W dniach 13-15 października bieżącego roku odbyła się próba Chóru Młodzieży Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej Błahodar.
W dniach 13-15 października bieżącego roku odbyła się próba Chóru Młodzieży Diecezji Wrocławsko-Szczecińskiej Błahodar. Tym razem spotkaliśmy się w pięknej, małej miejscowości, jaką jest Michałów, który pomimo niepozornej wielkości, jest wszystkim dobrze znany z odbywających się tu Watr i innych imprez kulturalnych. Były to dość specyficzne warsztaty muzyczne, ponieważ pierwszy raz odbywały się w prywatnym mieszkaniu, a było to mieszkanie państwa Szpytków, moich rodziców.
13 października, w piątek, już od wczesnych godzin popołudniowych zjeżdżali się chórzyści z całej naszej diecezji. Jako pierwszy dotarł na miejsce dyrygent wraz z kilkoma osobami ze Szczecina. Nie wszyscy jednak mają tak dobrą orientację w terenie, a co za tym idzie, niektórzy mieli spore problemy z dotarciem na miejsce. Kiedy już wszyscy stawili się w mieszkaniu, rozpoczęła się próba. Pracy mieliśmy zaplanowane sporo, ponieważ czekają nas ważne koncerty, do których musimy się dobrze przygotować. Próba przebiegała w miłej atmosferze. Po dość długiej i wyczerpującej pracy chórzyści musieli podjąć ważną dla nas decyzję - wybór zarządu chóru. Po rozmowie i głosowaniu, na podane stanowiska wybrano następujące osoby:
Przewodniczący: Andrzej Kajfasz Wiceprzewodniczący:: Janusz Kwiecień Sekretarz: Ania Szpytko Skarbnik: Ania Demczuk
Po próbie i wyborach wszyscy już głodni zebraliśmy się na ognisku. Piekliśmy kiełbaski i śpiewaliśmy wszyscy wraz z gospodarzami domu, grzejąc się przy ogniu. Pomimo zimna wszyscy dobrze się bawili. Ognisko zakończyliśmy koło godziny 23.30. Mimo zmęczenia nie mieliśmy jednak ochoty spać. Po dość długim czasie rozłąki chórzyści czuli potrzebę wspólnej rozmowy, a więc wczesnych godzin porannych słychać było gwar rozmów, śpiewy...
Sobotni dzień rozpoczęliśmy liturgią w cerkwi w Michałowie. Wszyscy, pomimo nieprzespanej nocy starali się jak mogli, aby wprowadzić parafian tutejszej cerkwi w spokojną atmosferę wspólnej modlitwy. Po stosunkowo późnym śniadaniu nadszedł czas ćwiczeń i prób. Na naszych twarzach widać było spore zmęczenie, ale nie podawaliśmy się, tylko pracowaliśmy wytrwale. Dyrygent przygotował nam kilka nowych utworów, ale ćwiczyliśmy także dobrze nam już znane kolędy. I tak na ciężkiej pracy minęło całe popołudnie. Następnie zmówiliśmy modlitwy wieczorne i siedzieliśmy we wspólnym gronie wraz z gospodarzami, przy pysznych ciastach, kropelce różanego wina, śpiewając, opowiadając dowcipy i ciesząc się, że jesteśmy razem. Wszyscy byli weseli, a niektórzy wprost tryskali radością. Po mile spędzonym wieczorze, z rumieńcami na twarzach, udaliśmy się do łóżek, aby wyspać się przed jutrzejszą liturgią.
Niedzielę rozpoczęliśmy liturgią w Zimnej Wodzie. Wszyscy byli wyspani i pełni energii, więc śpiewanie poszło nam jak z płatka. Na koniec dostaliśmy nawet od naszego dyrygenta po cukierku. Potem był obiad u mnie w domu, wspólne zdjęcie i rozmowa przy kawie i ciasteczku, podsumowująca nasze spotkanie. Chwilę potem wszyscy zaczęli się rozjeżdżać do swoich domów. Jedni wcześniej, drudzy później...
Mam nadzieję, że nie było to pierwsze i ostatnie takie spotkanie chóru w Michałowie. Pomimo niekompletnego składu chóru, przez te trzy dni dużo nauczyliśmy się, a przede wszystkim jeszcze lepiej poznaliśmy się. Od siebie chciałam przede wszystkim podziękować tym, którzy przyjechali, a zwłaszcza tym, którzy pokonali dla tego spotkania kilkaset kilometrów. Teraz pozostaje nam tylko czekać na kolejce spotkanie, które odbędzie się prawdopodobnie w Legnicy, a co do Michałowa - to polecamy się na przyszłość!
— Anna Szpytko
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.