W dniach 17–24 marca 40-osobowa grupa prawosławnej młodzieży wraz z opiekunem duchownym – ks.
W dniach 17–24 marca 40-osobowa grupa prawosławnej młodzieży wraz z opiekunem duchownym – ks. Markiem Wawreniukiem uczestniczyła w pielgrzymce do monasterów Ukrainy. Wyjazd był zorganizowany przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej Diecezji Białostocko–Gdańskiej.
Swoją podróż rozpoczęliśmy w poniedziałek molebnem w cerkwi św. Proroka Eliasza w Dojlidach. Następnie udaliśmy się na grób ks. Mikołaja Borowika, gdzie wznieśliśmy modlitwę w jego intencji. Przez wiele lat ks. Mikołaj był duchowym opiekunem Bractwa Młodzieży Prawosławnej Diecezji Białostocko-Gdańskiej. Wzmocnieni duchowo ruszyliśmy w stronę przejścia granicznego w Dorohusku. Po całonocnej jeździe, w godzinach porannych, jako pierwsze miejsce, odwiedziliśmy pustelnię Sprawiedliwej Anny w Onyszkowcach. Mieliśmy tam możliwość zanurzenia się w cudownym żródle, którego temperatura przez cały rok utrzymuje się w okolicach 4º C. Orzeźwieni kąpielą i pokrzepieni posiłkiem, którym ugościły nas siostry, wyruszyliśmy w dalszą drogę.
W Krzemieńcu odwiedziliśmy Żeński Monaster Objawienia Pańskiego. Modliliśmy się przed cudowną ikoną Matki Bożej zwanej Krzemieniecką. Podczas spaceru po terytorium monasterskim ks. Marek opowiedział nam o duchowych związkach Krzemieńca jak też całego Wołynia z Kościołem prawosławnym w Polsce. To tu istniało niegdyś krzemienieckie seminarium duchowne. Po tych miejscach stąpali i tu modlili się metropolita Dionizy (Waledyński), ks. Atanazy Semeniuk, ks. Mikołaj Lenczewski i wielu innych, wybitnych duchownych i świeckich działaczy cerkiewnych. Kolejnym miejscem, które nas bardzo urzekło, była góra królowej Bony. Kiedy znaleźliśmy się w ruinach dawnego zamku usytuowanego na górze mieliśmy możliwość podziwiania przepięknej panoramy Krzemieńca. W oddali dostrzegliśmy Poczajowską Ławrę, oddaloną od Krzemieńca o niespełna 20 kilometrów.
Po drodze zajechaliśmy do pustelni Świętego Ducha, należącej do Poczajewskiej Ławry, gdzie pokłoniliśmy się relikwiom świętych i cudownym ikonom znajdującym się w tamtejszej cerkwi pod wezwaniem św. Serafima z Sarowa. Mogliśmy tam nałożyć na siebie ciężki żelazny krzyż wielkiego świętego Nikity Słupnika, który na znak pokuty za popełnione za czasów bycia poborcą podatkowym zbrodnie, część swego życia spędził klęcząc na słupie i nosząc na sobie trzy żelazne krzyże i kamienną czapkę.
Do Ławry dotarliśmy w godzinach popołudniowych, gdzie po zakwaterowaniu mieliśmy jeszcze czas, aby zapoznać się z tym miejscem przed nabożeństwem wieczornym. Kolejnego dnia uczestniczyliśmy w Boskiej Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów, po której mogliśmy pokłonić się relikwiom sprawiedliwego Hioba (Iowa) Poczajewskiego oraz pomodlić się w jego grocie. Pokłoniliśmy się również relikwiom współczesnego świętego – Amfilochiusza Poczajewskiego, o którego historii, cudach i kanonizacji usłyszeliśmy z ust znającego go osobiście, mieszkającego niedaleko cmentarza klasztornego – pana Michajła.
Kolejnym etapem naszej podróży był monaster w Gródku k. Rowna. Dotarliśmy tam w godzinach wieczornych. Siostry ugościły nas kolacją, po której udaliśmy się na spoczynek. Następny dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie – czekała nas długa droga do Kijowa. Tam podczas dwudniowego pobytu mieliśmy okazję pomodlić się i pokłonić relikwiom wielu świętych w Ławrze Kijewsko – Pieczerskiej, a także odwiedzić inne monastery i świątynie.
Sobotni dzień zaplanowany był na wizytę w monasterze św. Trójcy w Miżyryczach i soborze w Ostrogu – gdzie pokłoniliśmy się do całunu (płaszczennicy) z ikoną Chrystusa złożonego do Grobu, która wydziela mirro. Po krótkiej modlitwie spotkał naszą grupę proboszcz, ks. Rościsław Trepaczuk. Jak się później okazało – akademicki kolega ks. Serafima Żeleźniakowicza z czasów studiów w Zagorsku (dzisiejszy Siergijew Posad).
Niezwykłym doświadczeniem było wieczorne spotkanie z biskupem szepietiwskim i sławutskim Włodzimierzem (Mielnikiem), a także możliwość czynnego udziału (także jako chór) w celebrowanym przez niego całonocnym czuwaniu. Po nabożeństwie odwiedziliśmy razem z władyką Włodzimierzem Męski Monaster Narodzenia Bogurodzicy w Horodiszczu gdzie przełożony monasteru ihumen Roman podjął gości wielkopostną kolacją.
W niedzielę uczestniczyliśmy w głównej Boskiej Liturgii w Gródku. Po obiedzie zwiedzaliśmy monaster. Przed odjazdem siostry uraczyły nas muzyczną ucztą duchową w swoim wykonaniu. Tak pokrzepieni, z ładunkiem doświadczeń, wspomnień, wzruszeń wyruszyliśmy w stronę domu…
W imieniu wszystkich pielgrzymów składam podziękowania na ręce Zarządu Bractwa DB-G za zorganizowanie takiej pielgrzymki i zdobyte przy tym bezcenne bogactwo duchowe, które stało się naszym udziałem. Dziękujemy naszemu opiekunowi, ks. Markowi, którego opowieści na zawsze zostaną w naszej pamięci. Przepraszamy, że może nie zawsze byliśmy pokorni i zgrani, nasze spóźnienia czy niepotrzebne słowa – wybaczcie i do zobaczenia na kolejnej pielgrzymce.
Katarzyna Mackiewicz
fot.: Katarzyna Mackiewicz, Igor Dacewicz
— BMP Diecezji Białostocko-Gdańskiej
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.