śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 27 kwietnia 2024

Ludzie potrzebują naszego dobrego słowa. Część V rozważań o pokorze

Człowieka o pokornej mądrości pochwały męczą. On nie szuka ludzkiej chwały. Nie czuje się komfortowo z powodu pochwał i odczuwa dyskomfort. I odwrotnie, dumna i samolubna osoba raduje się chwałą. Wszyscy mamy tę złą żądzę sławy.

0 czytelników poleca

przeczytaj poprzednie rozważania

Człowieka o pokornej mądrości pochwały męczą. On nie szuka ludzkiej chwały. Nie czuje się komfortowo z powodu pochwał i odczuwa dyskomfort. I odwrotnie, dumna i samolubna osoba raduje się chwałą. Wszyscy mamy tę złą żądzę sławy. Kiedy mówi się o nas dobre rzeczy, udajemy, że nam się to nie podoba, ale w rzeczywistości nam się podoba i chcielibyśmy, aby pochwały nie ustawały.

"... Jednocześnie wyzbywając się gniewu i złości".

Kiedy zauważamy w sobie gniew i złość, oznacza to, że jest w nas egoizm i brak nam pokory. Człowiek, który jest zły, gniewny, rozdrażniony, nerwowy, który odchodzi od zmysłów, którego zęby zgrzytają ze zdenerwowania, nie ma w sobie nawet ziarna pokory. Taka osoba potrzebuje lekarza duchowego, a czasem nawet cielesnego. Pokorna mądrość nigdy nie może zamieszkać pośród gniewu i złości. Jeśli widzisz w sobie gniew i złość, możesz natychmiast stwierdzić, że tkwi w tobie egoizm, pycha i brak pokory.

Tak więc, gdy dana osoba zaczyna żyć życiem duchowym, znienawidzi chwałę, znienawidzi pochwały, będzie unikać gniewu, złości, kłótni itp. Gdy nadal będzie wzrastać duchowo, wówczas wszystkie te dobrodziejstwa, które będzie czynił, będzie postrzegał jako "bezwartościowe", a nawet "obrzydliwe". Na przykład, inni powiedzą mu: "Dobra robota! Zrobiłeś taki dobry uczynek!". A on ich zapyta: " Cóż takiego dobrego uczyniłem? Nic nie zrobiłem, tylko obrzydliwości".

Co więcej, św. Jan Klimak mówi: "Pierwsza i jedna z najdoskonalszych właściwości tej świętej pokory polega na najradośniejszym znoszeniu upokorzeń, kiedy dusza z wyciągniętymi ramionami przyjmuje je i obejmuje jako lekarstwo, które leczy i uzdrawia jej ułomności i wielkie grzechy".

Osoba, która odniosła sukces w zdobywaniu pokornej mądrości, z wielką radością przyjmuje takie nieprzyjemności, jak oskarżenia, oszczerstwa, pomówienia, lekceważenie, pogardę, złorzeczenia. Znałem człowieka, który niestety popełnił samobójstwo, ponieważ nie mógł znieść obelg, którymi obrzucali go inni ludzie. Rzeczywiście, oszczerstwa są bardzo trudne do zniesienia. Ale ci ludzie, którzy zdobyli cnoty i zbliżyli się ku świętości, kiedy są oczerniani, patrzy się na nich z pogardą lub ogólnie uważa się ich za bezwartościowych, przyjmują te upokorzenia, jak mówi święty Jan, z otwartymi ramionami, z radością.

Pamiętam, jak nasz starzec Józef powiedział do nas podczas jednej ze swoich prelekcji: "Pragnę znaleźć się na jakimś placu i być opluwanym przez przechodzący obok tłum".

Wyobraźcie sobie, ten człowiek chciał być oczerniany i zhańbiony, chciał, by jego imię zostało zszargane. Nie był masochistą, ale wiedział, jaka łaska nawiedza poniżonego człowieka. Starzec Paisjusz powiedział:
"Większej łaski niż ta, która zstępuje na upokorzonego człowieka, nie spotkałem. Zakosztowałem wiele łaski poprzez modlitwę, post, czuwanie, ale łaska, która nawiedzała mnie, gdy ludzie mnie obrażali, poniżali i oczerniali, była najsilniejsza".
Dlaczego tak jest? Ponieważ stajesz się podobny do Boga.
"Ten, kto doznaje zniewagi, staje się podobny do splugawionego Chrystusa, a splugawiony Chrystus przychodzi do serca tej upokorzonej osoby i pozostaje tam na zawsze" - powiedział święty starzec Paisjusz.

Dalej "drugą właściwością jest unicestwienie wszelkiego gniewu".

I znów o gniewie. Tzn. każdy jego przejaw: złe spojrzenie, ironia, każdy nasz niemiły ruch - wszystko to znika, jeśli jest w nas pokora.

"Trzecim i najdoskonalszym stopniem jest doskonała niewiara we własne dobre uczynki i nieustanne pragnienie uczenia się".

Oznacza to, że człowiek pokorny stawia znak zapytania obok każdej rzeczy, którą robi. Powie: "Dobrze, że byłem w stanie to zrobić, ale czy Bóg to zaakceptuje? Kto wie, jak Bóg na to spojrzy?". Oznacza to, że nie ma on w sobie tej absolutnej zuchwałej ufności w czyn doskonały. Św. Jan dodaje również: "I nieustanne pragnienie uczenia się".

Pokorny człowiek odczuwa potrzebę zdobywania wiedzy, zamiast twierdzić, że wie już wszystko. Ten, kto mówi, że wie wszystko, w rzeczywistości nie wie nic. Czasami ktoś przychodzi, aby podzielić się swoim problemem, usłyszeć opinię innej osoby, ale zaczyna mówić i nic nie jest w stanie go powstrzymać. Wtedy zadaję sobie pytanie: "Po co przyszedł? Czy chce poznać moją opinię? A może chce tylko wyrazić swoją własną?". Widzisz, jak często w ludziach nie ma potrzeby "uczenia się". Gdybyście wiedzieli, jakie pragnienie słuchania mieli najwięksi święci, w tym starcy naszych czasów, których znaliśmy. Zdarzało się, że my, młodzi mnisi, w swojej naiwności myśleliśmy, że starzec jest zainteresowany wysłuchaniem naszych historii. Pamiętam, jak podchodziłem do starca i mówiłem mu:
- Geronda, wiesz, poszedłem do takiego a takiego klasztoru do takiego a takiego starca i widziałem to i tamto.....
A on odpowiadał mi:
- Co ty mówisz? Naprawdę? Jak pięknie ci powiedział! Co za wspaniały pomysł! Widzisz, jacy ludzie nas otaczają!

Pamiętam, jak nasz starzec Józef (z Watoped), po przeczytaniu książki starca Sofroniusza (Sacharowa), zapragnął pojechać do Anglii i spotkać się z nim. Przypomnę przez moment, że nasz starzec sam żył wśród tak wielkich duchowych postaci, jak starzec Józef, starzec Efrem, ojciec Haralampiusz, i wchłonąwszy ich duchowe doświadczenie, stał się jednością z tymi wybitnymi duchowymi postaciami. Ja również miałem wielkie pragnienie, aby pojechać do Anglii w tym czasie, choć nie wiedziałem, jak odważyć się powiedzieć o tym starcu, ale zdecydowałem: "Geronda, a może pojedziemy razem?". Odpowiedział mi wtedy: "Jeśli wszystko zorganizujesz...". I to wszystko pomimo faktu, że starzec uważał przekroczenie granicy tego kraju za największą zniewagę dla jego osoby. Faktem jest, że starzec był świadkiem czasów, gdy Cypr był oficjalnie częścią Imperium Brytyjskiego, więc był obrażony za swój kraj. Ale przezwyciężył siebie i udał się do Anglii, aby spotkać się ze starcem Sofroniuszem.

Kiedy tam przybyliśmy, był jak małe dziecko lub uczeń gimnazjum. Kiedy zobaczył ojca Sofroniusza, powiedział: "Geronda, przyszliśmy usłyszeć twoje słowo". Słuchał o. Sofroniusza jak zaczarowany, łapiąc każde słowo. A kiedy następnego dnia starzec Sofroniusz, kolejny duchowy gigant naszych czasów, powiedział mu: "Geronda, jutro zorganizujemy zebranie klasztorne, abyś mógł porozmawiać z braćmi i siostrami z klasztoru", ojciec Józef odpowiedział mu: "Geronda, jak śmiem mówić w twojej obecności, nie będę w stanie". Wtedy starzec Sofroniusz nie przyszedł na to spotkanie, aby nie zawstydzać starca Józefa. To był przypadek, w którym obaj uczyli się od siebie nawzajem.

Za każdym razem, gdy starzec miał do podjęcia trudną decyzję, udawał się do Katunaki, aby spotkać się ze starcem Efremem i zapytać go, co robić. A sam ojciec Efrem, wielki jasnowidz, który komunikował się bezpośrednio z Bogiem, kiedy nadchodził moment podjęcia decyzji, zwracał się do naszego starca, a nawet do młodszych mnichów i pytał: "Co powinienem zrobić? Czy powinienem zrobić tak czy może inaczej?". Jak widać, starcy chcieli słuchać, wiedzieć, uczyć się. Żaden z nich nie twierdził, że wie wszystko. Byli ludźmi pełnymi pokory.

Nasz starzec często opowiadał incydent z życia abby Pachomiusza, tego jaśniejącego światłem całego wszechświata, który był przełożonym wspólnoty liczącej kilka tysięcy mnichów. Pewnego razu abba Pachomiusz wyznaczył młodego mnicha Teodora, mającego około 25 lat, aby wygłosił budujące słowo do braci, a sam usiadł i słuchał. Niektórzy ze starszych mnichów byli niezadowoleni i wtedy abba Pachomiusz zganił ich, mówiąc: "Ja, wasz starzec, słuchałem go z wielką uwagą i osiągnąłem korzyści, a wy obruszacie się na niego, że jest za młody".

Był jeszcze jeden incydent ze świętym Pachomiuszem Wielkim. Pewnego dnia abba Pachomiusz siedział i wyplatał kosze (zwyczajowe rzemiosło w tych opuszczonych miejscach) i nagle podszedł do niego jeden z osieroconych chłopców, mieszkających w klasztorze. Nie wiedząc, że to sam przełożony, chłopiec powiedział do niego: "Abba, jak ty wyplatasz? Trzeba to robić inaczej". Pachomiusz odpowiedział mu: "Naprawdę, moje dziecko? Pokaż mi, jak to się robi". Chłopiec wziął koszyk i zaczął mu pokazywać. Czy myślicie, że ten chłopiec mógł pokazać coś nowego starcu, który przez tyle lat życia na pustyni dobrze nauczył się tego rzemiosła? Oczywiście chłopiec nie miał dużego doświadczenia w tej dziedzinie, a jego praca była niechlujna, ale starzec przyglądał się pracy chłopca z uwagą i powtarzał to, co ten mu pokazał. Nie spowodowało to u starca żadnego dyskomfortu czy oburzenia, ponieważ jego serce było wypełnione łaską i błogosławieństwem Ducha Świętego. Święty człowiek jest gotowy stać się uczniem i nigdy nie powie: "Czyż sam nie wiem? Kim ty właściwie jesteś...?".

Dalej św. Jan Klimak mówi: "Kto z cnotą pokornej mądrości jest złączony więzami małżeńskimi, ten jest wrażliwy, uprzejmy, miłosierny, litościwy."

Są ludzie, którzy nie współczują bliźniemu, potępiają go... Jednak nawet jeśli mają rację, a powiedzmy, że tak jest, to miłosierne serce nie może patrzeć na drugiego człowieka nieżyczliwie. Życzliwa osoba to taka, która łatwo się wzrusza, smuci i okazuje skruchę. Życzliwy oznacza przyjazny, podchodzisz do niego i radujesz się. Kiedy widzisz taką osobę, twoja dusza odpoczywa, osiąga pokój. Jak powiedziano w Paterikonie, jest on jak łóżko, na którym kładziesz się i odpoczywasz. Ale są ludzie jak łoże fakira z cierniami. Czy można na nim odpocząć i zasnąć? Sam widok takiego łoża budzi przerażenie.

Św. Jan mówi również, że osoba pokorna jest "cicha, beztroska, spokojna". Łatwo się z nią porozumieć. Mówi do ciebie: "Rób, co chcesz, jak ci pasuje". Nie ma dla niego żadnych problemów ani trudności. Nie jest dla nikogo ciężarem. Znałem świętych ludzi, którzy tak mówili i nie wywoływało to w nich żadnych negatywnych uczuć. Ponieważ często, gdy mówią: "Rób, jak uważasz, bracie", myślisz, że jesteś wykorzystywany, że jesteś ofiarą i głupcem w tej sytuacji. Ale w rzeczywistości jest odwrotnie. Kiedy postępujesz w ten sposób ze swoim bratem, łagodzisz go i stajesz się jego przyjacielem. To ty na tym korzystasz, a nie druga strona. Niczego nie tracisz.

Pokorna osoba jest "obojętna", tzn. nigdy nie jest smutna z powodu czegokolwiek. Pozostaje w zrównoważonym stanie, w pokoju, jest "pobudzony" i " nieleniwy".

"I, co tu dużo mówić - kontynuuje święty - jest wolny od namiętności; ponieważ 'w pokorze naszej Pan o nas pamięta (...) i wybawi nas od nieprzyjaciół naszych' (Ps 135, 23-24), od naszych namiętności i naszych nieczystości”.

Człowiek o pokornej mądrości jest jak spokojne morze, którego nic nie może wzburzyć ani zmącić. Jest wypełniony pokojem Bożym, dlatego Bóg nie opuszcza go ze względu na wielką pokorę, która panuje w jego duszy.

"Inną rzeczą jest posiadać pokorną mądrość; inną rzeczą jest starać się o osiągnięcie pokorną mądrość; a jeszcze inną rzeczą jest chwalić tych którzy osiągnęli pokorną mądrość".

Pierwszy stan to stan doskonały, jak mówi dalej św. Jan. Człowiek doskonały to człowiek o pokornej mądrości. Można mu powiedzieć wszystko, co się chce, a jego serce pozostanie niewzruszone, ponieważ stało się mocne jak kamień, jest jak niewzruszony fundament. Drugi, środkowy, zmaga się aby nabyć pokorną mądrość, starając się myśleć z pokorą i mieć dobre zdanie o wszystkim. Oczywiście wciąż jest niedoskonały, toczy się w nim walka i pojawiają się sprzeczne myśli. Trzecim stanem jest wychwalanie człowieka o pokornej mądrości, która cechuje wszystkich wierzących. Wierzący chrześcijanin, który kocha Chrystusa, wychwala pokornych, jak również każdego ze swych współwyznawców. Zawsze mówi tylko dobrze o innych.

Pewien starzec poszedł na pustynię i po drodze trafił na jednej kaliwy. Tam starzec zapytał go:
- Dokąd idziesz, abba?
- Idę do Starca P.
- Och, to wspaniały starzec! Dobrze, że zdecydowałeś się go odwiedzić. To święty człowiek! Anioł na ziemi!
Mnich był zaskoczony takimi słowami tego starca. Kiedy przyszedł do starca P., usłyszał od niego:
- Skąd przychodzisz?
- Po drodze wstąpiłem do kaliwy starca N., a on powiedział mi o tobie bardzo dobre słowa!
Wtedy starzec odpowiedział mu:
- Ten, kto chwali swego brata, jest bardziej święty niż ten, którego chwali.

Chwalenie bliźniego jest wielką cnotą. Przecież staramy się chociaż nie mówić złych rzeczy. Na przykład, gdy jesteśmy pytani o kogoś, o kim mamy złe mniemanie, staramy się powstrzymać od powiedzenia wszystkiego, co o nim myślimy. A czyniąc to, myślimy, że nie grzeszymy. Niektórzy mówią: "Lepiej przemilczę, żeby nie zgrzeszyć" lub mówią: "Tak, to dobry człowiek, ale...". Jak powiedział święty starzec Paisjusz, to tak, jakby zepsuć całe jajko cząstką kurzych odchodów, które pozostają na skorupce i mogą dostać się do jajka w momencie, gdy je rozbijamy. Jeśli tak się stanie, musimy wyrzucić całe jajko do kosza. Człowiek Boży myśli inaczej - on nie dostrzega niczego złego w innych. Jeśli zostanie zapytany: "Czy to dobry człowiek?", odpowie: "Bardzo dobry! Wspaniały!" Niestety często mamy trudności z mówieniem dobrze o innych.

I wiesz, co jest najgorsze: to zjawisko występuje nawet w rodzinach. Ilu ojców nie mówi dobrych rzeczy swoim dzieciom? Czy tak trudno jest ci pochwalić swego syna, powiedzieć mu, jakim jest dobrym chłopcem? Zamiast tego ojciec wyśmiewa się z niego, upokarza go lub rani jakimś ostrym słowem. To dlatego mamy dziś tak wiele nieszczęśliwych dzieci. Ta chłodna postawa jest najbardziej powszechna wśród ojców na Cyprze. Nie wiem, czy to wina naszego niewyparzonego języka, czy egoizmu, ale widzę, jak trudno jest cypryjskim ojcom powiedzieć miłe słowo swoim dzieciom. I tak te dzieci dorastają w potrzebie dobrego słowa.

W tym roku mieliśmy jedno spotkanie w szkole z dziećmi. Poszliśmy tam razem z o. Heraklidiosem. Rozmawiałem z dziećmi, odpowiadałem na ich pytania. Należy zauważyć, że teraz, gdy mam 60 lat, komunikuję się z nimi jako dziadek, ponieważ jestem wystarczająco stary, aby być ich dziadkiem. Kiedy spotkanie dobiegło końca i skierowaliśmy się do wyjścia, zauważyliśmy, że podąża za nami chłopiec w wieku około 15 lat. Nieśmiało podchodząc do mnie, powiedział: "Przepraszam, ojcze, czy mógłbyś mnie przytulić?". Byłem wtedy bardzo zdezorientowany i zaskoczony. Potem, oczywiście, przytuliłem go (co mnie obchodzi, co o mnie powiedzą). Powiedziałem mu: "Ale z ciebie wspaniałe dziecko!". A on odpowiedział mi: "Czy mój ojciec nie mógłby powiedzieć mi tych słów?". Potem się rozpłakał. A ja pomyślałem, co to za ojciec.....

Wiedzcie, że ludzie potrzebują naszego dobrego słowa. Kiedyś sam nie zdawałem sobie z tego sprawy i nauczyłem się tego dopiero na Świętej Górze. Pewien mądry starzec, gdy usłyszał nas, młodych mnichów, rozmawiających - jak to się często zdarza wśród młodych ludzi, raczej szorstko i niedbale - potem podchodził do nas i mówił: "Osłódź swoje słowo, ojcze! O wiele przyjemniej jest jeść chleb z miodem niż z octem". Ten starzec zawsze miał łagodne słownictwo, nawet gdy się nie zgadzał i bronił swego punktu widzenia. Widzieliśmy na jego przykładzie, jak cenna jest ta cecha. Wszystko to jest następstwem pokornej mądrości.

Serce człowieka Bożego ma w sobie źródło pokornej mądrości. Posiada ono nie tylko pewne przekonanie lub stanowisko, ale "emanuje życiodajną wodą pokory", emanuje mnóstwem Bożych myśli, jest wypełnione łaską i słodyczą, wprowadzając w spokojny stan wszystkich tych, którzy są wokół. Kiedy widzimy człowieka pokornego, dostrzegamy światło, którym promieniuje i mówimy: "On jest jak słońce!". I w tym świetle słonecznym widzimy prawdziwe piękno człowieka, gdy jest on prawdziwie obrazem i podobieństwem Boga. Módlmy się do Boga, aby dał nam tego ducha pokornej mądrości i aby pokorny Chrystus zamieszkał w naszych sercach. Amen.

metropolita Limassol Atanazy (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: Mitrut Popoiu /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →