śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 18 czerwca 2013

Na skrzydle w modlitwie: rosyjscy księża-spadochroniarze

W rosyjskiej armii pojawia się coraz więcej kapelanów.

W rosyjskiej armii pojawia się coraz więcej kapelanów. Wśród nich są księża opiekujący się spadochroniarzami – ich liczba sięga tysiąca. By pełnić taką posługę, muszą przejść dwumiesięczne szkolenie wraz ze zwyczajnymi kadetami: uczą się ładować karabin i strzelać z niego, używać miotaczy ognia, latają samolotami wojskowymi, skaczą ze spadochronem. Wzbudzają zainteresowanie mediów, może czasem sensację: krzepcy, brodaci kapłani prawosławni, ubrani po wojskowemu, z plecakami, w śnieżnym regionie Riazania przygotowując się do skoku ze spadochronem, skaczą z podestu i padają na ziemię mając nadzieję, że w trakcie prawdziwego skoku z samolotu Bóg będzie czuwał i spadochron się otworzy.

Jednym z rosyjskich księży-spadochroniarzy jest 41-letni o. Michał Vasiliev – weteran z Kosowa, Czeczenii i Kirgistanu. Nie jest to prosta służba; w ciągu jego ostatniego z 11 skoków spadochronowych pierwszy spadochron w ogóle się nie otworzył, zaś drugi zaczął się otwierać dopiero na wysokości dwóch tysięcy stóp – to było za późno, by złagodzić skutki uderzenia o ziemię. Doznał uszkodzenia kręgosłupa, od tego czasu już nie skacze. Przeżyłem tylko dzięki Bogu – mówi – kiedy wyskakujesz z samolotu z plecakiem, tylko Bóg wie, czy ten plecak przemieni się w spadochron.

Lecz główną misją kapelanów jest sprawowanie posługi duszpasterskiej – w tym nabożeństw – dla żołnierzy, a także święcenie wszelkich narzędzi i pojazdów używanych w wojsku. Jak podkreśla o. Michał, Cerkiew błogosławi ich użycie nie dla podbojów, lecz dla obrony. W tym celu kapelani mają przygotowane mierzące około 40x100 cm drewniane skrzynki, w których znajdują się niezbędne elementy do samodzielnego montażu „cerkiewki”: krzyże, ikony, wreszcie specjalny, pompowany namiot z wbudowaną ścianką służącą za ikonostas. Jak mówi o. Michał, taki zestaw jest szczególnie praktyczny w górach, gdzie nie ma lotnisk. W zeszłym roku udzielił on Eucharystii około 7000 wojskowym przebywającym poza bazami. Wyjawia też, że część żołnierzy niebędących prawosławnymi w obliczu zagrożenia zwraca się do Boga i przyjmuje chrzest. I dodaje: Człowiek sam z siebie zaczyna się modlić, przechodząc przez pole minowe.

Jeśli chodzi o posługę duszpasterską, najważniejszym, choć zarazem najtrudniejszym zadaniem kapelana jest udzielanie porad moralnych i duchowych. Ojciec Michał spotkał się z wieloma trudnymi sytuacjami w trakcie swojej dotychczasowej służby: Wielu żołnierzy to po prostu młodzi chłopcy, którzy otrzymali do rąk broń. Potrzebują oni pomocy duchownego, by zachowali zdrowie psychiczne. Porady kapłana w wojsku mogą dotyczyć tak naprawdę wszystkiego: narzeczonej, odniesionej kontuzji czy rany, wreszcie wątpliwości dotyczących kontynuacji pracy w siłach zbrojnych. Duchowny musi też strzec moralności wojskowych, którzy będąc daleko od domu, są bardziej skłonni do zdrady żony, ojczyzny.

Kapelani organizują również pomoc humanitarną zarówno dla żołnierzy, jak i mieszkańców terytoriów objętych działaniami wojennymi. Zazwyczaj tą pomocą są paczki z żywnością czy ubraniem, ale czasem może to też być znalezienie schronienia dla cywili, zwłaszcza starszych czy schorowanych.

Ojciec Michał Vasiliev podsumowując służbę kapelana, mówi: Naszym celem jest umożliwienie takiej liczbie żołnierzy, jak tylko się da, dostanie się do Królestwa Niebieskiego. Pomagamy im pozostać ludźmi, ustrzegamy od zamiany w bestie. I dodaje: Może ustanawiam sobie nierealistyczne cele, ale pragnę walczyć z grzechem i wulgaryzmami w wojsku.

Na podstawie: telegraph.co.uk

— Dominika Kovačević

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →