W prawie kościelnym nie ma kanonów, które by zalecały parom małżeńskim wstrzemięźliwość w okresie postów.
W prawie kościelnym nie ma kanonów, które by zalecały parom małżeńskim wstrzemięźliwość w okresie postów. Wszystkie kościelne kanony, które w jakikolwiek sposób dotykają tego problemu, mówią o małżeńskiej wstrzemięźliwości jedynie w noc przed liturgią oraz sakramentem chrztu - oświadczył agencji Interfax-Religia hieromnich Dimitrij (Pierszyn), kierownik informacyjno-wydawniczego zarządu synodalnego Departamentu ds. młodzieży.
Ojciec Dimitrij przypomniał, że kanoniczne stanowisko Kościoła w tej kwestii może być wyjaśnione słowami św. apostoła Pawła z pierwszego listu do Koryntian.
Idąc za myślą apostoła Pawła, życie małżeńskie to przestrzeń wolności w miłości; to wewnętrzna sprawa rodziny, która nie podlega żadnej innej reglamentacji, prócz wzajemnej zgody i liturgicznej pobożności: "Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się (inne tłumaczenie: dotykać - przyp.aut.) z kobietą. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty (nierządu - przyp.aut.) niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan. To, co mówię, pochodzi z wyrozumiałości (przyzwolenia - przyp.aut.), a nie z nakazu. Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki" (1 Kor 7,1-7 tłum. BT).
To właśnie te słowa apostoła legły u podstaw potrzeby wstrzemięźliwości w kontaktach małżeńskich na czas postu. Lecz, w odróżnieniu od ograniczeń co do niepostnego pożywienia, za naruszenie ich bez poważnej przyczyny laik zostaje odłączony od Eucharystii (kanon 69 apostolski), choć na życie rodzinne podobne postanowienia pozostają bez wpływu - zaznaczył kapłan.
Według jego słów o tym mówi również dawny kanoniczny zapis Kościoła: Ci, którzy zawrali związek małżeński, sami dla siebie powinni być sędziami. Ponieważ oni słyszeli Pawła piszącego, jak należy wstrzymywać się jeden od drugiego, zgodnie, do czasu, by ćwiczyć się w modlitwie, a potem znów razem być (3 kanon hierarchy Dionizego Aleksandryjskiego).
Ojciec Dimitrij opowiedział, że takie podejście było ogólnie przyjęte na prawosławnym Wschodzie. W taki, na przykład, sposób problem rozstrzyga 13 przepis Tymoteusza Aleksandryjskiego: Pytanie: Obcujący we wspólnocie małżeńskiej, w które dni tygodnia zobowiązani są przestrzegać wstrzemięźliwości od wzajemnego obcowania, a w które mają do tego prawo?. Odpowiedź: Wpierw mówiłem ja, i teraz mówię, apostoł głosi: "nie pozbawiajcie się siebie wzajemnie, jedynie jeśli zgodnie, do czasu, tak przebywacie w modlitwie; i znów razem się zbieracie, tak nie będzie kusić was szatan niewstrzemięźliwością waszą" (1 Kor 7,5) Poza tym, powinno się wstrzymywać w dzień sobotni i niedzielny, ponieważ w te dni duchowa ofiara zanoszona jest Panu
Hieromnich Dimitrij objaśnił, że ostatni zakaz związany jest z tym, że 8 kanon świętych apostołów wymaga od chrześcijan uczestnictwa w każdej liturgii, a zgodnie z 5 kanonem Tymoteusza Aleksandryjskiego, nie należy przystępować do komunii świętej w dzień po małżeńskim obcowaniu. Według niego, św. Jan Chryzostom, komentując w swoim kazaniu ów list apostoła Pawła, podkreśla, że "żona nie powinna wychodzić przeciw woli męża, i mąż - przeciw woli żony", dlatego że wzajemna przymusowa wstrzemięźliwość prowokuje drażliwość, prowadzi do rozpustnych myśli, kłótni i przygnębienia.
Dlatego, zgodnie z wschodnią chrześcijańską tradycją, małżeńskie obcowanie nie odłącza człowieka od Boga. Jedyne, na co zwraca uwagę Jan Złotousty i wielu innych ascetów Cerkwi, że przy wstrzemięźliwości modlitwa będzie bardziej doskonała - zauważa ojciec Dimitrij. Inną kwestią jest - kontynuuje - że istnieją przesądy mówiące o tym, że dzieci poczęte w czasie postu mogą urodzić się chore. Lecz jest to właśnie przesąd tych, którzy nie żyją zgodnie z kanonami ani zaleceniami Cerkwi. Takie straszaki nie mają nic wspólnego z chrześcijańską tradycją. Apostoł Paweł nazywa ludzi, którzy takie przesądy rozprzestrzeniają, bardzo wyraźnie - "jak obłudników, wypalonych w swoim sumieniu" (1 Tm 4,2) - dodał hieromnich.
za: Interfax
— Tomasz Sulima
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.