Wydarzenie to miało miejsce w pustelni sarowskiej, w ostatni wtorek listopada 1831 roku, kiedy to ja, N. A. Motowiłow, stałem w czasie nabożeństwa wieczornego w soborze p.w. Życiodajnego Źródła. Wtedy to podeszła do mnie jedna z sióstr wspólnoty z Diwiejewa (...) i powiedziała: „Ojciec Serafim…
Wydarzenie to miało miejsce w pustelni sarowskiej, w ostatni wtorek listopada 1831 roku, kiedy to ja, N. A. Motowiłow, stałem w czasie nabożeństwa wieczornego w soborze p.w. Życiodajnego Źródła. Wtedy to podeszła do mnie jedna z sióstr wspólnoty z Diwiejewa (...) i powiedziała: „Ojciec Serafim posłał po pana i polecił mi abym pana do niego przyprowadziła”.... Porozmawiawszy ze świętym Serafimem o różnych sprawach dotyczących życia i zbawienia duszy, ojciec przykazał mi (...) abym przyjechał do niego następnego dnia do Bliższej Pustelni.
We czwartek, wielki starzec Serafim tak oto rozpoczął swoje rozważania (...) „Prawdziwy cel życia chrześcijańskiego polega na zdobywaniu Ducha Świętego – jest to cel każdego chrześcijanina, żyjącego duchowo. Celem życia człowieka świeckiego jest zdobywanie, czyli gromadzenie pieniędzy, szlachta zdobywa godności, wyróżnienia, tytuły i inne nagrody za zasługi państwowe. Zdobywanie Ducha Świętego również jest gromadzeniem kapitału, zbawiennego i wiecznego, i kapitał ten, podobnie jak i kapitał pieniężny –zniszczalny i przemijający, zdobywany jest prawie tymi samymi sposobami. Bóg Słowo, Pan nasz Jezus Chrystus, Bogoczłowiek, przyrównuje nasze życie do targowiska, a nasze uczynki nazywa dokonywaniem zakupów, mówiąc wszystkim: „Kupujcie, aż przyjdę, nabywajcie czas, gdyż dni są złe” (Ef 5, 16) – tzn. wykorzystujcie czas dla zdobywania niebieskich łask poprzez ziemskie towary (dobre uczynki spełniane w imię Chrystusa). Post, czuwanie, modlitwa, czystość i inne dobre uczynki dokonywane w imię Chrystusa, pomimo, że są dobre same w sobie, to nie w nich zawiera się cel chrześcijańskiego życia i nie po to się narodziliśmy, aby tylko je spełniać. Celem jest sama łaska Ducha Świętego, a one są tylko koniecznymi środkami do osiągnięcia tego celu. To właśnie na jej zdobywaniu i gromadzeniu polega prawdziwy cel życia chrześcijańskiego. Zauważcie, że tylko dobry uczynek spełniony w imię Chrystusa zaskarbia nam owoce Ducha Świętego. Natomiast wszystko, co nie jest czynione w imię Chrystusa, chociaż i dobre, nie przynosi nam łaski Ducha Świętego (albowiem wszystko co nie jest z wiary – jest grzechem). Te oto dobre uczynki, ze względu na swoją dobroć nie mogą być nazwane grzechem, i dlatego są one przyjemne Bogu, albowiem każdy, kto kocha Boga i żyje w prawdzie jest miły Bogu; jednak powiedziano „kochaj Boga” a nie tylko dobre uczynki: aby podkreślić ważność dobrych uczynków Pan posyła do ludzi zwiastunów, ukazujących drogę do Niego: pójdą oni tą ścieżką, dobrze, ich dobro zostanie docenione i zdobędą Łaskę Ducha Świętego; nie pójdą – mimo, że sprawiedliwy Bóg nie pozbawi ich nagrody za dobre uczynki, to nagroda ta będzie miała wymiar ziemski, czasowy; łaski wiecznej nie zdobędą, albowiem otrzymać ją można tylko za dobre uczynki spełnione w imię Chrystusa... Tak to wszystko wygląda; wtedy to za dobre uczynki czynione ze względu na Chrystusa już bez pośredników otrzymujemy łaskę Ducha Świętego; tak więc chodzi nie o same cnoty, a o Ducha Świętego, otrzymywanego poprzez owoce tych cnót.
Grupa wydawnicza
Żeńskiego Monasteru Św. Serafima
w Diwiejewie
tłum. Małgorzata Kondratiuk
Wtedy ojciec Serafim schwycił mnie bardzo mocno za ramiona i powiedział: - „Teraz obaj jesteśmy w Duchu Bożym !…Dlaczego pan nie patrzy na mnie ?” – „Nie mogę, ojcze, patrzeć, bo z oczu ojca padają błyskawice.Twarz ojca stała się jaśniejsza od słońca, oczy bolą od blasku !”. Ojciec Serafim powiedział – „Nie bój się, pobożny bracie ! Pan stał się tak samo świetlisty jak i ja sam. Teraz pan także jest w pełni Ducha Bożego, inaczej nie mógłby mnie zobaczyć w takim stanie”. Nakłoniwszy ku mnie głowę, cicho powiedział: - „Proszę podziękować Bogu za wielką Jego łaskę, jaką otrzymaliśmy (…) W sercu i myśli pomodliłem się do Pana Boga i powiedziałem: - „Panie, pozwól mu dostąpić jasno i wzrokiem cielesnym ujrzeć to zstąpienie Twego Ducha, którym nagradzasz sługi swoje, gdy raczysz zjawiać się w świetle wspaniałej Twojej chwały (…) Dlaczego pan nie patrzy mi w oczy ? Proszę patrzeć prosto i nie lękać się – Pan z nami !”. Po tych słowach spojrzałem na twarz ojca Serafima i przeraziłem się jeszcze bardziej. Proszę sobie wyobrazić jakby pośrodku słońca twarz człowieka rozmawiającego z wami, w błyszczącej jasności południowych promieni słonecznych. Widać ruchy jego ust, zmieniający się wyraz oczu, słychać głos, wyraźnie odczuwa się, że ktoś trzyma was rękoma za ramiona, ale nie tylko tych rąk nie widzicie, nie widzicie też ani samych siebie, ani jego postaci, a tylko oślepiającą światłość, rozciągającą się daleko, na kilka sążni dookoła, oświetlającą swym jasnym blaskiem śnieg pokrywający polanę i śnieżne płaty osypujące się z góry, mnie oraz wielkiego starca”.
„Ogień Ducha Świętego”
tłum. ks. Henryk Paprocki
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.