śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 9 sierpnia 2012

T.Mazowiecki: Podkreślicie duchowy wymiar tej wizyty

Prezentujemy wywiad udzielony naszemu serwisowi przez premiera Tadeusza Mazowieckiego.

0 czytelników poleca

Prezentujemy wywiad udzielony naszemu serwisowi przez premiera Tadeusza Mazowieckiego. Wspomina w nim swoją historyczną wizytę w Moskwie, dzieli się swoimi przemyśleniami i nadziejami dotyczącymi pojednania polsko-rosyjskiego.

Cerkiew.pl: Poprzednicy pana premiera tuż po objęciu urzędu bywali na jednodniowych wizytach roboczych w Moskwie, Pan Premier w pierwszą oficjalną podróż udał się do Watykanu, Moskwa jednak była kolejnym miejscem, do którego się Pan wybrał…

Premier Tadeusz Mazowiecki: Jeżeli wspomina pan tamte czasy, to warto powiedzieć, skąd wzięła się taka zmiana. Udałem się do ówczesnego największego autorytetu większości Polaków – Jana Pawła II – co miało swoistą wymowę. Rozmawialiśmy z papieżem o moim wyjeździe do Moskwy, a papież powiedział mi, że wkrótce odwiedzi go ówczesny wódz Związku Sowieckiego Michaił Gorbaczow. Wspomniałem później Gorbaczowowi, że spotka w Watykanie otwartego człowieka, nastawionego na dialog. Po latach Gorbaczow przyznał, że było dokładnie tak, jak mu mówiłem.

Cerkiew.pl: Po Watykanie przyszła kolej na Moskwę…

Wizyta w Moskwie była bardzo ważnym elementem prowadzonej przez mój rząd polityki. Zależało mi ogromnie, by dać do zrozumienia przewodniczącemu KPZR i ówczesnym władzom ZSSR, że będziemy państwem suwerennym, ale nie państwem wrogim. W rozmowach z Michaiłem Gorbaczowem starałem się powiedzieć, że chciałbym, aby stosunki zaczęły się dobrze układać nie tylko między najwyższymi władzami państwowymi, ale przede wszystkim między społeczeństwami. Wskazywałem, że aby to się dokonało, trzeba przede wszystkim przezwyciężyć wszystko to, co narosło wokół Katynia. W ambasadzie polskiej spotkałem się z Andriejem Sacharowem i innymi przedstawicielami inteligencji rosyjskiej, z którymi znałem się ze środowiska zgromadzonego wokół dzieła w Laskach.

Cerkiew.pl: Czy w Moskwie trafił pan do miejsc związanych z prawosławiem?

Odwiedziłem Zagorsk, dzisiejszy Siergiejew Posad. Oprowadzano mnie po największych świątyniach tamtego miejsca. Pamiętam, jakie zdziwienie wywołało moje zachowanie u przebywających tam mnichów. Przyzwyczajeni byli do widoku polityków, którzy po prostu zwiedzali tamte miejsca. Ja, zaś, zachowywałem się w naturalny dla mnie – chrześcijanina – sposób. Pamiętam, jak gorąco modliłem się w tamtych miejscach o pojednanie pomiędzy naszymi krajami i narodami.

Ówczesny Zagorsk traktowany był przez władze ZSSR jako swoista wizytówka, muzeum, do którego zaprasza się oficjalnych gości, by pokazać im egzotykę Rosji. Wiedziałem, jak jest i nie traktowałem tamtego miejsca jako oddającego rzeczywisty stan Cerkwi w Związku Sowieckim. Mimo to uznałem je za prawdziwą, duchową stolicę rosyjskiego prawosławia i tam prosiłem Boga o zmianę stosunków między Polakami i Rosjanami.

Rozmawiałem wtedy z hierarchami mieszkającymi w Zagorsku – dostrzegaliśmy wspólnie, jak ważne jest pojednanie między naszymi narodami i społeczeństwami, jak istotna jest poprawa stosunków pełnych stereotypów i uprzedzeń.

Cerkiew.pl: A co to za uprzedzenia?

Premier Tadeusz Mazowiecki: Jest ich bardzo wiele, a biorą się z bliskiego sąsiedztwa i wspólnej, trudnej historii sięgającej wieku XVII, rozbiorów, aż po wojnę w roku 1920. Do dzisiaj, niestety, wielu Rosjan uważa, że każdy Polak musi być antyrosyjski, a wielu Polaków, że każdy Rosjanin ma zawsze skłonności zaborcze.

Cerkiew.pl: W latach 1961-1972 był pan katolickim posłem na Sejm PRL, a więc w centrum wydarzeń związanych z podpisaniem listu biskupów polskich do biskupów niemieckich w roku 1965. Czy dostrzega pan jakieś podobieństwa między okolicznościami podpisania tych dokumentów?

Zawsze uważałem, że tak jak dokonujemy pojednania z narodem niemieckim, musimy doprowadzić do pojednania z narodami rosyjskim i ukraińskim. Wiadomo było, że nie będzie to łatwe, ale przecież doprowadzenie do pojednania z Niemcami do łatwych również nie należało. Jako posłowie katolickiej grupy Znak byliśmy swoistą forpocztą pojednania polsko-niemieckiego. Stąd też na konieczność pojednania polsko-ukraińskiego i polsko-rosyjskiego patrzyłem jak na problem historyczny i polityczny, ale także jak na problem o charakterze moralnym, by nie powiedzieć, duchowym.

Jeśli idzie o ten pierwszy aspekt, zawsze odwoływałem się do powiedzenia generała de Gaulle’a, który twierdził, że nie da się zmienić geografii, za to da się zmienić geopolitykę. Gdybyśmy spojrzeli na Francję, która była na różnych etapach skonfliktowana ze wszystkimi sąsiadami, a teraz z każdym z nich pozostaje w przyjaźni, zobaczylibyśmy, że faktycznie, możliwa jest zmiana geopolityki. Marzyłem o zmianie sytuacji geopolitycznej wokół Polski, z Niemcami się nam to raczej udało, po wspomnianym przez pana liście i następujących po nim wydarzeniach, aż po moje pamiętne spotkanie z kanclerzem Helmutem Kohlem w Krzyżowej.

Gdy byłem premierem, starałem się przekonać moskiewskich rozmówców, że suwerenny rząd państwa, które nie jest już dłużej satelitą ZSSR, nie będzie rządem wrogim i że nie jest potrzebna wiodąca w społeczeństwie siła w postaci partii komunistycznej, która gwarantowałaby dobrą współpracę z ZSSR. Równocześnie prowadziliśmy politykę dwustronną z republikami sowieckimi, które później wyzwalały się i ogłaszały niepodległość, z Litwą, Łotwą, Białorusią czy Ukrainą. Ich historia później toczyła się, oczywiście, różnymi drogami.

Przezwyciężenie problemu wrogości w aspekcie moralnym czy duchowym nie mogło się odbyć przez działanie polityków. Niezbędne było zaangażowanie Kościoła, które w latach sześćdziesiątych wyrażało się w liście biskupów polskich do biskupów niemieckich, a dzisiaj odbywa się staraniem Konferencji Episkopatu Polski oraz Patriarchatu Moskiewskiego. Autorzy obydwu dokumentów odwołują się do konieczności wybaczania, która wynika z modlitwy Ojcze nasz, którą odmawiają codziennie wszyscy chrześcijanie: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. W tym sensie dostrzegam analogię pomiędzy obydwoma wydarzeniami, tym sprzed prawie czterdziestu lat i tym, które nastąpi za niecałe trzy tygodnie.

Cerkiew.pl: Powróćmy do stereotypu, o którym pan wspomniał wcześniej: "wielu Rosjan uważa, każdy Polak musi być antyrosyjski, a wielu Polaków z kolei twierdzi, że każdy Rosjanin ma zawsze skłonności zaborcze". Jak je przezwyciężać?

W społeczeństwie polskim nadal istnieje wiele stereotypów i zapewne wiele analogicznych stereotypów funkcjonuje w Rosji. Do tego niezbędna jest pełna świadomość każdej ze stron, że wzajemnie szanujemy naszą suwerenność, wolność i chcemy te stereotypy odsunąć w przeszłość.

Ważne jest zbliżenie na płaszczyźnie religijnej. Niezwykle cieszy fakt, że sam patriarcha Cyryl dokonał konsekracji cerkwi w lesie katyńskim. Zdarzenie to wpisuje się w jego wizytę w Polsce, spotkanie z polskimi elitami oraz odwiedziny ważnych dla polskiego prawosławia miejsc. Wizyta patriarchy Cyryla w Polsce, niewątpliwie, jest zdarzeniem ważnym dla samych prawosławnych mieszkańców naszego kraju. Jestem jednak szczególnie zadowolony ze zbliżenia Patriarchatu Moskiewskiego z Kościołem rzymskokatolickim, który uosabia większość polskiego społeczeństwa – z tego powodu takie zbliżenie może mieć również ważne znaczenie w faktycznym pojednaniu między naszymi narodami.

Cerkiew.pl: Co pan, jako premier Rzeczypospolitej, robił, by jej prawosławni mieszkańcy, którzy stanowią niewiele ponad 1% społeczeństwa Rzeczypospolitej i z których wielu utożsamia się z różnymi mniejszościami narodowymi, czuli się w niej dobrze?

Chciałbym podkreślić, w pierwszej kolejności, że jako premier starałem się doprowadzić do równouprawnienia wszystkich Kościołów i wyznań w Polsce. Z mojej inicjatywy przyjąłem Polską Radę Ekumeniczną, której prezesem obecnie jest prawosławny arcybiskup Jeremiasz, którego bardzo cenię. Chcieliśmy ułożyć stosunki ze wszystkimi Kościołami na zasadzie przyjaznego rozdziału.

Również już w roku 1989 rozpoczęliśmy pracę nad ustawą o mniejszościach narodowych, gdyż chcieliśmy zagwarantować im obowiązujące we wszystkich demokratycznych państwach prawa. Wszystkie nasze działania zmierzały do tego, by traktowano obywateli polskich będących członkami innych Kościołów i mniejszości narodowych tak jak wszystkich pozostałych. Bardzo bym chciał, by oni czuli się właśnie tak. Jako katolik chciałbym, by czuli się naszymi braćmi.

Cerkiew.pl: Powróćmy do procesu pojednania. Jakie znaczenie może w nim odegrać Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny i jego wierni? Zdaję sobie sprawę, że środki masowego przekazu akcentują polityczny wymiar wizyty patriarchy Cyryla, który ma – jak się wydaje – dobre relacje z aktualnym prezydentem Federacji Rosyjskiej i rządem, a być może pomijają duchowy aspekt jego wizyty u was jako zwierzchnika innego lokalnego Kościoła prawosławnego. Znaczna część tej wizyty odbywała się będzie w miejscach ważnych dla prawosławia w Polsce i swoją obecnością w tych miejscach podkreślicie kościelny i duchowy wymiar tego wydarzenia. Zauważą to środki masowego przekazu, dostrzeże to i społeczeństwo. Ważna będzie również odpowiednia interpretacja przyjętego dokumentu, którego treść wymagała będzie zgłębienia i jego odbiór przez społeczeństwa Rosji i Polski. To wy, prawosławni mieszkańcy Polski, wasi pasterze oraz wasze media będziecie proszeni o interpretację przyjętego orędzia i jego znaczenie dla pojednania.

Dziękuję za rozmowę.

— Szymon Krzyszczuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →