śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 11 listopada 2008

Ksiądz Czaplin: "Radykałowie chcą zrobić w Cerkwi rewolucję"

Przedstawiciele Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego zauważają niebezpieczeństwo zwiększenia aktywności działania radykałów, próbujących dokonać zmian w tamtejszej Cerkwi.

Przedstawiciele Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego zauważają niebezpieczeństwo zwiększenia aktywności działania radykałów, próbujących dokonać zmian w tamtejszej Cerkwi. Patriarchat Moskiewski ostrzega swoich wiernych przed "buntem i rewolucją" w podejściu do rozwiązywania różnych kościelnych problemów.

Zadziwiają mnie prawosławni radykałowie - tak zwani konserwatyści oraz tak zwani liberałowie. Jedni mówią o tym, że nabożeństwo nawet na parafiach powinno być celebrowane jedynie według najbardziej srogiego monasterskiego typikonu, a wszyscy, którzy robią inaczej, pójdą do piekła. Inni mówią, że nabożeństwo trzeba natychmiast przetłumaczyć na język rosyjski, i wszystko, którzy tego nie chcą wspierać - tradycjonaliści (обрядоверы - przyp.aut.) i poganie, też pójdą do piekła - oświadczył przedstawiciel Departamentu Zewnętrznych Stosunków Kościelnych PM, protoprezbiter Wsiewołod Czaplin podczas odbywającej się aktualnie w Moskwie wystawy-forum "Prawosławna Ruś".

Jego zdaniem, "jedni i drudzy są do siebie podobni". Poprzez ich słowa przemawia elementarna pycha, pragnienie mówienia o sobie <<my najmądrzejsi, najpobożniejsi>>, a wszyscy pozostali - przytłaczająca większość duchowieństwa i wierzących - to marności - zaznaczył kapłan. Według jego słów i ci, i inni podobni im radykałowie, chcą zrobić w Cerkwi rewolucję, a taka rewolucja jest dzisiaj czymś bardzo niebezpiecznym, i nie chce jej większość wiernych, w rzekomym interesie których ma zostać przez radykałów dokonana.

Najważniejsza w nabożeństwie jest modlitwa. Jeżeli rzeczywiście ma miejsce, wtedy to co się w świątyni odbywa, staje się dla ludzi zrozumiałe i bliskie w każdym wymiarze. Przecież oni wiedzą, że służba ma łączyć ludzi z powodu najbardziej istotnego - obcowania z Bogiem - uważa ojciec Wsiewołod. Według niego jedyne co trzeba zmieniać w nabożeństwie to "nadmierną troskę o jego zewnętrzną stronę".

Zapytajmy sami siebie, jak często my, kapłani podczas nabożeństwa zastanawiamy się <<jak stoję, w co jestem ubrany, jakim głosem śpiewam?>>. Według mnie śpiewacy na chórze niekiedy w ogóle zachowują się jak na scenie. A istotny w świątyni jest nie głos, nie odzież, nie piękno ikonostasu lub muzycznych utworów. Nabożeństwo powinno być mądrą i szczerą (сердечной - przyp.aut.) modlitwą, a bez tego przekształca się w teatr. Niestety, wielu podczas służby zachowuje się jak w teatrze - żalił się przedstawiciel RKP.

Zadziwia mnie to, że członkowie radykalnych grupy tak z prawej strony, jak i z lewej strony, którzy najbardziej mówią o nieobecności w Cerkwi oficjalnej, szerokiej (соборной - przyp.aut.) dyskusji, albo nie pojawili się na tej konferencji (mającej miejsce w trakcie forum „Prawosławna Ruś” – przyp.aut.), albo cicho siedzieli w sali i pisali coś w notesach - powiedział kapłan dziennikarzom po zakończeniu spotkania.

Objaśnił, że ma na myśli w szczególności, zwolenników księdza Gieorgija Koczetkowa (przedstawiciel konserwatywnej części RKP, w latach 1997-2000 z powodu konfliktów ze zwierzchnikami suspendowany przez patriarchę Aleksego - przyp.aut.) i eks-biskupa Diomida (decyzją Soboru biskupów RKP pozbawiony święceń biskupich z powodu niesubordynacji wobec wcześniejszych decyzji soboru - przyp.aut.), jak również wielu innych, którzy najgłośniej ze wszystkich żądają dyskusji, a kiedy ta się rozpoczyna, boją się brać w niej udział, ponieważ wiedzą, że gdy dojdzie do konfrontacji, na swoje radykalne postulaty otrzymają na piśmie właściwą odpowiedź, wynikającą z autorytetu Cerkwi.

Oczywiście, w życiu kościelnym nad wieloma sprawami trzeba debatować. Cerkiew nie może w XXI wieku żyć i dawać sobie radę tak, jak w okresie komunistycznym. Zmieniły się rozmiary Cerkwi. Prawosławni Rosjanie pojęli, że chrześcijańskie życie - to nie tylko budowanie świątyń czy parafialnych i mniszych wspólnot, ale również życie, które powinno uczestniczyć w polityce, gospodarce, kulturze, procesach międzynarodowych - wszędzie, gdzie żyją i pracują prawosławni - oświadczył ojciec Wsiewołod.

Według jego słów w Cerkwi XXI wieku nie ma miejsca dla niewykształconych kapłanów, nie znających jak należy nawet języka ojczystego, zdolnych tylko odprawiania nabożeństw i posług. Nie może nie być jedynej świątyni na wiele dziesiątków, a i setki tysięcy wiernych, nie być może odmowy na prowadzenie ewangelizacji w społeczeństwie.

Nasza świątynia - to cała Rosja, to wszyscy ludzie, nawet jeśli są jeszcze daleko od wiary. Materialny dobrobyt parafii i klasztorów - to tylko część kościelnej działalności, przy czym dzisiaj część, która nie jest już pierwszoplanowa. O wszystkim tym trzeba mówić, tylko dyskusja powinna stać się bardziej poważna, wnikliwa, odpowiedzialna, nastawiona nie na bunt i rewolucję, nie na wyjaśnienie osobistych animozji, a na dobro naszej Cerkwi i wiernych - podsumował kapłan.

za: Interfax

— Tomasz Sulima

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →