W tym roku, w Zaleszanach już po raz ósmy uroczyście obchodzono pamięć jednej z najbardziej znanych świętych naszej Cerkwi - św.
W tym roku, w Zaleszanach już po raz ósmy uroczyście obchodzono pamięć jednej z najbardziej znanych świętych naszej Cerkwi - św. Katarzyny.
Na monasterskie święto przybyło wielu duchownych i pielgrzymów z różnych miejscowości naszego regionu. Wieczorem 6 grudnia o godzinie 17.00 tradycyjnie rozpoczęło się całonocne czuwanie celebrowane przez dziewiętnastu duchownych na czele z dziekanem okręgu kleszczelowskiego ks. Mikołajem Kiełbaszewskim. Nabożeństwo to było szczególne jeśli chodzi o jego stronę liturgiczną, gdyż w tym roku święto przypadło w niedzielę, a zatem na nabożeństwie przeplatały się teksty odnoszące do Zmartwychwstania Chrystusa, a także opiewające Wprowadzenie do świątyni NMP i samą św. Katarzynę.
O godzinie 23.00 odsłużony został akatyst do św. Katarzyny, a bezpośrednio po nim - o północy - pierwsza Boska Liturgia.
7 grudnia o godzinie 8.00 odsłużono po raz drugi akatyst i dokonano małego oświęcenia wody.
Uroczysta Boska Liturgia rozpoczęła się o godzinie 10.00, przewodniczył jej dziekan gródecki ks. Jan Jaroszuk, a kazanie wygłosił ks. Andrzej Jakimiuk z Siemiatycz. Święto zakończyła procesja wokół tymczasowej cerkwi. W podsumowującym słowie ks. dziekan podzielił się z wiernymi swymi wrażeniami ze święta. Podkreślił, że po raz pierwszy miał okazję przebywać i odprawiać nabożeństwo w Domu Zakonnym w Zaleszanach i bardzo przypadła mu do serca modlitewna atmosfera tego miejsca.
Po wszystkich nabożeństwach pielgrzymom podawano gorącą zupę, herbatę i słodkie bułki.
Szczególnym błogosławieństwem dla Domu Zakonnego w Zaleszanach jest również znajdująca się tam od niedawna ikona Matki Bożej. Została ona napisana z błogosławieństwa Jego Eminencji Metropolity Sawy.
W ubiegłym roku pewnej osobie ukazała się sama Matka Boża w trakcie jednego z nabożeństw odprawianego tradycyjnie w ostatnią niedzielę każdego miesiąca. Człowiek ten miał poważny problem zdrowotny. Przyjechał do monasteru, żeby modlić się w tej właśnie intencji. Podczas kanonu eucharystycznego ujrzał na tle jednej z ikon Matki Bożej znajdującej się w tymczasowej cerkwi samą Bogarodzicę w otoczeniu siedmiu aniołów. Na dole ikony z jednej strony był płonący dom, a z drugiej trójka małych dzieci również w ogniu. Po powrocie do domu człowiek ten zauważył, że choroba ustąpiła. Następnie we śnie słyszał kilkukrotnie miły głos kobiety nakazujący napisanie takiej ikony. Podyktowany też mu został troparion: Radujsia, Błahodatnaja Bohorodice Diewo, wieś Zaleszany ot unicztożenija wrażyja sochraniła jesi, i nas nynie prosiaszczych Twojeja pomoszczy i zastuplenija, ot diawolskich kozniej zaszczyti, moliaszczy Syna Twojeho i Boha naszego, pomiłowati duszy nasza.
W swej treści ikona nawiązuje bezpośrednio do tragicznych wydarzeń jakie miały miejsce w Zaleszanach w 1946 roku. Przenajświętsza Bogarodzica jeszcze raz ukazuje, że jest naszą największą orędowniczką już od dwóch tysięcy lat i swoją opieką i troską otacza wszystkie swoje dzieci niezależnie od tego w jakim końcu świata by się nie znajdowały.
Wśród wielu historii związanych z Bogarodzicą jest jedna, mówiąca o tym, jak pewien mnich znalazł się w niebie i chciał koniecznie zobaczyć samą Matkę Bożą. Kiedy tam chodził i bardzo usilnie Ją wypatrywał, nagle usłyszał głos – Nie szukaj Jej tu, bo tutaj Jej nie znajdziesz. Bogarodzica jest cały czas na ziemi, bo tam ciągle proszą Ją o pomoc.
Relację ze święta emitowaną w Polskim Radiu Białystok można odsłuchać TUTAJ.
fot. M.Kucharewicz, S. Kiryluk, J.Ostapkowicz, J.Troc, J. Charkiewicz
— s. Elżbieta (Niczyporuk)
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.