śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 6 czerwca 2014

Siedem postulatów prawosławnych Palestyńczyków wobec Patriarchatu Jerozolimy

W ostatnim czasie wzrasta niezadowolenie prawosławnych Arabów żyjących w Ziemi Świętej – Palestyńczyków i Jordańczyków – wobec polityki Patriarchatu Jerozolimy względem nich; mimo że wśród wiernych tej Cerkwi lokalnej stanowią znakomitą większość, hierarchowie oraz mnisi są prawie wyłącznie Grekami,

W ostatnim czasie wzrasta niezadowolenie prawosławnych Arabów żyjących w Ziemi Świętej – Palestyńczyków i Jordańczyków – wobec polityki Patriarchatu Jerozolimy względem nich; mimo że wśród wiernych tej Cerkwi lokalnej stanowią znakomitą większość, hierarchowie oraz mnisi są prawie wyłącznie Grekami, a często są nawet z Grecji sprowadzani. O tej sprawie informowaliśmy tutaj. Innym zagadnieniem jest zerwanie łączności Jerozolimy z patriarchatem o wyraźnie arabskim charakterze – Antiochią, o czym pisaliśmy w tym miejscu.

W związku z tym kilku czołowych duchownych pochodzenia palestyńskiego, po uprzednim piśmie świeckich wiernych, wystosowało apel do patriarchy Jerozolimy Teofila III i innych hierarchów, w którym zawiera się siedem postulatów. Oto jego treść:

List ten powstawał w wielkim niepokoju o los prawosławnej wiary Cerkwi jerozolimskiej i Cerkwi prawosławnej ogólnie, która obecnie musi się zmierzyć z wielkimi problemami. Jednakże, te problemy są przykrywane sloganem, iż grupa fanatycznych prawosławnych Arabów pragnie zarabizować Patriarchat Jerozolimy.

Zamiast spotkać się z wdzięcznością, ci, którzy podejmują inicjatywę ujawnienia i wyjaśnienia tego, co się dzieje w Cerkwi jerozolimskiej, są osądzani i marginalizowani przez hierarchię Patriarchatu. Mimo wszystko, należy powiedzieć prawdę bez względu na konsekwencje, bowiem naszą motywacją jest dobro Cerkwi, a nie osobiste ambicje – w innym razie, to byłaby posłuszność-hipokryzja, dobrze znana w kręgach religijnych. Osąd natomiast zostawiamy Bogu. Dobrzy pasterze dają swe własne życie, by ochronić owce przed wilkami. Za to odpowiedzą oni Bogu w Dzień Sądu Ostatecznego.

Jesteśmy arabskojęzycznymi członkami wspólnoty, i żyjemy problemami naszych wiernych, a ci cierpią ataki nie-prawosławnych w obojętności hierarchii cerkiewnej, o czym niejednokrotnie raportowaliśmy naszemu patriarsze Teofilowi. Czekaliśmy długo na odpowiedź – na próżno.

Zwracaliśmy się z miłością i pokorą, powtarzając nasze żądania, ale obiły się one o ścianę. Wręcz zostaliśmy oskarżeni o bycie anty-greckimi, i że chce zastąpić obecnego patriarchę Arabem. Zaprzeczamy temu – to jedno wielkie kłamstwo, nie mamy nacjonalistycznych motywacji. Kochamy Grecję i szanujemy rolę, jaką odgrywała i odgrywa w ochronie Świętych Miejsc i Prawosławia na Bliskim Wschodzie.

Nasze postulaty są zupełnie duchowe, pasterskie i kanoniczne.

1. Żądamy, by młodzi mężczyźni i kobiety ze wspólnoty mogli zostawać mnichami i mniszkami. Obecnie na to hierarchia nie pozwala – utrzymuje małą liczbę arabskojęzycznego stanu mniszego usprawiedliwiając to twierdzeniem, iż mało rodowitych mieszkańców Palestyny jest zainteresowana drogą monastyczną.
Kiedy jakiś arabskojęzyczny wierny wyraża pragnienie zostania mnichem, stwarza mu się tysiąc przeszkód i czeka się latami na pozytywną odpowiedź na jego prośbę, podczas gdy ktoś o greckim pochodzeniu jest akceptowany i wyświęcany bez żadnego wahania i bez względu na jego moralne prowadzenie się – dlatego, że jest Grekiem. Doprowadziło to do tego, że dziesiątki duchownych będących dziećmi Cerkwi jerozolimskiej, niesie teraz posługę w innych prawosławnych Cerkwiach. Czy to jest chrześcijańska sprawiedliwość i troskliwa miłość Matki Cerkwi?

2. Żądamy tego, by byli ojcowie duchowi [tj. spowiednicy; w niektórych tradycjach nie każdy prezbiter może od razu spowiadać, lecz biskup błogosławi mu bycie spowiednikiem dopiero po nabyciu pewnego doświadczenia w byciu duchownym, przyp. tłum.], którzy znają arabski, tak by wszyscy wierni mogli przystępować do wielkiej tajemnicy (sakramentu) świętej spowiedzi, i być prowadzonymi w życiu drogą do zbawienia, zwłaszcza w tak trudnym środowisku społecznym, w jakim się znajdują.

3. Żądamy, by pierwszy i jedyny żeński monaster w Jordanii, założony przez ś. p. patriarchę Diodora w Dibin, zbudowany wielkim nakładem pracy archimandryty Krzysztofa (Atallaha), od 1999 roku będący miejscem zamieszkania wielu mniszek i nowicjuszek oraz duchowym centrum tysięcy wiernych, został uznany.

4. Żądamy, by utworzono szkoły teologiczne i seminaria, w których młodzież otrzymałaby prawosławne chrześcijańskie wykształcenie i pouczenie, będąc tym samym przygotowanymi do nauczania chrześcijańskiej prawdy w szkołach, i by mieli środki do przeciwstawienia się nie-prawosławnej propagandzie, oraz by szkoły katechetyczne zostały ustanowione we wszystkich wioskach i miasteczkach – na razie ich liczba jest niewystarczająca. Brak takich szkół powoduje to, że wielu młodych ludzi szuka źródła wiedzy w rzymsko-katolickich i protestanckich szkołach, i – ku naszemu najgłębszemu żalowi – często kończących w szeregach rzymsko-katolickiego lub protestanckiego duchowieństwa. Lecz prawosławne duchowieństwo nie protestuje, co nas zastanawia – gdzie podziewają się prawdziwi pasterze, którzy opuszczają 99 owiec by szukać tej jednej zagubionej?

5. Żądamy powstania metropolii lub diecezji, tak by można było prowadzić działalność duchową duszpasterską w odpowiedzialności, bez czekania na zgodę patriarchy na dosłownie wszystko. Albowiem, niestety, w naszym patriarchacie metropolici są tylko tytularni – nie zajmują się diecezjami, bo ich nie ma. To tak, jakby stado było bez pasterza, co może być katastrofalne dla przyszłości Prawosławia w naszym kraju.

6. Żądamy również, by część członków naszej wspólnoty miała coś do powiedzenia w administrowaniu Cerkwią. Obecnie hierarchowie Cerkwi współpracują tylko z wybranymi świeckimi. A kim oni są? Jednostkami, które do tego są ignorantami wobec Cerkwi. Nawet jeśli są chrześcijanami, nie uczestniczą w świętych Tajemnicach (sakramentach) Cerkwi. Po swoim chrzcie nie przystępują do Eucharystii, i rozkoszują się w zaszczytach ze strony społeczeństwa. Żądamy, by swe słowo w sprawach cerkiewnych mieli ci, którzy żyją sakramentalnym i duchowym życiem, tym samym nie będąc niczym obcy w swym własnym kraju i w swej rodzimej Cerkwi, w której obecnie zagraniczne duchowieństwo nie zna lokalnych obyczajów i tradycji. Wydaje się, jakby ci duchowni wylądowali tu spadochronem, a mają przy tym więcej praw. Niektórzy w ciągu ostatnich lat przybyli tu już wyświęceni i w dojrzałym wieku, upokarzając lokalny kler i wiernych swoim szokującym zachowaniem, doprowadzając m. in. do upadku przedszkola działającego przy Świętym Grobie, gdzie wcześniej Grecy i Arabowie koegzystowali, a teraz chodzi tam zaledwie 7-8 dzieci, i to tylko greckiego pochodzenia.

7. Żądamy kanonicznego ustanowienia Świętego Synodu. Obecny skład synodu jest ułożony w taki sposób, by tylko zadowolić patriarchę, jako że uważa on, iż synod Patriarchatu Jerozolimy jest niczym więcej, jako komitetem igumenów. Patriarcha powołuje każdego, którego uzna za „kwalifikującego się”. Stąd też członkowie synodu nie reprezentują ani narodu ani parafii, ponieważ – z wyjątkiem dwóch biskupów – nie mają oni pod sobą wiernych, a wielu z nich to archimandryci. Ci zaś czynią wszystko tak, by nie wypaść z łask patriarchy, a później zostać biskupami. Jeśli jakikolwiek członek synodu odważa się sprzeciwić opinii patriarchy, natychmiast pokazywane są mu drzwi. Jaka tu jest nadzieja na lepszą przyszłość naszej Cerkwi?

Jesteśmy chętni na jakikolwiek dialog, który przyniesie pozytywne skutki, lecz wątpimy w jego sukces, po tylu daremnych próbach w ostatnich latach.

Wiemy, że Cerkwie lokalne nie ingerują w życie innej Cerkwi. Jednakże, następuje katastroficzny spadek dla Kościoła prawosławnego w Ziemi Świętej, co jest poważną sprawą dla całej Cerkwi prawosławnej. Jeśli cierpi jeden członek, cierpi całe ciało. To nie powinno być zapomniane. Dwa lata temu prawosławni wierni i organizacje zawiadomiły o problemie patriarchę ekumenicznego Bartłomieja. List podpisało ponad 6000 wiernych.

Dlatego też, prosimy o interwencję w celu rozprawienia się z niekanonicznym systemem administrowania i arbitralnym zachowaniem patriarchy w Cerkwi jerozolimskiej. Prosimy o interwencję w takim kształcie, jaki uznacie za stosowny – zanim będziemy opłakiwać Prawosławie w ruinach Świętego Syjonu.

Podpisano:
Arcybiskup Sebasty Teodozjusz (Atallah Hana)
Archimandryta Krzysztof (Atallah)
Archimandryta Melecjusz (Bassal)
Archimandryta Atanazy (Kakisz)

Treść listu została przetłumaczona na polski z angielskiego – tekst anglojęzyczny ukazał się na stronie araborthodoxy.blogspot.com. W języku greckim opublikował go prawosławny portal romfea.gr

Zdjęcia: Palestninian Christians

— Dominika Kovačević

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →