W związku ze szkicem planu o przyszłości Kosowa i Metochii przedstawionym w ubiegłym miesiącu przez specjalnego wysłannika ONZ Marttiego Ahtisaariego oraz toczącymi się w Wiedniu negocjacjami serbsko-albańskimi, patriarcha Serbskiej Cerkwi Prawosławnej skierował specjalne posłanie do wiernych.
W związku ze szkicem planu o przyszłości Kosowa i Metochii przedstawionym w ubiegłym miesiącu przez specjalnego wysłannika ONZ Marttiego Ahtisaariego oraz toczącymi się w Wiedniu negocjacjami serbsko-albańskimi, patriarcha Serbskiej Cerkwi Prawosławnej skierował specjalne posłanie do wiernych.
Zostało ono odczytane na demonstracji przed ambasadą USA w Belgradzie 27 lutego br., gdzie ponad kilkanaście tysięcy osób manifestowało swój sprzeciw wobec pomysłu proklamowania quasi-niepodległości prowincji. W liście, Patriarcha Paweł przypomniał wątki, które znalazły się w jego posłaniu na ostatnie Boże Narodzenie oraz w specjalnym oświadczeniu Świętego Synodu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej z początku lutego. Podajemy pełne tłumaczenie posłania.
"Drogie dzieci duchowe, synowie i córki naszej świętej Cerkwi,
W czasie tej drugiej niedzieli Wielkiego i Czcigodnego Postu, gdy wszyscy przygotowujemy się duchowo do naszego największego święta, świętego i jasnego Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa, od nowa przypominamy sobie, że w wypełnianiu dobrych dzieł, w przebaczeniu i modlitwie trzeba nam być wytrwałymi i wytrzymać do końca, albowiem, według słów Pana, "kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" (Mt 10, 22 i 24, 13; Mk 13, 13). My chrześcijanie "błogosławimy, gdy na złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają" (1 Kor 4, 12-13), wiedząc, że "tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest wiara nasza (1 J 5, 4).
Prawosławni Serbowie w Kosowie i Metochii najlepiej to odczuwają i wiedzą, pozbawieni praw i zagrożeni, a szczególnie dobrze czują to ci pozbawieni własnych domów i wypędzeni ze swoich ognisk. Wszyscy oni noszą na ciele rany Chrystusowe i zwyciężają swoich nieprzyjaciół. Wielu ich nie rozumie, koncentrując się nad sobą i własnymi lękami. Ale oni, tak jak dawni chrześcijańscy męczennicy i wyznawcy, zwyciężają tych, którzy sądzą, że mogą dojść do celu zadając cierpienia innym.
Głęboko wierzymy, że przyjdą czasy, gdy gwałtownicy będą zawstydzeni. Modlimy się i za nieprzyjaciół naszych, aby przejrzeli, że czynienie zła nie może nikomu przynieść dobra. Niech wiedzą, że po wszystkich cierpieniach, które zadali innym, na końcu sami siebie ugodzą rozpaczą. I modlimy się za nich, aby przezwyciężyli siebie i stali się uczestnikami tego pokoju, który daje wszystkim Chrystus.
Kosowo i Metochia jest miejscem w którym narodziła się Serbska Cerkiew Prawosławna i nasza kultura, miejscem, na którym serbski naród zbudował największe świątynie, będące także częścią światowego dziedzictwa kultury. Tu znajdują się Peczka Patriarsza, Graczanica, Wysokie Deczany, Bogurodzica Lewiszka i tyle innych. Nie bez powodu istnieje powiedzenie, że tylko niebo jest bardziej utkane gwiazdami, niż ziemia Kosowa i Metochii pokryta świątyniami i przez to, przekształcona w swoiste, małe niebo na ziemi. Od kiedy istnieją ochrzczeni Serbowie, Kosowo oznacza dla nas najwyższe zasady, prawdę i sprawiedliwość, porządek i prawo, a testament Kosowa traktujemy jak Nowy Testament. Dlatego kwestia Kosowa i Metcohii jest nierozłączna od kwestii Serbii i losów serbskiego narodu.
Nasza święta Cerkiew i nasz serbski naród wierzą, że status Kosowa i Metochii będzie prawnie i sprawiedliwie określony, poprzez porozumienie, z zachowaniem pokoju i z troską o pokolenia ludu który żyje i w przyszłości przyjdzie mu tam wspólnie żyć. Prawda, prawo i sprawiedliwość gwarantują, że Kosowo i Metochia jest nieodłączną częścią Serbii.
Z największym oczekiwaniem obserwujemy jakie będzie ostateczne stanowisko wspólnoty międzynarodowej, która w Organizacji Narodów Zjednoczonych posiada swoje najwyższe ciało reprezentacyjne, posiadające najwyższą odpowiedzialność za zachowanie pokoju i stabilności na świecie. Tylko zignorowaniem, lub ściślej, zgnieceniem Karty Narodów Zjednoczonych można rozparcelować jeden demokratyczny, uznany międzynarodowo kraj.
Zbędnym będzie już przypominanie, że zostałby stworzony niebezpieczny precedens o globalnych rozmiarach i najbardziej fatalnych następstwach. To ostatnia chwila, aby wielkie siły, które podejmują wielkie decyzje - a od nich zależy pokój na świecie - spojrzały na całą głębię i znaczenie tego problemu nie tylko dla Serbii, ale i z tego powodu, aby świat nie wkroczył na drogę, z której nie ma odwrotu. Największą uwagę tych najbardziej odpowiedzialnych, powinno wzbudzić przypomnienie, że we wszystkich wielkich wojnach światowych i nieszczęściach ubiegłego stulecia miało miejsce okrojenie granic państwowych: tak było w przypadku aneksji Bośni i Hercegowiny w 1908 roku (zajęcie kraju przez Austro-Węgry - przyp. ŁK), i odpowiednio, w porozumieniu monachijskim i oderwaniu Sudetów w 1938 roku. Z tego powodu, na samych fundamentach prawa międzynarodowego postawiono zasady, zgodnie z którymi niemożliwe jest zmienianie granic międzynarodowo uznanych, demokratycznych państw bez ich zgody.
Serbia i naród serbski nie chcą ponieść klęski broniąc Kosowa i Metochii, ani też nie chcą przestać wierzyć w zwycięstwo prawdy, prawa i sprawiedliwości. W kosowskiej kolebce serbski naród wiele razy w swojej historii zmartwychwstawał i nigdy nie poniósł klęski. Drogie dzieci duchowe, nasza święta Serbska Świętosawska Cerkiew Prawosławna przeżyła wszystkie historyczne Golgoty i ukrzyżowania, i ciągle żyje, w powszechnej jedności ze wszystkimi Cerkwiami Prawosławnymi tworzącymi Jedną Świętą Cerkiew. Żyć będzie i nasz naród, wierny swojej Cerkwi i wierze, w Kosowie i Metochii, w całej Serbii i we wszystkich krajach, gdzie mieszkają Serbowie.
Pozdrawiamy Was i z miłością wszystkich błogosławimy, przekonani że będziecie godnie i dostojnie reprezentować, zarówno w czasie obecnych wydarzeń i zawsze, prawdę o Kosowie i Metochii, o serbskim narodzie, o Serbii, o wspólnym życiu wszystkich ludzi na wspólnej ziemi - Bożej, ale i naszej, ludzkiej. Serbska Cerkiew Prawosławna gromadziła swoją wierną trzodę przez wszystkie wieki, idąc wąską drogą i budując mosty pokoju i miłości pomiędzy ludźmi dobrej woli i pomiędzy wszystkimi narodami. Z wiarą w wieczną Bożą prawdę i prawość oraz nadzieją, że rozum i człowieczeństwo wezmą górę u tych, którzy mają moc decydowania o ogólnoświatowych kwestiach, Serbska Cerkiew Prawosławna całej swojej duchowej trzodzie i wszystkim ludziom dobrej woli życzy, aby w pokoju i miłości doczekały wielkiego i jasnego święta Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa".
+ Paweł, z Bożej miłości Metropolita belgradzko-karłowacki i Patriarcha Serbski
W Belgradzie, 27 lutego AD. 2007
Zdj.: Patriarcha serbski Paweł / Branislav Backovic za: http://orthphoto.net/
— Tłum.: Łukasz Kobeszko /www.kosovo.cerkiew.pl/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.