śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 14 września 2024

Zasada cierpliwości

Aby scharakteryzować relacje międzyludzkie we współczesnym świecie, należałoby użyć epitetu - katastrofalne. Odnosi się to do całego spektrum relacji: koleżeńskich, przyjacielskich, społecznych, rodzinnych, pokrewieństwa, biznesowych, romantycznych itd. Jeśli takie mamy relacje między sobą, to jaka

0 czytelników poleca

Od naszego bliźniego zależy życie i śmierć.
Jeśli bowiem zyskujemy brata, zyskujemy Boga;
a jeśli uwodzimy brata, grzeszymy przeciw Chrystusowi.
święty Antoni Wielki

Aby scharakteryzować relacje międzyludzkie we współczesnym świecie, należałoby użyć epitetu - katastrofalne. Odnosi się to do całego spektrum relacji: koleżeńskich, przyjacielskich, społecznych, rodzinnych, pokrewieństwa, biznesowych, romantycznych itd.

Jeśli takie mamy relacje między sobą, to jaka jest nasza relacja z Bogiem? Apostoł miłości daje rozczarowującą odpowiedź:
"Jeśli ktoś mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi swego brata, jest kłamcą. Kto bowiem nie miłuje swego brata, którego widzi, jak może miłować Boga, którego nie widzi?" (1 J 4, 20).

Słowa epigramatu są wyrokiem dla naszego egoistycznego świata, skoncentrowanego na sobie i swoich pragnieniach, i potwierdzają proroctwo apostoła:
"Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, bezbożni; Bez naturalnej miłości, niedotrzymujący słowa, oszczerczy, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący dobrych; Zdrajcy, porywczy, nadęci, miłujący bardziej rozkosze niż Boga" (2 Tm 3, 2-4).

Chrześcijaństwo nie jest religią indywidualizmu. W rzeczywistości dwa tysiąclecia temu zapoczątkowano formowanie się nowej wspólnoty etnicznej - "rodu wybranego, królewskiego kapłaństwa, narodu świętego, ludu nabytego" (1 P 2, 9).
A jednak my, powołani do bycia "solą ziemi" i "światłem świata" (por. Mt 5, 13-14), jesteśmy skazani na ciągłe konfrontowanie się z niedoskonałościami innych.

Przykazania starożytnych ojców pustyni, tych "ludzi, którzy osiągnęli anielskie życie i kontemplację", jak pisze o nich św. Teofan Pustelnik, są przesiąknięte pełną szacunku postawą wobec bliźniego. Zachowane powiedzenia przepojone są duchem wrażliwości, delikatności i roztropności.
Nasz współczesny świat, ten, który "tkwi w niegodziwości" (1 J 5, 19), jest przesiąknięty innym duchem - kwitnie w nim egoizm, pycha, chciwość, pragnienie upierania się przy swoim, by nie przegapić zysków.

Ale zarówno wtedy, jak i teraz możemy kierować się świętą teologiczną zasadą: "przysłoń grzech drugiego, a Bóg przysłoni cię w twojej słabości "(Kiedy przysłaniamy występki naszego brata – to i Bóg przysłoni nasze występki; i kiedy ujawnimy grzech naszego brata – to i Bóg ujawni nasze grzechy – Abba Pimen).

Oświecony przez Boga Paweł, mówiąc o wypełnianiu prawa Chrystusowego - miłości, podaje sposób jego wypełniania: "Jedni drugich brzemiona noście" (Ga 6, 2).
Brzemiona lub, w języku cerkiewnosłowiańskim, «тѧгѡты̀» (czyt. tiahoty), to rzeczy, które składają się na nasz krzyż, od najbardziej nieistotnych po najbardziej znaczące - choroba, śmierć bliskich, utrata pracy, brak mieszkania, brak pieniędzy, strach przed przyszłością, nasz własny charakter i okoliczności życia.

Według objaśnień św. Bazylego Wielkiego: "grzech jest brzemieniem, które ciągnie duszę na dno piekła. To właśnie je bierzemy od siebie nawzajem i zdejmujemy z siebie nawzajem, prowadząc grzeszących ku nawróceniu”.

Jeśli polecenie "Weź swój krzyż i chodź za Mną" (por. Mk 8, 34) jest dyrektywą skierowaną do każdego chrześcijanina osobiście, to wzajemne noszenie brzemion oznacza pomaganie bliźniemu w jego własnym dźwiganiu krzyża.

Wydarzenia ewangeliczne świadczą o nieocenionej wartości takiej pomocy, nawet jeśli jest ona wymuszona: "Gdy zaś wychodzili, znaleźli człowieka, Cyrenejczyka imieniem Szymon; tego przymusili, aby niósł krzyż Jego" (Mt 27, 32).

O ileż bardziej znacząca jest zatem dobrowolna gotowość do dzielenia ciężkiego brzemienia drugiej osoby: współczucie w smutku, znoszenie słabości drugiej osoby i pomoc w trudnych okolicznościach. Dźwiganie tego ciężaru świadczy o wypełnianiu prawa miłości do Boga (jako Stwórcy wszystkich ludzi) i bliźniego (jako najlepszego z Jego stworzeń).

Czasami nawet za jedno takie pragnienie i gotowość akceptowania słabości innego człowieka, Bóg udziela im obu skrajnej łaski.

Na próżno myślimy, że możemy kogoś zepsuć naszą dobrocią i empatią. To tylko nasz egoizm psuje wszystko, podczas gdy szczerość i czystość intencji są ukoronowane oświeceniem z góry i nieoczekiwaną pomocą.

Czy więc istnieje granica cierpliwości? Każdy decyduje za siebie. Ale apostoł Paweł, kończąc swój Hymn Miłości rozbrajającym: "Miłość nigdy nie ustaje" (1 Kor. 13, 8), nie pozostawia wiele miejsca na nasze samousprawiedliwienie.

A noszenie brzemion innych, jako prawdziwy wyraz miłości, czyni nas uczestnikami obietnicy: "Jeśli odłączysz to, co cenne, od tego, co nikczemne, będziesz jakby Moimi ustami" (Jr 15, 19).

Yuliya Bałayanc (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: marian_do /orthphoto.net?

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →