czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 13 lutego 2013

Być gwiazdą… Jak Novak Djokovic

Ostatnimi czasy określenie gwiazda – ma dla mnie wydźwięk pejoratywny.

0 czytelników poleca

Ostatnimi czasy określenie gwiazda – ma dla mnie wydźwięk pejoratywny. Wchodzę do sklepu i na stoisku z kolorową prasą doznaję zawrotu głowy. Kilkadziesiąt kolorowych okładek atakuje mnie hasłami: gwiazda serialu wychodzi za mąż, gwiazda stacji X się rozwodzi, gwiazda programu Y zostanie mamą. Patrzę na te hasła, zdjęcia i próbuję skojarzyć, kto to w ogóle jest. Nazwiska mówią mi niewiele, tytuły programów/płyt/seriali – jeszcze mniej.

Tymczasem moja nastoletnia kuzynka doskonale orientuje się w show-biznesie. Wie, kto jest kim, kto był poprzednim mężem jakiejś szczupłej, długowłosej blondynki, która to właśnie ogłosiła zaręczyny z miłością swego życia. Którą? – ciśnie mi się na usta pytanie. Jak romantycznie – wzdycha moja kuzynka. Próbuję podpytać ją, co takiego fajnego jest w tej kobiecie, że z zapartym tchem śledzi jej życie. Z dosyć zagmatwanych opowieści wnioskuję, że ta pani zagrała w kilku średnio interesujących filmach oraz w każdej gazecie można poczytać o jej wzlotach i upadkach sercowych.

Przez chwilę latem media, a tym samym ludzie, żyli życiem „polskich orłów”, czyli drużyny piłkarskiej. Niestety – zainteresowanie tymi gwiazdami spadało wraz z liczbą kiepskich meczów rozegranych przez biało-czerwonych…

Dlatego trochę zazdroszczę Serbom ich gwiazdy – Novaka Djokovica… Wyglądem spokojnie może rywalizować z gwiazdami kina. Osiągnięcia sportowe nie potrzebują komentarza (zwycięzca m.in. 5 turniejów wielkoszlemowych: Australian Open 2008, Australian Open 2011, Wimbledon 2011, US Open 2011 i Australian Open 2012 oraz brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie (2008) i czwarty zawodnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012). Był liderem rankingu singlowego ATP od 4 lipca 2011 do 8 lipca 2012 r. i ponownie od 5 listopada 2012, najlepszy tenisista świata 2012 roku według Międzynarodowej Federacji Tenisowej. Zazdroszczę Serbom, kiedy widzę, jak w każdym meczu kreśli na sobie znak krzyża – spokojnie, wyraźnie, z szacunkiem. Widać, że dla niego nie jest to pusty gest. Potwierdza to ks. Michał Czykwin, który poznał Novaka – zresztą, w okolicznościach, które wiele mogą powiedzieć o serbskim mistrzu tenisa. Podczas którejś wizyty w Belgradzie szedł on z proboszczem belgradzkiej katedry – o. Peterem Lukicem i ks. Markiem Wawreniukiem. W pewnej chwili obok nich zatrzymał się drogi samochód. Wysiadł z niego młody chłopak, podszedł do o. Petera, z szacunkiem pocałował go w rękę. Tak samo przywitał duchownych z Polski. Był to… Novak Djokovic. O. Peter to jego ojciec duchowy.

Nawet na polskich portalach można znaleźć informacje o działalności dobroczynnej Djoka – tak nazywają go Serbowie. Lider rankingu tenisistów Serb Novak Djokovic wydał kalendarz na nadchodzący rok. Zdjęcia przedstawiają jego największe sukcesy z ubiegłego sezonu. Dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na cele charytatywne – pisze portal RMF24.pl.

Moje serce jest otwarte dla wszystkich cierpiących dzieci na całym świecie, czy to z braku żywności, braku wykształcenia, chorób lub utraty rodziców. Widzę tego dużo w moim kraju – Serbia – i dlatego postanowiłem skupić większość moich wysiłków na pomaganiu dzieciom w Serbii. Pisze na swojej oficjalnej stronie Novak Djokovic. I pomaga. Także wspierając organizacje cerkiewne. Odbudowę cerkwi w Kosowie – skąd pochodzi jego rodzina. O tym pisała cerkiew.pl: Novak Djokovic wpłacił ostatnio 100.000 dolarów na rzecz klasztoru Graczanica, jednego z najstarszych i najpiękniejszych klasztorów prawosławnych w Kosowie i Metochii. (…) To nie pierwsza taka darowizna Djokovica na rzecz Kościoła. Wspierał on już renowację klasztorów Chilandar na Świętej Górze Athos i św.św. Archaniołów koło miasta Prizren. Zakupił karetkę pogotowia dla szpitala w Kosowskiej Mitrowicy, wspiera opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi w Banja Luce.

Za tę działalność Novak został nagrodzony przez serbską Cerkiew najwyższym odznaczeniem – Orderem św. Sawy I stopnia. Rosjanie przyznali mu nagrodę Międzynarodowej Fundacji na rzecz Jedności Prawosławnych Narodów – „za wybitną działalność na rzecz jedności prawosławnych narodów oraz za utwierdzanie i propagowanie chrześcijańskich wartości w społeczeństwie”. My – prawosławni w Polsce – też doceniamy tę postawę. Fundacja ks. Ostrogskiego przyznała mu swoją nagrodę. Nie za osiągnięcia sportowe, przyciągające miliony fanów przed telewizory, a za dawanie świadectwa wierze, spektakularne, kiedy wykonuje znak krzyża przed kamerami, ale i ciche, gdyż zarabiając miliony dzieli się nimi z potrzebującymi.

Bycie chrześcijaninem ostatnio jest jakieś niemodne, a już na pewno nie wśród gwiazd show-biznesu w Polsce. Dlatego oglądając finał Australian Open mocno zaciskałam kciuki. I wygrał! Yes! Yes! Yes! – przed telewizorem niemal zrobiłam gest premiera Marcinkiewicza.

Może przyjedzie, by nagrodę odebrać…

Katarzyna Popławska – prawnik i magister sztuki filmowej, pracuje jako dziennikarka TVP Białystok. Autorka relacji reporterskich w Obiektywie i Magazynie prawosławnym „U źródeł wiary” oraz kilkudziesięciu reportaży, felietonów i relacji z uroczystości cerkiewnych.

— Katarzyna Popławska

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →