Zgodnie z bizantyjskim majestatem i typikonem cerkiewnym obowiązującym na Atosie, 15 grudnia br.
Zgodnie z bizantyjskim majestatem i typikonem cerkiewnym obowiązującym na Atosie, 15 grudnia br. obchodzono święto ikony Bogurodzicy Gerontissa w monasterze Pantokratora na Atosie. Uroczystościom przewodniczył starzec Aleksy, ihumen monasteru Ksenofotnos, wraz z przełożonym świętującego monasteru, starcem Gabrielem.
Zgodnie z tradycją Świętej Góry w dzień wspomnienia liturgicznego szczególnych dla monasteru świat, włączając w to dwanaście wielkich świąt, celebrowane jest całonocne nabożeństwo (gr. agrypnia). Rozpoczyna się ono w przeddzień święta około godziny 20, a kończy się Liturgią nad ranem dnia następnego. Tak też było w tym przypadku.
W trakcie nabożeństwa miały miejsce postrzyżyny mnisze dwóch młodych nowicjuszy: Józefa i Jerzego.
W związku ze świętem, warto wspomnieć o dwóch cudach związanych z ikoną Bogurodzicy Gerontissa. Znajduje się ona w głównej świątyni monasteru. Przedstawiona jest w pozycji stojącej bez Chrystusa. Jej nazwa związana jest z cudownym wydarzeniem. W monasterze żył pewien pobożny starzec (gr. geron, stąd nazwa ikony Gerontissa – z gr. Staruszka), który z powodu choroby i podeszłego wieku przygotowywał się do spotkania z Panem. Bóg objawił mu porę śmierci, która miała nastąpić w czasie Świętej Liturgii. Starzec, wiedząc o tym, pragnął po raz ostatni przyjąć Życiodajne Dary i prosił pewnego mnicha, który sprawował nabożeństwo, aby czynił to trochę szybciej. Hieromnich nie posłuchał jednak starca i nadal sprawował liturgię, nie spiesząc się. W pewnym momencie usłyszał głos Bogurodzicy dochodzący z ikony – znajdującej się wówczas w ołtarzu – nakazujący mnichowi, aby jak najszybciej dokończył liturgię, ażeby starzec zdążył przed śmiercią przyjąć Eucharystię. Tak też się stało. Gdy tylko starzec dostąpił komunii, zasnął w Panu. Od tego czasu nadano ikonie Bogurodzicy przydomek Gerontissa - z powodu bliskich relacji, jakie łączyły Ją ze starcem.
Warto przytoczyć jeszcze jedno wydarzenie związane z tą ikoną. Znajduje się na niej namalowany dzbanek, który przypomina o pewnym cudzie. Istniał okres w historii monasteru (XVII w.), kiedy to nie miał on w ogóle oliwy. Jej brak był tak bardzo dokuczliwy, że ojcowie wychodzili poza monaster, aby szukać jej w innych miejscach Świętej Góry. Ówczesny ihumen zaczął usilnie modlić się, wraz z braćmi, do ikony Bogurodzicy. I pewnego ranka mnisi zauważyli, że z monasterskiego składziku zaczęła wypływać oliwa. W tym miejscu chronione są dzisiaj monasterskie naczynia.
Źródła: amen.gr, inagiounikolaoitouneou.gr
— Rafał Wawreniuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.