Po wiekach zapomnienia ikona została na nowo odkryta w początkach XX wieku. Przedtem była jedynie, zgodnie ze wspaniałym określeniem, "czarną deską". Kiedy dokonano restauracji ikony Andrzeja Rublowa Trójca Święta, zaskoczenie było tak ogromne, że aż trudno przekazać to, co działo się przed tą…
Po wiekach zapomnienia ikona została na nowo odkryta w początkach XX wieku. Przedtem była jedynie, zgodnie ze wspaniałym określeniem, "czarną deską". Kiedy dokonano restauracji ikony Andrzeja Rublowa Trójca Święta, zaskoczenie było tak ogromne, że aż trudno przekazać to, co działo się przed tą ikoną. Nagle okazało się, że ikona to nie tylko czarna deska, że tryska wszystkimi kolorami tęczy. Zaczęto więc masowo restaurować ikony. Po kilkunastu latach ikony trafiają w dużej ilości do Europy Zachodniej. Oznacza to, że ikona rozpoczyna wędrówkę po świecie. Odkryciu ikony jako dzieła sztuki towarzyszy pojawienie się prac teoretycznych, zwracających uwagę na bogactwo ideowe ikony. Nieprzemijające znaczenie miały prace Eugeniusza Trubieckoja i o. Pawła Florenskiego. Ikona w XX wieku zaczęła więc żyć nie tylko jako niezwykłe dzieło sztuki, ale także jako zadziwiający przekaz treści filozoficznych i teologicznych. Ikona wyszła nagle z mroku dziejów na światło dzienne i rozpoczęła tryumfalny marsz przez świat. Zmusiła także do zmiany obiegowych opinii na temat ikony. Stała się jednym z najbardziej wyrafinowanych dzieł sztuki, którego przekaz przekracza możliwości innych wytworów człowieka. Historycy sztuki ze zdumieniem odkrywali w ikonie abstrakcję geometryczną, celową deformację proporcji, symbolikę barw, nade wszystko zaś odwróconą perspektywę. Rozpoczęto kopiowanie starych i pisanie nowych ikon.
Ikona przekroczyła tradycyjne granice prawosławia i zaczęła żyć w całym świecie. Można ją spotkać w kościołach katolickich i protestanckich. Szkoły ikonograficzne zaczęły funkcjonować poza Kościołem prawosławnym. Ikona stała się fenomenem samym w sobie, przyciągając coraz więcej ludzi ku sobie. Jest to zjawisko dość trudne do wyjaśnienia, ale trudność ta jest pozorna. Kościoły zachodnie były przez całe wieki pozbawione ikony, dokładnie od epoki renesansu. Sobór trydencki w XVI wieku pozostawił malarzom całkowitą swobodę kreacji sztuki sakralnej, natomiast protestantyzm wykazał tendencje ikonoklastyczne. Były one jednak skierowane przeciwko sztuce bardzo dalekiej od ikony. Wytworzyło to pewną pustkę dla oglądu wizualnego, który odgrywa ważną rolę w życiu człowieka. W XX wieku pustkę sacrum dla oglądu wizualnego zaczęła wypełniać ikona. Natychmiast jednak pojawiło się niebezpieczeństwo konserwatyzmu. Niektórzy obrońcy tradycji zaczęli traktować ikonę jako "pobożną archeologię". Tymczasem ikona nigdy nie może być rzeczywistością zamkniętą, gdyż przedstawia to, co jest nieskończone, a więc nie może być zamknięte. Ikona ze swej natury musi być otwarta , jak na to wskazuje odwrócona perspektywa, oznaczająca otwartość. Jednak z napięcia między konserwatyzmem i dowolnością wynika twórczy rozwój ikony będącej wiernością tradycji.
Można też zauważyć niezwykłą zbieżność odkrycia na nowo ikony z pojawieniem się nowych środków wyrazu artystycznego, jak film i telewizja, odgrywających wielką rolę w oglądzie wizualnym. Ikona stała się niejako automatycznie przeciwwagą dla materializmu nowych środków wyrazu, gdyż okazuje wyłącznie rzeczywistość duchową. Dzięki temu może wypełnić pustkę duchową współczesnego człowieka. We współczesnej cywilizacji obrazy odgrywają ogromną rolę. Wystarczy jedynie wspomnieć reklamę. W powodzi obrazów atakujących człowieka, ikona zajęła miejsce wyjątkowe. Spojrzenie na ikonę dla wielu ludzi, także stojących daleko od religii, stało się ratunkiem przed zalewem obrazów zniewalających ludzką psychikę. Ikona natomiast otwiera człowieka na tą rzeczywistość, która przez to, że jest nieskończoną nie zniewala, ale wyzwala.
Ikona odbyła olbrzymią wędrówkę w czasie i w przestrzeni. Początkowo wędrowała po Wschodzie, w średniowieczu także po Zachodzie. W XX wieku rozpoczęła pochód przez cały świat. Stała się swoistym pomostem łączącym wierzących, a nawet niewierzących. Stała się ważny faktem w chrześcijaństwie. Obecnie w prawosławiu toczy się swoista walka między zwolennikami klasycznej ikony i dziewiętnastowiecznego malarstwa pseudorealistycznego. Renesans ikony jest jednak wyraźny i zauważalny w całym prawosławiu. Ten fakt musi budzić nadzieję. Ikona jest bowiem jednym z najważniejszych przejawów istnienia Kościoła jako świadectwo Wcielenia i misterium obecności. Ikona nie zatrzymuje nas przy sobie, lecz kieruje ku Archetypowi. Równocześnie pełni ważną rolę w rozwoju duchowym człowieka. Ikony odpowiadają na wrodzoną człowiekowi cechę, którą jest patrzenie. Patrzenie nie dotyczy zaś jedynie ciała, gdyż człowiek jest istotą psychofizyczną, jest jednością duszy i ciała. W Biblii hebrajskiej nie występuje słowo "ciało". "Basar" oznacza "życie", "nefesz" zaś "osobę" a "gup" po prostu "zwłoki". Księga Hioba stwierdza wyraźnie: Ciałem samym zobaczę Boga (19, 26). Ikona odpowiada więc koncepcji człowieka jako osoby będącej jednością ciała i duszy. Ogląd fizyczny odnosi się również do duszy i dlatego ikona prowadzi człowieka ku bytom samym w sobie.
Jest więc, według określenia Michela Quenota, "oknem ku wieczności" lub też "pomostem wiodącym do nieba". Bez ikon życie ludzi byłoby znacznie uboższe i dlatego człowiek XX wieku zafascynował się ikoną, aby móc postrzegać rzeczywistość, która jest całkowicie inna od tej, którą postrzegamy na co dzień.
— o. Henryk Paprocki
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.