Czasami odwaga to nie patrzenie, jak burza znika. Czasami odwaga to zrobienie znaku krzyża, zaufanie, że Chrystus idzie obok ciebie i kontynuowanie podróży w deszczu.
Wczoraj rano patrzyłem na starszego mężczyznę stojącego przed Starbucksem i z trudem otwierającego parasol. Wiatr ciągle mu go wywracał.
Raz go naprawił. Wiatr znowu go odwrócił. Spróbował kolejny i kolejny raz, potem zaśmiał się cicho, zamknął prawie zepsuty parasol i po prostu zaczął iść w deszczu.
Ktoś obok mnie powiedział: „Och… Biedak… poddał się”. Ale ja nie widziałem nikogo, kto by się poddał.
Widziałem kogoś, kto postanowił, że deszcz nie powstrzyma go przed dotarciem tam, dokąd musi dotrzeć. I pomyślałem o tym, jak często tak właśnie wygląda nasze życie.
Modlimy się, żeby burza ustała.
Prosimy Boga, żeby naprawił to, co zepsute. Czekamy, aż wiatr ucichnie.
A czasami… on nie cichnie.
Czasami odwaga to nie patrzenie, jak burza znika. Czasami odwaga to zrobienie znaku krzyża, zaufanie, że Chrystus idzie obok ciebie i kontynuowanie podróży w deszczu.
Przyjacielu, jeśli życie ostatnio było ciężkie, idź dalej. Nie musisz rozumieć wszystkiego już dzisiaj. Nie musisz już dziś wieczorem naprawić całego swojego życia.
Po prostu zrób kolejny krok z Chrystusem.
Odmów jedną modlitwę. Przebacz jednej osobie. Wstań jeszcze raz. Spróbuj ponownie jutro.
Deszcz nie będzie padał wiecznie. Ale nawet gdy pada, pamiętaj słowa Pana: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!” (Mt 14, 27).
Może wierzyć to po prostu iść przez deszcz z cichą pewnością, że my NIGDY nie idziemy sami!
Niech Bóg nas wszystkich błogosławi i strzeże!
archimandryta Avgoustinos Psomas (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Kimisis Tis Theotokou Greek Orthodox Church, Holmdel
fotografia: Adam Matyszczyk /cerkiew-sokolka.pl/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.