Prezentujemy fragmenty postanowienia w sprawie śledztwa dotyczącego pożaru cerkwi w Komańczy, który miał miejsce 13 września 2006 roku.
Prezentujemy fragmenty postanowienia w sprawie śledztwa dotyczącego pożaru cerkwi w Komańczy, który miał miejsce 13 września 2006 roku.
(...) POSTANOWIENIE O UMORZENIU ŚLEDZTWA
Sanok, dnia 31.12.2006 r.
Asp. sztab. Grzegorz Matyniak z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku po rozpoznaniu materiałów śledztwa w sprawie – pożaru cerkwi prawosławnej w miejscowości Komańcza, jaki miał miejsce w dniu 13.09.2006 r. podejrzanemu (ej) o czyn z art. 163 §1 pkt1 kk wraz z art. 163 §2 kk na podstawie art. 322 §1 kpk postanowił umorzyć śledztwo w sprawie zaistniałego (…) nieumyślnego zdarzenia (…) w wyniku czego spaleniu uległ budynek drewniany cerkwi wraz z wyposażeniem (…) na szkodę Parafii Prawosławnej pod wezwaniem Opieki Matki Bożej w Komańczy (…) z uwagi na niewykrycie sprawcy zaistniałego przestępstwa (…).
UZASADNIENIE
(...) Biegli po uwzględnieniu całości materiału dowodowego a w szczególności mając na uwadze miejsce lokalizacji ogniska pożaru, bezpośrednie występowanie w tej okolicy bodźców energetycznych, które mogły spowodować zapalenie się materiałów palnych oraz kierunki rozprzestrzeniania się pożaru w obiekcie cerkwi jako przyczyny pożaru wykluczyli:
Mając na uwadze biegli orzekli, iż uznać należy, że przyczyna powstania pożaru była niewątpliwie związana nieostrożnością osób dorosłych w posługiwaniu się ogniem otwartym podczas zapalania świec intencyjnych w świecznikach znajdujących się w cerkwi, gdyż nie można całkowicie wykluczyć sytuacji, że któraś z osób będących w świątyni posłużyła się zapałkami do zapalenia świec – pomimo iż stwierdzono poprzez przesłuchania świadków, że zapalenie pierwszych świec odbyło się przy użyciu zapalniczki. Nadmienić należy, iż podczas zapalenia zapałki możliwe jest oderwanie się palącego fragmentu siarki lub złamanej zapałki, które to upadając na powierzchnię nieosłoniętej dywanem podłogi mogło stanowić niezauważalne przez uczestników zarzewie ognia. Podobnie nie można wykluczyć, iż zarzewie mogło upaść w szczelinę pomiędzy deskami podłogi i spowodować zatlenie nagromadzonych tam niewielkich ilości materiałów w postaci kurzu, pajęczyn lub w zależności od wielkości szczeliny przedostać się tą drogą na znajdujące się na gruncie pod podłogą warstwy wyschniętych liści i traw wprowadzonych tam przez gryzonie a za taką możliwością przemawia fakt ujawnionego stopnia ubytku i wypalenia legarów i powierzchni gruntów w obrębie ogniska pożaru. Przy czym należy nadmienić, że ciała stałe w postaci pyłu, rozdrobnionej struktury charakteryzują się znacznie wyższą podatnością na zapalenie niż ten sam rodzaj materiału w postaci zwartej struktury a tym samym nawet krótkotrwałe oddziaływanie w takich przypadkach wszelkich bodźców termicznych w postaci żaru, iskier jest w stanie zapoczątkować już proces palenia się w postaci tlenia materiału, na który upadnie a następnie wraz z upływem czasu przechodzi w proces palenia płomieniowego.
Biegli nie wykluczyli też możliwości dotyczącej niezauważonego strącenia palącej się świeczki przez któregoś z uczestników wycieczki i jej upadku na podłogę lub dywan (np. pod stolik nakryty obrusem), gdzie w wyniku dalszego jej palenia nastąpiło zapalenie się podłoża. Możliwość dalszego palenia się świeczki po upadku z wysokości odpowiadającej wysokości świecznika została potwierdzona doświadczalnie. Należy stwierdzić, iż mało prawdopodobne wydaje się by przyczyną pożaru było pozostawienie palących się świec na powierzchni świecznika, sposobu ich mocowania oraz zachowaną odległość ustawienia świeczników od palnych materiałów na powierzchni stolika, gdyż w takich przypadku przyczyna wystąpiłaby już podczas przebywania wycieczki w cerkwi lub bezpośrednio po wyjściu i przebywający tam ksiądz proboszcz musiałby zauważyć tego typu przypadek. Podobnie mało prawdopodobne wydaje się możliwość oderwania się fragmentu palącego się lub żarzącego knota w trakcie czynności zdmuchiwania świeczek przez gaszącego je księdza proboszcza, gdyż zastosowany jako knot materiał zachowuje przez cały czas spalania jednolite trwałe skręcenie włókien a przy spalaniu żarzy się wyłącznie 1-2 milimetrowy jego koniec, który wraz ze zdmuchnięciem płomienia natychmiastowo samoistnie gaśnie nie powodując podtrzymania żarzenia się dalszego jego odcinka.
Przeprowadzone postępowanie przygotowawcze w żaden sposób nie dostarczyło żadnych dowodów mogących wskazać, kto ewentualnie z przebywających w cerkwi osób dorosłych mógł feralnego dnia w sposób nieostrożny obchodzić się z ogniem otwartym w związku z dokonywaną czynnością zapalania świec intencyjnych. Dlatego też mając na uwadze fakt, iż prowadzone czynności procesowe, jak też pozaprocesowe nie pozwoliły na ustalenie imienne osoby lub osób nieostrożnie posługujących się ogniem otwartym w pomieszczeniu cerkwi należało umorzyć śledztwo w tej sprawie z przyczyn podanych na wstępie.
Dnia 31.12.2006 r. Wiesław Klaczak Prokurator Prokuratury Rejonowej w Sanoku na podstawie art. 305 §3 i art. 325 §2 kpk postanowił zatwierdzić powyższe postanowienie o umorzeniu śledztwa. (…)
Strona parafii w Komańczy: www.cerkiew-komancza.pl
fot. Alik Wasyluk www.orthphoto.net
— ks. Marek Gocko
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.