czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 4 stycznia 2014

Fakty i mity o łemkowskich świętach

Kiedy Łemkowie obchodzą święta?

0 czytelników poleca

Kiedy Łemkowie obchodzą święta?

Łemkowie są w większości wyznania prawosławnego lub grekokatolickiego, a więc Wigilię Świąt Bożego Narodzenia obchodzą zgodnie z kalendarzem juliańskim – dokładnie 13 dni po świętach katolickich. Wigilię nazywamy Welyją albo Koladą (mówi się wtedy ,,sidamy do kolady”) - i jest ona zawsze 6 stycznia, czyli wypada w święto Trzech Króli (które jest od niedawna wolne od pracy – czyli dla nas nie może być lepiej :). Po Wigilii mamy 3 dni świąt (te już nie są wolne od pracy, ale ja zawsze dostawałem w szkole i na studiach wolne na te 3 dni).

Słyszałem, że Łemkowie obchodzą trzy Wigilie! Czy to prawda? Czy wy czasem nie przesadzacie?


To zależy, jak zdefiniuje się słowo ,,obchodzić”. Wigilię mamy jedną, 6 stycznia każdego roku. Ale większość Łemków to otwarci i towarzyscy ludzie – a więc w czasie świąt katolickich często spotykamy się ze znajomymi, dajemy im w ich święta prezenty, pijemy razem... kompot z ziemniaków :) ( mama właśnie dzwoniła i pytała o co chodzi z tym kompotem, wyjaśniam, że chodzi o ten przezroczysty):) Ponadto w naszej kulturze jest jeszcze jedna Wigilia – zwana Wigilią Jordańską albo Wigilią przed Świętem Jordan. I nie! Nie przesadzamy! Święta to wspaniały okres w każdej kulturze, czasami jedyny czas w roku, kiedy cała rodzina ma okazję się spotkać i porozmawiać. Każda okazja do wspólnego biesiadowania, śpiewania, jedzenia posiłków przygotowanych z sercem – jest dobra i warta wykorzystania!

Co to jest Wigilia Jordańska?


To Wigilia przed świętem Jordan, które przypada 19 stycznia wg kalendarza gregoriańskiego (czyli 6 stycznia wg naszego kalendarza juliańskiego) i upamiętnia Chrzest Pański w Jordanie. W wielu domach wieczerza w dniu poprzedzającym to święto też jest nazywana Wigilią.

Jak wygląda łemkowska Wigilia?


W dzień Wigilii nie je się nic. Ścisły post. Cały dzień kobiety przygotowują posiłki. Przed samą Wigilią gospodarz idzie do zwierząt i daje zwierzętom chleb z czosnkiem (wszystkim poza kurami) – aby zdrowe były. Następnie gospodarz wchodzi do domu ze świeczką i mówi ,,Na szczastia, na zdorowia, na tot nowyj rik, żeby wam sia rodyly byczky i telyczky jak w lisi jalyczky. Chrystos Rażdżajetsia ” czyli ,,Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy rok, żeby Wam się rodziły byczki i cielątka jak w lesie jodełki. Chrystus się rodzi”. Reszta odpowiada ,,Sławitie Jeho!” - ,,Sławmy Go”. Oczywiście zawsze zostawiamy miejsce dla strudzonego wędrowca. W niektórych domach na stole zostawia się dodatkowo tyle łyżek, ilu jest zmarłych w rodzinie. Świecę, którą przynosi gospodarz ustawia się w szklance z pszenicą – aby był urodzaj. Dla urodzaju kładzie się też tak samo jak w kościele katolickim sianko pod obrus. Następnie najmłodsza osoba rozpoczyna modlitwę ,,Otcze nasz”. Po modlitwie siadamy do wigilijnego stołu. Zaczynamy od prosfory, czyli poświęconym pieczywem przyniesionym z Cerkwi, pokrojonym na małe kawałeczki i składamy sobie życzenia. W niektórych domach popija się to odrobiną wody święconej.

Co jedzą Łemkowie w Wigilię?
Wieczerzę wigilijną rozpoczyna ząbek czosnku - symbolizujący zdrowie i siłę, z dodatkiem soli i czasem chleba. Daję słowo, że w Wigilię czosnek w ogóle nie jest ostry! Jeśli chodzi o potrawy, to wiadomo w każdym domu jest inaczej, ale zawsze są one bez mięsa. Jedzenie jest podobne do tego w Wigilię 24 grudnia: też jest grzybowa (hrybowa), też jest barszcz (borszcz), kapusta, groch, pierogi (u mnie w domu nie tylko z grzybami ale i śliwkami i jabłkami), śledzie, karp. Do popicia kompot z suszu, który Łemkowie nazywają Juha. Najbardziej ,,orientalna” wydaje się keselycia, czyli kwaskowata zupa, rodzaj żurku, na fermentowanej mące owsianej, podawana z ziemniakami i złocistą cebulką. Po wieczerzy wszyscy łapią się za ręce i 3 razy obchodzą stół, abyśmy się trzymali razem. Ponadto po Wigilii daje się bydłu po 3 łyżki każdej potrawy – żeby bosorki (czyli łemkowskie czarownice) nie zabierały krowom mleka.

Co robicie po Wigilii?


Niestety w nasze święta nie ma ,,Kevina samego w domu”! Ale za to idziemy razem do Cerkwi na uroczystą liturgię, całonocne czuwanie (,,wsienocznoje bdenije") połączone z adoracją ikony Narodzenia Pańskiego jest odpowiednikiem katolickiej pasterki. Podczas cerkiewnych uroczystości spiewany jest troparion ,,Rożdestwo” (,,Boże narodzenie”).

Czy też zbieracie łuski karpia, żeby zapewnić sobie pomyślność w finansach?

Tak! Mamy tyle zwyczajów związanych z zapewnieniem dobrobytu rodzinie, że dziwię się, że nie jesteśmy potęgą ekonomiczną :) Poza łuskami zbieranymi do portfela, kładziemy też sianko pod obrus, pszenicę do szklanki ze świecą, monety są zaklejone w pierogach (ten kto trafi na pierożek z monetą będzie miał szczęście w finansach, albo czeka go wizyta u dentysty;), a następnego ranka trzeba się umyć monetą (u mnie zawsze już czekały na umywalce, moja mama myśli o wszystkim). To wszystko są trochę zabawy, trochę niegroźne przesądy (niekoniecznie popierane przez księdza), ale jak mówią ,,strzeżonego Pan Bóg strzeże”. Z lekko pogańskich zwyczajów pamiętam jeszcze taki, że dzieciaki muszą biec na bosaka do potoku, nabrać wody w usta i wypluć na piec w domu – co ma im zapewnić zdrowe i bezbolesne zęby.

Jakie kolędy śpiewają Łemkowie?

Nasze święta trwają łącznie 4 dni (3 dni świąt i Wigilia), więc pieśni musimy mieć ,,w repertuarze” bardzo dużo . Mój dziadek ma gruby zeszyt z tekstami kolęd: łemkowskimi, ukraińskimi, słowackimi a nawet białoruskimi. Łemkowie ogólnie są otwarci i kochają piękne, rzewne melodie, dlatego poza swoimi śpiewamy też te zapożyczone z bliskich nam kultur.

Mi szczególnie bliska jest kolęda ,,Dobryj Weczir Tobi”, zawsze śpiewana jako pierwsza podczas kolędowania po domach i mimo, że niektórzy nie uważają jej za korzennie łemkowską. Ja osobiście uwielbiam też polskie kolędy i pastorałki. Mizerna Cicha – to coś przepięknego. Cudowna jest też ukraińska, znana na całym świecie ukraińska pastorałka ,,Szczedryk” .

Co sądzisz o amerykańskich piosenkach świątecznych? Czy one nie zabijają naszych słowiańskich kolęd?

To są piękne, genialne kompozycje, absolutne evergreeny przy których zdecydowanie majstrowała boska ręka, bo z każdego dźwięku świątecznych starych nagrań typu Christmas with the Rat Pack płynie magia świąt i ciepło... Jak można się złościć na Franka śpiewającego ,,The First Noel”... Przecież to jest piękne... Albo cudowne ,,Have Yourself A Merry Little Christmas” piosenka Judy Garland z 1944 roku... co roku w pięknych odsłonach, Franka, Elli, Diany. Są to wspaniałe dzieła, dlatego trzeba obchodzić się z nimi bardzo ostrożnie. Dlatego kiedy robiliśmy aranż do koncertu świątecznego w Gdańsku zrobiliśmy to w minimalistycznym kwartecie z żywymi instrumentami – tylko wokal, piano, żywe bębny i bas. To czego nienawidzę, to płytkich aranży tych cudownych kompozycji, nagranych na komputerze i syntezatorze oraz nowych, plastikowych świeckich świątecznych piosenek zrobionych na kolanie, żeby mieć na lata przed świętami piosenkę w radiu. Temu mówię stanowcze NIE!

Igor Herbut, kompozytor, autor tekstów, wokalista zespołu LemON

za: natemat.pl

— Igor Herbut

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →