Ksiądz Michał Janocha stworzył wielki album pt.
Ksiądz Michał Janocha stworzył wielki album pt. "Ikony w Polsce" z ponad 400 reprodukcjami ikon. Dodał komentarz teologiczny i analizę artystyczną prezentowanych dzieł. W rozmowie opowiada nie tylko o ikonach z albumu, ale i o ogromnym zainteresowaniu sztuką sakralną Wschodu. Ksiądz Janocha jest profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie wykłada kulturę Kościołów wschodnich.
Anna Jawdosiuk - Skąd zainteresowanie katolickiego księdza ikonami i sztuką Kościołów wschodnich?
ks. Michał Janocha - Moja droga do ikony była dość długa. Poznając tradycję sztuki zachodniej, która prowadziła mnie od współczesności (praca magisterska), przez polską, (czyli zachodnią) ikonografię nowożytną i średniowieczną (doktorat) odnalazłem w pewnym momencie ikonę, jako rzeczywistość, w której drogi doświadczenia artystycznego (piękna) i duchowości (prawdy) wzajemnie się dopełniają. A ja tego szukałem jako ksiądz i historyk sztuki. W naszej tradycji zachodniej od renesansu sztuka i duchowość zaczynają podążać własnymi drogami, pomimo wielu nieraz genialnych prób ich pojednania. Ikona doprowadziła mnie do poznania tradycji Kościoła prawosławnego, w którym odnajduję jako katolik "drugie płuco", i siostrę, której szukałem. Nie chcę przez to powiedzieć, że już znalazłem i wszystko jest proste, ale ikona daje perspektywę, której często nie dostarcza sztuka zachodnia. Czuję się wciąż na początku drogi.
Czy był jakiś klucz, zasada, według, której ksiądz dobierał ikony do tego albumu?
W doborze ikon kierowałem się kryterium: chronologicznym, to po pierwsze. Umieściłem ikony różnych epok, aż po współczesność. Po drugie, kryterium reprezentatywności ikonograficznej, zawarłem w miarę szerokie spectrum tematów ujętych w poszczególne rozdziały. Podzieliłem ikony na cztery grupy: ukraińskie i białoruskie z terenów Polski, rosyjskie, bizantyńskie i bałkańskie; kierując się ich stylistyką i miejscem pochodzenia. Podzieliłem je również na sztukę "wysoką" i ludową.
W moim albumie znalazły się ikony prawosławnych, unitów, staroobrzędowców, z różnych cerkwi i kościołów, muzeów państwowych i kościelnych oraz kolekcji prywatnych. Tak przyjęte założenia oznaczają prezentację nie tylko dzieł wybitnych, ale również przeciętnych. Wybór, jak każdy wybór, jest dyskusyjny. Gdybym tę książkę redagował dziś, byłby on nieco inny.
Jakie znaczenie ma ikona dla rzymskiego katolika? Czy kult ikony w prawosławiu i katolicyzmie ma cechy wspólne?
Sobór Nicejski II*, który stworzył teologiczne fundamenty ikony jest dziełem niepodzielonego Kościoła. Ikona jako dzieło wiary i sztuki, której geneza i rozwój są ściśle związane ze Wschodem, jest też poniekąd własnością całego Kościoła, czego symbolem są niezliczone ikony w rzymskich świątyniach i Matka Boska Częstochowska. Ponadto sądzę, że w Polsce istnieje wśród wiernych (zapewne pod wpływem wschodniego sąsiedztwa pewne intuicyjne rozumienie teologii ikony, czego przejawem są liczne sanktuaria maryjne, peregrynacje (pielgrzymki) ikon na przykład Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest to zrozumienie niepogłębione teoretycznie, ale sądzę, że nieraz głębokie. Inspirujące było też dla mnie wezwanie Benedykta XVI do pogłębionej recepcji Soboru Nicejskiego II ("Duch liturgii").
* II Sobór Nicejski, czyli VII Sobór Powszechny z 787 roku ustalił, że ikony powinny pozostać w świątyniach i należy oddawać im taką samą względną cześć, jaka okazywana jest innym materialnym symbolom- "czcigodnemu i życiodajnemu Krzyżowi" i księgom Ewangelii. Kalistos Ware, Kościół Prawosławny w tłumaczeniu ks. W. Misijuka. [przyp. A. J.]
Zdjęcie ks. Michała Janochy za: http://www.kresowy.pl
— Anna Jawdosiuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.