W kwietniu 2013 roku, tuż przed Wielkim Tygodniem, w Syrii zostało porwanych dwóch prawosławnych metropolitów: Paweł (Jazidżi) i Jan (Ibrahim).
W kwietniu 2013 roku, tuż przed Wielkim Tygodniem, w Syrii zostało porwanych dwóch prawosławnych metropolitów: Paweł (Jazidżi) i Jan (Ibrahim). Do dziś ich los pozostaje nieznany. Władyka Paweł jest autorem wielu książek i publikacji. Był również znany ze swych wspaniałych kazań. W tym roku, z racji drugiej rocznicy jego porwania, proponujemy Państwu przejść przez Wielki Tydzień do Paschy, wczytując się w słowa prześladowanego arabskiego Prawosławia, którego historia sięga zarazem pierwszych wieków. W słowa, które nie są pustymi – stały się one jak najbardziej realne w przypadku metropolity Pawła.
Dziś wisi na drzewie – hymn kochany przez wielu chrześcijan, śpiewany po piątej Ewangelii na Jutrzni Wielkiego Piątku, kiedy procesyjnie na środek świątyni wynosi się Święty Krzyż1.
W Piśmie Świętym możemy znaleźć dwa wydarzenia, w których Chrystus niesie Swój Krzyż. Pierwsze, kiedy niósł go w Swojej drodze na Golgotę w Jerozolimie. Drugie opisane jest w Księdze Apokalipsy – przy Drugim Przyjściu, Jezus będzie dzierżył trofeum zwycięstwa – to jest Swój Krzyż. Pomiędzy dwoma tymi wydarzenia Chrystus jest powieszony na Drzewie. Kiedy Jezus rozpościera Swe ręce na Krzyżu, jedną dłoń kładzie na przeszłości, zaś drugą na przyszłości, tym samym obejmując nimi całą historię. Chrystus był ukrzyżowany nie tylko raz – Jego ukrzyżowanie zainaugurowało [całą] ścieżkę Krzyża.
Na Krzyżu Jezus zawołał „Dokonało się”. W tym czasie, w rzeczywistości, pełnia Boskiej Prawdy odkryła się. Stary Testament [przez wieki] objawił wiele Bożej miłości. Więcej tej Bożej miłości zostało objawione w ciągu zaledwie trzech lat, kiedy Bóg chodził pomiędzy ludźmi i rozmawiał z nimi. Jednakże na Krzyżu została odsłonięta pełnia Boskiej miłości: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13).
Na Krzyżu z boku Chrystusa wypłynęły woda i krew. A to oznacza: „Zaczęło się”.
Chrystus nie niósł Swego Krzyża po to, by zostawić po sobie własną opowieść, czy też swój wycinek w Historii. Chrystus wszedł do Historii po to, by ją (u)krzyżować, to znaczy, by zwrócić ją na właściwą ścieżkę po tym, jak ta została zaburzona. Na Krzyżu została objawiona Boska Prawda w całej swej chwale, a Boża obecność zainaugurowała tę misję.
Bóg wszedł do Historii tak, by wraz z człowiekiem brać udział w tworzeniu Historii.
Historia nie jest czarnym przeznaczeniem, ani tego odwrotnością pisaną człowiekowi przez Boga. Jesteśmy wolni w wyborze. Nie jesteśmy sterowani. Bóg stworzył nas po to, byśmy tworzyli Historię razem z Nim. Bóg stworzył nas twórczymi. Historia to dialog pomiędzy Bogiem i nami. Chrześcijanie wchodzą do tego dialogu Historii odpowiadając na Boże „Niech się stanie” przy stworzeniu, słowami Marii „Niech się stanie według Twej Woli” przy Zwiastowaniu. Oznacza to, że człowiek na dar odpowiada miłością, zaś na Słowo odpowiada posłuszeństwem. Historia to tajemnicza relacja pomiędzy darem Bożym (na początku) i odpowiedzią człowieka poprzez posłuszeństwo (jako kontynuacja).
Człowiek jest twórcą swego przeznaczenia. Bóg jest „do przodu” w czytaniu tego, co my piszemy. Boska Opieka nie oznacza przeznaczenia, lecz Łaskę. Człowiek ma prawo nie myśleć o Bogu, nawet jeśli On jest obecny w Historii. Bóg nie znosi takiej religii, która robi z Niego swego rodzaju ideę, mimo że On walczy, by być obecnym. Czynić Boga nieobecnym – to znaczy zabijać Go. Wszystko, co było przed Chrystusem, stanowi swego rodzaju „typ” wskazujący na Niego, a wszystko, co przyszło po Nim, to pewna kontynuacja Jego. Obecność Boga w Historii jest pewnym wydarzeniem zarejestrowanym przez chrześcijan.
Ukrzyżowanie Chrystusa nie jest tylko opowieścią czy obrazem. Ukrzyżowany wzywa każdego, kogo tylko chce. Chrystus był zraniony na Krzyżu, lecz woda i krew wylewające się z Jego czystego boku zraniły wielu. On sam ogłosił, że kiedy będzie podniesiony (czyli ukrzyżowany), podniesie On wielu do Siebie (krzyżując ich ze Sobą).
Krzyż wzywa dobrowolnie. Jego wezwanie opiera się na nas, prawdziwie zranionych wraz z Bożą Miłością. Święty Jan Chryzostom mówi: Szlachetny rycerz, widząc swego mistrza zranionym, walczy bardziej zajadle.
Przyszłość jest odpowiedzialnością, a nie przeznaczeniem. Przyszłość jest stroną pisaną przez nas. A chrześcijanin zapisuje ją na nowo, nowym długopisem – Krzyżem. Historia nie jest jeszcze zapisana, ustawiona. Zatem, Jezus uprzedził Swych uczniów o Swoich mękach, i choć wiedział, kto Go zdradzi, zwracając się do apostołów, mówi: Biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany (Mt 26, 24). Jezus wiedział, że to Judasz ma Go zdradzić, lecz nie chciał tego. Próbował zająć się nim tak, by odwieść go od zdrady.
Historia jest tworzona i kształtowana rękoma Boga i człowieka. Jeśli człowiek wypiera się Boga i dystansuje się od Niego w swoim życiu, to nie znaczy, że Bóg nie istnieje. Tak, Syn Człowieczy przyszedł na świat po to, by być ukrzyżowanym, i biada temu, kto Go zdradzi. W obliczu tego zdania jest jednaka taka prawda: „Syn Człowieczy przyszedł na świat po to, by zwyciężyć, i biada temu, kto nie będzie miał udziału w Jego chwale”.
Historia rozdzieli nas na kozły i owce, czy też, na łotra z lewej i prawej – to zależy od nas.
Twój Krzyż, o Panie, objawił się jako waga Sprawiedliwości pomiędzy dwoma łotrami: jednego strącił z powodu bluźnierstwa, a drugiego podniósł, bo wyznał Twoją Prawdę.
Krzyż został zasadzony w głębi ziemi na Golgocie, by (u)krzyżować Historię. Jezus został podniesiony po to, by podnieść nas; został zraniony, by zranić nas [arab. gra słów, tu w znaczeniu „wstrząsnąć nami"; por. także Oz 6, 1-2, przyp. tłum.]. Zaczął po to, byśmy my mogli kontynuować. Odkrył Prawdę po to, byśmy my mogli rozpocząć realizację Jego misji. Przez Swój Krzyż Chrystus otworzył bramy Królestwa, tak byśmy my przez Jego Krzyż mogli budować Królestwo [tj. być jego częścią]. To dlatego jest procesja z wyniesieniem Krzyża, i dlatego czynimy rozważania nad Krzyżem. Krzyż jest naszą misją i drogą.
Chwała Twoim Mękom, Chryste. Amen.
1 We wszystkich tradycjach oprócz niektórych wschodniosłowiańskich przez pierwsze trzy Ewangelie na tzw. Strastiach (Jutrznia Wielkiego Piątku, jednak z racji charakteru czuwania w noc Męki Pańskiej, sprawowana w późny wieczór Wielkiego Czwartku, po uprzedniej popołudniowej Liturgii tegoż) na środku jest jeszcze ikona Mistycznej Wieczerzy, bowiem te fragmenty mówią o wydarzeniach Wielkiego Czwartku wieczór (por. J 13, 31–18,1; J 18, 11-28; Mt 26, 57-75.); potem, w trakcie czytania dwóch Ewangelii o sądzie i niesieniu krzyża przez Chrystusa na Golgotę, co już działo się w Piątek rano, miejsce jest puste. Kiedy dochodzi się do szóstej Ewangelii, która mówi już o ukrzyżowaniu, przed nią śpiewa się ostatnią, piętnastą antyfonę: „Dziś wisi na Drzewie” (cs. Dnies wisit na Drewie), a kapłan zza ikonostasu w procesji ze świecami sam wynosi, tak jak Chrystus, krzyż (cs. Raspiatie) na środek świątyni. Przyp. tłum.
Z angielskiego przetłumaczyła Dominika Kovačević
— tłum. Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.