śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 8 listopada 2006

Bp saratowski Longin: Internet daje nieograniczone możliwości głoszenia słowa Bożego

Wywiad z bp. saratowskim Longinem przeprowadzony przez Ksenię Łuczenko – dziennikarkę portalu internetowego http://www.eparhia-saratov.ru/ .

Brak zdjęć

Wywiad z bp. saratowskim Longinem przeprowadzony przez Ksenię Łuczenko – dziennikarkę portalu internetowego http://www.eparhia-saratov.ru/ .

Ekscelencjo, jednym z najbardziej znaczących dla Cerkwi działań, którym się zajęliście po wstąpieniu na saratowską katedrę, było założenie portalu internetowego „Prawosławie i współczesność” (http://www.eparhia-saratov.ru/ - portal internetowy diecezji zarządzanej przez bp Longina – przyp. S. D.). W jaki sposób można dzisiaj wyjaśnić konieczność tak aktywnego udziału prawosławnych w Internecie?

Po pierwsze jest to wypełnienie woli JŚ Patriarchy, który zwracając się do duchowieństwa stale mówi o tym, że my – członkowie Cerkwi – powinniśmy jak najaktywniej głosić słowo Boże w świecie wykorzystując do tego celu wszystkie możliwe środki, w tym Internet. Obecność w sieci to rzeczywiście wyjątkowa możliwość zwrócenia się do ciągle rosnącej i najbardziej aktywnej części społeczeństwa, gdyż wg danych dwie trzecie użytkowników internetu stanowią młodzi, pracujący ludzie z wyższym wykształceniem. Internet daje nam bezpośrednio nieograniczone możliwości do szerzenia słowa bożego: 40% odwiedzających nasz portal to zagraniczni użytkownicy, 60% pochodzi z różnych zakątków Rosji.

Na czym opiera się koncepcja Waszego portalu? Pod względem treści i stylistyki jest podobny do portalu moskiewskiego monasteru pw. Spotkania Pańskiego – „Pravoslavie.ru”. Co sprawia, że internauci chętnie korzystają z waszego portalu, na co kładziecie główny nacisk?

Zakładając portal (w ciągu pierwszego roku działalności portal funkcjonował jako oficjalna strona diecezji saratowskiej) wiedzieliśmy tylko, że powinien on być: a) interesujący b) informacyjny. Z tego względu liczyliśmy na ludzi, mieszkających w naszym regionie. Chcieliśmy im dać możliwość przeczytania o wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce w życiu diecezji.

Oprócz tego cały czas zdajemy sobie sprawę, że nie mniej ważnym jest pokazanie ludziom cerkiewnego życia, gdyż współczesnemu człowiekowi, z wielu przyczyn, bardzo trudno jest przyjść do cerkwi. Często jego pierwszy krok na drodze do świątyni stanowi pytanie zadane poprzez Internet. Zakładka „Pytania do kapłana” pojawiła się na portalu jako pierwsza. Dzisiaj, każdego dnia na pocztę elektroniczną otrzymujemy ok. 30 pytań, często od ludzi, którzy znaleźli się w dość trudnej życiowej sytuacji. Każdego miesiąca rejestrujemy ok. 110.000 wejść do tej zakładki. Jest to świadectwo tego, że ludzie, mówiąc współczesnym językiem, doświadczają „głodu informacyjnego”: starając się zrozumieć własne życie, próbują znaleźć odpowiedzi na swoje pytania w Cerkwi, i my nie mamy prawa odnosić się do nich chłodno i formalnie. Zawsze staraliśmy się, by na naszej stronie pojawiały się analizy materiałów, publicystyka, przeglądy prasy – wszystko to, co zmusza człowieka do myślenia, do porównywania i w końcu do świadomego wyboru swojej drogi do cerkwi, drogi prawosławnego chrześcijanina. W ostatecznym rozrachunku właśnie to pomogło nam wyjść poza ramy diecezjalnej strony i umożliwiło przeformowanie portalu w informacyjno-analityczny pt. „Prawosławie i współczesność”.

Ostatnio dużo mówi się o braku w prawosławnym Internecie (i w ogóle w prawosławnych mediach) poważnych i wysokiej jakości analiz aktualnych i istotnych problemów. W efekcie prawie cała analiza cerkiewnych i cerkiewno-społecznych tematów, trafiających w przestrzeń informacyjną, pochodzi ze źródeł, które są źle nastawione do Cerkwi. Jakie czynniki, według Was, utrudniają rozwój takiego kierunku informacyjnej działalności? Nie do końca zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ja, na przykład, spotykam w Internecie sporo dobrych i wysokiej jakości analiz, dotyczących aktualnych problemów cerkwi i współczesnego życia społecznego. Pierwsze miejsce zajmuje, oczywiście, portal http://www.pravoslavie.ru/, który w tym planie działa niezwykle aktywnie. Wysokiej jakości zmiany, z punku widzenia stylu i treści, miały miejsce na oficjalnym portalu moskiewskiego patriarchatu http://www.patriarchia.ru/.

Jednak działania nieżyczliwych nam faktycznie są bardziej zauważalne. Uważam, że przyczyna takiego stanu rzeczy jest jedna – potężne finansowe wsparcie. Przecież, dajmy na to, portal http://www.portal-credo.ru/ nie powstał sam z siebie. Pojawił się dzięki wysiłkom polityków, którym zależy na osłabieniu, rozdrobnieniu i upokorzeniu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, i którzy nie mogą ścierpieć jej wpływu na społeczeństwo. Twórcy podobnych portali (na szczęście nie jest ich dużo: w sumie od 5 – 8 osób) zajmują się od rana do nocy tylko jedną działalnością i dostają za to niemałe pieniądze. W tym samym czasie większość prawosławnych portali – dzieło entuzjastów, którzy nie otrzymują wynagrodzenia, a chcą po prostu podzielić się z innymi ludźmi radością swej wiary. Na razie praca informacyjna dla Cerkwi nie powinna być najważniejsza. Każda diecezja, każda parafia, każdy monaster, każda duchowna szkoła ma ogromne pole działania. Dzisiaj zarówno kler, jak i ludzie świeccy, pracujący na niwie cerkiewnej, to osoby, które dosłownie nie mają wolnej minuty, gdyż robią kilka rzeczy jednocześnie. Właśnie takie zaangażowanie, w co się robi, doprowadziło do stanu, który nazywamy odrodzeniem Cerkwi Rosyjskiej.

Internet wywiera silny wpływ na filozofię społeczeństwa, czy w związku z tym zagraża on tożsamości religijnej? Czy wszystkie prognozy badaczy, dotyczące zmian modeli komunikacji we współczesnym społeczeństwie, po części w Cerkwi, nie potwierdziły się?

Gdy w świat internetu wkracza człowiek z już ukształtowanym światopoglądem, niebezpieczeństwo nie jest tak duże, jak w przypadku, gdy użytkownikiem staje się młody człowiek z niestabilnym wyobrażeniem o sobie i świecie, który całą wiedzę o otaczającej go rzeczywistości, poczynając od produktów materialnych a na pytaniach egzystencjalnych kończąc, czerpie z Internetu. Wtedy istnieje niebezpieczeństwo utraty nie tylko religijnej, ale i każdej innej tożsamości – kulturowej, narodowej itd. To bardzo niebezpieczne. Oczywiście Internet nie powinien być światem, w którym człowiek stale przebywa.

Dla większości użytkowników Internet to przede wszystkim źródło najnowszych informacji. Czy stała obecność człowieka wierzącego w przestrzeni mediów, codzienny natłok informacji nie stanowią zagrożenia dla jego życia osobistego, w tym także duchowego? - Uważam, że dla człowieka wierzącego, jak zresztą dla każdego innego, stała obecność w przestrzeni elektronicznych mediów, bynajmniej nie jest koniecznością. Powtarzam: bezwzględnie jest to niebezpieczne dla życia osobistego i tym bardziej duchowego, które potrzebuje skupienia. Pogrążenie w wirtualnej rzeczywistości, stale włączony telewizor – to różne formy tego samego uzależnienia. Informacja stała się jednym z podstawowych towarów, „produktem konsumpcyjnym”, a jak wiadomo, im bardziej towar jest niepotrzebny, tym więcej sił i środków zużywa się na jego reklamę. To jedno z niebezpieczeństw tzw. informacyjnej cywilizacji. Obecnie czyha bardzo wiele takich niebezpieczeństw, którym współczesny człowiek musi nauczyć się przeciwstawiać.

Istnieją zakorzenione pojęcia „wirtualny świat”, „wirtualna rzeczywistość”. Czy są one dopuszczalne z teologicznego punktu widzenia?

Rolą Cerkwi jest świadczyć światu o jedynej i prawdziwej realności – obecności Bożej. Dowolne oddalenie od niej jest zgubne.

Czy Cerkiew potrzebuje dokumentów regulujących jej informacyjną, i szerzej, komunikacyjną działalność? Jeśli tak to, jakie według Władyki, teologiczne i praktyczne tezy powinny być w nich zawarte? Czy istnieje potrzeba uregulowania sprawy korzystania z nowych technologii komunikacyjnych, na przykład ustalenia oficjalnego zakazu spowiedzi przez Internet?

Możliwe, że z czasem będzie to konieczne, wtedy staniemy przed pytaniem o ogólno cerkiewną koncepcję wykorzystywania nowych technologii komunikacyjnych. Jednakże „religijne” serwisy, proponujące spowiedź przez Internet zawierają mnóstwo innych niegodnych treści (skrajne wypowiedzi, osądy hierarchii kościelnej, zachęty do rozłamu) – nie mających, w rzeczy samej, żadnego związku z Cerkwią Prawosławną. Czy ci, którzy dziś w pełni ignorują kanony i cerkiewny regulamin, będą kierować się ustaleniami zawartymi w „nowych” dokumentach? Nie jestem przekonany.

Wróćmy do Pańskiego przykładu. Czy spowiedź przez Internet jest możliwa – dla człowieka praktykującego odpowiedź jest jednoznaczna: nie, podobnie jak niemożliwa jest eucharystia czy sakrament małżeństwa na odległość. Jednak dla wielu współcześnie żyjących, nawet tych szczerze zainteresowanych cerkiewnym życiem, charakterystyczna jest notoryczna chęć brania, niczego nie dając w zamian. W Cerkwi chcieliby otrzymać Łaskę, ale do duchowego wysiłku, pracy nad sobą nie są gotowi. Chcieliby ulżyć sumieniu, unikając wstydu za swoje postępowanie, bez którego przecież prawdziwe pokajanie nie jest możliwe. Prowadzi to do sytuacji, w której zamiast do cerkwi człowiek wchodzi na stronę o bardzo niepewnej treści.

Można z tym walczyć tylko w jeden sposób – poprzez oświatową działalność Cerkwi. Początkującym w pracy w Internecie można podsunąć zasadę, którą wykorzystuje się przy wyborze książek do czytania, mianowicie by odwiedzali tylko te strony, które pracują z błogosławieństwa JŚ Patriarchy czy prowadzącego biskupa.

W ostatnim czasie w związku z rozwojem rozmaitych grup internetowych pojawiły się przypadki niewłaściwego zachowania niektórych kleryków w Internecie. Poprzez swoje ostre uwagi, wprowadzają zamęt wśród ludzi z zewnątrz i utrudniają głoszenie w Internecie kazań dla prawosławnych. Są przymiarki ukarania takich kleryków przez prowadzącego biskupa. Czy jest możliwe uregulowanie tego problemu?

Myślę, że w każdym przypadku ten problem powinien być rozwiązany przez biskupa prowadzącego. Przecież Internet to swego rodzaju trybuna, miejsce, z którego przemawia się do szerszego audytorium. Kapłan, pozwalający sobie na nieadekwatne zachowanie w Internecie, postępuje nagannie, podobnie jak kapłan, który zachowuje się analogicznie, głosząc słowo boże z cerkiewnej ambony, w telewizji czy radiu. Biskup powinien reagować na takie sygnały, prowadzić wśród duchowieństwa pracę wychowawczą i oświatową. Niestety, nie uda się uregulowanie tego problemu raz na zawsze.

Jak Władyka ocenia perspektywy rozwoju prawosławnego segmentu Internetu? Niezaprzeczalnie, Internet będzie się rozwijał. Cerkiew powinna aktywnie uczestniczyć w Internecie, na ile wystarcza jej sił. Jest to absolutny wymóg naszych czasów.

Biskup Longin (Włodzimierz Korczagin) urodził się 31 lipca 1961 r. w Suchumi Abchazkim. Ukończył wydział filozoficzny Abchazkiego Uniwersytetu. Był nauczycielem j. rosyjskiego oraz literatury rosyjskiej w średniej szkole. Odbył służbę w armii radzieckiej. W maju 1986 r. wstąpił do Troicko-Siergiejewskiej Ławry, a 21 lipca 1986 r. został postrzyżony z imieniem Longin. Miesiąc później otrzymał święcenia diakońskie, a dwa lata później kapłańskie. Ukończył Moskiewskie Duchowne Seminarium i Akademię św. Klemensa Ochrydzkiego i wydział teologiczny Sofijskiego Uniwersytetu w Bułgarii. Podczas studiów w Bułgarii był nadetatowym kapłanem w cerkwi pw. św. Mikołaja w Sofii. W 1992 r. został ekonomem Troicko-Siergiejewskiej Ławry. W maju 1994 r. został podniesiony do godności ihumena, a sześć lat później – do godności archimandryty. 15 sierpnia 2000 r. odbyła się chirotonia biskupia archimandryty Longina. Od 7 maja 2003 r. bp Longin jest zwierzchnikiem diecezji saratowskiej.

Na zdj.: bp Longin

Na podst.: http://www.patriarchia.ru/

— Tłum. Aneta Szymczuk, Stefan Dmitruk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →