣ́са ли и҆́маши; кто̀ тебѐ и҆́щетъ ᲂу҆би́ти;

21Odpowiedział Jezus i rzekł im: – Jedno dzieło uczyniłem i wszyscy się dziwicie.

21Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ и҆̀мъ: є҆ди́но дѣ́ло сотвори́хъ, и҆ всѝ дивите́сѧ:

22A przecież Mojżesz dał wam obrzezanie – jakkolwiek nie od Mojżesza ono jest, lecz od ojców – i wy obrzezujecie człowieka w szabat.

22сегѡ̀ ра́ди мѡѷсе́й дадѐ ва́мъ ѡ҆брѣ́занїе, не ꙗ҆́кѡ ѿ мѡѷсе́а є҆́сть, но ѿ ѻ҆тє́цъ: и҆ въ сꙋббѡ́тꙋ ѡ҆брѣ́заете человѣ́ка:

23Jeśli obrzezanie przyjmuje człowiek w szabat, aby nie było naruszone Prawo Mojżesza, to czemu się tak na Mnie złościcie, kiedy całego człowieka zdrowym uczyniłem w szabat?

23а҆́ще ѡ҆брѣ́занїе прїе́млетъ человѣ́къ въ сꙋббѡ́тꙋ, да не разори́тсѧ зако́нъ мѡѷсе́овъ, на мѧ́ ли гнѣ́ваетесѧ, ꙗ҆́кѡ всего̀ человѣ́ка здра́ва сотвори́хъ въ сꙋббѡ́тꙋ;

24Nie sądźcie z pozorów, lecz sądem sprawiedliwym sądźcie.

24не сꙋди́те на лица̑, но првⷣный сꙋ́дъ сꙋди́те.

25Mówili więc niektórzy z jerozolimian: – Czy to nie Ten, którego usiłują zabić?

25Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо нѣ́цыи ѿ і҆ерⷭ҇ли́млѧнъ: не се́й ли є҆́сть, є҆го́же и҆́щꙋтъ ᲂу҆би́ти;

26A oto otwarcie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby przywódcy naprawdę poznali, że Ten jest Chrystusem?

26и҆ сѐ, не ѡ҆бинꙋ́ѧсѧ гл҃етъ, и҆ ничесѡ́же є҆мꙋ̀ не глаго́лютъ: є҆да̀ ка́кѡ {вои́стиннꙋ} разꙋмѣ́ша кнѧ̑зи, ꙗ҆́кѡ се́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ;

27Ale skąd Ten jest, wiemy. Gdy zaś przyjdzie Mesjasz, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.

27но сего̀ вѣ́мы, ѿкꙋ́дꙋ є҆́сть: хрⷭ҇то́съ же є҆гда̀ прїи́детъ, никто́же вѣ́сть, ѿкꙋ́дꙋ бꙋ́детъ.

28Jezus zaś zawołał w świątyni, nauczając i mówiąc: – I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem, i że przyszedłem nie od siebie. Ale prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie.

28Воззва̀ ᲂу҆̀бо въ це́ркви ᲂу҆чѧ̀ і҆и҃съ и҆ гл҃ѧ: и҆ менѐ вѣ́сте, и҆ вѣ́сте, ѿкꙋ́дꙋ є҆́смь: и҆ ѡ҆ себѣ̀ не прїидо́хъ, но є҆́сть и҆́стиненъ посла́вый мѧ̀, є҆гѡ́же вы̀ не вѣ́сте:

29Ja Go znam, bo od Niego jestem i to On Mnie posłał. Usiłowali Go pojmać;

29а҆́зъ вѣ́мъ є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѿ негѡ̀ є҆́смь, и҆ то́й мѧ̀ посла̀.

30ale nikt na Nim ręki nie położył, bo nie nadeszła jeszcze Jego godzina.

30И҆ска́хꙋ ᲂу҆̀бо, да и҆́мꙋтъ є҆го̀: и҆ никто́же возложѝ на́нь рꙋкѝ, ꙗ҆́кѡ не ᲂу҆̀ бѣ̀ прише́лъ ча́съ є҆гѡ̀.

męczennikowi J 15,17 - 16,2

17Rzecze Pan swoim uczniom: To wam przykazuję, abyście się miłowali nawzajem.

17Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѝ заповѣ́даю ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га.

18Gdy świat was nienawidzi, wiedzcie, że przed wami Mnie znienawidził.

18А҆́ще мі́ръ ва́съ ненави́дитъ, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ менѐ пре́жде ва́съ возненави́дѣ:

19Gdybyście byli ze świata, świat kochałby swą własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja was z niego wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.

19а҆́ще ѿ мі́ра бы́сте бы́ли, мі́ръ ᲂу҆́бѡ своѐ люби́лъ бы̀: ꙗ҆́коже ѿ мі́ра нѣ́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ вы̀ ѿ мі́ра, сегѡ̀ ра́ди ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.

20Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: – Nie jest sługa większy od pana swego. Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą. Jeśli Moje słowo zachowali, i wasze zachowywać będą.

20Помина́йте сло́во, є҆́же а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: нѣ́сть ра́бъ бо́лїй го́спода своегѡ̀: а҆́ще менѐ и҆згна́ша, и҆ ва́съ и҆зженꙋ́тъ: а҆́ще сло́во моѐ соблюдо́ша, и҆ ва́ше соблюдꙋ́тъ:

21A to wszystko będą wam czynić dla imienia Mego, nie znają bowiem Tego, który Mnie posłał.

21но сїѧ̑ всѧ̑ творѧ́тъ ва́мъ за и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́дѧтъ посла́вшагѡ мѧ̀.

22Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz zaś nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu.

22А҆́ще не бы́хъ прише́лъ и҆ гл҃алъ и҆̀мъ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же вины̀ {и҆звине́нїѧ} не и҆́мꙋтъ ѡ҆ грѣсѣ̀ свое́мъ:

23Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi.

23ненави́дѧй менѐ, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ ненави́дитъ:

24Jeślibym nie dokonał pośród nich tych dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu; teraz zaś i zobaczyli, i znienawidzili Mnie i Ojca Mego.

24а҆́ще дѣ́лъ не бы́хъ сотвори́лъ въ ни́хъ, и҆́хже и҆́нъ никто́же сотворѝ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же и҆ ви́дѣша, и҆ возненави́дѣша менѐ и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀:

25Lecz niech się wypełni słowo, które zostało zapisane w ich Prawie: – Znienawidzili Mnie bez powodu.

25но да сбꙋ́детсѧ сло́во, пи́санное въ зако́нѣ и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ возненави́дѣша мѧ̀ тꙋ́не.

26Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.

26Є҆гда́ же прїи́детъ ᲂу҆тѣ́шитель, є҆го́же а҆́зъ послю̀ ва́мъ ѿ ѻ҆ц҃а̀, дх҃ъ и҆́стины, и҆́же ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆схо́дитъ, то́й свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:

27I wy także świadczycie, bo od początku jesteście ze Mną.

27и҆ вы́ же свидѣ́тельствꙋете, ꙗ҆́кѡ и҆сконѝ со мно́ю є҆стѐ.

1To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli.

1Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да не соблазните́сѧ.

2Wyrzucą was z synagogi. Lecz nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, przekonany będzie, że pełni służbę Bożą.

2Ѿ со́нмищъ и҆жденꙋ́тъ вы̀: но прїи́детъ ча́съ, да всѧ́къ, и҆́же ᲂу҆бїе́тъ вы̀, возмни́тсѧ слꙋ́жбꙋ приноси́ти бг҃ꙋ:

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →