Ponad miesiąc pozostał do wyborów nowego zwierzchnika Patriarchatu Moskiewskiego.
Ponad miesiąc pozostał do wyborów nowego zwierzchnika Patriarchatu Moskiewskiego. Praktycznie codziennie w prasie rosyjskiej, ale również zagranicznej pojawiają się analizy, w których specjaliści w zakresie problematyki cerkiewnej prognozują, kto obejmie urząd Patriarchy Moskiewskiego i Całej Rusi i w jakim kierunku poprowadzi Rosyjski Kościół Prawosławny.
Jak informowaliśmy w naszym serwisie, hierarchowie ukraińscy zwrócili się do metropolity Włodzimierza z apelem o przyjęcie nominacji w nadchodzących wyborach. Mając na uwadze wiek i stan zdrowia metropolity Włodzimierza, można zaryzykować stwierdzenie, że wspomniany apel miał raczej zwrócić uwagę na Ukraiński Kościół Prawosławny, niż doprowadzić do kandydatury metropolity Włodzimierza. Stanowisko ukraińskich hierarchów spotkało się z nieprzychylną reakcją zastępcy przewodniczącego Wydziału Zewnętrznych Spraw Kościelnych, biskupa Marka: Wśród rosyjskich hierarchów jest wielu godnych kandydatów na tron patriarszy, jednak zbyt wczesne wskazywanie tych czy innych biskupów nie jest właściwe, ponieważ wprowadza ducha podziału oraz niezdrowej rywalizacji.
W opublikowanym wczoraj (24 grudnia) artykule diakon Andrei Kuraev podkreślił, że jest tylko jeden Wyborca, który dokonał już swojego wyboru. Jakikolwiek był Jego wybór, będzie dla Cerkwi błogosławieństwem lub przekleństwem. Wybór hierarchy, planowany na 27-29 stycznia przyszłego roku, zależy - zdaniem diakona - od tego, czy biskupi zechcą podporządkować się osobie, która oprócz tego, że podziela w pełni nauczanie Kościoła prawosławnego, ma swoje własne, osobiste przekonania w różnych kwestiach dotyczących życia Kościoła i społeczeństwa oraz wielką chęć do pracy. (...) Biskupi wybiorą patriarchę na kolejne 20 lat (tak długo zwierzchnicy PM zazwyczaj rządzili w XX w). Jeżeli przez lata te Cerkiew pobożnie prześlizgnie się po torach wyznaczonych utrwalonymi tradycjami, jeżeli Cerkiew nie zdoła zachwycić sobą młodzieży, to w przyszłości Rosja nie będzie miała szans, czasu ani siły na głęboką zmianę swojego przeznaczenia.
Poniżej prezentujemy analizę autorstwa eksperta Patriarchatu Moskiewskiego – Leonida Sevastyanova, opublikowaną przed dwoma tygodniami na łamach ukazującego się w Moskwie anglojęzycznego dziennika „The Moscow Times”.
Śmierć patriarchy Aleksego II - duchowego przywódcy ponad 110 milionów członków Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego - wyznacza koniec pewnej epoki. Patriarcha Aleksy przeprowadził Cerkiew przez okres trudnej transformacji - od okresu sowieckiego reżimu po czasy większej wolności religijnej. Obecnie myśli wiernych kierują się ku jego następcy, którego wybór nastąpi w styczniu przyszłego roku. Kto zastąpi patriarchę Aleksego? Jak będą się różniły rządy nowego patriarchy od rządów jego poprzednika? Czy nowy patriarcha będzie postacią podobną do patriarchy Aleksego, który żył w dwóch epokach, czy raczej w pełni wprowadzi on Cerkiew, a w pewnym sensie również cały kraj, w XXI wiek?We wszelkich spekulacjach na dziennikarskiej giełdzie pojawiają się zazwyczaj cztery nazwiska: metropolity Filareta, patriarszego egzarchy na Białorusi, metropolity Juwenaliusza, kierującego komisją kanonizacyjną Świętego Sybodu, metropolity Cyryla, przewodniczącego Wydziału Kościelnych Stosunków Zewnętrznych oraz metropolity Klemensa (Klimenta), zarządzającego sprawami Patriarchatu Moskiewskiego. Oczywiście mogą pojawić się i inni kandydaci. Prawdopodobne jest jednak, że następcą patriarchy Aleksego będzie jeden z czterech wymienionych hierarchów, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że będzie nim jeden z dwóch wymienionych jako ostatni.
Jak twierdzi większość obserwatorów, metropolici Filaret oraz Juwenaliusz mają niewielką szansę na wybór.
73-letni metropolita Filaret, czołowy teolog i cieszący się powszechnym szacunkiem uczony, pełni urząd patriarszego egzarchy na Białorusi od 1989 roku. Trudno jednak określić, czy ma to pozytywny, czy też negatywny wpływ na możliwość wyboru jego osoby. Wybór metropolity Filareta z całą pewnością pozwoli na wzmocnienie więzi łączących obydwa kraje, co z całą pewnością spotkałoby się z zadowoleniem Kremla. Z drugiej jednak strony, taki wybór może nie spodobać się wielu obywatelom Rosji, którzy mogą postrzegać Filareta jako kogoś w pewien sposób "mniej rosyjskiego", z powodu jego białoruskich korzeni.
Rówieśnik Filareta, metropolita Juwenaliusz, zwrócił na siebie uwagę ze względu na wiodącą rolę, jaką pełnił w komisji kanonizacyjnej, która doprowadziła m.in. do kanonizacji cara Mikołaja II oraz innych osób zamęczonych przez sowietów. Za wyborem metropolity Juwenaliusza może też przemawiać fakt, że jego diecezja obejmuje parafie i monastery w okolicach Moskwy. Dzięki temu metropolita Juwenaliusz miał możliwość bliskiego kontaktu z wieloma byłymi działaczami komunistycznymi, co uczyniło z niego osobę zorientowaną w sprawach państwowych. Niestety metropolita Juwenaliusz nie cieszy się najlepszym zdrowiem, a to prawdopodobnie oznacza, że następcą patriarchy Aleksego zostanie metropolita Cyryl bądź metropolita Klemens.
Od niemal dwudziestu lat obecnie 63-letni metropolita Cyryl, przewodniczący wpływowego Wydziału Kościelnych Stosunków Zewnętrznych PM, zabiera głos (najczęściej spośród rosyjskich hierarchów) w sprawach Cerkwi w Rosji i zagranicą. Określa się go jako „numer dwa” wśród rosyjskich biskupów i faworyta do objęcia patriarszego tronu. Metropolita Cyryl występował też w programach radiowych i telewizyjnych, a także aktywnie uczestniczył w debatach dotyczących praw człowieka. Hierarcha odrzuca ideę uniwersalnych praw człowieka i jest zwolennikiem nauczania religii prawosławnej w rosyjskich szkołach. Nie ma również nic przeciwko zajmowaniu przez Cerkiew stanowiska w sprawach politycznych i opowiada się za bardziej czynnym zaangażowaniem Cerkwi w rosyjskie życie polityczne i społeczne. Publiczne zaangażowanie i zdecydowane usposobienie przysparza mu również wielu zwolenników. Metropolita Cyryl ma opinię osoby blisko związanej z premierem Putinem i prezydentem Miedwiediewem. Szczególnie bliska więź łączy metropolitę Cyryla z małżonką prezydenta Miedwiediewa, Swietłaną, praktykującą prawosławną chrześcijanką. Odwaga metropolity Cyryla w zajmowaniu jasnego stanowiska przez tak wiele lat zjednała mu wielu zwolenników w Kościele oraz w społeczeństwie rosyjskim.
Metropolita Klemens od wielu lat zajmuje kluczową pozycję w Patriarchacie Moskiewskim, zarządzając jego sprawami. Z punktu widzenia starszych hierarchów, a prawdopodobnie również elit politycznych - przeciwko jego wyborowi przemawiają trzy czynniki. Po pierwsze, metropolita Klemens nie jest tak znaną postacią jak metropolita Cyryl. Nie będzie zatem mógł pełnić tak znaczącej roli, jaką spełniał patriarcha Aleksy jako dyplomata, ale również stronnik rządzących. Po drugie, w kwestiach religijnych zajmuje daleko bardziej liberalne stanowisko niż metropolita Cyryl. Wypowiedział się m.in., by w regionach zamieszkałych przez ludność muzułmańską w lokalnych szkołach prowadzić naukę islamu, a nie wymagać, by dzieci uczyły się religii prawosławnej. Po trzecie zaś, metropolita Klemens jest młodszy od Cyryla (ma 59 lat), mógłby zatem przewodniczyć Patriarchatowi Moskiewskiemu przez dłuższy okres, prowadząc go w nowym, nieoczekiwanym kierunku.
Nie ma obecnie zgody co do tego, kto mógłby zostać następcą patriarchy Aleksego. Zachowawcza obrona związku rosyjskiego prawosławia i tożsamości rosyjskiej, którą prowadzi metropolita Cyryl, może jednak świadczyć, że to właśnie on jest najbardziej pożądanym zwierzchnikiem PM zarówno przez rosyjską hierarchię kościelną, jak i władze Federacji Rosyjskiej.
Na podst: "The Moscow Times", Interfax.
na zdjęciach: patriarcha Aleksy oraz metropolici: Filaret, Juwenaliusz, Cyryl i Klemens
— Szymon Krzyszczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.